www.radiobabilon.pl

Czerwony kapturek i inne bajki
Pik Franciszek Czcisław


Czerwony kapturek i inne bajki - strona 1
" CZERWONY KAPTUREK I INNE BAJKI   przełożył F. Mirandola Lwów — Poznań Wydawnictwo Polskie "

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 2
" SPIS RZECZY.   str.[wg. oryginału] Czerwony Kapturek ... 9 Dziewczynka z zapałkami ... 15 Słowik ... 21 Paluszka ... 43 Dzielny żołnierz cynowy ... 67   "

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 3
" CZERWONY KAPTUREK. Była sobie raz mała śliczna dziewczynka! Każdy, kto na nią spojrzał, pokochać ją musiał zaraz. Była ulubienicą babuni swej, która radaby jej była dać wszystko, co tylko jest na świecie. Pewnego dnia podarowała małej czerwony, aksamitny kapturek, w którym..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 4
" babunię. — Dziewczynka przyrzekła matce, że wszystko spełni jak należy. Babka mieszkała w głębi lasu, o pół godziny drogi od wsi. Gdy dziewczynka znalazła się w lesie, napotkała wilka. Nie wiedziała ona, co to za zły zwierz, przeto nie przestraszyła się go wcale. — Dzień..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 5
" babka. Muszę się wziąć mądrze do rzeczy, by mi obydwie wpadły w zęby." Szedł przez chwilę obok dziewczynki, potem zaś rzekł: — Spojrzno, jakie piękne kwiatki wokoło. Czemu się na nie nie patrzysz? Zda mi się, że nie słyszysz nawet świegotu ptasząt. Idziesz prosto przed..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 6
" wilk. — Przynoszę placek i wino, wpuść mnie, babuniu. — Naciśnij klamkę — powiedziała staruszka, — jestem słaba i nie mogę wstać, by ci otworzyć. Wilk wszedł; nie mówiąc słowa, zbliżył się do staruszki i połknął ją. Potem ubrał się w jej odzież i w czepek, legł w..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 7
" z czepkiem wsuniętym głęboko na twarz. Wyglądała bardzo jakoś dziwnie. — Babuniu! — powiedziała dziewczynka. — Jakież ty masz wielkie uszy !? — Bym cię lepiej słyszała, — odparł wilk, udając babunię. — A jakie ogromne oczy!? — Bym cię lepiej widziała. — A jakie..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 8
" Powiedziawszy to, chciał już wziąć na cel wilka, ale wpadło mu do głowy, że może pożarł on staruszkę i że może da się ją jeszcze ocalić. Nie strzelił więc, ale rozpruł nożyczkami brzuch śpiącego zwierzęcia. Po kilu cięciach ujrzał Czerwony Kapturek, a gdy uczynił..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 9
" DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI. Mróz ścisnął wielki, śnieg padał i zaczynało zmierzchać. Był to ostatni wieczór roku, wieczór św. Sylwestra. Ciemną ulicą szła biedna dziewczynka, mimo zimna z nie nakrytą głową i bez obuwia. Wychodząc z domu, miała Coprawda na nogach pantofle,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 10
" w rączce. Przez cały dzień nic nie sprzedała i nie dostała od nikogo jałmużny. Przemarzła i głodna wlokła się ulicą, a smutno jej było bardzo. Płatki śniegu przysłaniały jej śliczne jasne włoski, spływające w kędziorach na kark. Ale nie zwracała na to uwagi. Z wszystkich..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 11
" Ach, jakżeby dobrze było zaświecić zapałkę. Mogłaby ją wyjąć, potrzeć o ścianę i ogrzać palce. Po chwili odważyła się. Szast! Zapłonęło światełko, rzucając snopy iskier i oświetlając małą taczkę, która trzymała zapałkę. Było bardzo jakieś dziwne. Przy jego..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 12
" tego. Gęś zerwała się na nogi i z nożem i widelcem w grzbiecie poczęła, chwiejąc się, iść ku patrzącej. — W tej chwili zgasła zapałka i dziewczynka ujrzała przed sobą jeno zimny gruby mur. Zaświeciła trzecią zapałkę. Ujrzała się pod wspaniałem drzewkiem Bożego..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 13
