www.radiobabilon.pl

Czas odnaleziony cz. 2
Proust Marcel


Czas odnaleziony cz. 2 - strona 1
" w Paryżu. Oburzała się zapewne, że pan de Cambremer, w jego wieku, siedział w sztabie generalnym — ona, która o każdym mężczyźnie, co nie przychodził do niej, mawiała: „A gdzież ten wytrzasnął sobie jeszcze sposób, żeby się dekować?" — a jeśli zapewniano, że „ten"..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 2
" skromniutkich środach, albo w loży, nikt się nie zdziwi widząc pana. Wiadomo doskonale, że jest pan zmartwiony..." Teraz mężczyźni byli rzadsi, żałoba częstszą, nie miałoby więc sensu powstrzymywać ich przed bywaniem w świecie, wystarczyła wojna. Pani Verdurin uczepiła się..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 3
" nego. W miarę jednak jak się starzał, kojarzył je zabobonnie ze społeczeństwem, które dostarczało mu modeli i które, za pomocą alchemii wrażeń przekształciwszy się u niego w dzieło sztuki, obdarzyło go publicznością, widzami. Skłaniając się coraz bardziej ku..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 4
" urlopników w miarę dojrzałych. W czasach kiedy dawałem wiarę temu, co mówiono, kusiłoby mnie, żeby za- pewnienia pokojowe Niemiec, a następnie Bułgarii, a następnie Grecji brać za dobrą monetę. Ale że współżyjąc z Albertyna i z Franciszką przywykłem podejrzewać..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 5
" stopnia jak poszczególne jednostki. Ale wymienione tu ciosy podlegały regułom nieprzeliczonych meczów bokserskich, regułom, które wyłożył mi Saint-Loup; i nawet właśnie dlatego, że rozpatrywane z punktu widzenia jednostek były ich olbrzymimi skupiskami, walka przybierała formę..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 6
" było to przed samą śmiercią jej męża), a pan de Charlus gonił za swoimi uciechami, nie zastanawiając się bynajmniej, iż Niemcy byli — unieruchomieni, to prawda, krwawą, i wciąż odnawianą zaporą — o godzinę samochodem od Paryża. Verdurinowie myśleli jednak o tym, powiecie,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 7
" sobie poniekąd, choć nie przyznawał się do tego przed sobą, żeby Niemcy, jeśliby nie zatriumfowali, to przynajmniej żeby nie zostali zmiażdżeni, jak życzyli sobie wszyscy. Przyczyną było tutaj to, że w sporach wielkich zespołów jednostek, zwanych narodami, zespoły te postępują..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 8
" dów — wśród nich zaś i to, że matka jego wywodziła się z książąt bawarskich, mogło odegrać swoją rolę — pozbawiony patriotyzmu. Należał zatem i do ciała-Francji, i do ciała-Niemiec. Gdybym i ja był pozbawiony patriotyzmu, zamiast czuć się jedną z komórek..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 9
" sprawy niesłusznej; mieszkając jednak we Francji zżymał się nie gorzej na głupców francuskich, co z głupotą, i namiętnie bronili słusznej sprawy. Logika uczuć, choćby służyła najsłuszniejszemu prawu, nigdy nie jest niezbita dla kogoś uczuciom obcego. Pan de Charlus demaskował..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 10
" się ciałem ich ciała; patriotyzm dokonuje takich cudów, opowiadamy się po stronie ojczyzny, jak w kłótni miłosnej opowiadamy się za samym sobą. Tak więc wojna była dla pana de Charlus nadzwyczaj płodną hodowlą owych nienawiści, co lęgły się w nim błyskawicznie, trwały nader..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 11
" nie wpuszczająca zboża i mleka do Niemiec była dlań jakby z tej samej rasy ludzi honorowych, nieomylnych sekundantów, arbitrów każdej sprawy honoru, a przecież wiedział, że ludzie skażeni, nicponie, jak niektóre postacie z Dostojewskiego, bywają czasem lepsi; nigdy nie zdołałem..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 12
