www.radiobabilon.pl

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2
Blasco Ibanez Vicente


Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 1
" senator Latour nie pokazałby w swojej jadalni zgromadzonym w tym celu biesiadnikom. Młody Desnoyers, o którego istnieniu dotychczas zaledwie wiedział, wzbudził w. nim nagłą sympatię. Senator był człowiekiem współczesnym i nie gatunkował rozgłosu. Dość mu było, że jakieś..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 2
" wydzierały sobie kobiety... co za szczęście! Aby jej nie wziął za jedną z tych burżujek, jakie bywały na zabawach u senatora Latoura, zaczęła opowiadać Julianowi o swoich krawcowych i modystkach, wszystko z ulicy De la Paix, dowodząc z powagą, że szanująca się kobieta nie może..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 3
" ukształtowały się na wzór tego, co ona wyczytała w tkliwych romansach, rozwijających się na tle paryskiego życia. Margarita- szła na schadzkę- z Julianem, drżąc z obawy, żeby jej nie poznano, wybierając jak najciemniejsze suknie, z twarzą osłoniętą gęstą woalką, „woalką..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 4
" kiej, wierzącej i pospolitej. Rozczulali się z sentymentalizmem romansu przy uścisku ręki lub zamianie pocałunku na ogrodowej ławce o szarej godzinie. On przechowywał pukiel włosów Margarity, aczkolwiek wątpił w jego autentyczność, podejrzewając mętnie, że mógł być również..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 5
" żenią, aby pozostać wierną wspomnieniu tamtego... Podział z towarzyszem legalnym i ukochanym człowiekiem był czymś, czego nie mogła znieść jej prostolinijna i namiętna natura. Pewnego dnia, gdy śpieszyła ulicą De la Pompa, spoglądając wciąż na zegarek i drżąc z..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 6
" cy, cierpliwymi i milczącymi, pociągała ich ku sobie. Na zebraniach u senatora Desnoyers wypytywał Lauriera, jak idą jego interesa, troszcząc się o rozwój tej fabryki, o której tamten mówił z czułością ojca. Doszło do tego, że ów milioner, uważany powszechnie za skąpca,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 7
" ROZDZIAŁ IV KUZYN Z BERLINA   Pracownia Juliana znajdowała się na najwyższym piętrze nad ulicą. Winda i schody frontowe kończyły się przed jego drzwiami. W tyle dwa małe mieszkania wychodziły na wewnętrzny dziedziniec i jako jedyny sposób komunikacji miały służbowe..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 8
" znajomość. Odpowiadali na jego powitania z lodowatą grzecznością, żyjąc wyłącznie dla siebie. Drugie mieszkanie, złożone z dwóch pokojów, zajmował pojedynczy lokator. Był on Rosjaninem lub Polakiem, wracał prawie zawsze obładowany książkami, godziny całe spędzał..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 9
" Mówi po hiszpańsku jak my; a nigdy nie był w kraju, gdzie się ludzie porozumiewają tym językiem. Wrażenie tajemniczości ogarniało na nowo Argensolę, gdy odczytywał tytuły piętrzących się u Czernowa tomów. Były to po większej części książki stare, wiele spomiędzy nich w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 10
" schodów, gdy ozwał się dzwonek u drzwi pracowni, wychodzących na frontowe schody. Także w porę! Rosjanin, który znał postępowych polityków, zdawał mu właśnie sprawę z zabiegów Jaures'a przedsięwziętych w celu utrzymania pokoju. Było jeszcze wielu takich, którzy żywili..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 11
" należącego do najlepszych sfer. Spodnie kuzyna z Berlina były wąskie, jak gdyby przeznaczone do wpuszczania ich w buty do konnej jazdy. Żakiet o dwóch rzędach guzików, obcisły w pasie, ze sztywnymi wyłogami i sutymi połami, przypominał wojskową kurtkę. Rudawe wąsy na silnie..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 12
