Czerwony korsarz cz. 1
Cooper James
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 1
" James Fenimore Cooper CZERWONY KORSARZ "
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 2
" ROZDZIAŁ PIERWSZY Grzbiety falistych wzgórz Rhode Island ukoronowane były odwiecznymi lasami. Małe doliny tej wyspy okrywała bujna zieleń. Skromne, ale czyste i wygodne domki wiejskie, otoczone kępami drzew, tonęły w powodzi kwiatów. Ten piękny i żyzny zakątek jego..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 3
" W Newport znów odezwały się młoty, siekiery i piły. Na pół otwarte okiennice wystaw niejednego sklepu świadczyły, że w duszach kupców chęć zysku przytłumiła nieco głos obywatelskiego zapału. Właściciele trzech oberż w mieście pokazali się przed swymi zakładami wypatrując..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 4
" — Pięć wojen? To się pan musiał dobrze uwijać. I pewnie, jak to żołnierz, kawał świata pan widział? — Owszem, sporo się nawędrowałem. Dwa razy odbyłem podróż lądem do Bostonu, a raz żaglowcem aż do Nowego Jorku. Bardzo to niebezpieczne były..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 5
" — Nieraz słyszałem o tym Korsarzu , ale prawdę mówiąc piąte przez dziesiąte. — A skądże byś mógł, mój chłopcze, mieszkając w głębi lądu wiedzieć o tym, co się dzieje na wodach oceanu? Co innego my tutaj, w portowym mieście, tak często odwiedzanym przez marynarzy...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 6
" — Niechybnie. Jak się naprawdę nazywa jego. statek, tego nikt nie wie. Kto bowiem raz wstąpił na pokład statku Czerwonego Korsarza, ten już się więcej na lądzie nie pokazał. Mówię, rzecz prosta, o uczciwych marynarzach i nieszczęsnych pasażerach. Z tego, co słychać, jest to..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 7
" — Zapewniam cię, Pardy, że stało się to wbrew jego woli. Ale noc była ciemna jak smoła... . . — Jak smoła! — przerwał tamten. — To jakim cudem marynarz mógł coś widzieć? — Któż to wie? — odparł krawiec. — Faktem..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 8
" ROZDZIAŁ DRUGI Nieznajomych było trzech. Nie mogli być mieszkańcami miasta, skoro nie znał ich krawiec, który o każdym mieszkańcu wyspy w promieniu dziesięciu mil wiedział wszystko, poczynając od nazwiska, a kończąc na skrzętnie ukrywanych tajemnicach rodzinnych. Zanim..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 9
" tak muskularną, że mogła służyć za model artyście rzeźbiącemu ramię Herkulesa. Ciekawy krawiec podszedł z tyłu na palcach i nadstawił uszu. — Muszą powiedzieć, mój Afrykański — mówił biały marynarz żując tytoń — że zupełnie nie rozumiem kapitana tego statku. W..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 10
" — Widzę, że pan dobrze się zna na tych sprawach — odezwał się za plecami Harry'ego jakiś obcy głos. Harry gwałtownie się obrócił i ujrzał nieznajomego mężczyznę, który podszedł do nich przez nikogo nie zauważony. Mógł mieć około trzydziestu pięciu lat, był ledwie..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 11
" — Jedno słówko na ucho, szanowny panie — zaczął krawiec, bo to on zatrzymał nieznajomego. — Powiadasz pan, że jesteś na służbie miłościwie nam panującego króla. Nieznajomy jednym bystrym spojrzeniem otaksował krawca i odparł: — Więcej powiem: cieszę się jego osobistym..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 12
" — Czerwonego Korsarza!? — zawołał nieznajomy. — To rzeczywiście bardzo ważna wiadomość. — Mam nadzieję, że przekaże ją pan królowi. . Królewski zausznik położył krawcowi rękę na ramieniu i oświadczył: — Spełniłeś, mój przyjacielu, obowiązek wiernego..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 13
" ROZDZIAŁ TRZECI Nieznajomy skręcił w główną ulicę miasta. Szedł szybko, z obojętną miną, ale każdemu przechodniowi, jakiego mijał, bystro się przyglądał. Zlekceważył gościnne zaproszenie właścicieli dwóch najlepszych gospod w mieście i śmiało wszedł do..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 14
