www.radiobabilon.pl

Czas odnaleziony cz. 4
Proust Marcel


Czas odnaleziony cz. 4 - strona 1
" uczestnicząc naprawdę w owym prawdziwym i tajemniczym życiu, jakie prowadzono u Guermantów, należeć do jej przyjaciół z tego tytułu, z jakiego należeli pan de Bréauté, pan de Forestelle, Swann i ci wszyscy, co już umarli — winny były te słowa pochlebić, a poczułem się nade..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 2
" niewidzialnego kompasu, o którym nie pomyślałem, a które oddalało mnie tak bardzo od młodego podporucznika, iż powiedziałbyś, że byłem dlań, co mienił się moim „młodym przyjacielem" — starszym panem? Zaraz niemal wspomniał ktoś o Blochu, spytałem więc, czy ma na myśli..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 3
" — Ależ nie, zapadają na to tylko osoby jeszcze młode. Ludzie w pańskim wieku nie ryzykują wiele. I zapewniono, że służba zna mnie doskonale. Podawali sobie szeptem moje nazwisko, a nawet, opowiadała pewna dama, słyszano, jak mówili w „tym swoim języku": „Przyszedł ociec..."..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 4
" — Martwiłam się zawsze, że się pan nie ożenił. Ale w gruncie rzeczy, kto wie, może to i lepiej. Miałby pan już w tym wieku synów zdatnych do wojska, a gdyby polegli, jak ten biedak Robert (wciąż jeszcze go wspominam), nie przeżyłby pan tego przy swojej wrażliwości. I mogłem..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 5
" cego się pod moją nieobecność, zastępowania jednych komórek przez drugie sprowadził odmianę tak całkowitą, tak kompletną metamorfozę, iż mógłbym sto razy jeść obiad w restauracji siedząc naprzeciwko nich i nie domyślać się w ogóle, że znałem je kiedyś, jak nie..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 6
" — Nie poszlibyśmy we dwójkę na obiad do restauracji? A że odpowiadając: „Jeśli nie uważa pani za kompromitujące iść na obiad we dwójkę z młodym człowiekiem", usłyszałem, jak wszyscy wokół mnie się roześmieli, dorzuciłem szybko: „a raczej ze starszym panem". Pojąłem,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 7
" obrazu mieści się poza rzeczami, piękno pojęć — przed nimi. Toteż pierwsze piękno przestaje nas zachwycać, kiedy ich dosięgniemy, piękno drugie jednak zaczynamy rozumieć dopiero wtedy, kiedy przekroczymy ich granicę. śnie, przyda mi się w tym, co dotyczy samego tematu mojej..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 8
" łem spoglądać na ów rodzaj karbunkułów, a zresztą zdawało mi się, że bardziej wypada, by on w ich (kwestii odezwał się pierwszy. Ale, jak to chory-odważny, ani wspomniał o nich, śmiał się, ja zaś bałem się, że stchórzę nie pytając o nic, a pytając popełnię nietakt...."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 9
" rych przecież mamy mnóstwo we Francji. Przez dłuższą chwilę dokonywał się we mnie ów proces powolny, zachodzący u tych, co z trudnością mogą zrozumieć, iż osoba znana im za młodu ma sześćdziesiąt lat, a z większym jeszcze trudem po piętnastu latach pojmują, iż owa osoba..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 10
" Inni, których twarze pozostały nietknięte, zdawali się zaznawać tylko pewnych trudności w chodzeniu; myślałbyś najpierw, że bolą ich nogi, lecz pojmowałeś następnie, że starość przyczepiła im ołowiane podeszwy. Innych znów upiękniała, jak na przykład księcia d'Agrigente...."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 11
" miałem w oczach pamięci, obrazy, które pokazano mi w ostatniej chwili, wydały mi się gorsze. Podobnie jak często uznajemy za gorszą lub odrzucamy jedną z fotografii, kiedy przyjaciel prosi nas, byśmy wybierali wśród wielu, tak samo każdej z tych osób — i przed obrazem, jaki mi..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 12
" dawny blask. Zamyśliłem się więc nad złudzeniem, któremu dajemy się oszukiwać, kiedy słuchając o jakimś sławnym starcu ufamy na kredyt w jego dobroć, sprawiedliwość i słodycz charakteru; orientując się bowiem, że przed czterdziestu laty byli antypatycznymi młodzieńcami, nie..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 13
