www.radiobabilon.pl

Czercia mogiła
Kraszewski Józef Ignacy


Czercia mogiła - strona 1
" Józef Ignacy Kraszewski CZERCIA MOGIŁA "

Czercia mogiła - strona 2
" Bylibyśmy niesprawiedliwi względem kraju naszego, gdybyśmy mu zarzucać chcieli zcudzoziemcami brak rozmaitości i jednostajność widoków; nie ma może bogatszej pod tym względem ziemi. Okolice Krakowa, podnóża Karpat, Sandomierskie, Mazowsze, Podlasie, Galicja, Poznańskie, Żmudź,..."

Czercia mogiła - strona 3
" tym kraj to ze swymi lasami, jeziorami, piaskami, rozsypanym pod nogami kamieniem, ze swymi jałowcami i jodłami, dziwnie poetyczny i piękny, do którego się można przywiązać, za którym tęsknić łatwo życie całe. Któż, raz choć w życiu przejechawszy Białowieską Puszczę,..."

Czercia mogiła - strona 4
" wyniosłe krzyże, szare kościółki wiejskie i młyny wietrzne, kiedy niekiedy dwór pokaźniejszy wstrzymuje rozbujałe oko. Drogi po większej części składają się z grobel, bo tu bez rowu żadne się pole nie obejdzie, a grobelki zwłaszcza po wioskach dadzą się podróżnemu we znaki...."

Czercia mogiła - strona 5
" kraj, który zmieniał się powoli i przybierał coraz nowe odznaczające go rysy, gdy na najszkaradniejszej z długich owych grobel mostek się pode mną załamał, konie mi pozapadały, powóz się popsuł, a ja w skwarny dzień biały osiadłem na tym pustkowiu bez ratunku. Potrzeba mi było..."

Czercia mogiła - strona 6
" - Ot jest, jak toj kazau! - zawołał żebrak - to pewnie koło Wężowego Ruczaju na mostku, podle Sroczej Wierzby łamać się pan musiał. - Kto go wie, jak się tam wasz ruczaj nazywa - burknąłem - ale niech go razem z wierzbą wszyscy diabli wezmą... - Niech biorą - odparł stary..."

Czercia mogiła - strona 7
" była trawą zarosła. Stało jeszcze w miejscu wszystko, co dwór składało, rozeznać mogłem dom mieszkalny, stajnie, obory, sernik, spichlerz, ale nigdzie nie było śladu życia. Nierzadko u nas spotyka się podobne nieładem zniszczone wioski, ale całkowitej pustki trudno zobaczyć, i..."

Czercia mogiła - strona 8
" - Może by tam znalazła się izdebka, tamże przecie ktoś mieszkać musi?... - Ale nikt nie mieszka... ino ja czasem zajrzę westchnął dziad - a potem, gdzie by to pan tam chciał kocować. - Dlaczego? - spytałem zaciekawiony. - Albo to pan nie wie, że to Krasne? - Ja tu obcy i nic a nic..."

Czercia mogiła - strona 9
" O kilkanaście kroków wśród gąszczy, osłoniony lipami i świerkami, ujrzałem szarą, ale porządnie utrzymaną kapliczkę, której drzwi były zamknięte. Tu widać było rękę ludzką i staranie. Paweł, który szedł za mną, mrucząc niezrozumiale, zbliżył się, gdy mnie aż tu..."

Czercia mogiła - strona 10
" szeroki w plecach, barczysty, karczysty, silny jak wół, z miną zawiesistą, z wąsem czarnym za ucho zachodzącym, przystojny, czarnooki, rumiany, ale ponury i straszny, nie tyle postawą i siłą, ile wyrazem oczów i ust, jakby tlejącego gniewu pełnych. Bóg wie, co go takim uczyniło,..."

Czercia mogiła - strona 11
" już ich o świcie nie znalazł, bo wszyscy nocą poodjeżdżali, a dwie sługi, co koło jejmości zostały, tyle wiedziały co inni; jedną przyjął Hawnul na drodze w Słonimie, drugą wywiózł z Wilna. Hawnulowie rozgościli się na nowym swoim dziedzictwie po cichusieńku, pan Samuel..."