" — Gdy gwiazda spada, dusza ulatuje do Boga. Potarła znów o mur zapałkę i w jej jasnym blasku ujrzała starą babunię, uśmiechniętą do niej, jak zawsze i dobrotliwą. — Babuniu! — zawołała. — Weź mnie do siebie. Wiem, że znikniesz, gdy zapałka zgaśnie, wiem, że znikniesz..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 14
" Wyraźnie było ją widać, gdy dzień nastał. Siedziała z mnóstwem zapałek w fartuszku, a jedno pudełko wypalone trzymała w rączce. — Chciała się ogrzać, — mówili ludzie. Ale nikt nie wiedział, ile przepięknych widziała rzeczy i w jakiej światłości odpłynęła do nieba na..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 15
" SŁOWIK. W Chinach, jak wszystkim wiadomo, cesarz jest Chińczykiem i wszyscy jego dworzanie są również Chińczykami. Dużo lat minęło od czasu tego zdarzenia, ale właśnie dlatego warto je opowiedzieć, gdyż inaczej popadłoby w zapomnienie. Pałac cesarski był to najcudniejszy w..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 16
" wspaniały las z olbrzymiemi drzewami i głębokiemi jeziorami, zaś dalej błękitne morze. Było ono tak głębokie, że pod zwieszającemi konarami drzew mogły przepływać swobodnie okręty. W lesie owym mieszkał słowik, który śpiewał tak przecudnie, że nawet biedny rybak, zajęty..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 17
" Podróżni wracali do domu i opowiadali uczonym mężom, piszącym książki o mieście, pałacu i ogrodzie. Nie zapominali też chwalić słowika, tak że w książkach znalazł on pierwsze miejsce. Ci zaś, którzy umieli tworzyć wiersze, opiewali przecudnie słowika mieszkającego w lesie..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 18
" Zawołał pewnego dworzanina, który był tak dumny, że zapytany przez kogoś podrzędniejszego, odpowiadał jeno wzgardliwie: — Pf! A przecież; "Pf!" nic nie znaczy. — Żyje tu pono dziwny ptak, zwany słowikiem, — powiedział doń cesarz. — Powiadają, że jest on najcudniejszym z..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 19
" pałacu, pytał każdego, kogo napotkał, czy słyszał co o słowiku, ale nadaremnie. Wrócił tedy do cesarza i oświadczył, że musi to być bajka, lub zmyślenie piszących książki. — Wasza Cesarska Mość, — zawołał. — Uczeni piszą mnóstwo bzdur, a rzecz ta zalicza się do tak..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 20
" Nakoniec powiedziała jedna biedna dziewczyna kuchenna; — Znam ja dobrze słowika! Ach, jakże przecudnie śpiewa! Co wieczora zanoszę, za pozwoleniem kuchmistrza, chorej matce mojej resztki jedzenia i słyszę go, gdy przechodzę ponad brzegiem morza. Łzy mi napływają do oczu i wydaje mi..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 21
" — Nie! — odparła dziewczyna. — To krowy ryczą. Jeszcze daleko do słowika. Nagle rozległ się rechot żab w bagnisku. — Prześlicznie! — ozwał się naczelny kapelan dworski. — Słuchajcie! Brzmi to jak dzwony kościelne. — O nie, to żaby! — odparła dziewczyna. — Ale..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 22
" — Z wielką przyjemnością zaśpiewam, — powiedział i zaraz zaczął nucić aż się serce radowało. — Brzmi to jak szklanne dzwonki, — rzekł dworzanin — Patrzcie, jak natęża mały gardziołek. Dziwne, żeśmy go dotąd nie słyszeli. Będzie miał niezwykłe powodzenie u dworu...."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 23
" gankach rozstawiono najpiękniejsze i najdonośniej dzwoniące kwiaty. Skutkiem ciągłej bieganiny panował silny przeciąg, to też dzwonki dzwoniły tak, że nikt własnego słowa usłyszeć nie mógł. Pośrodku sali, gdzie był tron cesarza, ustawiono złoty słupek, na którym miał..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 24