" giej strony nowy jej wygląd nie był mi nie znany. Był to wygląd, jaki obserwowałem przez całe życie u kobiet wiekowych i silnych, nie podejrzewając jednak wtedy, że pani d'Arpajon będzie mogła upodobnić się do nich po wielu latach. Wygląd ów tak bardzo różnił się od wyglądu..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 14
" przed ostatecznym upadkiem. Nic nie mogło walczyć z ruchem tej krzywej, po której się zsuwały, a jeśli tylko któraś próbowała wstać, poczynała drżeć, a palce jej utrzymać nic nie mogły. Niektóre twarze wyzierające spod kaptura siwych włosów cechowała już trupia sztywność,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 15
" szy mundur i poważną, smutną minę wyższego oficera, którym był jego ojciec. U innego też broda siwa zastąpiła brodę złotą, ale że twarz pozostała żywa, uśmiechnięta i młoda, siwizna podkreślała rumieniec i wojowniczą minę, wzmagała blask oczu, nadając owemu światowcowi,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 16
" dynki wprowadzić tego brzuchatego dragona, musiało przeprowadzić więcej rozbiórek i więcej rekonstrukcyj, niż wymagałaby przebudowa kopuły na strzelistą, wieżę, ą kiedy pomyślałeś, że podobna praca dokonała się nie w materii martwej, ale w żywym ciele zmieniającym się tylko..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 17
" przykład pukle księżnej de Guermantes, kiedy były popielate i lśniące jak jedwab, wydawały się srebrnymi wokół jej wypukłego czoła, ale kiedy, bielejąc coraz bardziej, przejęły się matowością pakuł i wełny, wydawały się, przeciwnie, z tej właśnie racji, szare jak..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 18
" szedłem więc do niego, on zaś ozwał się głosem, który poznałem doskonale: — To bardzo wielka radość dla mnie po tylu latach. A dla mnie co za niespodzianka! Głos ten. wydobył się jakby z ulepszonego fonografu, bo jeśli nawet był głosem mojego przyjaciela, wychodził z..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 19
" że muzyka pana Z. staje się absolutnie odmienna w orkiestracji pana X. Są to odcienie, których ogół nie chwyta, ale szaleńczy stłumiony śmiech dziecka pod okiem zaostrzonym jak niebieski ołówek, choć zaostrzonym nieco w skos, to więcej niż różnica orkiestracji. Śmiech umilkł;..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 20
" iż nie osiągnął jej jeszcze. Ostrzygł się był bowiem tegoż ranka. Ciekawa rzecz, zjawisko starości wydawało się w swoich odmianach uzależnione od tego lub owego nawyku natury socjalnej. Niektórzy spośród wielkich panów, noszący stale alpakowe marynarki i stare słomkowe..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 21
" raz jedno, faz drugie, kiedy zapadał wieczór. Ale przekonałem się również, że komórki duchowe, z których składa się istota ludzika, są trwalsze od niej. Obserwowałem, jak skazy i odwaga Guermantów odżywały w Robercie de Saint-Loup, widziałem też, jak odżywały wady dziwaczne i..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 22
" między panem Blochem a panem Nissim Bernard i tyloma innymi, których nie znałem. Byli tu ludzie, o których wiedziałem, że są spokrewnieni z innymi, ani pomyślawszy, iż jednych i drugich mogłaby łączyć jakaś wspólna cecha; zachwycając się..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 23
" uprawę winnicy zamienia w pole buraków. I wokół tych nowych rysów zmuszały do rozkwitu nową młodość. Do tych metamorfoz nie mogły przystosować się jedynie kobiety zbyt piękne lub nazbyt szpetne. Pierwsze, wyrzeźbione niby w marmurze, o liniach raz na zawsze ustalonych, gdzie nie..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 24
" ku nim owe odległe spojrzenia, co zmniejszają; przedmiot, niby soczewka, jaką optyk wybiera dla dalekowidza; starość ich rodziła się — jak obecność wymoczków w kropli wody — nie tyle z narastania lat, ile w oczach obserwatora, zależnie od stopnia podziałki. Kobiety usiłowały..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 25
" typowym pozostanie Fregoli. Starej kobiecie zbierało się na płacz, kiedy pojęła, że nieokreślony i melancholijny uśmiech, stanowiący niegdyś o jej wdzięku, nie zdoła już opromienić od wewnątrz, aż do powierzchni, gipsowej maski, jaką nałożyła na nią starość. Lecz nagle..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 26