" na rzeczy, nigdy bym mojemu kapitanowi nie radził zostawić tyle żagli, jeśli wiatr może uderzyć z rufy. To śmiałe wyzwanie rzucone bosmanowi wywołało nieopisaną wrzawę. Wszyscy krzyczeli, a najgłośniej słychać było basy dwóch głównych przeciwników. Niewiele..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 15
" — Może — podjął po chwili — ten dżentelmen zna się na morskich sprawach i zechce rozstrzygnąć nasz spór. — Na wyższych uczelniach nie studiuje się nawigacji, ale z tego, co tu słyszałem, wydaje mi się, że w opisanej sytuacji należałoby wiać co siły w żaglach. Po tych..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 16
" — Wejdźmy, to zobaczymy. Mówiąc to adwokat wspiął się po zmurszałej drabinie i przez otwór w podłodze wszedł na pierwsze piętro wieży. Harry, po krótkim wahaniu, zręcznie wdrapał się na górę. — Łatwo nam poszło —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 17
" — Poczciwa pani Wyllys — odparła ciotka spoglądając na trzecią niewiastę — na pewno ci w tym pomoże. Generał Grayson tyle jej zawdzięcza, że jej prośby też będą się liczyły. . — Ojciec niczego jej nie odmówi! — zawołała dziewczyna. Najwyraźniej chciała naprawić..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 18
" Guwernantka nieznacznie się uśmiechnęła. Z góry wieży dał się słyszeć jakby chichot wiatru, a w rzeczywistości był to stłumiony śmiech. — Co to? — spytała Gertruda. — Widocznie szczury jeszcze nie wyniosły się z młyna — spokojnie odparła pani Wyllys. — Musimy,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 19
" Uwięziony w wieży młody marynarz, gdy ochłonął ze zdumienia, zaczął się zastanawiać, co począć. Skok groził złamaniem nogi. Wyjrzał przez otwór w murze. Adwokata nie było już widać. Fid i Scypio właśnie skończyli się posilać. Pokrzepiony na ciele marynarz odczuł bardziej..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 20
" ROZDZIAŁ PIĄTY Zacni mieszkańcy miasta Newport wcześnie się kładli spać. O godzinie dziesiątej bramy wszystkich domów były zamknięte. Właściciel gospody „Pod Urwaną Kotwicą", gdzie Dick Fid i bosman Nigh-tingale o mało nie wzięli się za łby, zamykał swój..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 21
" słuchanej rozmowy), odbił od nabrzeża i rzucił kotwicę w basenie portowym. Kiedy mijali ten statek, Wilder w bladym 'blasku gwiazd przyjrzał mu się uważnie. Po chwili statek zmienił się w bezkształtną ciemną masę. Wilder przechylił głowę w bok i pogrążył się w zadumie. Nawet..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 22
" — Rączę, że znaczna część załogi śpi przy działach i że czuwa wzmocniona nocna wachta — odparł Fid. — Szsz, coś się tam dzieje na pokładzie. — No pewnie. Kucharz rąbie drzewo, a kapitan kazał podać sobie whisky na dobranoc... Krzyk ze statku zagłuszył słowa..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 23
" sza odpowiedź. Swoją drogą nie powinni się o to obrazić. Gdyby jednak doszło z tego powodu do nieporozumienia, może pan liczyć na moje poparcie. Wilder wszedł na pokład wśród głuchej i przejmującej dreszczem ciszy. Noc była ciemna, ale tu i ówdzie mrugały gwiazdy i doświadczone..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 24
" Oficer, jakby za dużo powiedział, szybko dodał: — Na takich, jak ten, statkach niewolniczych, nie wozi się innego ładunku, jak pan wie, poza kajdanami i zapasem ryżu dla Murzynów, a resztę balastu stanowią działa i żarcie dla ich pysków. — Czy zawsze statki niewolnicze są tak..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 25
" w powietrzu, ale pojawiły się i zniknęły niemal równocześnie. Upewniło go to w przekonaniu, że ciekawość sprowadziła na pokład marynarzy ukrytych dotąd w głębi statku. Wrócił oficer, z którym rozmawiał przed chwilą. — Wie pan, jak trudno jest ściągnąć marynarzy z..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 26