" dziękował, twierdząc, że został już dostatecznie nagrodzony. — Widziałem łzy w oczach cesarza, a to jest skarb największy. Łzy cesarza mają moc przedziwną. Jestem zupełnie wynagrodzony. Tak rzekł i znowu zaśpiewał przecudnym głosem... — Przedziwny to sposób pozyskiwania..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 25
" razem trzymali go na wstędze przymocowanej do nogi. Działo się to jeno dla jego bezpieczeństwa, ale nie było mu wcale miłe. Całe miasto mówiło nieustannie o przedziwnym ptaku, a ile razy spotkali się dwaj ludzie, przybierali miny tak pełne zachwytu, jakby zmysły ich nie były w..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 26
" — Słowik cesarza Japonji, jest niczem w porównaniu ze słowikiem cesarza Chin. — To coś niesłychanie pięknego! — powiedzieli wszyscy, a ten który przyniósł sztucznego słowika, otrzymał natychmiast tytuł cesarskiego honorowego dostawcy słowików. — Muszą zaśpiewać razem!..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 27
" byli rozkoszować się dłużej jeszcze tą pieśnią, ale cesarz rozkazał, by i żywy słowik coś zanucił. Obejrzano się za nim,... niestety znikł, uleciał przez otwarte okno ku zielonemu lasowi. — Cóż to znaczy!? — zawołał cesarz rozgniewany, zaś dworzanie oburzali się na..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 28
" wego nigdy nie wie się, co nastąpi, zaś u sztucznego wszystko jest znane naprzód. Można sobie zdać sprawę, otworzyć go, udowodnić wszystko po ludzku, pokazać, jak działają walce i wywieść jedno z drugiego. — Takie jest i nasze zdanie! — zawołali wszyscy, a wynalazca otrzymał..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 29
" Sztuczny ptak zajął miejsce na jedwabnej poduszce, tuż obok cesarskiego łoża. Wokoło niego rozłożono podarki jakie otrzymał, połyskało złoto i klejnoty, a w godnościach doszedł do tytułu cesarskiego przybocznego śpiewaka stolika nocnego z rangą radcy pierwszej klasy i to od..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 30
" ci... ci... kluk.... luk... luk, a cesarz nucił tak samo. Wszyscy byli pełni zachwytu. Pewnego wieczoru ptak śpiewał w najlepsze, a cesarz słuchał, leżąc w łóżku. Nagle zaburczało coś we wnętrzu ptaka ... — Trach! — coś trzasło — Szurrr! Kółka zaczęły się obracać jak..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 31
" udowodnił, że sztuczny ptak jest równie dobry jak przedtem, a wszyscy uwierzyli. Minęło pięć lat, poczem zapanowała w kraju prawdziwa, rzeczywista żałoba. Wszyscy przywiązani byli do swego cesarza, a cesarz zachorzał ciężko i jak powiadano, musiał umrzeć. Naprzód już obrano..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 32
" aksamitnemi firankami łoża, a ponad jego głową świecił przez otwarte okna księżyc, oblewając blaskiem cesarza i sztucznego ptaka. Biedny monarcha ledwo mógł dychać, jakby mu coś uciskało piersi. Otwarł oczy i zobaczył, że śmierć siedzi na piersiach jego. Smierć włożyła..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 33
" Ale widma gadały dalej, a śmierć kiwała głową jak Chińczyk, przytakując ich słowom. — Muzyki! Muzyki! — wołał cesarz. — Zaśpiewaj, droga ptaszyno! Dałem ci złoto i złoto i klejnoty, zawiesiłem nawet złoty pantofel na szyi. Zaśpiewaj mi teraz! Ale ptak milczał. Nie było..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 34
" — Dobrze! — powiedział słowik. — Ale musisz mi oddać tę złotą szablę, chorągiew i tę koronę cesarską. A śmierć oddawała za każdą pieśń jeden po drugim klejnot cesarski, słowik zaś śpiewał niezmordowanie. Nucił o cichym cmentarzu, gdzie kwitną białe róże i bez,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 35