" prawdziwie bystrej syntezy, nazywali ich Sitzfleisch haben (mającymi dużo mięsa w pośladkach), czyniąc aluzję do ich sedenteryjnych ślęczeń, jakich owocem były ich dzieła. Toteż dla Juliana kuzyn jego był Sitzfleisch haben'em. Doktor von Hartrott, tłumacząc powód..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 13
" Hiszpan chciał zaprzeczyć, ale mędrzec nie dopuścił, dodając tonem doktorskim: — Wyście byli nędznymi Celtami, żyjącymi w ucisku jako rasa niższa i jako mieszańcy latynizmu Romy, co było najsmutniejsze w waszym położeniu. Na szczęście zawojowali was Gotowie i..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 14
" (długoczaszkowi) przedstawiają czystość rasy, wyższość umysłową. Brachicefaliści (krótkoczaszkowi) są to mieszańcy ze wszystkimi cechami zwyrodnienia. Germanin dolikocefalista w najwyższym stopniu jest jedynym dziedzicem pierwotnych Ariów. Wszystkie inne narody, zwłaszcza..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 15
" demokracji, doktryny socjalistycznej, anarchii. Ale wybije godzina odwetu germańskiego i rasa północna przywróci ład i porządek, bo do tego ją przeznaczył Bóg, zachowując jej niezaprzeczalną wyższość. — Ten tylko naród — dodał — może rościć sobie prawo do wyższych..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 16
" naszej kultury i za kilka tygodni oswobodzą świat z jego celtyckiego poniżenia, odmładzając go. Niezmierzona przyszłość jego rasy napełnia profesora lirycznym zapałem. Wilhelm I, Bismarck, wszyscy bohaterowie dawnych zwycięstw, budzili w nim cześć, ale mówił o nich jak o..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 17
" dami narodu stworzonego do zwierzchnictwa. Państwo niemieckie zaćmi potęgą najświetniejsze mocarstwa przeszłości i teraźniejszości. Gott mit uns (Bóg jest z nami). Któż będzie mógł zaprzeczyć, jak mówi mój mistrz, że istnieje Bóg chrześcijańsko-germański. Wielki..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 18
" niemieckie. Francja była nią również przez Franków; trzecia część jej krwi pochodziła od Germanów. Włochy... (tu zatrzymał się. profesor, przypomniawszy sobie, że Włochy były sprzymierzone, niezbyt pewnie to prawda, lecz, jak dotąd, związane dyplomatycznymi kompromisami;..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 19
" Kultur jest organizacją duchową świata, ale nie wyłącza „krwawej dzikości", gdy tego zajdzie potrzeba. Die Kultur uwzniośla pierwiastek demoniczny, jaki nosimy w sobie, i stoi ponad moralnością, rozumem i nauką. My narzucimy die Kultur z hukiem armat. Argensola w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 20
" narzucają nam ją, aby uczuli konieczność obrony. Tylko umysły wyższe dochodzą do przekonania, że wielkie zamiary urzeczywistniają się z bronią w ręku i że wojna, jak mówi Treitschke, jest najwyższą formą postępu. Po raz drugi uśmiechnął się z zaciekłością. Moralność..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 21
" że jesteśmy pierwszym narodem świata i powinniśmy rozciągnąć naszą działalność na całą kulę ziemską. Godzina Niemiec wybiła. Zajmiemy nasze miejsce potęgi kierującej światem, jak je zajmowała Hiszpania przed wiekami, a po niej Francja, obecnie zaś Anglia... Różnica tylko..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 22
" ralny Berlina obliczył chronometrycznie wszystko, co będzie potrzebne, by zniszczyć Francję w ciągu czterech tygodni, po czym zwróci swe olbrzymie siły przeciwko rosyjskiemu cesarstwu, zanim ono zdoła rozpocząć akcję. — Zniszczywszy koguta , skończymy z niedźwiedziem —..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 23
" anarchia Komuny; Tunis, Algier i inne posiadłości powstaną przeciw stolicy Argensola uznał za właściwe uśmiechnąć się tu z wyzywającym niedowierzaniem. — Powtarzam — rzeki Hartrott z naciskiem — że krajowi temu grożą rewolucje tu, na miejscu, a powstania w koloniach......"