" ROZDZIAŁ SZÓSTY W kajucie kapitana z sufitu zwisała lampa z ciężkiego srebra. Przystosowana do jej obecnego przeznaczenia, zdradzała kształtem i kunsztowną robotą, że kiedyś wisiała przed kościelnym ołtarzem. Na pięknym, stylowym stole z mahoniu stały wielkie srebrne..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 27
" patrzył na niego z zadowoloną, nieco ironiczną, miną. Przez chwilę stali bez słowa, aż wreszcie rzekomy adwokat przerwał kłopotliwe milczenie. — Czy można wiedzieć, czemu zawdzięcza ten statek pańską wizytę? — spytał. .— Zaproszeniu kapitana — z niemniejszą pewnością..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 28
" Sztywny, nieruchomy korpus mężczyzny wolno wynurzył się z luku, podobnie jak w teatrze widma ukazują się spod ziemi. — Na rozkaz, panie kapitanie — wybełkotała postać w luku ledwie poruszając wargami. Wilder zadrżał z wrażenia. Istotnie, postać mogła zadziwić. Sądząc z..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 29
" Otwarł stojącą na stole kasetkę, wyjął z niej pergamin i z obojętną miną podał go Wilderowi. — Ten dokument stwierdza — powiedział patrząc spod oka na gościa — że wykonując nasze pokojowe zadania mamy prawo walczyć w imieniu króla. — Ale ten dokument został..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 30
" pan pod dostatkiem. Czy właściciele statku pozwalają panu pływać pod każdą banderą, jaka panu wpadnie w oko? Ich spojrzenia się spotkały. Kapitan wyjął z na pół otwartej skrzyni flagę i rozwinął ją na podłodze. — Oto lilia francuska — powiedział. — Trochę zbrudzona..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 31
" — Angielskie. Jest ich wiele, jakby wszyscy poddam jednego króla nie mogli pływać pod tą samą banderą. Proszę, to jest flaga Lorda Pierwszego Admirała, a to świętego Jerzego, indyjska, o, sztandar królewski. — Sztandar królewski! — Czemu nie? Czy kapitan nie jest królem na..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 32
" sprawiły, że choć był na wszystko przygotowany, nie bardzo wiedział, co począć. W końcu jednak powiedział: — Trafnie ocenił pan moje zamiary. Przyznaję, że szukałem właśnie tego statku. Przyjmuję pańską propozycję. Postaram się jak najlepiej wykonywać swe obowiązki na..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 33
" Marynarz winien kochać swój okręt i nigdy tnie nocować na lądzie, chyba że okoliczności do tego go zmuszą. — Bądźmy szczerzy — szybko odparł Wilder. — Jeżeli potrzebny jest panu na statku niewolnik, gotów jestem zaraz zerwać naszą umowę. — Hm. Podziwiam..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 34
" Wilder przypomniał sobie wieżę i zmarszczył czoło. Korsarz zrobił krok w jego stronę. — Bardzo pana przepraszam za tamto. Choć uważałem pana już wtedy za swojego człowieka, zwykła ostrożność nakazywała mi odejść bez niczyjej asysty... Wilder odwrócił się do Korsarza i..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 35
" — Marynarz jak marynarz. — To znaczy nie spodobał się panu. — Lubię dyscyplinę. — Zmieni pan o nim zdanie, jak go pan ujrzy na pokładzie. Zresztą zobaczymy. Chciałem pana jeszcze o coś poprosić. — Późno się zrobiło. — Chciałem poprosić, ale wydam panu rozkaz. —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 36
" — Niechaj Bóg Wszechmocny zlituje się nad nieszczęsnym ojcem siedmiorga dzieci! Nie obłowisz się, waleczny piracie, na uczciwym rzemieślniku, który od rana do nocy ciężko pracuje, skulony nad swoim warsztatem... — Oto słowa niegodne żołnierza, co bił się na pięciu krwawych..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 37
" — Gdybym, mój czcigodny dobrodzieju, mógł uzyskać skromną zaliczkę, żona by się uspokoiła. Znam ją aż nadto dobrze i wiem, że będzie tak długo szukała, aż mnie odnajdzie. A przedtem narobi okropnego krzyku w całym mieście. Korsarz nie obawiał się, aby obrotny język pani..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 38
" Od razu można było poznać, że dzielny wojak spełnił rozkaz, i to z niemałym osobistym poświęceniem. Korsarz wstał i zażądał raportu. — Biały jest tak pijany, że leży na pokładzie i oburącz trzyma się masztu — zameldował Generał. — Ale Murzyn to albo czarownik, albo ma..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 39