Czercia mogiła - strona 12
" też ani się wmieszała do kobiecych rzeczy, zdawszy wszystko na klucznicę: motki, kury, płótno i ogrody. Całe dnie czasami pan Samuel spędzał w osobnym pokoiku z żoną na rozmowie i jakichś namysłach, naradach czy krotochwili, której dwór zrozumieć nie mógł; słyszano tylko na..."

Czercia mogiła - strona 13
" pałasze jak palestrant lubelski, słowem i głowa tęga, i serce najlepsze, ale też szaławiła, że drugiego poszukać i nie znaleźć. A choć nauki i od pijarów był liznął, i dworu u książąt Ogińskich skosztował, bo ojciec jego i rodzina z dawien dawna jeszcze od olkienickiej, ba..."

Czercia mogiła - strona 14
" - A to przecie - rzekł - pan Bóg mi sąsiada daje, będzie gdzie w słotę w mariasza pograć lub pogawędzić, będzie kogo zaprosić na wieczór zimowy i człek trochę ławy zagrzeje. Ale co to za ptasio Hawnul, coś tej familii nie znam! Nie znali jej i drudzy, ale że tam po Litwie moc..."

Czercia mogiła - strona 15
" - A to siłacz, widzę - mówił Wilczura - ale czy to już stary dąb najmocniejszy dlatego, że wielki, kto to wie, jakby się z kim małym popróbował, czyje by było na wierzchu? W spokoju ten czas przeżywszy, już pan Stefan miał o sąsiedztwie zapomnieć zupełnie i przestać się..."

Czercia mogiła - strona 16
" Zakipiała w nim krew, szablę przypasał i co było we dworze na koń wsadziwszy, sam na deresza, ekonom także, aż do kuchtów, z czym kto miał, do wioski, zwołując gromadę, po chatach, z pola. Zebrało się tam tego dosyć, bo ludzie zawsze na taki wypadek najskorsi, a nienawiść..."

Czercia mogiła - strona 17
" nadwerężone zostało, odzyskać powinienem. - Ale panie sąsiedzie, zajrzyjcie ad acta! Że się waszmościowi poprzednicy wdzierali w cudzą własność, to nie racja! - Kto się komu wdarł, is sub judice est... - Ano to prosimy do sądu - zawołał Wilczura - ale póki ten nie..."

Czercia mogiła - strona 18
" właśni ludzie nie chwycili i szamotającego się i krzyczącego nie unieśli gwałtem prawie. Na tym się to skończyło na ten raz i zwycięstwo zostało przy Serebrzyńcach, a trawę ukoszoną wnet pochwycono i o nią więcej sporu nie było. Ale zaraz nazajutrz dwa manifesta postąpiły o..."

Czercia mogiła - strona 19
" chwyciwszy człowieka w swoje szpony, nic nie było, czym by go pożyć się nie starał. Znano też Turzona jako najniebezpieczniejszego przeciwnika i Żyrmuński, który, choć z nim był źle, ale unikał antagonizmu, dowiedziawszy się, kto będzie ze strony Wilczury stawał, ledwie nie do..."

Czercia mogiła - strona 20
" jej obrotowi, choć gromad sąsiednich wcześnie sobie zeznania urządził, z pogłosek ludu wątpił, by rozkopanie Czerczej Mogiły mogło dać pomyślny wypadek. Podanie przywiązane do miejsca od wieków nie dozwalało wątpić, że kurhan był z czasów pogańskich mogiłą. Przekonawszy..."

Czercia mogiła - strona 21
" - Ot mówimy o sprawie - odparł Hawnul machając ręką obojętnie - choćby to była i mogiła, wątpię, czyby mieli cierpliwość dokopać się do nieboszczyka; a jak kości jego nie znajdą, wygrana nasza... Ale tak źle nie sądzę! Któż by u licha chciał się kazać pogrzebać w..."