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 24
" dawał się roztargnionym. Wspomnienie pierwiastków siły, nagromadzonych przez jego rasę, pogrążyło go w rodzaj mistycznego zachwytu. — Co się tyczy przedwstępnego, że tak powiem, zwycięstwa — odezwał się znowu — to odnieśliśmy już dawno. Nasi wrogowie nienawidzą nas, a..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 25
" ważą nieprzyjaciele. Alboż oni sami nie przyczynili się do tego rozumowania? Profesor, mylnie tłumacząc sobie nieme potakiwanie tego młodzieńca, który dotychczas słuchał go z ironicznym uśmiechem, dodał: — Czas już, byśmy wnieśli do Francji kulturę niemiecką, zaszczepiając..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 26
" własnej kultury z powodu braku stylu. „Francuzi — powiedział — stoją na czele kultury autentycznej i płodnej, bez względu na jej wartość, i jak dotychczas braliśmy wszystko od nich." Nienawiść Nietzschego skupiała się na jego własnym kraju. „Nie mogę znosić życia w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 27
" mniemając, że jest w. mocy rządu uniknąć starcia. Kraj zdegenerowany przez demokrację i niższość swego triumfującego celtyzmu rwie się do wszelkich swobód. My jesteśmy jedynym wolnym narodem na ziemi, bo potrafimy być posłuszni. Paradoks ten wywołał uśmiech na usta Juliana...."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 28
" zofów i marzycieli, którzy pierwsze miejsce w swym życiu oddali rozmyślaniom i kontemplacji... Hartrott wciąż kładł nacisk na niższość nieprzyjaciół jego rasy. Do walki potrzeba było wiary, niezachwianej ufności w wyższość sił własnych. — W tej chwili w Berlinie wszyscy..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 29
" Profesor spojrzał na zegarek. Musi odejść, i tak ma jeszcze wiele rzeczy do załatwienia, zanim uda się na stację. Niemcy mieszkający w Paryżu uciekli masowo, jak gdyby krążył pomiędzy nimi jakiś rozkaz tajemny. Dziś wieczór wyjadą ostatni którzy jeszcze pozostali ostentacyjnie w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 30
" fesor, przechodząc mimo, skinął tylko sztywno i pogardliwie głową. Po czym skierował się ku drzwiom, przeprowadzony przez kuzyna. Pożegnanie było krótkie. — Powtarzam ci moją radę. Jeżeli nie kochasz się w niebezpieczeństwach, wyjedź. Może się mylę i ci ludzie zrozumiawszy,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 31
" wiającego z zarozumiałością o tajemnicach woli wobec trupa. Co on wiedział o życiu, ten pedant, tłumacz umarłych dokumentów! Gdy drzwi się zamknęły, pośpieszył na spotkanie przyjaciela, który wracał powoli. Argensola nie uważał już doktora Juliusza von Hartrotta za wariata...."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 32
" mali w ręku karabin. A jednak Europa starych monarchii nie umiała przez dwadzieścia lat uwolnić się od tych zaimprowizowanych wojowników. ROZDZIAŁ V GDZIE UKAZUJE SIĘ CZTERECH JEŹDŹCÓW   Obaj przyjaciele żyli w ciągu następnych dni życiem gorączkowym podniecanym..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 33
" się, przecinając linie kolejowe i telegraficzne, aby gromadzić w tajemnicy swe siły zaczepne. Francja spoglądała na tę nawałę wypadków wstrzemięźliwa w słowach i objawach zapału. Zimne i skupione postanowienie ożywiało wszystkich wewnętrznie. Dwa pokolenia przyszły na świat,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 34
" nie w chwili, kiedy najpotrzebniejszą mogła się okazać jego wymowa, zagrzewacza tłumów. Argensola natychmiast pomyślał o Czernowie: — Co powie nasz sąsiad? Ludzie spokojni zaczęli się lękać rewolucji. Julian sądził przez chwilę, że sprawdzą się ponure przepowiednie, jego..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 35
" Na próżno prezydent Poincaré, powodowany ostatnią nadzieją, zwrócił się do Francuzów, tłumacząc im, że „mobilizacja nie jest wojną" i że wezwanie pod broń przedstawia tylko środek zapobiegawczy. ,,To wojna, to wojna nieunikniona" — powtarzały rzesze z fatalistycznym uporem...."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 36
" Dorożki, tramwaje i automobile krążyły z błyskawiczną szybkością. Nigdy nie widziało się na ulicach Paryża tylu wehikułów. A mimo to ci, co ich potrzebowali, na próżno krzyczeli na woźniców. Nikt nie chciał wieźć cywilnych. Wszystkie środki przewozowe były dla..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 37