" — Nie mam nic przeciw dyscyplinie — odparł — jeżeli nie pozostaje na papierze. Ale tak surowego regulaminu nie spotkałem nawet... — Gdzie? — spytał Korsarz widząc, że Wilder się zawahał. — Nawet w królewskiej marynarce — młody porucznik lekko się przy tym..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 40
" — Wiem o tym — powiedział Wilder. — I oświadczam panu, że mam zezwolenie kapitana. Popłynę moją łodzią. Osobnik w płaszczu dostrzegł koło masztu kapitana, który musiał słyszeć ich rozmowę. Wobec tego, że kapitan nie zaprzeczył słowom Wildera ani nie dał znaku, że..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 41
" nadzieję, że mu pan wybaczy. Dick Fid jest świetnym marynarzem, ale bardzo lubi towarzystwo i z każdym chętnie wypije. — Całe szczęście, że jeden pański wioślarz dobrze się trzyma na nogach — beztroskim tonem odparł Korsarz. — Sam sobie poradzę. Nie chciałbym, żeby moi..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 42
" Murzynkę, która kręciła się koło domu. — Skocz no na 'jednej nodze do Homespuna i zastukaj mocno do okna sypialni. Musiał zaspać dzisiaj, bo się dotąd nie pokazał, a zwykle już o siódmej rano wypija u mnie jedną gorzką na wzmocnienie serca. Służąca wykonała polecenie..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 43
" go od ulicy. Dla pewności spytał jakiegoś przechodnia, czy to jest dom pani de Lacey, i uzyskał potwierdzającą odpowiedź. Słońce wzniosło się już dość wysoko, zapowiadał się piękny jesienny dzień. Z południa wiał łagodny wietrzyk. Wilder przystawał co chwilę i spoglądał..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 44
" — Uważa pan, że grozi nam niebezpieczeństwo? — spytała Gertruda. — Tak. Gdybym miał matkę lub siostrę, nie pozwoliłbym jej wsiąść na ten statek. Proszę mi wierzyć na słowo, że żadnemu statkowi, który tej jesieni wypłynął z któregokolwiek portu w koloniach nie..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 45
" — Czy jesteś pewny, przyjacielu, że mój mąż często pływał rufą do przodu? — Jak pragnę zbawienia duszy. Sam przykładałem do tego ręki. Pani de Lacey z wielce godną miną zwróciła się do Wildera. — Jesteśmy bardzo wdzięczne za radę, ale sądzę, że pan trochę..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 46
" — Może pan sunie rufą do przodu, niczym te statki, na których pan pływał. Jak wiadomo, jest to najlepszy sposób prześcignięcia każdego statku — ze złośliwym uśmiechem odparował Wilder. — Widzę, bracie, żeś się pogniewał na mnie. — Skądże znowu! Czy idziesz,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 47
" — Oczywiście. Niemniej bardzo bym chciała pomówić z nim jeszcze raz... Przerwał jej okrzyk Gertrudy, a równocześnie młodzieniec, o którym była mowa, przeskoczył przez mur i stanął przed paniami. Okazało się, że upuścił trzcinową laskę — upadła pod nogi Gertrudy...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 48
" minów niczego pani nie wyjaśnię. A jeżeli wyjaśnię fachowo, to też nic pani nie zrozumie. Na przykład bukszpryt jest umocowany... — ...doskonale — dokończył za niego jakiś głos z tyłu. Wszyscy się odwrócili. Nad murem ujrzeli twarz starego marynarza: Pewnie stanął na..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 49
" dreptał mu po piętach. Wilder chciał biec, ale wstyd mu było uciekać; miał ochotę dać natrętowi w ucho tak, żeby przysiadł na dłuższą chwilę, lecz oparł się tej pokusie. Odzyskał zimną krew, zwolnił kroku...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 50
" — Słowo daję, że wczoraj po raz pierwszy usłyszałem o tym dzielnym człowieku. Och, może mi pan zaufać. Fantazji mi nie zbraknie. — Tak mi się zdawało. A teraz posłuchaj... — Chwileczkę, kolego — przerwał mu stary. — Tu mógłby nas ktoś podsłuchać. Czy zna pan..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 51