" skóra się wzdyma, lecz nie marszczy, miała wygląd dawnej kokoty na wieki „znaturalizowanej". Wychodzimy z punktu, że ludzie pozostali ci sami, a zastajemy ich postarzałych. Ale jeśli za punkt wyjścia uznamy ich starość, odnajdujemy ich i nie wyglądają w naszych oczach znowu tak..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 27
" damom uśmiechy drżące, dalekie, rzekłbyś ugmatwany w niezliczonych pętlach przeszłości, upiorek przesuwany niewidzialną ręką, skarlały, odmieniony w treści i wyglądający jak miniatura swojej własnej postaci zrobiona z pumeksu. Przeciw owemu eks-premierowi doskonale widzianemu na..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 28
" nie zadowolili się wzajemnym spoliczkowaniem, lecz jako sekundantów obrali sobie jeden swojego stróża, a drugi lokaja, aby tym bardziej upokorzyć się wzajem, osądziwszy, że ludzie z towarzystwa byliby tu zbyt szykowni. Ale podobne dykteryjki drzemały w gazetach sprzed trzydziestu lat i..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 29
" przeszarżowała, nie zdawała się wcale żyć. Miała wygląd wysterylizowanej róży. Przywitałem się z nią, szukała jakiś czas mojego nazwiska na mojej twarzy, jak uczeń, co w twarzy egzaminatora szuka odpowiedzi, którą znalazłby łatwiej u siebie w głowie. Wymieniłem swoje..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 30
" dygę. Tak więc wydatne zakrzywienie nosa matki mogło u tej lub tamtej przekształcić nos prosty i czysty w linii aż do pięćdziesiątki. U innej (była to bankierówna) cera, dawniej świeża jak u ogrodniczki, czerwieniała już, nabierała tonów miedzianych, i lśniło w niej jakby..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 31
" o to). Nie warto! A to by się pan ubawił! Pozostawia ją się w kącie. A zresztą ona już trochę idiocieje. Pani de Forcheville zwracała ukradkiem oczy, co nie straciły nic ze swojej urody, ku dwóm rozmówcom, którzy ją obrażali, spuszczała je szybko w obawie, by nie okazać się..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 32
" i „okowy Izraela", które, jak się zdawało, mój przyjaciel skruszył definitywnie. Istotnie, szykowny Anglik całkowicie przekształcił jego postać i zheblował wszystko, co tylko usunąć się dało. Włosy, niegdyś wełniste, dziś ulizane, z przedziałkiem w środku, lśniły od..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 33
" mroku trudności, na jakie natknąłem się w ów dzień, kiedy po raz pierwszy byłem u niego na recepcji wieczornej, a które wydawały mi się wtedy naturalne, dziś natomiast wydało mi się nawet rzeczą tak prostą, by zaprezentować księciu jedną z osób do niego zaproszonych, jak..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 34
" możliwy do pomieszania z całą resztą, iż było jak puzzle, którego nigdy nie udawało mi się umieścić z powrotem na mapie Francji. — A więc książę de Guermantes nie może mi dać żadnego wyobrażenia ani o Swannie, ani o panu de Charlus? — dopytywał się Bloch, od..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 35
" lazłem: książę de Guermantes mieszka w tym właśnie pałacu i poślubił osobę najświetniejszej, jaką można sobie wyobrazić, kondycji, zaczekaj, niechże sobie przypomnę, poślubił Sydonię, księżnę de Duras, z domu des Baux. Istotnie, pani Verdurin niedługo po śmierci męża..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 36
" jest smutne jak wszelkie dziedzictwa i jak wszelkie uzurpacje czyjejś własności; i zawsze, bez przerwy, będą nadpływać falami nowe księżne de Guermantes, a raczej tysiącletnia, zastępowana ze stulecia na stulecie w swoich obowiązkach przez inną kobietę, jedna i ta sama..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 37
" wielkie nazwiska książęce Europy, jak i siłą odśrodkową, co oddalała odeń wszelki element niearystokratyczny, odkryłem ucieczkę, w sensie materialnym, dla nazwiska Guermantes, użyczało mu ono bowiem ostatniej jego rzeczywistości — środowisko to uległo w swojej czysto..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 38