" nie do zniesienia. W rozprażonej i przesiąkłej dymem atmosferze goście wrzeszczeli i śpiewali, potrząsając małymi chorągiewkami. Intonowano chórem wszystkie hymny minione i obecne przy akompaniamencie kieliszków i talerzy. Publiczność nieco kosmopolityczna czyniła przegląd..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 38
" drukującej się w felietonie popularnego dziennika, całowali się na pożegnanie, kiedy ona o zmierzchu wsiadała do pociągu mającego, ją zawieźć do Bois Colombes, by sobie spała pobożnie pod dachem rodzicielskim: to było wszystko. Ale . Argensola liczył chytrze na czas, który..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 39
" Desnoyers śmiał się istotnie z nieszczęścia przyjaciela, pomimo że i on sam doświadczał ciężkich zgryzot, chowanych w tajemnicy. Nie widział się z Margaritą od owego pierwszego spotkania. Tylko miewał od niej listowne wiadomości... Przeklęta wojna! Ile przeciwności dla ludzi..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 40
" nia przystosował krok do chodu obu przyjaciół i szedł dalej wraz z nimi ku Łukowi Triumfalnemu. Julian dotychczas ograniczał się na milczących powitaniach, ilekroć spotkał na korytarzu tego przyjaciela Argensoli. Ale smutek łagodzi nastroje i każe szukać niby rzeżwiącego cienia..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 41
" wołali: „Na Berlin!" To krzyk złej pamięci i" jeszcze gorszego smaku. Francja nie chce zdobywać; jej jedynym pragnieniem jest być szanowaną, żyć w spokoju bez upokorzeń, i zatargów... Dziś wieczorem dwóch zmobilizowanych mówiło na odjezdnym: „Gdy wejdziemy do Niemiec, narzucimy..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 42
" wienia i pomyślał: „Ten Czernow musiał sobie podchmielić." — Cywilizacja — ciągnął dalej tamten — nie polega ani na wielkim przemyśle, ani na licznych parowcach, wojskach i uniwersytetach, w których- się tylko wykłada nauka. To jest cywilizacja materialna. Jest inna,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 43
" rewolucją, straszliwy junkier wziął się pod boki i omal nie pękł ze śmiechu. Rewolucja w Prusach!... Nikt tak jak on nie znał swego narodu. Czernow nie był patriotą. Wiele razy słyszał go Ar- gensola piorunującego na własny kraj. Ale oburzało go lekceważenie, z jakim pycha..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 44
" ostatnim romantykiem, zamyka jedną epokę i należy do przeszłości. Nietzsche zadał sobie niemało trudu,by dowieść swego polskiego pochodzenia, i nienawidził Niemców, kraj, według niego, burżujskich pedantów. Słowianizm jego dochodził do tego, że przepowiadał zmiażdżenie..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 45
" pewniając, że przyjdzie im z pomocą. Polowa arystokracji rosyjskiej jest niemiecką; Niemcami generałowie, którzy odznaczyli się najbardziej w gnębieniu ludu; Niemcami urzędnicy, którzy podtrzymują tyranię i są jej doradcami; Niemcami oficerowie, którzy podejmują się karać..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 46
" — To prawda — ciągnął ów dalej — że niewiele się troszczę o Boga i nie wierzę w dogmaty; ale moja dusza jest chrześcijańska, jak wszystkich rewolucjonistów. Filozofia współczesnej demokracji jest chrześcijanizmem świeckim. Socjaliści kochają pokornych, potrzebujących,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 47
" stepowaniem a ewangelią, i usprawiedliwiają się okrut- ną koniecznością obrony. Niemcy twierdzą, ze wojna jest miłą Bogu. Znam kazania niemieckie dowodzące, że Jezus był stronnikiem militaryzmu. Pycha germańska przekonywa, że ta rasa jest przeznaczona opatrznościowo do panowania..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 48
" wtrącać się w życie państwa. Bóg państwa pruskiego jest „starym Bogiem niemieckim", spadkobiercą pogańskiej dzikiej mitologii germańskiej, mieszaniną bóstw łaknących wojny. I w ciszy alei Rosjanin jął wspominać czerwone postacie nieubłaganych bóstw. Zbudzą się tej nocy,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 49