" najdroższe sercu śpiewaka. Teraz śpij, a wstaniesz rzeźki i zdrowy. Ukołyszę cię śpiewem. Zanucił znowu, a cesarza ogarniał sen słodki i dobroczynny. Wstał zdrowy i silny, gdy padły nań promienie słońca. Żaden z dworzan ni służby nie wrócił jeszcze, gdyż sądzili wszyscy,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 36
" ukrywają ludzie przed tobą. Mały ptaszek dociera wszędzie, aż pod strzechy biednego rybaka, czy kmiotka i wie wszystko, co się dzieje zdala od twego pałacu. Woię serce twoje niż koronę, chociaż i korona ma w sobie coś czcigodnego i świętego... Przylecę zawsze i zaśpiewam. Jedno..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 37
" PALUSZKA Była sobie raz jedna kobieta, która pragnąła bardzo mieć dziecko, ale nie wiedziała, skąd je wziąć. Poszła więc do pewnej szkaradnej czarownicy i powiedziała: — Radabym mieć małe dzieciątko. Wyjaw mi, skąd je wziąć? — Nie trudno! — odparła czarownica. —..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 38
" bieta i ucałowała cudne czerwono = żółte płatki. Nagle, zanim jeszcze skończyła całować, rozwarł, się kwiat z wielkim trzaskiem. Kobieta zobaczyła, że jest to prawdziwy tulipan, ale pośrodku na słupku kwiatowym siedziała śliczna mała dziewczynka. Nie była większa od palca i..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 39
" czyła na stół wprost koło łóżeczka Paluszki, śpiącej pod listkiem róży. — Śliczna by z niej była żona dla mego synalka! — powiedziała żaba, pochwyciła kołyskę z Paluszka i wyskoczyła do ogrodu.Środkiem ogrodu płynął wartki, strumień, ale brzegi jego były bagniste i..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 40
" lilij wodnych o szerokich, zielonych liściach. Wydawało się, jakby pływały wolno po wodzie. Liść wysterczający najdalej był też największy. Do niego to podpłynęła żaba i złożyła tam łupinę wraz z Paluszką. Dziewczynka zbudziła się o świcie i spostrzegłszy, gdzie jest,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 41
" — Rade, rade rad, — powiedział syn, który nie umiał nic więcej. Zabrali łóżeczko i odpłynęli, a Paluszka, zostawszy sama, zaczęła płakać, aż łzy spadały na liść. Nie chciała mieszkać na dnie bagna z żabą i mieć syna jej za męża. Małe rybki, pływające po wodzie,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 42
" Liść płynął ciągle i wreszcie znalazła się Paluszka zagranicą. Prześliczny biały motyl krążył nad nią nieustannie, a wkońcu siadł na brzegu listka zachwycony Paluszka. Była ona uszczęśliwiona tem, że uszła cało szkarada nej żabie, a także żeglowanie spodobało jej się..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 43
" przywiązanego do liścia. Nie mogąc się uwolnić, musiał niechybnie zginąć śmiercią głodową. Nic to nie obchodziło chrabąszcza. Posadził Paluszkę na liściu, nakarmił miodem z kwiatów i powiedział, że jest śliczną, chociaż wcale nie podobna do chrabąszcza. Po chwili..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 44
" ka, przeto uwierzył w to nakoniec i nie chciał jej widzieć na oczy. Powiedział, by sobie szła, gdzie chce. Chrabąszcze wzięły ją w pazury, zniosły z drzewa i posadziły na kwiecie złocienia, a Paluszka płakała długo zmartwiona tem, że jest tak szkaradna, iż nawet chrabąszcze nie..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 45
" ciałko miała wątłe i delikatne. Czekało ją, że zamarznie na śmierć. Za każdym spadającym na nią płatkiem śniegu krzyczała z bólu, bo było to jakby na nas wiela kich sypał śnieg całemi wiadrami, a pamiętajmy, że miała jeno wysokość palca. Okrywała się w zeschłe..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 46