" mnie rzucił i zostawił na łasce losu z taką gromadą potomstwa. Teraz sama będę musiała żywić i wychowywać jego dzieci... — Ale skąd pewność, pani Homespun — spytał właściciel gospody — że małżonek naprawdę panią opuścił? Wczoraj było święto i niejeden dobrze..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 52
" — Tego nie dał poznać po sobie — odparł stary bez namysłu. — Ale chociaż samą kobiecinę zostawił na mieliźnie, na szyi zawiesił sobie jakieś damskie cuda. — Co? Okradł mnie, łajdak! Czy nie był to złoty naszyjnik? — Nie powiem, czy to było szczere złoto. Mogło być..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 53
" koju — powiedział Joe i dał mu znak, żeby poszedł za nim. Zrobił przy tym tajemniczą minę. Poszli ciemnym korytarzem i krętymi schodkami weszli na poddasze. Joe lekko zastukał do drzwi. — Wejść! — dał się słyszeć gruby bas ze środka. Wilder lekko zadrżał. Gdy się..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 54
" Stary marynarz odsunął talerz, założył ręce i przeciągle spojrzał na Wildera. — Jak się raz do czegoś zobowiążę, to można na mnie liczyć. Ty, mój przyjacielu, też chyba dotrzymujesz słowa? — Nie jestem zdolny do zdrady. Zanim powiem, o co chodzi, chciałbym upewnić się,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 55
" — Może ty byś tak postąpił, przyjacielu. Ja mam trochę inne zasady.. A właścicieli „Karoliny" nawet nie znam. — Rozumiem. Służy pan na tym statku, co stoi na redzie. I nie ma pan żalu do nieprzyjaciół, ale woli przyjaciół. Wobec czego przekonamy obie panie, żeby..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 56
" — Ciekawe. Widocznie wzrok ci się popsuł na stare lata. Bo ja bym powiedział, że to są piraci. — Piraci! — powtórzył Joram. — To bardzo poważne oskarżenie. Myślę, że zdajesz sobie sprawę z tego, co mówisz. — Naturalnie. A teraz... — pokazał Joramowi drzwi —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 57
" ROZDZIAŁ JEDENASTY Wiatr przybierał na sile. Zbliżała się chwila opuszczenia portu przez „Karolinę". W owych czasach było to wydarzenie nawet w tak dużym porcie jak Newport. Toteż na brzegu zebrał się tłum dzieci, kobiet, próżniaków, a nawet niemało..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 58
" Obie podróżniczki zabrano łodzią na statek. Ktoś lekko dotknął ramienia Wildera. Odwrócił się i zobaczył chłopca, który nie mógł mieć więcej niż piętnaście lat. Już go gdzieś widział. Przyjrzał mu się uważnie. Tak, był to Roderick, młodociany służący Czerwonego..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 59
" — Myślę, że to wystarczy. Mówiąc to Wilder wręczył przedstawicielowi firmy dwa listy. Tamten natychmiast je przeczytał. W czasie lektury parę razy zerknął sponad okularów na Wildera. — Hm, dwie bardzo poważne firmy wystawiły panu jak najlepsze świadectwo — powiedział. —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 60
" — Nie idzie mi ani o pensję, ani o tytuł. Tylko o zaufanie i funkcję, jaka mi zostanie powierzona. — Tośmy jednak się dogadali. Ale jedna rzecz wymagałaby jeszcze wyjaśnienia. Czasy, jak pan wie, są niepewne. Nie zaszkodziłby więc jakiś dowód, że jest pan osobą wymienioną w..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 61
" kiwali drugich, niektórzy dopiero teraz przypomnieli sobie o jakichś ważnych sprawach, obarczano odjeżdżających różnymi zleceniami do portów po drodze. Wszyscy byli podnieceni. Odprowadzający zwlekali z opuszczeniem statku, można by rzec, że jak pijawki uczepili się pokładu i nie..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 62
" — Spodziewam się, że prawdziwe lub urojone niebezpieczeństwo, o którym słyszałyśmy od pana, znacznie zmalało. Przecież nie narażał- ' by się pan wraz z nami. — Pani źle mnie sądzi — Wilder mimo woli spojrzał na Gertrudę. — Jestem gotów narazić własne życie, aby..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 63
" — Ależ kapitanie! Nie jestem pocztmistrzem w Newport. Skądże miałbym wiedzieć, jakie listy i do kogo dziś przyszły? — Tchórzliwy łajdak! — mruknął przez zęby Wilder. — Ale jedno może mi pan powiedzieć — dodał głośno. — Czy zaraz będą mnie ścigać,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 64