Czercia mogiła - strona 22
" - Chciejże sobie waćpan innego obrońcę umówić - rzekł pan Żyrmuński - bo choćby się ze mnie miał śmiać świat cały, ja powodem ani uczestnikiem w naruszaniu popiołów czyichś nie chcę i nie będę. Ofuknął się srodze Hawnul na tę, jak nazywał, zdradę, ale pan Żyrmuński..."

Czercia mogiła - strona 23
" z Huńcewiczównej. - Ale i ja jestem w powinowactwie z Huńcewiczami. - I to wiem, i przez kogo nawet - z flegmą, ale wzrokiem mierząc Hawnula rzekł Wiła. Ale w tej chwili cały w ogniu zerwał się z siedzenia konsultant i zawołał: - Skąd waćpan to wiesz? - Niech pan nie..."

Czercia mogiła - strona 24
" przypisywała początek Czerczej Mogile, ale że kopiec powszechnie mogiłą zwano, wieść o rozkopywaniu go wielkie zrobiła na wszystkich wrażenie. Pan Stefan Wilczura nawet mocno się namyślać począł i skutkiem skrupułów jego sumienia było, że począł sam nakłaniać się do zgody,..."

Czercia mogiła - strona 25
" W powiecie i palestrze znano go pod przydomkiem Katona lub Impavidusa, najnieznośniejszym był z powodu, że ani swojego, ani cudzego nie żałując czasu, obojgiem szafował tak, że co inny w godzinę by zrobił, on na to potrzebował dni kilka. Znamy już choć trochę pana Stefana..."

Czercia mogiła - strona 26
" Z jednej strony widać było staw ów, daleko się ciągnący, a ponad jego brzegami wioskę Serebrzyńce, pasmem chat niskich i czarnych rozsadzoną na piasku. Z drugiej las sosnowy, z którego występowała stara sosna graniczna, zwana Barcią Semenową, na uroczysku Wilczopole. Semen ten, od..."

Czercia mogiła - strona 27
" - Powoli, kolego, nie tak żywo! Rzecz to niemałej wagi. ludzki intellectus słaby i łatwo się uprzedzający, rzecz wcale obojętna nie jest, która gromada rozpocznie. - Pociągniemy na węzełki. Szumczykiewicz się zamyślił. - Ale co tu zeznania gromad pomogą - przerwał pan Stefan..."

Czercia mogiła - strona 28
" zafrasowaną i stanęli jak winowajcy, bojaźliwym okiem mierząc indagujących. - Moje dzieci - rzekł Bruderkowski poważnie wiecie, po co wezwani jesteście i że przysięgą zeznanie potwierdzić przyjdzie, mówcie więc nie co wam potrzeba, ale jak pan Bóg przykazał, szczerą prawdę, bo..."

Czercia mogiła - strona 29
" - Oto jest - rzekł żywo - promyk światła, który pada z łona ciemności, prześwietny sądzie, prosimy o zapisanie zeznania. Prawda wyrywa się z ust stłumiona i chłop inaczej jak mogiłą nazywać nie umie tego mniemanego kopca. Zgiełk się stał i zamieszanie, gdyż i chłopi..."

Czercia mogiła - strona 30
" przyniesie, chłopstwu byle co wmówić można... prosimy o rozkopanie. Pan Stefan z Turzonem milczeli już. Sąd tedy naradzać się począł i po chwili zadecydowano udać się na miejsce dla przekonania. Niełatwo to jednak wykonać przyszło, gdyż Czercza otoczona była zewsząd mokrą..."

Czercia mogiła - strona 31
" - A zatem - zawołał podsędek - jeśli waćpanowie przy swoim obstajecie i dowodu potrzebować nie przestajecie, przystąpimy do roboty. - Obstajemy i prosim o rozkopanie! - rzekł uparty Hawnul. - Żądamy rozkopania dla niedowiarków - powtórzył Wiła - chociaż i bez niego jasne, że..."

Czercia mogiła - strona 32
" rozkopania, wymyślcie, kto ma kopać. Sąd wyrokuje zgodnie z życzeniem waszym, a środki wykonania wam zostawia. Niesłuszna byłaby używać ku temu tych, co z uczucia religijnego i szanowanego ze wszech miar taki wstręt ku temu mają. Paweł Żużel stał za swoim panem, któremu..."