" ką homogeniczność, charakter, barwę. Faubourg Saint-Germain, niby stara zramolona matrona, odpowiadało już tylko lękliwymi uśmiechami bezczelnym lokajom, którzy pchali się na salony, pili oranżadę i przedstawiali swoje metresy. I znowu wrażenia czasu minionego i unicestwienia)..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 39
" oznajmił, że istotnie w pierwszym okresie życia poślubiła ona jakiegoś niebieskiego ptaka nazwiskiem Swann, lecz następnie poślubiła jednego z mężczyzn jak najlepiej widzianych w towarzystwie, hrabiego de Forchevi!le. Zapewne kilka jeszcze osób w tym salonie, na przykład księżna..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 40
" bertom de Saint-Loup zapamiętał kilka nazwisk, dzięki którym swój prestiż obecny mógł umieścić w jakiejś nieokreślonej perspektywie. Tak czy inaczej wydawał się jednym z owych ludzi utalentowanych, jacy w każdej epoce kwitli w wielkim świecie, i nikomu nie przyszło na myśl, by..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 41
" sezonu. Otóż jej nazwisko było mi całkiem obce, ona zaś widać nie znała nazwisk rozmaitych Guermantów, zagadnęła bowiem pewną Amerykankę, z jakiego tytułu pani de Saint-Loup wygląda na osobę tak zżytą z całym obecnym tu najświetniejszym towarzystwem. Otóż ta Amerykanka była..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 42
" giem. Wyjaśniono komuś, kto pytał, czy Gilberta odziedziczyła Tansonville po swoim ojcu, panu de Forcheville, że to całkiem inna kwestia, był to bowiem majątek rodziny jej męża: Tiansonville, włości sąsiadujące z Guermantes, należały do pani de Marsantes, że zaś miały nader..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 43
" włada duch konserwatywny, wiedzę tę mój dziadek posiadł w najwyższym stopniu tam, gdzie odnosiła się ona do mieszczaństwa z Combray i mieszczaństwa paryskiego, wiedzę tę Saint-Simon szacował tak bardzo, że w momencie gdy sławi prześliczną inteligencję księcia de Conti, nim..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 44
" tam dopuszczane, lecz mężowie mówią po powrocie: „Byłem na ciekawym obiedzie. Był tam jakiś pan de la Raspelière, który urzekł nas wywodami, że ta, wiesz, pani de Saint-Loup, co ma taką ładną córkę, wcale nie jest z domu Forcheville. To cały romans." Przyjaciółka Blocha i..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 45
" Pojąłem doskonale, że stary przyjaciel pani de Guermantes, jako światowiec doskonały, przepojony duchem Guermantów, których między innymi cechowało to, by nie okazywać, iż przywiązuje się wagę do znajomości arystokratycznych, uznałby za przesadnie głupie i antyguermantowskie..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 46
" jest przelotna — nasz sposób poznawania i, by tak rzec, wykonywania klisz tego zmiennego świata, który Czas ciągnie za sobą, i tak go unieruchomi. Toteż widzimy zawsze młodymi ludzi, których znaliśmy młodymi, tych zaś ludzi, których znaliśmy jako starców, przystrajamy w..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 47
" wspomnienie właściwej nam sfery społecznej, choćbyśmy opuścili ją przed czterdziestu laty. Będąc u księcia Gilberta de Guermantes Bloch pamiętał doskonale o skromnym środowisku żydowskim, które opuścił mając lat osiemnaście, a Swann, kiedy przestał już kochać panią Swann..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 48
" W ostatnich latach życia Swanna słyszałem, jak ludzie i to światowi, mówili, kiedy ktoś o nim wspomniał, jak gdyby stanowiło to tytuł do sławy: „Czy mówi pan o tym Swannie od Colombina?" Słyszałem już teraz, jak ludzie, którzy jednak powinni to wiedzieć, będą mówić o..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 49
" łem na jego ataki, gdyż byłem dlań kimś mniejszym niż on dla mnie, całkowicie zapomniał o naszej nieprzyjazna. Moje nazwisko przypomniało mu, że chyba widywał mnie albo kogoś z. moich bliskich u którejś ze swoich ciotek. Nie wiedząc właściwie, czy przedstawić md się, czy też..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 50
" część mojego dzieła, iż nie były wcale, jak pokwapiłem się sądzić w pierwszym momencie, prawdami szczególnymi naszej epoki. W czasach kiedy ja, nowicjusz, i to jeszcze większy nowicjusz aniżeli dziś Bloch, wszedłem w środowisko Guermantów, musiałem tam obserwować, jako..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 51