" Gertruda z wielkim zaciekawieniem przyglądała się tamtemu statkowi. — Będzie pan drwił ze mnie — powiedziała — ale wolałabym odbyć podróż na tamtym statku. Jest taki piękny! — To prawda, że piękny — odparła pani Wyllys. — Ale nie wiem,. czy taki wygodny i bezpieczny..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 65
" tam naprawiał. Był to widok normalny na każdym statku w czasie postoju. Jedno tylko budziło podejrzenie. Marynarz siedział od strony nawietrznej, mógł więc. w każdej chwili rzucić harpunem w sternika „Karoliny" i doprowadzić do zderzenia statków. Wilder natychmiast wezwał pilota...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 66
" — Panie pilocie — odezwał się Wilder. — Musi pan przejść od nawietrznej. Teraz nie ma innej rady. — Ja umywam ręce — odparł pilot. — Przecież od samego początku chciałem to zrobić. Wszystkich obecnych na pokładzie wzywam na świadków. Jeżeli statek dozna szkody,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 67
" ogarnąć wzrokiem sytuację. Statek Korsarza kołysał się na fali jak zaczarowany. Nikogo nie było na pokładzie. Tylko ten sam marynarz co przedtem pracował pilnie i z takim spokojem, jakby „Karolina" była co najmniej o sto mil od niego. — Zwinąć wszystkie żagle, co do jednego!..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 68
" ROZDZIAŁ TRZYNASTY "Karolina" zakotwiczyła w odległości jakichś siedmiuset stóp od statku Korsarza. Wilder, pełen otuchy i nie ukrywanej dumy, że tak się spisał w trudnej sytuacji, podszedł do obu pań. -— Załoga tamtego statku to ludzie bez serca — powiedziała pani..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 69
" Gertruda do tej chwili słuchała bez słowa. Teraz nagle odwróciła się i z płonącymi policzkami zapytała: — Zabroniono panu mówić? Wilder też się zaczerwienił. Popatrzył na Gertrudę, pomyślał i odparł: — Wiem, że mogę paniom zaufać. — Na pewno — powiedziała..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 70
" — Gertrudo, pójdziemy do naszej kajuty — chłodno zakończyła rozmowę pani Wyllys. Obie panie skinęły mu głowami i odeszły. Załoga zwijała liny i sprzątała pokład. Młody kapitan pogrążył się . w zadumie. Ocknął się, gdy usłyszał plusk wiosła. Wyjrzał za burtę i..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 71
" na tę górę, niż zbujać tę starą i łatwowierną kobietę? Po przyjściu na miejsce postanowiłem od pana nic już nie wziąć, a za fachową opinię zainkasować od bogatej wdowy. — Łajdak! — krzyknął Wilder. Zrobiło mu się ciemno w oczach. — Hej, tam! —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 72
" — Cóż się mogło z nim stać? — Zniknął jak kamfora. Załoga tamtego statku też go nie widziała. — Jaka załoga? — Nie załoga, tylko jeden marynarz. — Co robił? — Siedział na rei i drzemał. Oni nic tam nie robią, tylko śpią. Armatorzy muszą grubo..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 73
" Sternik chciał przejść od strony nawietrznej. Ryzyko było mniejsze niż przedtem, ale Wilder wolał postąpić ostrożnie. — Przejść od zawietrznej! — zawołał do sternika. Na statku Korsarza panowała cisza, tylko wiatr szumiał w olinowaniu. Gdy „Karolina" zrównała się z nim..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 74
" takiej szybkości. Oficerowie rzucili log i z uznaniem kiwali głowami. Słowem, na statku wszyscy byli zadowoleni i weseli. Tymczasem słońce zanurzyło się w oceanie, oświetlając szeroko zimne i ciemne wody. Cienie nocy gęstniały nad powierzchnią przepastnej głębiny. ROZDZIAŁ..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 75
" pokład, należy to do moich obowiązków. Czy zechciałyby panie zobaczyć, jaka pogoda zapowiada się na noc? Podał ramię pani Wyllys i wyszli w trójkę. Noc była raczej mglista niż ciemna. Wzeszedł księżyc w pełni, ale wędrował po niebie kryjąc się za masą ciemnych chmur. Tu i..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 76
