www.radiobabilon.pl

Czas odnaleziony cz. 3
Proust Marcel


Czas odnaleziony cz. 3 - strona 1
" nością i poświęceniem na usługi dla innych wszystkiego, co tylko posiadał, tak samo jak pewnego wieczoru biegł ku mnie po restauracyjnych kanapach, żeby zaoszczędzić mi fatygi. A to, że widywałem go w sumie tak rzadko, w miejscach tak odmiennych, w okolicznościach tak rozmaitych i..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 2
" aby spacerować z nią co dzień, nie ruszyłem się ani razu z Balbec w odwiedziny do Roberta de Saint-Loup. A jednak historia mojej z nim znajomości zawiera również i świadectwo, że na moment przestałem kochać Albertynę, gdy bowiem zainstalowałem się na czas jakiś obok Roberta w..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 3
" grozę. Lubiła teraz chwalić się najlżejszymi bólami w karku, zawrotami głowy lub tym, że się o coś uderzyła. Ale kiedy wspomniałem o którymś z moich cierpień, robiła się znów stoicka, poważna i udawała, że nie słyszy. — Biedny margrabia — powiadała, choć nie mogła..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 4
" wysiłków rządu, by zataić ten fakt. Ale tym razem lokajowi nie udało się spotęgować bólu Franciszki, tak jak się spodziewał, Franciszka odpowiedziała bowiem: . — To prawda, że inni też umierają dla Francji, ale to sami nieznajomi; zawszeć to bardziej obchodzące, kiedy padają..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 5
" szczęście tak dogodne i przypadkowe (chociaż może tkwić głęboko korzeniami w charakterze), iż wydaje się tylko formalnością konieczną, by zrealizowała się śmierć. I czy nie byłoby możliwe, żeby śmierć, sama w sobie przypadkowa — jak śmierć Roberta, związana skądinąd z..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 6
" kiedy umierali inni ludzie, zdawałoby się tak ściśle związani z jej życiem, i że, kto wie nawet — a decydował tu sposób myślenia charakterystyczny dla Guermantów — starałaby się okazać, iż obca jest przesądom więzów krwi. Byłem nazbyt chory, żeby pisać do wszystkich...."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 7
" jaźń, myślę, jak bagatelną jest wielka przyjaźń w wielkim świecie. Skądinąd, nieco później, w okolicznościach pod względem historycznym ważniejszych, aczkolwiek mniej poruszały moje serce, pani de Guermantes ukazała się moim zdaniem w świetle jeszcze korzystniejszym. Ona,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 8
" odnaleźć i aresztować, żeby zaś wytłumaczyć się wobec Roberta z kary, którą musiał ponieść ktoś, kim interesował się Saint-Loup, napisał doń list wyjaśniający sprawę. Morel nie wątpił, iż aresztowanie jego sprowokował urażony baron. Przypomniawszy sobie jego słowa:..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 9
" świetnemu małżeństwu dostawałeś się do rodziny arystokratycznej, krzyż wojenny, choćby uzyskany w biurze, wystarczał, żeby tryumfalną większością głosów wejść do Izby Deputowanych i niemal do Akademii Francuskiej. Nad wyborem Roberta de Saint-Loup — pochodził przecież ze..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 10
" ROZDZIAŁ TRZECI KONCERT U KSIĘŻNEJ DE GUERMANTES   Nowe sanatorium, gdzie się schroniłem, nie pomogło mi bardziej niż poprzednie; wiele jednak lat minęło, zanim je opuściłem. Kiedy koleją wracałem nareszcie do Paryża, myśl o moim braku zdolności literackich, który,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 11
" nych w cieniu. Jeśli mogłem kiedykolwiek uważać się za poetę, wiem teraz, że nim nie jestem. Może w nowej części mojego życia, jakże wyjałowionego, która otwiera się właśnie, ludzie zdołają natchnąć mnie tym, czego nie mówi mi już natura. Lecz lata, w których..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 12
" na tę ciekawą grę świateł, był z natury zapewne mniejszym entuzjastą niż wielu ludzi nader skłonnych zachwycać się takim właśnie widokiem, zaznajomił się bowiem z owymi barwami nie okazując jakiegokolwiek rozweselenia. Moja długa niebytność w Paryżu nie przeszkodziła moim..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 13