" — Chodźże biedaczko do ciepłej stancji i jedz ze mną! — powiedziała stara mysz, która miała w gruncie dobre serce. Upodobawszy sobie Paluszkę, rzekła; — Możesz śmiało zostać u mnie przez zimę, tylko musisz dbać o porządek w domu i opowiadać mi bajki, gdyż je bardzo..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 47
" ny. Mieszkanie jego w istocie przenosiło obszarem dwadzieścia razy jamę myszy polnej, umiał też dużo, ale znieść nie mógł słońca ni kwiatów i, nie widząc ich nigdy, wygadywał najgorsze o nich rzeczy. Paluszka dała się nakłonić do śpiewu. Zanuciła pieśń "Chrabąszczu..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 48
" i idąc przodem, przyświecał im. Doszedłszy do miejsca, gdzie leżał ptak, uderzył kret nosem o sklepienie i wybił niewielką dziurę, przez którą wpadło trochę światła. Paluszka ujrzała martwą jaskółkę z przyciśniętemi do ciała skrzydełkami, a głową i nogami skrytemi w..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 49
" tamci obrócili się plecami do jaskółki, przechyliła się, odgarnęła pierze i pocałowała ją serdecznie w zamknięte oczy. Przyszło jej na myśl, że może właśnie ten ptaszek śpiewał jej w ciągu lata piosenki, które napełniały ją radością wielką. Była mu za to wdzięczną...."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 50
" oszołomiona, a teraz, gdy się ogrzała, wracało jej życie. W jesieni odlatują jaskółki do ciepłych krajów. Jeśli się któraś opóźni, spada niby martwa na ziemię, a śnieg przysypuje ją i nakrywa. Paluszka zadrżała ze strachu, bo była maleńka jak palec, a ptak w porównaniu z..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 51
" — Ach! — odparła Paluszka. — Na świecie teraz zimno, mróz i pada śnieg. Zostań w ciepłem łóżeczku, ja zaś będę cię pielęgnowała. Przyniosła jaskółce wody w płatku kwiatu, a gdy się napiła, opowiedziała jej, że zraniła sobie skrzydło o cierń głogu i nie mogła..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 52
" działa, że taka rozłąka zasmuciłaby starą mysz, przeto rzekła: — Nie, nie mogę! — Zegnam cię więc drogie, dobre, śliczne dziecko! — zawołała jaskółka i poleciała, a Paluszka patrzała za nią ze łzami w oczach, bo ją pokochała serdecznie. — Ćwir! Ćwir! —..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 53
" tkały dzień i noc. Codziennie przychodził kret i powtarzał, że odprawi z Paluszka gody weselne, gdy tylko wreszcie minie lato i słońce przestanie palić, bo teraz ziemia zeschła na kamień. Ale Paluszki nie radowało to, bo nie lubiła wcale nudnego kreta. Codziennie o wschodzie słońca..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 54
" białe zęby moje są ostre! Dostaniesz niezwykłego męża. Królowa sama nie ma takiego jak on futra, a piwnica jego i kuchnia są przepełnione. Podziękuj lepiej Bogu. Nadszedł czas wesela. Kret zgłosił się po narzeczoną. Miała zamieszkać głęboko pod ziemią i nigdy nie widzieć..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 55
" zobaczyła przelatującą właśnie w tej chwili jaskółkę. Rozradowała się na ten widok Paluszka i pożaliła się na szkaradnego kreta, który ma zostać jej mężem i zamknąć pod ziemią tak, by już nigdy nie oglądała słońca. Mówiąc to, płakała gorzko. — Nadchodzi mroźna..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 56
" locie, toteż skryła się cała w pierze ptaka, wystawiwszy jeno głowę, by podziwiać prześliczne widoki pod sobą. Przybyły wreszcie do ciepłych krajów. Świeciło tam daleko jaśniej słońce, niebo sklepiło się wyżej, a płoty przydrożne okrywały przepyszne, zielone i czerwone..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 57