" stego światła i gdzie fale wznoszą się jak wzgórza na horyzoncie. O, teraz fale opadły. Tak, wzrok mnie nie mylił. Na Boga, to statek! — Żagiel, ho! — zawołał marynarz z wierzchołka masztu. W uszach Wildera okrzyk ten zabrzmiał jak złowróżbne krakanie jakiegoś niesamowitego..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 77
" scu? Bo żaden statek, który wypłynął z któregokolwiek portu na południe od Nowego Jorku, nie znalazłby się przy tym wietrze tak daleko na północy. Tak samo żaden statek z kolonu York nie będzie tędy płynął ani na wschód, ani na południe. To rozumowanie może się wydać..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 78
" Pani Wyllys i Gertruda słyszały tą rozmowę. Podeszły bliżej. — A co ci się, obywatelu, nie podoba? — podniesionym głosem z nutą pogardy spytał Wilder. — Chciałbym wiedzieć, co takiego się stało na tym statku, że straciłeś do niego zaufanie? — Jak się pan kapitan pyta,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 79
" — O, jest! Na Boga! Już zmienił kurs! — zawołał Wilder. Cała załoga ujrzała teraz, że statek na horyzoncie, tak samo jak „Karolina", nie płynie już na południowy zachód, tylko na północny wschód. — Rzeczywiście, zmienił kurs — powiedział Earing po długim milczeniu...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 80
" — Zgoda, panie kapitanie. Ale moim skromnym zdaniem szkoda zachodu. Na pewno diabeł prowadzi tamten żaglowiec. — Ano zobaczymy. — Ja już się raz przekonałem. Płynęliśmy pod pełnymi żaglami i z wiatrem. I co z tego? Rozwinął tylko kilka górnych żagli i postawił..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 81
" Mając nad głową firmament, a pod stopami głębiny niezmierzonych wód, marynarz bez przerwy ulega pokusie ulżenia sercu i znalezienia otuchy w pomyślnych wróżbach. Niespokojna, podniecona wyobraźnia dopatruje się dobrego znaku w tak zwykłych dla marynarskich oczu widokach, jak..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 82
" widać. Nic też dobrego nie wróży to szarpanie. Aż się człowiekowi flaki przewracają. . — Swoją drogą trzeba przyznać, że ten młokos mocno trzyma statek w rękach — wtrącił najstarszy z marynarzy. — Owszem, pogania go jak łysą kobyłę, ale ani..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 83
" cia o żeglowaniu. Nazwiska nie wymienię, bo nie chcę nikogo bez potrzeby obrażać. Pomruk słuchaczy świadczył, że jeśli nie wszystkim, to większości wywody drugiego oficera trafiły do przekonania. — Zastanówmy się spokojnie nad sytuacją — ciągnął Nighthead oglądając się..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 84
" straszyć marynarzy. Wilder musiał krzyknąć drugi raz, zanim doczekał się odpowiedzi. Zgłosił się Nighthead. — Rozwinąć górny fokmarsel ! — rozkazał Wilder. Nighthead i marynarze (patrzyli po sobie z głupimi minami. Zdziwienie ich nie miało granic. Niemo potrząsali głowami...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 85
" śmiałbym wątpić. Widziałem w życiu wiele różnych wyścigów i wiem, że takiemu ptakowi jak ten, co nas ściąga, nikt nie umknie. — Niech pan weźmie lunetę i powie mi, pod jakimi żaglami płynie tamten statek i jak daleko jest od nas. Poczciwy Earing długo patrzył przez lunetę,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 86
" nie słyszeć tych jawnych dowodów niechęci i braku zaufania. Był gotów na wszystko. Nic nie mogło go powstrzymać. Stłumiony okrzyk z rufy przypomniał mu, że na statku są nie tylko marynarze. To Gertruda krzyknęła z przerażenia. Wilder szybko podszedł do pań. Gertruda jeszcze..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 87
" Było jasne jak słońce, że kapitan chce zawrócić i najprawdopodobniej zrezygnować z dalszej podróży. — Kapitanie Wilder — powiedział Earing. — Myślę, że nie obrazi się pan, jeśli stary marynarz powie, co o tym myśli. Moim zdaniem należałoby trochę ulżyć statkowi i na..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 88