" Wojna ciągnęła się w nieskończoność, a ci, którzy parę lat temu zwiastowali, powołując się na niezawodne źródła, że rozpoczęto już rokowania pokojowe, i wyszczególniali klauzule traktatu, nie fatygowali się teraz, by w rozmowach przepraszać za dostarczanie fałszywych nowin...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 13
" wojną. Wtedy bowiem, cokolwiek uczyniłby żołnierz, dobrze by uczynił, choćby to nawet były wybryki generała de Boisdeffre, maskarady i machinacje pułkownika du Paty de Clarn, fałszerstwa pułkownika Henry. Dzięki to jakiemuż nagłemu i nadzwyczajnemu zwrotowi (który w istocie swojej..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 14
" ale niech pan przyzna, że to denerwujące. Norpois jest subtelniejszy, nie przeczę, chociaż od samego początku nie przestaje się mylić. Ale cóż mają znaczyć te artykuły wywołujące powszechny entuzjazm? Drogi panie, wie pan równie dobrze jak ja, ile jest wart Brichot, którego..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 15
" w oko z Morelem; Morel, żeby pobudzić w baronie zazdrość, wziął go pod ramię i naopowiadał mu historyjek mniej lub więcej prawdziwych, a kiedy pan de Charlus, oszołomiony, spragniony, by Morel spędził z nim wieczór, postanowił nie wybrać się już nigdzie, Morel dostrzegłszy..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 16
" denuncjatorów publicznych zrobiłby to, czego baron by zażądał. Myliłem się. Jeśli szczególna dążność przywiodła do zboczenia — a zdarza się to we wszystkich sferach — ludzi takich jak Saint-Loup, czyli najbardziej odeń dalekich, dążność przeciwna oderwała od..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 17
" składa mu ofertę na wiadomych warunkach. Czyli różnorakie prawa psychologiczne funkcjonują w ten sposób, aby w rozkwicie rodzaju ludzkiego kompensować to wszystko, co mogłoby go unicestwić, sprowadziwszy bądź przekrwienie, bądź wycieńczenie. Tak jest i z kwiatami, gdzie ta sama..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 18
" serio"; „pracować dla króla pruskiego" (to zresztą zmartwychwstało, było nieomylne). No cóż, niestety, tyle podobnych zdań umarło w moich oczach! Mieliśmy już: „świstek papieru", „imperia drapieżne", „słynna Kultur, która polega na mordowaniu bezbronnych kobiet i..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 19
" zaprzyjaźnił się z nimi, jak w czasach sprawy Dreyfusa z trzema uroczymi damami; i już pierwszego dnia osłupiał, kiedy bowiem opowiadał o Caillaux, mniemając, iż go skażą na pewno, skoro dowiedziono mu zbrodni, para wykształcona i urocza rzekła: „Ależ chyba go uniewinnią,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 20
" nie powinna się w końcu opamiętać", jest rzeczą jasną, że zdania takie wyrażają życzenia pana Norpois (jak zresztą moje i pańskie), ale tu wreszcie czasownik może również mimo wszystko zachować swój sens bezpośredni, gdyż dany kraj może „wiedzieć", Ameryka może..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 21
" Norpois, ciągnąc dalej — jest rzeczą całkiem jasną, że korzyść materialną wyciągną z walki tylko te narody, które staną po stronie Prawa i Sprawiedliwości. Nie można się spodziewać, żeby alianci wynagrodzili te narody — przyznając im terytoria, skąd od całych stuleci..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 22
" uczciwie, gdyby Francja nie wojowała teraz i nie życzyła sobie od Grecji pomocy albo życzliwej neutralności, czy wpadłaby na pomysł, żeby interweniować tam w charakterze gwarantki, i czy poczucie moralne, które każe jej się oburzać, gdyż Grecja nie dotrzymała swoich..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 23