" ojca pani de Staël a że nie może go wprowadzić do towarzystwa, jak zresztą i pan de Broglie — nie przeczuwali obaj, że któregoś dnia ich synowie poślubią: jeden córkę, a drugi wnuczkę autorki Korynny. Orientowałem się na podstawie tego, co mówiła mi księżna Oriana de..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 52
" wzniosły się ponad poziom płynnej zasilającej je masy. Zapewne, okoliczności mają zawsze w sobie coś specjalnego, a charaktery — indywidualnego: w całkiem różny sposób Legrandin (dzięki dziwacznemu małżeństwu swojego siostrzeńca) przeniknął z kolei w to środowisko, aniżeli..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 53
" Blocha, jest nie mniej rozpowszechniona niż owo poczucie sprawiedliwości, dzięki któremu, jeśli słuszną jest nasza sprawa, możemy już nie lękać się zarówno sędziego nieprzyjaznego, jak przyjaznego. I wnuki Blocha będą. dobre i powściągliwe niemal już od urodzenia. Gdyż Bloch..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 54
" nowy, jak się to dzieje w ogrodach, gdzie pąki zaledwie rozkwitające zastępują wciąż kwiaty już przywiędłe i choć mieszają się z nimi w masę na pozór jednolitą, nie jest ona jednolitą dla tych, którzy obserwowali je stale, zachowując we wspomnieniu dokładny obraz tych, co..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 55
" przypominałem sobie, myśląc: „Ależ to był już pan de Charlus, bardzo ciekawe!" Pani de Guermantes na ślubie doktora Percepied, pani Swann w różowej sukni u mojego wujecznego dziadka, pani de Cambremer, siostra Legrandina, tak elegancka, że prosiliśmy, by nas jej zarekomendował —..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 56
" sądek. W historii osób znanych nam choćby najlepiej zapomnieliśmy dat. A że minęło co najmniej dwadzieścia lat od czasu, kiedy po raz pierwszy ujrzała Blocha, pani de Gueranantes poprzysięgłaby, że Bloch urodził się w jej środowisku i że księżna de Chartres huśtała go na..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 57
" w czyjej kolekcji są rozproszone pozostałe części (tak samo jak przeglądając katalogi licytacji lub chodząc po antykwariuszach znajduje w końcu przedmiot bliźniaczy przedmiotu, który już posiada, stanowiący z nim parę); potrafi zrekonstruować w swojej głowie predellum, cały..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 58
" Czasami nie tylko w jednym obrazie pojawiała się istota, jakże różna od istoty niedawno mi znanej. Całymi latami Bergotte ukazywał mi się jako łagodny i boski starzec, tak iż czułem się jak sparaliżowany, niby przed popielatym kapeluszem Swanna, fioletowym płaszczem jego żony,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 59
" legli. Nie; po prostu ludzie — ludzie, czyli to, czym są oni dla nas — nie mają w naszej pamięci jednolitości obrazu. Ewolucja ich odbywa się zgodnie z naszym zapomnieniem. Niekiedy nawet dochodzimy do tego, że mylimy ich między sobą: „Bloch to ktoś, kto przyjeżdżał do..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 60
" jonych w zalety i w pozycję, których ongi nie mieli, i to wszystko akceptuje od razu człowiek o słabej pamięci. Zapewne, życie, stawiając kilkakroć te osoby na mojej drodze, przedstawiało mi je w okolicznościach szczególnych, które, otaczając je ze wszystkich stron, zwęziły w..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 61
" pamięci i mojej wyobraźni. Ale w końcu mimo wszystko Guermantowie, jak i Gilberta, różnili się od innych ludzi światowych tym, że głębiej zapuszczali korzenie w przeszłość mojego życia, a marzyłem tam więcej i wierzyłem bardziej w jednostki. Tym, co posiadałem razem z nudą,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 62
" Bloch, podobnie jak i światowi „gigolo", nic mógł wziąć w tym sporze skutecznego udziału, wszystkie bowiem te zgony wiekowych osób znajdowały się od nich w zbyt wielkiej odległości, bądź przez ogromną różnicę lat, bądź dlatego że (jak na przykład Bloch) znaleźli się zbyt..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 63