" którą dostrzegałeś w uliczce, na wprost witraża. Zdjęła mnie ochota, żeby pójść do Guermantów, jakby to miało (Zbliżyć mnie do moich lat dziecinnych i do głębin pamięci, gdzie je dostrzegałem. I. odczytywałem raz po raz owo zaproszenie aż do chwili, kiedy litery tworzące to..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 14
" a wspomnień podzielić nie sposób, z księcia Gilberta de Guermantes więc, skoro sam podziurawił teraz na wylot iluzje mojej wiary przeprowadziwszy się w aleję du Bois, nie pozostało już wiele. Plafony — tak się bałem o nie, żeby nie runęły, kiedy oznajmiano moje nazwisko —..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 15
" nie orientując się w tym nawet, wobec rzeczy nowych: ulice, którymi właśnie przejeżdżałem — zapomniany szlak moich codziennych spacerów z Franciszką, na Pola Elizejskie. Ziemia sama wiedziała, dokąd ma nieść; opór jej został przezwyciężony. I niby lotnik, co aż do tej..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 16
" grzeczne. Spod słomkowego kapelusza wymykał się Buntowniczy las włosów białych jak mleko; broda siwa, jak brody, które śnieg przyprawia posągom symbolizującym rzeki w parkach publicznych,- spływała po piersi. Był to, obok Jupiena prześcigającego się w gorliwości, pan de Charlus,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 17
" W samej trudności,jaką pan de Charlus musiał pokonać, by złożyć taki właśnie ukłon, istniał może dlań argument, aby go złożyć, wiedział bowiem, że tym mocniej wzruszy zdobywając się na gest, który sprawiwszy choremu ból okryje go tym większą chwałą i niezmiernie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 18
" jeżdżająca dama. Skłonił się więc jej z owym ugrzecznieniem dzieci podchodzących nieśmiało, by przywitać się z dorosłymi na rozkaz matki. I stał się dzieckiem, ale dzieckiem bez dziecięcej dumy. nowiło to cały jej snobizm, jak całym snobizmem barona było odmawiać jej..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 19
" która nie obywała się bez fatygi jak najmozolniejszych drążeń, każdy chciał wydobyć jakieś dawne wspomnienie, mało ważne, odnoszące się do mnie, a którym wykazałby mi, że zachował — lub odzyskał — całą jasność umysłu. Nie poruszając głową, nie mrugając oczyma i w..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 20
" się zdawało, ze smutkiem, że nie żyją, ale z satysfakcją, że ich przeżył. Powiedziałbyś, że wspominając ich zgony tym lepiej uświadamiał sobie swój powrót do zdrowia. Z nieczułością niemal triumfalną, tonem nieodmiennym, jąkającym się z lekka, pełnym głuchych..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 21
" którzy nie mogą znieść oczekiwania trwającego choćby minutę, a jeśli nawet wpuścimy ich zaraz, przepraszając, że musimy dokończyć toalety, powiadają nam gorzko, nie żeby przeprosić, lecz po to, żeby oskarżyć: „Ach, w takim razie przeszkadzam!...", jakby grubo zawinił ktoś,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 22
" spryciarz! A ponadto miał rodzaj węchu, orientował się może po głosie, czy ja wiem zresztą. Wtedy tak się urządzał, żeby posłać mnie gdzieś w jakiejś bardzo pilnej sprawie. Któregoś dnia — daruje mi pan, że mówię to panu, ale trafił pan kiedyś przypadkiem do „świątyni..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 23
" swoim wynurzeniom na temat germanofilstwa lub na inne tematy, osoby z najbliższego otoczenia będące przy tym, Jupien czy księżna Oriana de Guermantes, przerywały zazwyczaj ten potok nierozważnych słów, podając osobom postronnym mniej zaprzyjaźnionym, lecz bardziej niedyskretnym..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 24
" dla opisania tego, com obserwował okiem bacznym na każdy szczegół i znużonym już od razu. Za chwilę tylu przyjaciół nie widzianych od tak już dawna będzie prosić mnie zapewne, żebym przestał się izolować i poświęcił im swój czas. Nie miałem żadnej racji odmawiać,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 25
" dość niedbale ociosane, za którymi była wozownia. W chwili jednak gdy odzyskiwałem równowagę, postawiłem stopę na płycie trochę mniej niż poprzednia wystającej i wtedy rozwiało się moje zniechęcenie ustąpiwszy miejsca szczęśliwości, jaką w różnych okresach mojego życia..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 26