" jeszcze, proszę pana? Niech mnie krytykuje, kto tylko zechce — dodał, jak gdyby wystawiając się śmiało na moje zarzuty — ale nie życzę sobie, żeby list z podpisem „Charlus" przyszedł w obecnym momencie do Wiednia. Najostrzejsza krytyka, z jaką. zwróciłbym się do sędziwego..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 24
" co Brichot nazywa państwami centralnymi. Tak samo, jak kiedy Brichot powtarza nam co moment: „Wybije godzina Venizelosa." Nie wątpię, że pan Venizelos to mąż stanu wielce uzdolniony, ale któż nam powiedział, że Grecy aż tak pragną Venizelosa? Chciał podobno, żeby Grecja..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 25
" których się uchylał, nie zdołaliby może znieść tego, co przypominało ostentację manii, i czując się nieswojo, dusząc się niemal, jak w pokoju chorego albo przy morfiniscie, co wyciągnąłby w waszej obecności swoją strzykawkę, położyliby kres tym wynurzeniom, oni właśnie,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 26
" — Zadziwia to — rzekł — że społeczeństwo, osądzając tak wojnę, jej ludzi i sprawy li tylko na podstawie gazet, jest przekonane, że wydaje swój sąd oryginalny. Tu pan de Charlus miał rację. Powiadano mi, że trzeba było widzieć u pani de Forcheville jej momenty milczenia i..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 27
" czykami, tak samo zresztą jak i ze Szkotami, Nowozelandczykami czy Kanadyjczykami. „Mój zięć, Saint-Loup, poznał już gwarę tych wszystkich dzielnych tommies, potrafi dogadać się z ludźmi z najodleglejszych dominions i równie dobrze jak z generałem dowodzącym bazą..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 28
" wiedział o nim poza granicami salonu Verdurinów. Ale. kiedy wziął się do pisania, niemal co dzień, artykułów przystrojonych owym blichtrem, który tak często i hojnie roztaczał przed, wiernymi, choć z drugiej strony bogatych w naprawdę, rzetelną erudycję, której jako typowy..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 29
" schnąć") znajdowałeś wulgarne komunały w tym stylu: „dwadzieścia tysięcy jeńców — to liczba"; „nasze dowództwo potrafi otworzyć oko — i to bystrzejsze"; „chcemy zwyciężyć, więcej mówić nie trzeba". I to wszystko przemieszane z tak ogromną wiedzą, inteligencją i z..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 30
" Pani Mole, a starano się dać jej poznać mówiąc dość głośno, że mówią o niej, siląc się. jednocześnie okazać różnymi ściszeniami głosu, iż nie chciano by, ażeby usłyszała — pani Mole wypierała się tchórzliwie Brichota, którego w rzeczywistości stawiała na równi z..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 31
" łem w roku 1901"; „to ja ostrzegałem w mojej broszurce, dziś arcyrzadkiej (habent sua fata libelli)", i tak mu pozostał już ten nawyk. Zaczerwienił się mocno na uwagę pani Verdurin, uwagę, którą zrobiła tonem cierpkim. — Ma pani rację. Ktoś, kto nie lubił..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 32
" podziwiać, i te same panie, które interesowały się nim nadal pod sekretem, jeśli tylko czytały jego artykuł, powściągały swój zachwyt i zaczynały się śmiać, aby nie wzięto je za mniej subtelne od innych, kiedy ktoś wszedł. Nigdy jeszcze tak jak w tych czasach „mały klan" nie..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 33
" pierwszy, a jutro może go zabiją! Kiedy August, król polski, wymienił, jak opowiada uroczy Morand, autor czarownej Klaryssy, jeden ze swoich regimentów na kolekcję waz chińskich, zrobił moim zdaniem kiepski interes. Pomyśl tylko, że wszyscy ci rośli lokaje, po dwa metry wzrostu..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 34
" Życzyłem sobie tylko, żeby pan de Charlus nie mówił o Combray. — Nie chcę mówić źle o Amerykanach, drogi panie — ciągnął — są podobno niewyczerpani w swojej szlachetności, a że w tej wojnie nie było dyrygenta, że odstępy między poszczególnymi..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 35