Czercia mogiła - strona 33
" starszego, nie na was pada. Gromada powinna pamiętać o sobie, bo nasz pan nie da- ruje... kiedy trzeba, to trzeba... i ja temum nierad, a co robić, skaczy, wraże, jak pan każe. Chłopi pokiwali głowami, ale Semen się odezwał: - A wy nie wiecie, co to mogiłę rozkopać i nieboszczyka..."

Czercia mogiła - strona 34
" przecież, że gromada po długim wahaniu i wzdraganiu dała się namówić do wzięcia rydlów i ruszenia z ekonomem ku Czerczej Mogile. Tu w oczekiwaniu przybycia jej sąd się rozłożył na murawie, strony pozbierały się w kupki dla narady, a Hawnul jeden, któremu niespokojność..."

Czercia mogiła - strona 35
" W milczeniu, przestrachu i nie bez wstrętu jęli się podpili włościanie rydlów i pierwszą warstwę murawy zdzierać poczęli z pagórka. Otaczający obstąpili ich, poglądając na każde uderzenie o ziemię, na każdą garść, którą na bok odrzucano. Kopiec nasypany był z piasku i..."

Czercia mogiła - strona 36
" starszyzna nie ostąpiła i podsędek dalej kopać nie przykazał. Z ostrożnością więc szła dalej robota, a kiedy niekiedy stuknięcie rydlów o coś twardego obiecywało prędkie przekonanie o charakterze usypu i tym, co w sobie zawierał. Zaczęto odrzucać glinę po troszę, zaczerniał..."

Czercia mogiła - strona 37
" - Mości panowie - rzekł dobywając talara z worka - oto mój datek na żałobne nabożeństwo za duszę nieboszczyka, złożmy się, acz niewinni, na modlitwę, a zapiszmy świadectwo, które wydał... I pan Stefan Wilczura, i Turzon, i inni, aż do włościan rozwijających z węzełków..."

Czercia mogiła - strona 38
" wskazany został przez chłopów serebrzynieckich, opatrzony i za termin per quem uznany; sianożęć przesądzono panu Stefanowi Wilczurze. Wiła w imieniu pryncypała swego, który się już sam nie pokazywał, wykręcał się różnie, podstawiał mapy, wynajdywał dokumenta, a zwłaszcza..."

Czercia mogiła - strona 39
" więcej złości i gniewu. Oba w ten sposób oznajmywali sobie, że żyli i nie zapominali urazy. Nie minął tydzień, żeby z obu stron szkody nie wyrządzono, a choć rzadko złapał jeden drugiego na gorącym uczynku, wiedzieli oba, co to znaczy. Tu rozrzucono mostek z kretesem, tam..."

Czercia mogiła - strona 40
" i strzelce z ponabijanymi rusznicami wartując koło stada. Aleby tego na wołowej skórze nie spisał, ile napłatano wzajemnych psikusów, a stara nienawiść czerwonych pasów do czarnych i czarnych ku czerwonym, co się już była nieco przytłumiła, znów poczęła brać górę i dwie wio-..."

Czercia mogiła - strona 41
" Już mu tam z głowy wyszły i sprawy o granicę, i wojna z sąsiadem, i ledwie na wyjezdnym ludziom nie zapomniał zlecić pilności, tak się do Wilna szybko wybierał. Jednakże na wsiadanym dał około tego instrukcję szczegółową panu Józefowi Dymkowskiemu, którego na gospodarstwie w..."

Czercia mogiła - strona 42
" - Kat go wie, co mu się stało - powiadał później Żużel - ale postrzegłem, że go i złość, i fantazja, i impet zwykły, gdy o sąsiedzie mówił, całkiem opuściły. Chandra i po wszystkim! - pomyślał ekonom przywykły do jego wybryków. Nazajutrz toż samo, Hawnul gadać nie..."

Czercia mogiła - strona 43
" otwartej, gdzie nikt ukryty posłyszeć ich nie mógł. - Cóż to tam takiego? - zapytał Hawnul wpatrując się w adwokata. - Mości panie - odpowiedział surowo Żyrmuński porzućmy daremne ceregiele i formuły, jam tu waszmości wprowadził do Krasnego i ułatwił mu nabycie..."