" chwilą, z jedną nogą na wyższej, a drugą na niższej płycie chodnika. Ilekroć odtwarzałem li tylko w sensie fizycznym ów krok, na nic mi się nie przydawał; ale gdybym potrafił, zapominając o koncercie u Guermantów, odnaleźć to, com odczuwał stawiając tak nogi, muskałaby mnie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 27
" brzęknął łyżką o talerz. Ogarnął mnie tenże rodzaj błogostanu, w jaki mnie wprawiły dwie nierówne płyty; wrażenia były jeszcze bardzo gorące, lecz całkiem odmienne: kłębowisko woni dymu, łagodzone chłodną wonią otoczenia leśnego; i poznałem, że to, co wydało mi się..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 28
" krochmalenia, jakimi odznaczał się ręcznik, którym wśród wielkiego mozołu wytarłem się stojąc przy oknie pierwszego dnia mojej bytności w Balbec, i teraz, przed biblioteką pałacu Guermantów, rozwijała, podobnie załamując się i rozścielając, upierzenie oceanu..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 29
" podstawie zgoła czego innego niż ono samo, na podstawie obrazów, które nic nie zachowują z niego, osądzamy je i deprecjonujemy. Notowałem najwyżej ubocznie, że różnica zachodząca między poszczególnymi z wrażeń rzeczywistych — różnice te wyjaśniają, czemu jednolite..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 30
" na swoim miejscu i w swojej dacie, jeśli zachowało swoją osobność i swoją izolację na dnie doliny lub na szczycie górskim, zaczynamy nagle dzięki temu oddychać powietrzem nowym, z tej właśnie racji, że jest to powietrze, które wdychiwaliśmy ongi, owo powietrze czyściejsze, jakim..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 31
" we mnie to wrażenie, smakowała je w tym, co miało ono wspólnego i z dawnymi dniami, i z momentem aktualnym, w tym, co zawierało ono pozaczasowego — istota pojawiająca się tylko wtedy, jeśli dzięki któremuś z absolutnych podobieństw między teraźniejszością a przeszłością..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 32
" przystosować się do niej, w myśl nieubłaganego prawa, iż można wyobrazić sobie tylko to, co jest nieobecne. I oto nagle skutki wynikłe z tego żelaznego prawa zneutralizował, zawiesił cudowny wybieg natury, dzięki któremu rozmigotało się wrażenie — brzęknięcie widelcem i..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 33
" otrzymując niebiański pokarm, jaki mu przyniesiono. Minuta wyzwolona z porządku czasu stworzyła w nas. na nowo, byśmy ją odczuli, człowieka wyzwolonego z porządku czasu. I rozumiemy, że człowiek ów zaufa swojej radości, nawet gdyby zwykły smak magdalenki nie zdawał się zawierać..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 34
" biblioteka księcia de Guermantes, a przed chwilą dziedziniec jego pałacu — istniało we mnie, promieniując wokół mnie i tworząc wąską, strefę, wrażenie (smak umaczanej magdalenki, dźwięk metaliczny, wrażenie odgłosu czyichś kroków) wspólne dla miejsca, gdzie znajdowałem się..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 35
" jak i we wszystkich poprzednich, wrażenie wspólne usiłowało odtworzyć wokół siebie dawne miejsce, tymczasem zaś miejsce obecne, zajmujące pozycję miejsca dawnego, sprzeciwiało się całym oporem swojej masy temu wdarciu się w paryski pałac normandzkiej plaży lub nasypu kolejowego...."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 36
" cej taką jak niepewność, której doświadczamy nieraz wobec niewysłowionych zwidów zasypiając. Tak iż to, co, posmakowała przed chwilą istota parokroć we mnie wskrzeszona, stanowiło może akurat fragmenty egzystencji odjęte czasowi, lecz owa zaduma, choć ogarnęła wieczność,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 37
" dla mnie rosnącą, szczęk noża albo smak herbaty, który wprowadził do mojego pokoju pokój ciotki Leonii, a za nim całe Combray i obie związane z nim „strony". Zdecydowałem się więc nie rozłączać z tym kontemplowaniem treści świata, utrwalić je, ale jak? jakim sposobem?..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 38