" wznoszą nowe dzieła.. Francuz i Anglik, Gobineau i Chamberlain dostarczyli im argumentów do obrony wyższości ich rasy. Z okruchów pozostałych po Darwinie i Spencerze ich stary Haeckel ulepił im „monizm", doktrynę, która zastosowana do polityki uświęca naukowo pychę niemiecką i..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 50
" głównie na wywyższeniu się nad inne państwa, by je zgnieść swoją wielkością, albo, co na jedno wychodzi, swoją pychą, zaciekłością i przemocą. Doszli do Placu Gwiazdy. Łuk Triumfalny dźwigał się w ugwieżdżoną przestrzeń swą ciemną masą. Aleje kreśliły we wszystkich..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 51
" przedstawia się tak wspaniale z tej wysokości. I mówił do mnie wzruszony: „To przepyszne. Jedna z najpiękniejszych perspektyw, jakie można widzieć w świecie". Biedny Jaures! I wskutek skojarzenia wyobraźni przypominał sobie swego rodaka Michała Bakunina, drugiego rewolucjonistę,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 52
" znaczenia, udzielanego im przez wieki, które czyniły z nich symbole. — Łuk Triumfalny — ciągnął dalej Czernow — jest francuski wewnętrznie z powodu nazw bitew i nazwisk generałów, co podlegają krytyce.. Zewnętrznie jest pomnikiem narodu, który stworzył..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 53
" byli to biedacy, oszołomieni swoją nagłą fortuną, którzy przeszli tędy jak wieśniak przez salon. Poprzestali na pieniądzach w kieszeni — i dwóch prowincjach, aby uwieczniły ich zwycięstwo. Ale teraz to nie będą tylko żołnierze, ci, co idą na Paryż. W ogonie wojsk kroczą..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 54
" nad tysiącami i tysiącami domowych tragedii, rozgrywających się w tej chwili. Na pozór nic się nie zmieniło. W śródmieściu i dokoła dworców wrzał nadzwyczajny ruch; ale reszta olbrzymiej stolicy nie zdradzała żadnego przewrotu w swym życiu; samotna ulica wyglądała tak samo jak..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 55
" Kobieta słuchała go, jak by nie słysząc. Słowa były bezsilne wobec jej rozpaczy. Umiała tylko wybełkotać, jak gdyby mówiąc do samej siebie: — Ja Niemka... On porzuca mnie... musi porzucić... sama... sama na zawsze! — Myśli o swojej narodowości, która go od niej..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 56
" ludziom; oczy ich wędrowały z gwiazdy na gwiazdę, układając je w linie idealne, tworzące trójkąty i kwadraty fantastycznej nieregularności. Chwilami migotliwy blask jakiejś gwiazdy zdawał się zahaczać o ich spojrzenie i trzymać je w hipnotycznym zawieszeniu. Rosjanin — nie..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 57
" nymi oknami, odetchnęli spokojniej, wiedząc, że nie są sami. — Tak samo jak w operach — rzekł Julian, łowiąc uchem ostatnie dźwięki niewidzialnego chóru, który ginął... ginął gdzieś pochłonięty przestrzenią i tchnieniem nocy. Czernow pił wciąż, ale z..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 58
" zawierały w sobie tajemnicę wszelkich wydarzeń ludzkich. I Czernow jął opisywać apokaliptyczną Bestię, wynurzającą się z morskich otchłani. Była podobna do lamparta, nogi miała niedźwiedzia, a paszczę lwa. Miała siedem głów i dziesięć rogów. Z rogów zwieszało się..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 59
" — Ukaż się! — wrzasnął drugi zwierz, poruszając tysiącem swych oczu. Z drugiej złamanej pieczęci wyskoczył czerwony koń. Jego jeździec wywijał olbrzymim mieczem nad głową. To była Wojna. Spokój uciekł ze świata przed jego wściekłym galopem, ludzie mieli tępić..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 60
" się na spiczastym grzbiecie czarnego konia. Jego kościste nogi ściskały zapadłe boki wynędzniałej szkapy. Wyschłą ręką pokazywał wagę, symbol skąpej żywności, która miała dosięgnąć ceny złota. Kolana czwartego jeźdźca, kanciaste jak ostrogi, bodły żebra wyblakłego..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 61
" I nagle wybiegł z pracowni, kierując się ku tylnym schodom, aby wejść do swego mieszkania. Chciał przynieść książkę i pokazać ją przyjaciołom. Argensola towarzyszył mu. Wkrótce potem wrócili obaj z owym dziełem. Pozostawili wszystkie drzwi otwarte za sobą. Powstał stąd silny..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 62