" albo że zapomniano o jego przeszłości, lecz i dlatego że już nic nie łączyło go z przyszłością. I trud, z jakim każdy segregował chorobę, nieobecność, stały pobyt na wsi i śmierć tych starych arystokratów, potwierdzał zarówno obojętność niepewnych, jak małość..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 64
" grabinę zamknięto w rejonach, skąd znużeni starcy nie wychodzą już nigdy, nie dość na tym, z jeszcze mniejszą przykrością wysłuchała, że margrabina zamieszkała w grodzie zaświatów, którego nikt nie opuszcza. Stwierdziwszy u matki to zobojętnienie, kostyczny umysł starej..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 65
" i jak jej uszminkowana twarz, wspomnienia nieco zamglone tej bogatej przeszłości. Kiedy mnie mijała wychodząc „po angielsku", skłoniłem jej się. Poznała mnie, uścisnęła mi rękę, utkwiła we mnie fiołkowe okrągłe oczy, jakby chciała powiedzieć: „Nie widzieliśmy się całe..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 66
" Przywitała się ze mną jakaś gruba dama i w tym krótkim momencie jak najróżniejsze myśli cisnęły mi się do głowy. Bąknąłem coś dopiero po chwili wahania, w obawie że dama — nie poznając ludzi bardziej, niż poznawałem ja — wzięła mnie za kogoś innego, po czym widząc..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 67
" pu batalii napoleońskiej, której celem będzie odseparowanie od siebie dwóch sprzymierzeńców, dodał chyba nawet, że Anglików i nas. Otóż w niespełna rok po śmierci Roberta krytyk, którego Robert podziwiał głęboko i który wywarł jak najwidoczniej ogromny wpływ na jego poglądy..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 68
" — A pamięta pan, co mówił o samolotach? Miał takie ładne powiedzenia: „Każda armia winna być stuokim Argusem." Niestety, nie zobaczył, jak sprawdziły się jego słowa! — Ależ zobaczył — odpowiedziałem — w bitwie nad Sommą; wiedział doskonale, że oślepiono w niej..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 69
" wa — zanim jeszcze pojawili się generałowie Townshend i Gorringer — w czasach Kalifów, Sindbad Żeglarz. — Wydaje mi się, że zaczynał dostrzegać pewną stronę wojny — powiedziałem — to znaczy, że wojna jest ludzika, że przeżywa się ją jak nienawiść lub miłość, że..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 70
" bez porównania elegantszych aniżeli świat, gdzie bywała ongi, dziwiono się, że margrabina de Saint-Loup raczyła zostać jej najlepszą przyjaciółką. Fakt ów zdawał się u Gilberty dowodem jej skłaniania się ku temu, co uważała za egzystencję artystyczną, i ku niewątpliwemu..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 71
" a także budził w niej ogromny szacunek dla Anny, w której wciąż kochał się mężczyzna tak bardzo kochany przez ową Rachelę, którą, Gilberta czuła to, Robert bardziej niż ją kochał. A może, przeciwnie, wspomnienia te nie odgrywały żadnej roli w predylekcjach Gilberty do tego..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 72
" kpiwano w rodzinie panią Verdurin, nigdy przy niej natomiast nikt nie wspomniał o mezaliansie, który żeniąc się z Gilbertą popełnił Saint-Loup. Gilberta tym bardziej zresztą, podkreślała swoją wzgardę dla tej gminnej ciotki, że księżna de Guermantes, powodowana rodzajem..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 73
" nachodziły mnie już od godziny, pomyślałem jednak, iż, w kwestiach li tylko rozrywki, potrafi dostarczyć mi przyjemności, które, nie wydawało mi się, by miały polegać koniecznie na rozmowach o literaturze, bardziej z księżną Orianą de Guermantes niż z panią de Saint-Loup...."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 74
" usunę się, żeby zajmować się nimi gruntowniej, niżbym to mógł uczynić w ich towarzystwie, żeby za moim staraniem objawili się samym sobie, żeby się dzięki niemu urzeczywistnili? Na cóż by się przydało, żebym jeszcze przez długie lata marnował wieczory wsączając w echo..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 75
" tego, o czym marzyłem w Balbec, kiedy, nie znając ich jeszcze, widziałem, jak przechodziły brzegiem morza — Albertyna, Anna, ich przyjaciółki. Ale niestety! nie mogłem już wyruszyć na poszukiwania tych, których tak akurat mocno pożądałem w owym momencie. Działanie lat,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 76