Czercia mogiła - strona 44
" - Mam tam trochę interesu koło Wilna - odpowiedział zmieszany i unikając spojrzenia w oczy wymierzonego Hawnul - potrzeba będzie pojechać! tak! tak! potrzeba! Żyrmuński widząc, że dalej nic z niego nie wyciągnie, bo szlachcic zdawał się cały w myślach zatopiony, pokłonił się i..."

Czercia mogiła - strona 45
" dogadywać się dozwalały. Jego zaś nie było i nie było, jak pojechał do Wilna, gdyby w wodę wpadł, słudzy nie napadali na Serebrzyńce i zgoda panowała między dwoma wioskami. Ale zajadłość dwóch gromad przeciwko sobie nie ustawała, pańska waśń zawieszoną była, wieśniacza..."

Czercia mogiła - strona 46
" Kilka dni trwało owe polowanie na wilki u pana Stefana, wszyscy serebrzynieccy pobereżnicy, strzelcy, gajowi, szlachta czynszowa okoliczna i gromada z obławą udział w nim mieli. W istocie polowanie było pretekstem do zabawy. A wymyślano co dzień inną. Z rana trochę napukano w kniei,..."

Czercia mogiła - strona 47
" lekkim wietrzykiem chwilami, a ptastwa chmury czynnymi przeloty dzień pracy rozpoczynały. Stary Jurko Remeń, który rozstawiał gości, panów i strzelców, rokował o tym dniu najlepiej, ale czy się zadurzył, czy z losu tak wypadło, pana Stefana nie umieścił, aż się opatrzył..."

Czercia mogiła - strona 48
" mnogie przestraszonych przyjaciół zapytania Wilczura nic odpowiedzieć nie mógł, tak się z niego krew lała. 'Podnieśli go, zaczęli opatrywać i dopiero się opatrzono, że kulą w plecy był strzelony z tyłu, a piersią mu strzał ów wyszedł. Nie można było pojąć, jak się to..."

Czercia mogiła - strona 49
" gałęzi. Chciałem się obejrzeć, azali mi się zwierz jaki nie wymyka, ale nim podążyłem się obrócić, poczułem jakby mnie co przeszyło. Zachwiałem się i upadłem. Nikogom nie widział i nie pojmuję, skąd się wziął postrzał, ale to pewna, że nie strzelec żaden go wymierzył,..."

Czercia mogiła - strona 50
" pogrzebem, a resztę indagacji odłożono, ażby się ciału oddała ostatnia posługa. Prowadzono je do grobu familijnego do Mykitycz, o mil pięć od Serebrzyniec, gdzie Wilczurowie mieli kaplicę na smętarzu, w której się od lat dwóchset chowali, a ludzie najstarsi nie pamiętali tak..."

Czercia mogiła - strona 51
" zaprzątującym go niepokoju, ale ułożywszy tak sprawę Żużlów, że bardzo często widywać się musiał z Pawłem, za serce tylko starał się go schwycić i zupełną ufność jego pozyskać. Szlachcicowi w głowie nie powstało, żeby w tym coś być miało więcej nad owe dwieście..."

Czercia mogiła - strona 52
" Krasnem i Serebrzyńcach, badano ludzi, spisywano zeznania, , uwięziono kilku, zabierano rusznice, do których kulę przymierzano, ale do żadnej nie weszła, jak była powinna, i zabójcy ani tropu nie znaleziono. Serebrzyńce jako majętność sieroty poszły w opiekę i administrację,..."

Czercia mogiła - strona 53
" poprzysięgliśmy odkryć zabójcę nieboszczyka... (tu się Turzon namyślił) i kilku ludzi z Krasnego podejrzanych o kryminał wziąć musieliśmy do sądu... Otóż powód mojej pospiesznej u WPana bytności, wszak ci to o jego poddanych idzie. Hawnul nierychło się zdobył na odpowiedź,..."