" ła to noc bezsenna, noc nerwowego napięcia, w którą wszyscy czuwali. — Zabiła się — rzekł jakiś glos, który zdawał się wychodzić z jakiejś studni. — To Niemka się zabiła. I słowa odźwiernej przebiegły z okna do okna aż do ostatniego piętra. Rosjanin pokiwał głową ze..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 63
" CZĘŚĆ DRUGA   ROZDZIAŁ I CZEGO ZAZDROŚCIŁ DON MARCELI   Pierwszym uczuciem starego Desnoyers'a było zdziwienie, gdy przekonał się, że wojna jest nieunikniona. Ludzkość zwariowała. Byłaż możliwą wojna przy tylu kolejach żelaznych, tylu okrętach handlowych,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 64
" dą organizację. W dawnym robotniku ozwał się samozachowawczy, egoistyczny instynkt tych wszystkich, którym udało się zebrać miliony. Desnoyers lekceważył ideały polityczne, ale przez klasową łączność potakiwał w ostatnich latach wszystkim utyskiwaniom na skandale rządu. Jak..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 65
" które były godzinami, i godziny, które wlokły się jak lata. Wypadki tłoczyły się jedne na drugie, w ciągu tygodnia cały świat otrząsł się z długiego odrętwienia pokoju. Stary spędzał dnie na ulicy, pociągany magnetycznie widokiem cywilnych tłumów witających nowe tłumy..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 66
" Żaden cudzoziemiec z pewnością nie bierze ostentacyjnie udziału w ich manifestacjach." Naród Rewolucji upominający się o Prawa Człowieka, zbierał teraz owoc wdzięczności tłumów. I Desnoyers zaczął doznawać jakby wyrzutów sumienia wobec zapału cudzoziemców, niosących swą krew..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 67
" poruszających się w takt marszu i szeregi, nie skończone szeregi karabinów, jednych czarnych i tępych, podob- nych do posępnych rzędów trzcin, innych najeżonych bagnetami, wyglądającymi jak błyszczące kłosy. A ponad tymi ruchomymi łanami stalowych zbóż chorągwie pułków..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 68
" własną rękę. Izba w suterenie służyła mu za mieszkanie i warsztat. Towarzyszka, którą nazywał swoją ,,spólniczką", zajmowała się gospodarstwem i jego osobą; a mały dzieciak, rosnący jak na drożdżach, biegał za nią, uczepiwszy się fałd jej spódnicy. Desnoyers puszczał..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 69
" Robert mówił z uniesieniem o pułku, o życiu z kolegami, ze śmiercią w cztery kroki. — Mam te same przekonania co dawniej, proszę pana — ciągnął dalej, jak gdyby odgadując, co myślał tamten — ale wojna jest wojną i uczy wielu rzeczy; a pomiędzy innymi, że wolności powinien..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 70
" To zapewnienie wydało mu się nie dość jasnym, więc mówił dalej: — Będziemy się bili o przyszłość; umrzemy, aby nasze wnuki nie zaznały tych klęsk. Gdyby zatriumfowali nasi wrogowie, zatriumfuje dalsze trwanie wojny i podbój jako jedyny sposób zwiększenia swej..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 71
" Wojna służyła jego równościowym poglądom. .Przedtem, mówiąc o przyszłej rewolucji, znajdował złośliwą przyjemność w wyobrażaniu sobie, że wszyscy bogacze, pozbawieni majątków, będą musieli pracować, aby istnieć! Teraz zachwycała go myśl, że wszyscy Francuzi podzielą..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 72
" I jakiś pomruk muzyczny, jakaś melodia poważna, groźna i monotonna unosiła się nad tym mnóstwem ust otwartych, rąk poruszających się wahadłowo i nóg, które otwierały się i zamykały do taktu. Robert intonował z zapałem wojenną zwrotkę. Drżały mu oczy i opuszczone w dół..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 73
" Cała przeszłość stawała mu przed oczami z nadzwyczajną dokładnością, jak gdyby dotychczas żył w jakiejś mętnej półjawie. Zagrożona ziemia Francji była jego ojczyzną. Piętnaście wieków historii pracowało dla niego, aby, otwarłszy oczy, korzystał z udogodnień i postępów,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 74
" Desnoyers'a niewysłowioną torturą. Patrzył ciągle na to, co powinien był uczynić w młodości i czego nie uczynił. Weterani z 70-go roku szli ulicami, mając na klapie surduta swą czarno-zieloną wstążeczkę, pamiątkę niedostatków oblężenia Paryża i walk bohaterskich i..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 75