" panią, Cottard taką, jaką ujrzałem w Balbec, a moja babka, mając już ponad dziewięćdziesiąt pięć lat, nie zachowałaby nic z pięknej, spokojnej i uśmiechniętej twarzy, jaką wyobrażałem sobie dziś jeszcze, z takąż dowolnością, z jaką Boga Ojca obdarzamy brodą albo z..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 77
" o dwa kroki dalej na plaży, idąc do kąpieli, czułbym, iż odgradza mnie od nich coś nieziszczalnego. I tak moje uczucie tajemnicy mogło odnosić się kolejno do Gilberty, do księżnej Oriany de Guermantes, do Albertyny i do tylu innych. Zapewne, nieznane i prawie niepoznawalne..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 78
" a których wyjeżdżając musi opuścić, oni bowiem pozostają i tam właśnie zakończą, swój dzień i życie, tak jakby podróżny był tam jeszcze, u wrót kościoła, w porcie albo pod drzewami parku. Toteż cień Gilberty wydłużał się nie tylko przed pewnym kościołem w..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 79
" sobie, tak bardzo przeniosło mnie to w inny świat, że pierwsza z nich nie jest kimś różnym od księżnej Oriany de Guermantes wywodzącej się od Genowefy z Brabantu, a druga — kimś różnym od damy w różowym, dlatego tylko, że zapewniał mnie o tym tkwiący we mnie człowiek..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 80
" towych, odznaczających się inteligencją na ogół podobną, lecz nawet u jednej i tej samej osoby w odmiennych momentach jej życia. Po czym dodała: „Był zawsze żywym portretem mojej świekry; ale teraz to -jeszcze bardziej uderzające." W podobieństwie tym nie było nic osobliwego...."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 81
" te odwiedzała i gdzie pozostawała znacznie bardziej sobą, niżby sądziła — nadal sądziła, że nudzić się łatwo to dowód intelektualnej wyższości, lecz nudę wyrażała z rodzajem pasji, nadającej jakąś chrapliwość jej głosowi. Kiedy wspomniałem jej o Brichocie:..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 82
" patiach i wzgardach, a nawet o przyczynach, jakimi tłumaczyły się nasze antypatie i wzgardy. Gdyby zanalizować elegancję młodej pani de Cambremer, doszlibyśmy, że była córką kupca z naszego domu, Jupiena — blasku zaś mogłoby jej przydać to jeszcze, że jej ojciec sprowadzał..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 83
" Z punktu widzenia pani de Guermantes owa zażyłość . z Rachelą mogła oznaczać; iż pomyliliśmy się mając panią de Guermantes za kłamczynię i obłudnicę, kiedy potępiała świat wytworny, jak mniemaliśmy, że w momencie kiedy odrzucała zaproszenie pani de Sainte-Euverte,..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 84
" de Guermantes (trudu tego Oriana nie umiała dojrzeć pod udaną wzgardą i zamierzonymi impertynencjami, które dawały jej i bodźca w rozgrywkach, i wysokie mniemanie o tej aktorce tak mało snobowatej), wynikało to zapewne na ogół z fascynacji, jaką wielki świat wywiera, począwszy od..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 85
" robić u księżnej honory domu), Berma raz jeszcze napisała z naciskiem do swoich wiernych, aby nie opuścili jej podwieczorku, wiadomo jej bowiem, że przyjaźnią się również i z księżną de Guermantes, którą znali jako panią Verdurin. Otóż mijały godziny i nikt u Bermy się nie..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 86
" mie przyjemność, a więc i ulgę, pomysł idiotyczny, który wydał mu się słuszny, kiedy siedząc w loży otrzymanej od dzieci Bermy (na ten wieczór opuścił wszystkich swoich pacjentów) stwierdził, że na scenie tryskała niezwykłym życiem, choć między ludźmi wydawała się..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 87
" okrutnymi ostatnie jej dni. Chyba po trosze i z tej przyczyny gardziła nimi — naturalna zemsta, jaką wywieramy na tym, kto nas krzywdzi, a my nie potrafimy temu przeszkodzić. Ale też, świadoma własnego geniuszu, przekonawszy się już w najwcześniejszej młodości, jak czcze są te..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 88