" scowość, nie było już pięknem, które odnalazłem za moją drugą tam bytnością. Aż nazbyt częste doświadczenia wskazały mi, że nie sposób osiągnąć w rzeczywistości tego, co tkwi w głębi nas; że to już nie na placu Świętego Marka i nie za moją drugą podróżą do Balbec..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 39
" wyglądem, którego nabiera stosownie do faktów, jakich dotyczy, niemoc odczuwana przez nas, kiedy mamy urzeczywistnić siebie w rozkoszy zmysłowej, w działalności skutecznej. I myśląc raz jeszcze o tej radości pozaczasowej, wywoływanej bądź brzęknięciem łyżeczki, bądź smakiem..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 40
" wyczuwając, iż taiło się może pod tymi znakami cos całkiem innego, co powinienem był starać się odkryć, taiła się myśl, którą wyrażały one na sposób owych hieroglifów, o których sądziłbyś tylko, że przedstawiają świat rzeczy martwych. Zapewne, trudno było..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 41
" ku światłu, które odczuwamy jako radość z odnalezionej rzeczywistości. Stanowi on także probierz prawdy każdego obrazu złożonego z wrażeń aktualnych, które prowadzi w ślad za sobą z owym nieomylnym wyczuciem proporcji świateł i cienia, uwypukleń i ściszeń, wspomnień i..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 42
" inteligencję czystą cechuje tylko prawda logiczna, prawda możliwa, wybór ich jest dowolny. Księga o charakterach obrazowych, nie nakreślonych przez nas, jest jedyną naszą księgą. Nie dlatego by te pojęcia, które formujemy, nie mogły być logicznie słuszne, ale dlatego że nie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 43
" Tak więc przyszedłem już do tej konkluzji, że nie jesteśmy bynajmniej wolni wobec dzieła sztuki, że nie tworzymy go wedle naszych upodobań, ale że skoro jest ono w nas wprzódistniejące, winniśmy — gdyż jest konieczne i utajone zarazem — postępować tak, jak postępowalibyśmy..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 44
" czuwa, że wskazuje to wartość moralną niższą, od czystej i zwykłej cnoty, która milczy. Prawdziwej sztuce nie trzeba tylu proklamacyj, tworzy się ona w milczeniu. A zresztą ci, którzy tak teoretyzowali, posługiwali się gotowymi zwrotami przypominającymi w szczególny sposób..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 45
" lem — powiadano mi wtedy — precz z literaturą, żądamy życia!" Można sobie wyobrazić, jak nawet nieskomplikowane teorie pana de Norpois godzące we „flecistów" rozkwitły na nowo z początkiem wojny. Bowiem ci wszyscy, którym odmówiono zmysłu artystycznego, czyli pokory wobec..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 46
" pułkową, która współczuje z nim w żałobie i oddaje honory zwłokom jego ojca. Tak i ja pojąłem akurat, jak bardzo harmonizowało z moimi obecnymi myślami bolesne wrażenie, jakiego doznałem ujrzawszy ów tytuł książki w bibliotece księcia de Guermantes; tytuł ów natchnął mnie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 47
" sam, było nim dziecko, którym byłem podówczas, dziecko, które ta książka rozbudziła przed chwilą we mnie, znając bowiem ze mnie tylko to dziecko, do dziecka książka ta odwołała się natychmiast, chcąc, aby spoglądały na nią jedynie oczy dziecka, żeby kochało ją jedynie serce..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 48
" wrażenia, i już nierozerwalnie przenikają, do nich. Nazwisko wyczytane w starej książce tai między sylabami nagły podmuch wiatru i roziskrzone słońce, jeżeli, kiedyśmy ją czytali, dzień był wietrzny i pogodny. Tak więc literatura kontentująca się „opisem rzeczy", obdarzaniem..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 49
" zawiera, jednakie jest i monotonne, ale z każdego tu wspomnienia dobywa, niby rzeźbiarz grecki, nieprzeliczone posągi. Powiadam: każdy przedmiot, który widzimy ponownie; gdyż książki zachowują się w tym wypadku jak przedmioty: sposób, w jaki prezentowały swój grzbiet, gatunek..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 50
" o którym decyduje dla amatorów wiadomość, przez jakie biblioteki książka przeszła, od kogo i z okazji jakich wydarzeń jest podarunkiem — czy dał ją monarcha komuś znakomitemu — i jakie były jej losy poprzez kolejne licytacje; to piękno książki, poniekąd historyczne, nie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 51