" z pośród rosnących tam, na dole, ja cię posadzę w jego koronie i będziesz pędziła żywot tak szczęśliwy, o jakim jeno marzyć można. — Jakże tu pięknie! — powiedziała Paluszka, klaszcząc w małe rączęta. Ujrzała na dole pękniętą na trzy części, obaloną kolumnę, a z..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 58
" Mały król przeląkł się strasznie jaskółki, albowiem w porównaniu do niego była ptakiem olbrzymim, ale rozradował go wielce widok Paluszki, bo była to najpiękniejsza dziewczynka, jaką widział w życiu. Zdjął koronę i włożył ją na jej głowę, spytał jak jej imię i czy chce..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 59
" DZIELNY ŻOŁNIERZ CYNOWY. Było raz dwudziestupięciu żołnierzy cynowych, braci rodzonych, gdyż ulano ich z jednej cynowej łyżki. Trzymali karabiny w ramionach, twarze ich obrócone były prosto ku wrogowi mundury mieli czerwone i niebieskie, słowem — wyglądali prześlicznie...."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 60
" Na stole, gdzie stali żołnierze, było dużo jeszcze innych zabawek, a najbardziej zwracał uwagę prześliczny pałac z papieru. Można było zazierać przez małeńkie okienka do wnętrza i oglądać komnaty. Wokoło stały drzewka, oraz lśniła niewielka szyba lustrzana, mająca wyobrazić..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 61
" ... Gdzieżbym ją podział? Ale muszę się koniecznie z nią zaznajomić. To rzekłszy, legł jak długi za tabakierką i z tego ukrycia patrzył nieustannie na piękną damę, stojącą wytrwale na jednej nodze, bez stracenia równowagi. Pewnego wieczoru włożono do pudełka..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 62
" Wybiła północ i... nagle... trzask... odskoczyło wieczko tabakierki. Ale nie było w niej tabaki, tylko mały, czarny djablik. — Wypatrzysz sobie oczy! — powiedział djablik do żołnierza.Żołnierz udał, że nie słyszy. — Zaczekaj do rana a zobaczysz, co się stanie! — pogroził..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 63
" stem! — i byłoby po wszystkiem, ale miał mundur na sobie, przeto osądził, że nie wypada głośno krzyczeć. Po chwili spadł deszcz nawalny, gdy zaś ustał, nadbiegli dwaj ulicznicy. — Ha! — zawołali. — Oto mamy żołnierza cynowego! Musi sobie popływać trochę. Zrobili łódkę..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 64
" — Cóż teraz będzie ze mną, — pomyślał żołnierz i dodał z westchnieniem — Ach! Gdyby wraz ze mną siedziała w łódce śliczna tancerka, nicbym sobie nie robił z dwa razy większej nawet ciemności. W tej chwili zjawił się wielki szczur, mieszkający w kanale. — Czy masz..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 65
" nam, gdybyśmy porwani byli z łódką przez ogromny wodospad. Nie było mowy o ratunku. Łódka pomknęła jak strzała. Żołnierz zachował się po bohatersku, nie mrugnął nawet powieką, niktby mu tego nie mógł zarzucić. Łódka okręciła się kilka razy, zapełniła po brzegi,..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 66
" Ryba rzucała się, robiła ogromne skoki, w końcu jednak uspokoiła się zupełnie i zmartwiała. Przez jakiś czas panowała cisza i noc. Aż nagle błysło światło i ktoś zawołał; — Żołnierz cynowy! Ryba została złapana, sprzedana i zaniesiona do kuchni, gdzie ją rozpłatano..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 67
" się, albowiem płakać mu nie wypadało. Patrzył na nią, a ona na niego, ale nie przemówili do siebie słowa. Nagle jeden z chłopców chwycił żołnierza i cisnął go, bez żadnego powodu prosto w piec. Pewnie stało się to za sprawą czarnego djablika ukrytego w tabakierce. Żołnierz..."

Czerwony kapturek i inne bajki - strona 68
" gdy służąca wybierała nazajutrz popiół, znalazła w piecu małe, cynowe serduszko. Z tancerki została jeno gwiazda osmolona i zczerniała od żaru. "