" mina. Jeśli tak, najwyższa afirmacja wiary i energii znikła z tego. świata. . . — Znikł jej symbol, proszę pana — odparłem. — Uwielbiam, jak i pan, niektóre symbole. Ale byłoby absurdem poświęcać dla symbolu rzeczywistość, którą..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 36
" od chwili kiedy alianci, słusznie czy niesłusznie, sądzą, że mają zapewnione zwycięstwo, (osobiście byłbym, rzecz jasna, zachwycony takim rozwiązaniem, ale widzę nade wszystko wiele zwycięstw na papierze, zwycięstw pyrrusowych, o których koszcie nam się nie mówi), a Szwaby..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 37
" republikanie myśleli, że rozdzielać Kościół od państwa to obłęd. A jednak poszło jak po maśle. Zrehabilitowano Dreyfusa, Picquart został ministrem wojny, nikt ani pisnął. A jednak czegóż nie należy się lękać od takiej harówki jak wojna nieprzerwana, trwająca już parę lat!..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 38
" giki. Po pięćdziesięciu latach człowiek zdaje sobie sprawę, że zażegnali wielkie niebezpieczeństwa. Otóż nasi nacjonaliści są największymi germanofobami i największymi „ażdo-skutkowcami" pod słońcem. Ale po piętnastu latach filozofia ich zmieniła się do gruntu...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 39
" agresji, i żeby nasz dzielny żołnierz nie przelewał krwi na darmo", albo też: „Kto nie z nami, ten przeciw nam", nie wiem właściwie, czy to słowa cesarza Wilhelma, czy też pana Poincaré, wypowiadali je bowiem, jeden i drugi ze dwadzieścia razy, mniej więcej jota w jotę, chociaż..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 40
" nie do szaleństwa krwi szlacheckiej, wykazując w tym względzie większe wyrafinowanie od lwów. Wie pan, że jeśli idzie o te zwierzęta, wystarczyłoby im, żeby pani Verdurin zadrapała się w nos, i już by rzuciły się na nią. W nos, który za moich młodych lat nazywano by jej..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 41
" czyzn ku granicom, który w pierwszym okresie mobilizacji niby pompa ssąca wytwarzał w Paryżu próżnię. Pan de Charlus nie ustawał w podziwie dla świetnych mundurów, co przeciągały przed nami czyniąc Paryż miastem równie kosmopolitycznym jak. miasto portowe, równie nierealnym jak..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 42
" po niebie. Aeroplany, które kilka godzin temu przypominały mi owady, brunatne plamki wśród błękitnego wieczoru, przeciągały teraz w mrokach pogłębionych częściowym wy- gaszeniem latarń ulicznych niby świetliste głownie.- Najsilniejsze wrażenie piękna, jakiego zaznawaliśmy..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 43
" mną podziwu dla lotników albo też nie zdołał się powstrzymać, by nie pofolgować zarówno swojemu germanofilstwu, jak innym skłonnościom, negując zresztą i jedno, i drugie: — Dodam skądinąd, że w równej mierze podziwiam Niemców latających na swoich Gothach. I na zeppelinach,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 44
" ale zamysłów bystrych i opiekuńczych, jakie powzięli ludzie mądrzy i potężni, którym, jak owej nocy w koszarach Donciéres, byłem wdzięczny, że ich siła raczyła z tak piękną precyzją wziąć na siebie trud czuwania nad nami. Noc była równie piękna jak w roku 1914, a Paryż..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 45
" szczere i z tej racji czuliśmy się wobec pana de Charlus tacy zażenowani, wyczuwało się bowiem, że kiedy mówił,, iż nie jemu wypada uczynić pierwszy krok, przeciwnie, czynił go, oczekując, bym zaproponował swoje w tym pojednaniu pośrednictwo. Znałem na pewno tę szczerą lub..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 46