" odnaleźć obraz pierwszy — ja, nie będący owym ja, które go widziało, ja, który muszę ustąpić miejsca temu ja, którym byłem wtedy, jeśli przywoła ono rzecz znaną mu kiedyś, a której moje ja dzisiejsze nie zna już wcale. Biblioteka, którą skomponowałbym w ten sposób,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 52
" wiedziałoby już na jej zew i pozostało na zawsze pogrzebane w zapomnieniu. Idea sztuki popularnej jako sztuki patriotycznej, jeśli nawet nie była niebezpieczna, wydawała mi się śmieszna. Gdyby chodziło o to, żeby uprzystępnić sztukę ludowi, rezygnując z wyrafinowania formy,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 53
" Niektórzy powiadali, że sztuka epoki pośpiechu będzie zwięzła, jak inni prorokowali przed wojną, że wojna potrwa niedługo. Kolej żelazna musiała zabić też i skłonność do kontemplacji, daremnie więc żałowałbyś epoki dyliżansów, lecz automobil spełnia ich funkcję, znów..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 54
" wrażeniom wyzwoli wspólną ich treść, łącząc oba — aby uratować je od przypadkowości czasu — w metaforę. Czy, rozważywszy ten punkt widzenia, natura nie umieściła mnie sama na drodze sztuki i czy nie była sama początkiem sztuki, ona, która często nie dopuszczała, bym..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 55
" kami wina, nie mogłem się powstrzymać, by nie szepnąć do siebie na odchodnym: „A jednak to przeuroczy ludzie, życie z nimi upłynęłoby mi po różach" — spostrzegałem się, iż owej księgi zasadniczej, jedynej prawdziwej księgi, wielki pisarz nie powinien, w sensie potocznym,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 56
" Nawet w rozkoszach artystycznych, których poszukujemy z uwagi przecież na wrażenie, jakie nam dają, staramy się odsunąć możliwie jak najprędzej, pozostawić na uboczu, jako niewyrażalne, samo to poszczególne wrażenie, a uchwycić się w nim tego, co pozwoli nam zaznawać rozkoszy,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 57
" głębiania, znajduje upust na zewnątrz, zagrzewa ich rozmowy, rozpala rumieńcem twarze; wydaje im się, że tworzą wrzeszcząc na całe gardło: „Brawo! Brawo!", kiedy ktoś wykona któreś z ich ulubionych dzieł. Lecz te demonstracje nie skłaniają ich do wyjaśnienia..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 58
" dokonują czynu, jak inni w tymże przekonaniu bywają na zebraniach rady nadzorczej lub na pogrzebach. Następnie pojawiają się dzieła inne, a nawet krańcowo różne, w literaturze, w malarstwie czy w muzyce. Umiejętność bowiem wprowadzania nowych idei, systemów, a zwłaszcza zdolność..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 59
" winien by niemal cenić wyżej osąd szerokiej publiczności (gdyby nawet publiczność ta nie potrafiła zdać sobie sprawy z zamierzeń artysty w nie znanym jej porządku poszukiwań). Istnieje bowiem bliższa analogia między instynktownym życiem publiczności a talentem wielkiego pisarza..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 60
" sprowadza ich ona do tego, że stają się tylko czyjąś pełną świadomością. Jeśli mężczyzna uczyniwszy wszystko by zdobyć miłość kobiety, która zdołałaby jedynie go unieszczęśliwić, nie uzyskał od niej, mimo pomnażanych i wieloletnich wysiłków, ani jednego spotkania,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 61
" na, dwojakie, tak nudne i tak czcze zastosowanie tego, co widzą nasze oczy, a konstatuje inteligencja, że zastanawiamy się, gdzie ten, kto poświęca się tej sztuce, znajduje iskrę wesołą, bodziec zdolny wprawić go w ruch i prowadzić do dalszej pracy. Wielkość sztuki prawdziwej,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 62
" wygaśnie ognisko, skąd emanuje świat artysty, przez wiele Stuleci świat ów, czy nazywał się Rembrandt, czy też Ver Meer, wysyła nam wciąż jeszcze specjalny swój promień. Owa praca artysty polegająca na tym, że stara się on dostrzec pod materią, pod doświadczeniem, pod słowami..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 63