Czercia mogiła - strona 54
" - Aleć go w domu przecie i w okolicy nie było - zawołał Bruderkowski - o la Boga! chyba przez plenipotenta strzelał... co się waści przyśniło. - A to właśnie dowód, że go w domu nie było - zawołał Turzon - tylko mnie proszę bacznie i cierpliwie posłuchać i sekretu dotrzymać...."

Czercia mogiła - strona 55
" prawdopodobieństwem za jedno z nim trzymali. Hałas się wszczął i rozprawy bez końca, ale ostatecznie uradzono wyczekiwać i milczeć, patrzeć, słuchać i więcej zbierać dowodów, gdyż te, jakie miano, całkiem się zdawały niedostateczne. Sam to zresztą Turzon uznawał i o sekret..."

Czercia mogiła - strona 56
" w pokoju żony, to samotny gdzieś w gęszczach lasu lub ogrodu. Przychodzącego po dyspozycję ekonoma zbywał lada czym, najczęściej kiwaniem głowy i milczeniem, i jakby jego nawet oczów chciał unikać, ledwie mu się już okazywał, zostawując gospodarstwo i wszystko, co wymagało..."

Czercia mogiła - strona 57
" bawi w Wilnie od lat dziesięciu zajmując się interesami Sapiehów. Może go sobie JWpan raczysz przypomnieć; boś go małym chłopcem widział nieraz w naszych stronach, i polecił mi nawet, abym go JWPanu submitował i odezwał się do łaskawej jego pamięci, którą sobie drogo ceni. Ten..."

Czercia mogiła - strona 58
" Są to dowody, że conditio jegomości nie była ani pannie, ani jej familii wiadomą, a zatem wedle prawa kanonicznego ślub nawet nieważny i, co z .tego idzie, dzieci spłodzone nieprawymi by uznać można. Ale to mijam, bo nie do prześladowania dążę, tylko do wymiaru sprawiedliwości...."

Czercia mogiła - strona 59
" istocie słuszne były podejrzenia moje. Otóżem doszedł naprzód, że z wielką usilnością zacierał za sobą ślady, co już według mnie dowodzi, że miał jakąś przyczynę ukrywania swoich czynności; po wtóre, że w Wilnie ledwie się ukazał, nie mając tam żadnej pilnej sprawy i..."

Czercia mogiła - strona 60
" Niejednego brudu gotów się był dotknąć, kiedy mu grosza zabrakło, a grosz potem przez okno rzucał, jakby go miał bez liku, zarówno na dobre jak na płoche uczynki, połowę ubogim, połowę łotrom i swawolnicom. Taki był jakiś nieład w tej nieszczęśliwej głowie, że i sam..."

Czercia mogiła - strona 61
" Wiła wyglądał w istocie tak, że się dziwować nie było można, że go nikt dotknąć nie chciał, brudny i oszarpany, z twarzą nabrzękłą, z oczyma w czerwone ramki pooprawianymi, nie ogolony od dwóch tygodni, w podartej kapocie, wywlókł się zakrywając nią piersi, na których czy..."

Czercia mogiła - strona 62
" - Zresztą - dodał - co komu do tego, co ja robię. Przed Panem Bogiem odpowiem, jeślim winien, a ludzie, kiedy mnie mają co zadawać, niech pozwą, trybunału opinii publicznej nie znam, król Stefan go nie fundował, i kpię się z ichmościów, co go teraz myślą instytuować. - Ale, bo..."

Czercia mogiła - strona 63
" - Jaki frant! że za jarzębinę nie płaci, to się nią z wróblami dzieli, na nią wódkę nalewa. - Najzdrowsza - dodał Wiła. - A dawaj, jaką masz - rozpierając się zawołał Jacek - po brzuchu mi chodzi głód i pragnienie, a to nieciekawe małżeństwo. Wiła wyszedł na chwilę..."

Czercia mogiła - strona 64
" szkodzenia pomagać przyjaciołom Wilczury, zdaje mi się, że nieźle byś na tym wyszedł. To rzekłszy zamilkł pan Jacek, a Wiła, jakby go co spowiło, stanął wyprężony nagle, zamyśliwszy się głęboko. - Waść to sobie gadasz ze swego domysłu - rzekł powoli - ale gdybym ci pomóc..."