" dzina zebrała taką samą obfitość sławy, i zmusił Bermę do objazdów, wśród których zaszła konieczność zastrzyków morfiny, co mogło ją zabić, gdyż miała chore nerki. Tenże pociąg do wykwintu, towarzyskich splendorów, życia podziałał w dzień recepcji u księżnej de..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 89
" nie zaprosiła ich Rachela, znając dobrze oboje. I tym boleśniejszy miał nóż w sercu, że zaproszony młodzieniec powiedział mu, iż na tyle zna Rachelę, że gdyby pojechał natychmiast do Guermantów, mógłby jeszcze w ostatniej chwili wyjednać zaproszenie dla frywolnej pary. Ale..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 90
" macja wierszy mogła być czymś w tym guście. Z wolna człowiek przywyka, to znaczy zapomina o pierwszym niemiłym wrażeniu, oddziela ziarno od plew, porównuje w myśli rozmaite style deklamacji, żeby powiedzieć sobie: to lepsze, tamto gorsze. Lecz na samym początku, podobnie jak na..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 91
" brawo. Pani de Forcheville przybywszy specjalnie z Guermantes, skąd księżnę Orianę niemal wygnano, zrobiła rninę uważną, pełną napięcia, niemal otwarcie niemiłą — bądź aby. pokazać, że. jest koneserką i że nie zjawiła się tu jako dama światowa, bądź przez wrogość do..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 92
" uznała widać za skończony. Niejeden z gości uznał wtedy za stosowne podkreślić ów okrzyk spojrzeniem pełnym aprobaty i kiwnięciem głową, nie tyle chyba po to, żeby okazać . zrozumienie dla aktorki, lecz dla jej zażyłości z Orianą. Skończyła deklamować poemat, a że staliśmy..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 93
" znana forma tej plugawej staruchy. Dowiedziawszy się, kim jest, od razu poznałem ją doskonale. — To było bardzo piękne — rzekł do Racheli, a kiedy wypowiedział te proste słowa, uspokoił się wreszcie i odszedł, z takim jednak przedzierał się trudem i robił tyle hałasu..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 94
" dykcji, obraz pełen przesady, opowiadając bowiem drugiemu, objawiając mu tę dykcję współczesną, doświadczał osobliwej rozkoszy, której nie zaznał wcale przy słuchaniu. Następnie Bloch, z nadmierną już egzaltacją, pogratulował Racheli przemawiając falsetem i przedstawił jej..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 95
" więc pisarz z XVII wieku, który nie znał ani rewolucji francuskiej, ani odkryć naukowych, ani Wojny, może przewyższać pisarza współczesnego, i tak samo jak Fagon mógł być lekarzem równie wielkim jak Boulbon (wyższość geniuszu kompensuje niższość wiedzy), podobnie Berma ...."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 96
" szoną. Natomiast czytając, bywając w teatrze życzyła sobie przedłużenia owych lektur i widowisk; jak ongi w wąskim ogródku, gdzie popijano oranżadę, zbierała się wśród intymnej atmosfery, wonnych powiewów wieczoru i obłoków pyłku kwietnego cała śmietanka najwyższego..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 97
" za jakąś Guermantes z gorszej winnicy, z gorszego rocznika, za jakąś Guermantes zdeklasowaną. Ale skoro najlepsi pisarze często tracą talent, kiedy zbliża się starość lub kiedy wyprodukują zbyt wiele, można doskonale wytłumaczyć kobiety światowe, które od pewnego momentu tracą..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 98
" również zachował swój charakterystyczny krój zdania, wykrzykniki, przerwy, epitety, ale po to, żeby nic nie powiedzieć. Lecz nowi dziwili się i powiadali niekiedy, jeśli nie trafił im się dzień, gdy była „zabawna" i w „pełni rozporządzająca swoimi środkami": „Ależ to..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 99
" podtrzymywać stosunki, chociaż on swoje już zerwał. Nasuwało mi to zawsze na myśl wiersz Wiktora Hugo:. Zabieraj szczęście i zostaw mi nudę. I jak w tym wierszu, wchodziłam jednak z uśmiechem, ale doprawdy nie było to właściwe, winien był mi wobec swoich..."

Czas odnaleziony cz. 4 - strona 100
" — Aha! Bréauté — wykrzyknęła pani de Guermantes zwracając się do mnie — pamięta pan o tym, choć to takie stare i odległe! No cóż, był snobem. Ludzie ci sąsiadowali z moją świekrą. Nie interesowało to pana, panie Bloch; to ciekawe i zabawne dla tego małego, który znał..."