" i na nie też trzeba spoglądać na wywrót: nie wiemy, co to jest, póki tej rzeczy nieznanej nie zbliżymy do inteligencji. Wtedy dopiero, gdy inteligencja. ją oświetli, zintelektualizuje, rozeznajemy, i to z jakim trudem, kształt naszych odczuć. Lecz orientowałem się również,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 64
" Musiałem przywrócić najdrobniejszym z otaczających mnie znaków (Guermantes, Albertyna, Gilberta, Saint-Loup, Balbec etc.) ich sens, który zatracił się dla mnie przez nawyk. A kiedy osiągniemy rzeczywistość już tak, aby ją wyrazić, aby ją zachować, odsuniemy to, co jest od niej..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 65
" kontur suchszy i są. jak zheblowane, nie mają głębi, gdyż nie było ani jednej głębi do przebycia, żeby je osiągnąć, gdyż nie zostały one stworzone powtórnie. Częstokroć pisarze, w których duszy nie pojawiają się już te tajemnicze prawdy, piszą od pewnego wieku li tylko..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 66
" moje życie minione; pojąłem, że tworzywo to przychodziło do mnie wśród błahych uciech, w godzinach lenistwa, w momentach tkliwości i bólu i że magazynowałem to wszystko ani się domyślając, w jakim działam celu, nie spodziewając się nawet, że przetrwają te zapasy i że w..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 67
" sprawę, że choć jego marzenie, by zostać malarzem, nie było możliwe do zrealizowania w sposób świadomy i zgodny z jego chęciami, zrealizowało się jednak i że będąc pisarzem zapełnił bezwiednie szkicownik. Powodowany bowiem instynktem, który w nim tkwił, pisarz, na długo..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 68
" gicznej — biorąc na własne konto czyjeś poruszenia szyją, każdy bowiem pozował mu chwilę. Osoby najgłupsze objawiają w swoich gestach, odezwaniach i uczuciach wyrażanych niechcący prawa, których nie dostrzegają same, ale które artysta przychwyca u nich. Wskutek podobnych..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 69
" czyzny, dla artysty staje się cenne. Tak więc źli i niewdzięczni figurują, mimo jego i swojej woli, w jego dziele. Pamflecista dopuszcza mimo woli hołotę, którą smaga, do swojej sławy. Można rozpoznać w każdym dziele sztuki tych, których artysta nienawidził najmocniej, i te..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 70
" cierpienia lub tylko nawet śmiesznostki. Wszystkie te istoty, co objawiły mi prawdę w rozmaitym jej kształcie i których nie ma już na tej ziemi, ukazywały mi się tak, jakby życie swoje przeżyły z korzyścią tylko dla mnie i jakby dla mnie umarły. Smuciłem się na myśl, że moja..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 71
" tałem; książka to ogromny cmentarz, gdzie na większości grobów nie odczytasz nazwisk już zatartych. Czasem, przeciwnie, pamiętamy doskonale nazwisko, nie wiedząc jednak, czy na tych kartkach przetrwa coś z istoty, która je nosiła. Czy znajdzie się tu ta dziewczyna o zapadłych..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 72
" dzieła, będzie żyć nadal, chociaż dzieło zostanie skończone, przejmie go miłością do innych kobiet w warunkach niemal identycznych, jeśli nie nada charakteru nieco innego temu wszystkiemu, co czas modyfikuje wewnątrz okoliczności, w samym temacie, w naszych pragnieniach miłosnych i..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 73
" nic wspólnego, na przykład coś w guście choroby serca. Co prawda, to kwestia chwili, i wynik wyda się przeciwny, jeśli praca pojawi się trochę później. Gdyż istoty, co przez swoją złośliwość, nicość zdołały wbrew nam zniweczyć nasze iluzje, zredukowały się same do zera i..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 74
" czekać.*   A jednak trzeba co prędzej z nich korzystać, nie trwają bowiem za długo: gdyż pocieszamy się albo też, jeśli są nazbyt gwałtowne, a sercu naszemu przestają dopisywać siły, umieramy. Bo choć tylko szczęście jest zbawienne dla ciała, zgryzota rozwija..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 75
" rozpadać się naszemu ciału, skoro każda nowa cząstka, która odrywa się odeń, powraca tym razem świetlista i czytelna, żeby uzupełniać nasze dzieło za cenę cierpień, których dla jego wzmacniania nie potrzebują inni, zdolniejsi — żeby czynić je solidniejszym, w miarę jak..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 76