" żołnierzami. Bić potrafi się każdy. Odwagi mu też nie brakło, aby chwycić za karabin. Ale bitwa to tylko przypadkowe zdarzenie na wojnie. Naprawdę uciążliwe i wyczerpujące to są wszystkie trudy i przygotowania, które poprzedzają walkę; marsze nieskończone, zmiany temperatury,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 76
" tego kłopotał się, myśląc o niepewnej przyszłości. Ileż czasu minie, zanim mu przyślą pieniądze z Ameryki? Może wojna unicestwi tak samo majątki jak życia? A mimo to nigdy Desnoyers nie cenił mniej pieniędzy i nie szafował nimi hojniej. Wielu ze zmobilizowanych, o pospolitym..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 77
" niał na wspomnienie, że w pierwszych chwilach czynił odpowiedzialnymi za wojną najzagorzalszych patriotów swego kraju. Co za potworność, systematycznie przygotowywana od szeregu lat!... Słuchając o grabieżach, pożarach i mordach, bladł i zgrzytał zębami. Jemu, Marcelemu..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 78
" Mniejsza z tym. Trzeba się trzymać na wszelki sposób. Rosjanie już im następują na tyły". A podczas gdy krzyżowały się rozmowy, wywołane tymi wiadomościami, a dziewczęta krążyły pomiędzy gromadkami sprzedając chorągiewki i kokardki trójkolorowe, tamci, idący na..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 79
" ci zszeregowanych podług wzrostu. Odwracały główki, by z zachwytem spoglądać na ojca, który nagle jak by urósł wśród tych .wojskowych przyborów. U jego boku postępowała żona słodka i uległa jak w pierwszych tygodniach po ślubie, czując w swej prostej duszy jakby nowy rozkwit..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 80
" wąsy; usta o wilczym uzębieniu, które śmiały się śmiał y, jak się musieli śmiać ludzie z epoki jaskiniowej. I pan Desnoyers pozazdrościł tej wściekłości. ROZDZIAŁ II NOWE ŻYCIE Gdy Margarita mogła nareszcie powrócić do pracowni przy ulicy De la Pompe, Julian,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 81
" na rozwój zdarzeń z okrutną rozkoszą tego, który patrzy na powódź z niedostępnej wyżyny. Tym spokojem samolubnego świadka natchnął go Argensola. — Jesteśmy neutralni — twierdził. — Neutralność nie jest obojętnością. Przyglądamy się wspaniałemu widowisku, jakiego nie..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 82
" chwycie nad zjednoczeniem wszystkich Francuzów; inne dlatego, że będąc radykalnymi musiały być lepiej powia domione o nowinach, jakie otrzymywał rząd. Dzienniki te ukazywały się w południe, o trzeciej, o czwartej i o piątej przed wieczorem. Półgodzinne opóźnienie w pojawieniu..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 83
" te dzienniki, które z, niezrównaną przesadą opisywały jakieś pojedyncze wypadki, jakieś czyny jednostek, co do których nikt nie wiedział, gdzie się zdarzyły. Dowiedziawszy się o morskiej interwencji Anglii, wyobrażał sobie głód przerażający, opatrznościowy, na śmierć..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 84
" skromnie z tym nieprzepartym pragnieniem, jakiego doświadczamy wszyscy, by złożyć nasze nadzieje w czymś dalekim i tajemniczym. Francuzi obronią kraj, odzyskają utracone ziemie, ale ostatni cios zadadzą kozacy, ci kozacy, o których mówili wszyscy, a których mało kto widział...."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 85
" Margarita! Wróciła nareszcie, a mimo to zdawała się żyć w coraz większym oddaleniu od niego. W pierwszych dniach mobilizacji krążył w pobliżu jej domu, pragnąc oszukać swą żądzę tym złudnym zbliżeniem. Margarita napisała do niego, zalecając mu spokój. Szczęśliwy on, że,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 86
" by przystosowywać się do okoliczności: naśladować wstrzemięźliwość i skromność żołnierzy. Kto wie, co nas czeka. Troska o ubiór towarzyszyła jej we wszystkich chwilach życia. Julian zauważył w niej stałe roztargnienie. Zdawało się, że duch jej opuszcza powłokę..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 87
" wprowadził Lauriera do domu; obaj mieli dyplomy inżynierów przemysłowych i szli razem od szkolnej ławy... Ale w chwili rozstania Margarita przekonała się nagle, że ten brat, o którego troszczyła się dotąd drugorzędnie, zajmował w jej sercu uprzywilejowane miejsce. — Był tak..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 88