Czercia mogiła - strona 65
" ciągle pokątnie i zbierano się działać w sprawie, ale dowodów brakło, z których by do Hawnula przyczepić się było można. Wszystko dobrze rozważywszy na niepewne narażać się nie chciano, a z tego, co dotąd nachwytał Turzon, niepodobna było uformować oskarżenia. Wiedział o..."

Czercia mogiła - strona 66
" Dojeżdżając do dworu Turzon się przeżegnał poważnie i wlepił oczy w opuszczone zabudowania Krasnego. Smutny to był widok zamieszkanej owej pustki, z której żaden znak życia nie wychodził. Zazwyczaj dziedziniec i dom szlachcica pełne są gwaru, życia, stworzeń, sprzętu i ludzi,..."

Czercia mogiła - strona 67
" - Uprosiłem też Wiły; aby mnie w dom pański wprowadził - dodał Turzon - gdyż stanowczo pomówić z sobą mamy. - Czego pan chcesz? - zapytał wybuchając gospodarz - mów, mów, a żywo, jeśli przypadkiem wybrałeś sobie tę chwilę, to moja dola posłużyła mi widzę jak zawsze,..."

Czercia mogiła - strona 68
" - To ich sobie odkryjcie i zabierajcie - odezwał się Hawnul ruszając ramionami. Mówił to z największą pozorną spokojnością, ale pot lał mu się po bladym czole, ale oczy mimo przymuszonego ruchu powolnego, strzelały jakąś obawą, ale sił mu zabrakło i kończąc te słowa, upadł..."

Czercia mogiła - strona 69
" przewidział, aż maluczkiego czegoś zapomni, co po nici do kłębka doprowadzi... - Ale cóż, do tysiąca diabłów - wrzasnął zapominając się Hawnul, który wyciął w stół pięścią tak, że się szyby w oknach zatrzęsły - ale cóż dozwala tę myśl nawet przypuścić? Turzon..."

Czercia mogiła - strona 70
" Zaprawdę! macie o co robić tę historię - dodał - o jednego trutnia i paliwodę, jakiemu stu podobnych włóczy się po świecie. - Mości panie - rzekł Turzon - z tym proszę ostrożnie, de mortuis nil nisi bene, żywy byłby się sam o swą krzywdę upomniał, umarły znajdzie..."

Czercia mogiła - strona 71
" tajemniczym przedmiocie, który nie bez wahania, powolnie, z ostrożnością złożył na wielkim stole w pośrodku izby. Dopiero w pieluchach rozsłonionych rozeznał bladożółtą, jakby woskową twarz maleńkiego dziecięcia, którego ciałko z dala rozeznać było można, że było..."

Czercia mogiła - strona 72
" wchodził i progu jego nie przestąpił, parobcy poglądali na drzwi, osób kilka było w dziedzińcu, byłby ktoś widział przecie. Porwał się za włosy Hawnul, oczy mu stanęły słupem i po raz pierwszy ludzie go zobaczyli. strasznym rykiem zachodzącego się od płaczu. Nie były to łzy..."

Czercia mogiła - strona 73
" - Cóż? myślisz, że się lękam? - zabijesz mnie, jak zabiłeś dziecię, o! ja się już tego nie boję - odpowiedziała - nic mnie już do życia nie wiąże, wczoraj bym się była o nie prosiła, dziś wołam śmierci jak wyswobodzona. - Ale na Boga ci się klnę, kobieto - przerwał..."

Czercia mogiła - strona 74
" prawie rozpaczy i niepokoju, zimny, pan siebie i prawie szyderski. Znać było, że temu, co wczoraj się stało, sam już nie wierzył i inaczej to sobie jakoś tłumaczyć musiał. Żużel oglądając się trwożliwie po izbie dostrzegł tylko, że portretu Polikarpa Huńcewicza nie było ani..."