" brak. Pisarz może bez obawy zasiąść do długiej pracy. Niech intelekt rozpocznie swoje dzieło, po drodze zjawi się dość utrapień, które podejmą się je skończyć. Go zaś do szczęścia, jeden tylko niemal wynika zeń pożytek — uczynić strawnym nieszczęście. Widać wśród..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 77
" zodów późniejszych, podobnie z nim harmonizujących, skoro miłość późniejsza jest dokładną odbitką wcześniejszej. Gdyż istocie, którą kochaliśmy najbardziej, nie pozostajemy tak wierni jak samym sobie i zapominamy ją prędzej czy później, aby móc — skoro to właśnie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 78
" wnątrz nas! Okresy te stanowią jak gdyby obraz naszego życia z jego rozmaitymi bólami. Każdy ból też bowiem zawiera różne bóle i w momencie gdy myślisz, że już ucichł, pojawia się nowy. Nowy w jak najszerszym tego słowa znaczeniu: może dlatego, iż te nieprzewidziane sytuacje..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 79
" zważać, że nie nazbyt często prowadzimy grę z życiem, że nie wykorzystujemy osób dla książek, ale całkiem przeciwnie. Przypadek Wertera, jakże szlachetny, nie był niestety moim przypadkiem! Nie wierząc ani przez moment w miłość Albertyny, dwadzieścia razy chciałem popełnić..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 80
" rzające, kiedy jesteśmy świadkami, jak uroda, której wielki pan nie szczędzi hołdów porzuciwszy dla niej bez wahania piękną księżnę, lokuje się pod kaszkietem kontrolera omnibusów. Czyż moje zdziwienie, ilekroć ujrzałem na Polach Elizejskich, na ulicy, na plaży twarz Gilberty,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 81
" tać. Lecz inne właściwości (jak na przykład inwersja) mogą sprawić, iż czytelnik, aby czytać dobrze, odczuje chęć czytania w pewien szczególny sposób; autor nie powinien się tu obrażać, przeciwnie, winien zostawić czytelnikowi jak największą swobodę powiadając mu:..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 82
" możemy już nic rozróżnić z przeżywanych ongiś tam uczuć, czyż nie bywałem świadkiem, jak te czasy błyskawicznie waliły się na nas, oślepiając swoją jasnością, jak gdyby — tak sądziliśmy bowiem — były nie bladymi gwiazdami, lecz gigantycznymi samolotami, i ukazywały..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 83
" fobii, to przynajmniej z wyobrażeń o jej czystym obiektywizmie, dzięki czemu pomyślałem, iż byłą w niej może zarówno Nienawiść, jak Miłość i że straszliwy sąd, jaki w tej chwili Francja ferowała o Niemczech, odsądzając je od praw ludzkich, cechowała nade wszystko..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 84
" Mad, potrafili na moment przestać rozumieć albo nawet i słuchać, kiedy wspomniano im okrucieństwa niemieckie w Belgii. (A jednak były to rzeczywiste okrucieństwa: to, co dostrzegłem subiektywnego zarówno w nienawiści, jak i w samym spojrzeniu, nie przeszkadzało, iż przedmiot mogły..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 85
" mie przestrzenie czasu utraconego, moją babkę, Albertynę, którą znów zaczynałem kochać, gdyż przekazała mi we śnie wersję, złagodzoną skądinąd, historii z praczką. Myślałem, że zbliżą czasami do mnie tym sposobem prawdy, wrażenia, których nie uzyskiwałem ani drogą..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 86
" szę. W pewnym sensie miałem rację wiążąc je z nią, gdybym bowiem owego dnia nie (poszedł na digę, gdybym tej digi nie poznał, nie rozwinęłyby się wszystkie te pomysły (chyba że rozwinąłby je temat inny). Ale też się myliłem, gdyż ta płodna rozkosz, jaką mamy odnaleźć, z..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 87
" ności, ale też nie ma w tym dowodu niewdzięczności. Wypowiadając bowiem te słowa nie . myślał bynajmniej o olbrzymich konsekwencjach, jakie miały one dla nas pociągnąć. Gdyż to nasza zdolność odczuwania i nasza inteligencja wyeksploatowała okoliczności, które za pierwszym..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 88