" pan być pewien, że nie okaże się agresywny), czy kokieteria?   Wtedy skrzypek, kurcząc twarz do wyznania, które   wiele zapewne go kosztowało, odpowiedział mi rozdygotany: — Nie,, nie wchodzi tu w grę nic takiego; cnotę mam gdzieś; zawziętość?..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 47
" spoczywał siedem lat, kiedy to całkiem już o Morelu zapomniał. Oto ów list, pismo w nim drobne, zwarte. Kochany Przyjacielu, niezbadane są drogi Opatrzności. Czasem skazuje nas ona na brak istoty przeciętnej, nie dopuszczając, by upadł sprawiedliwy, który jest szczytem szczytów. Zna..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 48
" niedbywałem go aż tak dalece przez kilka lat i tak źle wypłacałem się za niezliczone dowody dobroci, jakimi mnie obsypywał, i to ze szczególną hojnością, w mojej walce z grzechem. Zawdzięczam temu słudze bożemu, a mówię to z pełną wiarą i z całkowitą przytomnością umysłu,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 49
" właśnie kończy robić sobie brwi; będzie to temat wykładu przyszłych Brichotów; płochość danej epoki, kiedy przesunie się już po niej tysiąclecie, stanowi materiał do najpoważniejszych badań, zwłaszcza jeśli zachowa się nietknięta dzięki erupcji wulkanicznej lub materiom..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 50
" pod samym tylko względem estetycznym to przecież atleci greccy, rozumie drogi pan, greccy, to młodzieńcy Platona albo raczej Spartańczycy. Jeden mój przyjaciel pojechał do Rouen, gdzie oni mają obóz, i widział cuda, istne cuda, o których nawet pojęcia nie mamy. To już nie Rouen,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 51
" analogicznego do literatury, zaraz bowiem, przypomniawszy sobie widać, że ją lubię i że w pewnej chwili zamierzałem się jej poświęcić, klepnął mnie w ramię (wykorzystał ów gest, żeby wesprzeć się na nim, i to tak, aż mnie zabolało, jak ongi, kiedy odsługiwałem wojsko,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 52
" wiała jakby niebo paryskie pod wschodnim godłem półksiężyca. A jednak chwalę jeszcze, żegnając się ze mną, ściskał mi dłoń tak, iż o mało jej nie zmiażdżył, a jest to cecha niemiecka u ludzi odczuwających podobnie jak baron, i nadal miesił mi ją, powiedziałby Cottard,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 53
" byłby jakiś hotel. Lecz dotarłem na ulicę dość odległą od centrum i wszystko tutaj, od czasu jak Gotha rzucały bomby na Paryż, było pozamykane. Tak samo prawie wszystkie sklepy, których właściciele nie mając personelu albo też sami wystraszeni uciekli na wieś zostawiwszy na..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 54
" o rodzaju wszechobecności jakżeż dlań specjalnej. Wojskowy, zdolny zająć w czasie tak krótkim tyle odmiennych pozycji w przestrzeni, znikł, nie dostrzegłszy mnie, w bocznej ulicy, a ja medytowałem nadal, czy wejść do tego hotelu, którego skromny wygląd budził we mnie silne..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 55
" z magazynów i pism ilustrowanych. Ludzie ci gawędzili spokojnie, dając wyraz poglądom patriotycznym. — I czegóż ty chcesz, zrobi się tak, jak robią koledzy — powiedział jeden z nich. — No pewno, że myślę, że mnie nie zabiją — odpowiedział na wątpliwość, której..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 56
" — Ale kłódka przecież zamknięta. — Rozumie się, że zamknięta, ale od biedy może się otworzyć. O to chodzi, że łańcuchy są przykrótkie. Nie będziesz mnie uczył, jak to ma być, prałem wczoraj całą noc, aż mi krew sikała po rękach. — I dziś też prać będziesz? —..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 57
" — Zeppeliny już nie przylecą. Nawet w gazetach wspomnieli, że już wszystkie pozestrzelane. — Przylecą, nie przylecą, a ty co o tym możesz wiedzieć? Gdybyś jak ja był piętnaście miesięcy na froncie i jak ja strącił już pięć szwabskich samolotów, mógłbyś..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 58