" ją powinność. Sam to czuł, ale, ulegając duchowi przekory, żarcikował w dalszym ciągu, by go poniżyć w oczach Margarity. Laurier wojskowym!... Musiał wyglądać śmiesznie w mundurze. — Laurier rycerzem! — ciągnął dalej sarkastycznym głosem, który jemu samemu..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 89
" I ta zapora zjawiała się przy dalszych ich spotkaniach. Margarita obsypywała go tkliwymi słowy, patrząc na niego wilgotnymi oczyma. Jej ręce miały dla niego pieszczotę raczej matki niż kochanki; miłości jej towarzyszyła nadzwyczajna wstydliwość. Przebywała uporczywie w pracowni,..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 90
" Umilkła na chwilę, jak gdyby obejmowała wyobraźnią całą swą przeszłość. — Myślę czasem — ciągnęła dalej — że wojna ze wszystkimi swymi okropnościami ma w sobie coś dobrego. Sprawia, że stajemy się użytecznymi naszym bliźnim. Spoglądamy na życie poważniej;..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 91
" gdzieś na rogu ulicy, czekając na ukazanie się kobiecej sukni i łowiąc uchem tupot drobnych nóżek, doznawał wrażenia, że czas cofał się, a on ma osiemnaście lat, jak ongi, gdy odbywał wartę w pobliżu magazynu jakiejś słynnej modystki. Gromadki kobiet wychodzących w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 92
" odrębność duchową, pewną obcość, jakich Julian nie znał w owych dobrych czasach, kiedy ludzie poszukiwali się, nie dbając o. pochodzenie, nie odczuwając wpływu niebezpieczeństwa, które rozluźnia lub zacieśnia ludzkie związki. A damy żegnały go z figlarną podejrzliwością. Na..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 93
" trwało krótko; iście męska odwaga krzepiła ją natychmiast. Czasy wymagały ofiar. Alboż nie wyrzekli się mężczyźni wszystkich wygód życia dla twardej doli żołnierza? Ona będzie żołnierzem w spódnicy; będzie patrzeć z bliska na ból, będzie walczyć z nim, nurzając ręce w..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 94
" wał z wdzięcznością tego braku logiki, owszem drażniło go to czasem jak bezwiedna obraza. — Rzekłby kto, że się mną opiekuje —myślał — ona jest mężczyzną i cieszy się, że słaba towarzyszka, którą jestem ja, znajduje się poza obrębem niebezpieczeństwa. Jakie..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 95
" Jednego wieczoru, będąc w sypialni Juliana, uczuła konieczną potrzebę podzielenia się z nim pewnymi nowinami, które od poprzedniego dnia zaprzątały jej umysł. Wyskoczyła z łóżka i zaczęła szukać wśród porozrzucanych rzeczy ręcznej torebki, a w niej listu. Chciała odczytać..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 96
" To nieustraszony bojownik. Kto by to był przypuszczał przed kilku tygodniami. Margarita nie dzieliła tego zdumienia. Żyjąc z Laurierem, miała sposobność poznać niejednokrotnie siłę jego charakteru, szaloną odwagę, ukrytą pod pozornym spokojem. Nie na próżno tak się lękała..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 97
" — Nie kocham go; nie kochałam go nigdy. Nie rób tak smutnej miny. Jakże on, biedak, może porównywać się z tobą?... Chociaż trzeba przyznać, że jest dosyć interesującym w tym swoim nowym życiu. Cieszę się jego powodzeniem, jak gdyby to chodziło o jakiegoś..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 98
" stanowisko prezesa organizacyjnego komitetu, a potem komendanta korpusu. Podał, nawet ogłoszenia do pism: miejsce zaciągu — pracownia przy ulicy De la Pompe. W ciągu dziesięciu dni zjawiło się dwóch ochotników: rzemieślnik, który zaziębił się latem i chciał zostać..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 99
" Julian przytaknął. Tak było: wyszli z mody. On wiedział coś o tym, on, który zaznał sławy, przechodził teraz niepostrzeżenie wśród tych samych, którzy go przed niedawnym czasem podziwiali. — Panowanie twoje skończone — rzekł śmiejąc się Argensola. — Na nic ci się..."

Czterech jeźdźców Apokalipsy cz. 2 - strona 100
" „Niemcami" była donia Helena, małżonka von Hartrotta. Dlaczego nie zabrał jej ten miły synalek, profesor niewyczerpanej głupoty, którego on teraz miał za szpiega. Albo i ona; przez jakie sentymentalne widzimisię uparła się zostać u siostry i straciła możność powrotu do Berlina..."