" to myśl bynajmniej nie zniechęcająca. Pojmujemy bowiem, że życie jest trochę bardziej skomplikowane, niż się to mówi, jak również okoliczności. Istnieje zaś pilna konieczność, by tę złożoność ukazać. Zazdrość, jakżeż użyteczna, niekoniecznie rodzi się ze spojrzenia, z..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 89
" gdzie indziej, lecz ma rodziców w Pas-de-Calais. Ból, jaki przejął nas w pierwszej chwili, ustępuje wobec tych ostatnich domysłów, które koją całą zazdrość. Ale cóż z tego? Zazdrość, utajona wśród kartek Kalendarza ziemiańskiego, pojawiła się w sposobnym momencie,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 90
" przypadek wspomagany zapewne specjalną ekscytacją, która sprawia, że w te dni, kiedy wyjdziemy poza zwykły tryb życia, rzeczy nawet najprostsze znów poczynają dostarczać nam doznań, które Przyzwyczajenie każe oszczędzać naszemu systemowi nerwowemu. A że był to akurat i jedynie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 91
" że kojarzy się ona z cechami mniej widocznymi, chociaż dającymi się odróżnić i w gruncie rzeczy dość analogicznymi u pisarzy pewnego typu. Czyż nie z doznania pokrewnego doznaniu z magdalenką wywodzi się najpiękniejsza część Pamiętników spoza grobu: Wczoraj pod wieczór,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 92
" nie, aby już do reszty przypisać sobie nader szlachetną parantelę i przez to zyskać pewność, że dzieło, które podejmę już bez żadnego wahania, zasługuje na wysiłek, jaki poświęcić mu zamierzam, kiedy zszedłszy ze schodów wiodących z biblioteki znalazłem się nagle w..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 93
" z prostego podobieństwa niektórych cech tożsamość osoby. Nie wiem, co mały Fezensac nałożył sobie na twarz, o ile bowiem wszyscy posiwieli, temu połowa brody, tamtemu jedynie wąsy, on, nie dbając o tę kwestię ubarwienia, znalazł sposób, żeby twarz pokryć gęstą siecią..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 94
" dystynkcja, nakrochmalona sztywność tkwiły jeszcze w moich wspomnieniach, a który nadawał obecnie swojej postaci starego ramola tyle prawdy, że drżały mu nogi i ręce, a twarz o rysach teraz rozmiękłych, taka dawniej zawsze pełna wyniosłości, nie przestawała się uśmiechać w..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 95
" był równie przystępny, jak uprzejmy był pan de Charlus, król Lear skwapliwie zdejmujący kapelusz, kiedy kłaniał mu się byle chłystek. Nie przyszło mi jednak do głowy, żeby oświadczyć mu swój zachwyt dla niezwykłego obrazu, jaki tworzył sam w sobie. Powstrzymała mnie od tego..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 96
" zwyklejsza, jeśli odbywa się po naszej długiej niebytności w świecie i jeśli tylko zgromadzi się tam kilka osób znanych nam ongi, sprawia na nas wrażenie maskarady ze wszystkich maskarad jak najbardziej udanej, gdzie jesteśmy szczerze „intrygowani" przez innych, ale gdzie twarze,..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 97
" domej podrygiwał jak lalka z białą włóczkową brodą, kręcąc się i spacerując po tym salonie niby po deskach guignolu naukowego i filozoficznego zarazem, gdzie służył, jak w mowie nadgrobnej lub na wykładzie w Sorbonie, i za symbol nicości tego świata, i za okaz..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 98
" możliwości, choć bez wyjątku fizjonomiczne i cielesne, zdawały się zawierać coś duchowego. Jeśli zmieniają się rysy twarzy, jeśli skupiają się w inną całość, jeśli przechodzą od wahań zwykłych do powolniejszych, nabierają, obok innego wyglądu, odmiennego znaczenia. Tak..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 99
" Kobieta zaś, której pan d'Argencourt był kochankiem, niewiele się zmieniła, jeśli zważymy czas miniony, to znaczy twarz jej nie była zbyt kompletną ruiną jak na twarz istoty zniekształcającej się w toku całej wędrówki przez otchłań, dokąd ją wrzucono, otchłań, gdzie..."

Czas odnaleziony cz. 3 - strona 100
" wystąpiliby w maskach. Lecz jej brat trzymał się wciąż jeszcze nader prosto i tak pozostał podobny do siebie, że dziwiono się, jak na swoją młodą, twarz mógł wpuścić wąs siwy, pięknie skądinąd podkręcony. Białe partie zarostów przedtem czarnych jak smoła owiewały..."