" i niebo stopiły się z sobą. Na zachodzie, pod ogromnym czarnym baldachimem chmur, ciągnął się pas mglistej poświaty. Pośród tej poświaty majaczyła sylwetka statku Korsarza, chwilami zdając się rozpływać w powietrzu. ROZDZIAŁ SZESNASTY Młody kapitan dobrze wiedział,..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 89
" doskonale słyszeli. — I na fokrejach ! Jazda, chłopcy, śmiało! — krzyknął. Marynarze natychmiast usłuchali. Dwadzieścia ciemnych postaci ze zwinnością małp wspięło się na maszty. W ciągu minuty wielkie płachty żagli zostały ciasno zwinięte i przymocowane do rei...."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 90
" — Francuz, Hiszpan czy diabeł — wszystko jedno kto! Już leci! — zawołał Wilder. — Zluzować brasy rej! Prędko chłopcy! Marynarze bez słowa spiesznie wykonali rozkaz. Świetlista mgła, która od kwadransa zbierała się na północnym zachodzie, pędziła teraz w..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 91
" Earing doskoczył do grotmasztu. — Rąbać? — zawołał. — Rąbać! — odkrzyknął Wilder. Earing odciął wantę i zadął parą potężnych ciosów siekierą samemu masztowi. Rozległ się trzask, maszt wraz z rejami, żaglami i linami runął w morze. — Podnosi się! Podnosi! —..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 92
" ciął linkę, którą żagiel był przymocowany do niższej rei. Z głośnym trzaskiem żagiel zerwał wszystkie więzy, frunął, jak na orlich skrzydłach, i zniknął przed dziobem statku. W tej samej chwili zerwała się jedna wanta. Maszt groźnie zatrzeszczał. — Złazić natychmiast!..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 93
" Nighthead spojrzał na niego nieufnie. — Marynarze w naszej sytuacji cieszą się, jak zobaczą drugi statek. — Ludzie często nie wiedzą, co im grozi, i sami narażają się na zgubę — zagadkowo odparł Wilder. — Niech ten statek odpłynie jak najdalej — dodał— O nic tak Boga..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 94
" — Czy kadłub przecieka? — Przekonałem się tej nocy — odparł Nighthead — że nawet stary wilk morski różnych rzeczy może się nauczyć. — O co panu chodzi? — spytał Wilder. Dopiero teraz zauważył wrogie spojrzenie Nightheada. Domyślił się też, że drugi oficer jest..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 95
" Wilder z ogniem w oczach podniósł zaciśniętą pięść w stronę załogi. — To jest bunt, proszę pani — powiedział. — Nikczemny bunt! — Bunt? A co się stało z masztami? Czyja to wina? — Niech pani posłucha! — w grubiański sposób przerwał jej Nighthead. — Powiem pani..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 96
" Za całą odpowiedź Nighthead mruknął coś pod nosem i poszedł naradzić się z załogą. Nastąpiła chwila niepewności. Na ustach Wildera błąkał się uśmiech pogardy. Nikt by nie poznał po nim, że właśnie rozstrzyga się jego los. Nighthead wystąpił na środek..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 97
" — Spróbuję wstawić się za panem. — Nie, droga pani! Chwycił ją za rękę i dodał: — Nie mogę opuścić statku., — Jeszcze nie wiadomo. Spróbuję przemówić im do sumienia. — Jednej osoby na pewno pani nie przekona. — Któż to taki? — Ja. — Chce pan popełnić..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 98
" — Nasza sytuacja — powiedział z uśmiechem — nie jest wcale beznadziejna. Nighthead i jego towarzysze wzięli mniejszą łódź, a zostawili nam dużą szalupę. Spuszczenie na morze szalupy to prosta sprawa, kiedy są maszty, ale bez masztów to ciężka praca. A oni nie mieli czasu do..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 99
" rących protestów wiernej sługi Wilder zrobił w szalupie porządek. Parę ciężkich kufrów, pudeł i paczek poleciało za burtę. Sprawdził żagle. Można je było w każdej chwili bez trudu postawić. Upewnił się, że żadna lina nie krępuje szalupy. Przejrzał wyposażenie. Żywności..."
Czerwony korsarz cz. 1 - strona 100
" Ale potężny wir idący na dno chwycił ją w swoje kleszcze. Już zdawało się, że runie w dół. Natychmiast jednak wypłynęła i zakręciła się jak fryga. Ocean jęknął i znów zamarł. Wszystko się uspokoiło. Blask księżyca igrał na wygładzonej, cichej powierzchni, jak w..."