Czercia mogiła - strona 75
" - Co u licha? - pomyślał ekonom - kogo tam zwierza napytały, że się tak drą? Pchnął więc konia przez ciekawość i wydobywszy się z rudy, po kępach, ostrożnie, pod zaroślami dostał się na twardy grunt, na którym stał ów kurhan rozkopany. Spojrzał, wszystkie psy jego..."

Czercia mogiła - strona 76
" ogromnym głosem, od którego Żużel aż struchlał: - Moje dziecko! moje dziecko! I z tym krzykiem, bez czapki, wyrwał się z izby, roztrącając sprzęty. Żużel pogonił za nim, ale nie było sposobu dopędzić ani zatrzymać, przez płoty, przez rowy, przez zarośla oszalały biegnąc..."

Czercia mogiła - strona 77
" przypomniał, skierował się ku niemu, spojrzawszy tylko na Żużla, który z konia zlazłszy w ślad za nim dążył. Oba razem wstąpili na piaszczyste wzgórze, od wieków służące wiosce za miejsce pogrzebu, i zatrzymali się pod rozłożystym jałowcem, który w pośrodku czarne swe..."

Czercia mogiła - strona 78
" Ale Hawnul tak był widać znużony, tak nieprzytomny, że gdy go Paweł pochwycił, zatoczył się tylko, krzyknął i upadł twarzą na ziemię bez czucia. Opodal przechodzili właśnie ludzie z pól wracający, a Żużel widząc, że sam sobie rady nie da, dosiadł konia i, choć z wielką..."

Czercia mogiła - strona 79
" Znów umilkł i znowu po przestanku się odezwał: - I ty tu, siwowłosy? i ty mi pokazujesz piersi wyschłe i wypłakane oczy, toś i ty mnie nie przebaczył... przyłączyłeś się do prześladowców moich. - A i jeszcze jedna - dodał wstrząsając się... - to matka! o, matka! biada mi,..."

Czercia mogiła - strona 80
" Kiedy się pierwsze płomię ukazało poza dachem folwarku, Hawnul wyszedł z izby na ganek, popatrzył, siadł na ławie, załamał ręce i oczów nie odwracając od łuny pożaru przesiedział tak niemal noc całą, dopóki czerwone brzaski i sine dymy wznosiły się nad pogorzeliskiem. Ale..."

Czercia mogiła - strona 81
" wyżółkły, chudy, straszny resztką piękności nie dogasłej i wyrazem jakiejś palącej rozpaczy. Kobiety wiejskie, które się na chorobach znają instynktowo... widziały już, że Hawnulowa żyć nie będzie, mąż, jakby tego nie rozumiał, zawsze się zdawał oczekiwać rychłoli z..."

Czercia mogiła - strona 82
" spoczywała jej głowa. Chora już nawet modlitw odmawiać nie mogła, zdawała się usypiać, gdy wszedł Hawnul i zbliżył się do łoża z wyrazem rozpaczy, z załamanymi rękoma. Chociaż go nie postrzegła, bo oczy miała zamknięte, wstrzęsła się i porwała o swoich siłach..."

Czercia mogiła - strona 83
" bliskiej posłano parafii, wszedł z Przenajświętszym Sakramentem. Chora otulając się prześcieradłami zsunęła się z łóżka i klękła jak pokutnica, a Hawnul usunął się tylko pełznąc na kolanach i czołem o ziemię uderzył. Kilku ludzi weszło, niosąc zapalone świece. Potrzeba..."

Czercia mogiła - strona 84
" słuchać i wierzyć mu, czy to wszystko wziąć za szał i gorączkę, ale doktor uląkłszy się tragedii siadł na kałamaszkę i z historią tą pierwszy poleciał do miasteczka. Ledwie z wózka zsiadłszy, pobiegł zaraz z relacją do podsędka, podsędek posłał po Turzona, po..."

Czercia mogiła - strona 85
" Ogromna moc ludzi z miasteczka i wsi sąsiednich zbiegła się nań, zwabiona odgłosem dziwnych zeznań dziedzica Krasnego, powiększonych trójnasób przez ciekawych, co je powtarzali. Urzędnicy, duchowieństwo sproszone, sąsiedzi, wieśniacy szli długą za wozem żałobnym procesją, a..."