" swojej kobiecie, tak, płacił jej. To znaczy, że nie mówię, żeby Jaśka Algierka nie dawała mu tam czegoś, ale dawała mu najwyżej po pięć franków, kobieta, która w porządnym burdelu zarabiała ponad pięćdziesiąt franków dziennie. I wyciągać tylko po pięć franków! Musiałby..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 59
" — Zdźwigałem się, gdybyście nie byli takie wałkonie, nie musiałbym sam się fatygować. Spytałem o pokój. — Tylko na parę godzin, nie znalazłem taksówki, a czuję się niedobrze. I prosiłbym, żeby mi przynieśli coś do picia. — Pietrek, idź do piwnicy po cassis i..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 60
" pańskie stopy, korzę się, już nigdy się to nie powtórzy. Ulituj się nade mną! — Nie, łajdaku — odpowiedział drugi głos — a że pyskujesz i pełzasz na klęczkach, przywiążemy cię do łóżka i żadnej litości nie będzie. I usłyszałem trzask dyscypliny, zapewne..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 61
" tego Piotra z Chaillot. Nadszedł tedy wieczorem, ale zależało mu, żeby wyjść wcześnie z uwagi na żonę, skorą do niepokoju, jeśli wracał późno, zwłaszcza w tym okresie bombardowań. Jupienowi zależało, żeby towarzyszyć mu przy wyjściu, czym okazywał szacunek dla poselskiej..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 62
" „Przedstawię panu pana Lebrun" (na ucho: „Każe się nazywać panem Lebrun, ale naprawdę to arcyksiążę rosyjski"). I na odwrót, Jupien czuł, że to nie dość jeszcze przedstawić panu de Charlus chłopca od mleczarza. Szeptał mrugając okiem: „To chłopak od mleczarza, ale w..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 63
" — O, to dość interesujące — uśmiechnął się baron. — Ale mam akurat fachowca od zabijania wołów, to człowiek rzeźni, podobny do niego; przechodził tędy przypadkiem. Nie chciałby pan go spróbować? — O tak, z chęcią! Ujrzałem, jak wszedł człowiek rzeźni,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 64
" podobnych, żeby będąc z nimi baron mógł się łudzić, że z nim doznaje rozkoszy. To prawda, że kiedy pomyślałem o tym wszystkim, co pan de Charlus zrobił dla Morela, supozycja ta wydawałaby się niezbyt prawdopodobna, gdybyśmy nie wiedzieli, że miłość skłania nas nie tylko..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 65
" wojnę — narzucając mu pokój, gdzie pierwszym warunkiem będą, związki platoniczne. A zresztą przez cały ten czas, jaki poprzedzał ów traktat, zakochany przez cały czas niespokojny, wciąż czatujący na list, na spojrzenie zaprzestał myśleć o posiadaniu fizycznym, którego..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 66
" nie mają, miota nimi niepokój, który chcieliby przerwać nie bacząc na nic, nawet popełniając samobójstwo. Tak więc pan de Charlus, którego przypadek na ogół, z owym lekkim zróżnicowaniem wynikłym z podobieństwa płci, podlega ogólnym prawom miłości, mógł sobie należeć do..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 67
" czym rozprawiano o dobroci jakiegoś oficera, który zginął usiłując ratować ordynansa. — Jednak wśród bogatych są dobre ludzie. Ja bym z przyjemnością dał się zabić za takiego faceta — powiedział Maurycy, który, rzecz jasna, tak straszliwie chłostał barona li tylko jak..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 68
" — Co, już koniec? To niedługo— powiedział spostrzegłszy Maurycego, gdyż myślał, że Maurycy smaga jeszcze klienta przezwanego (aluzja do gazety ukazującej się w tym okresie) „człowiekiem w okowach". — Dla ciebie krótko, boś był na dworze — odpowiedział Maurycy, urażony..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 69
" wieni żądzą, pokusą, a z drugiej mając potężnego pietra. Jeden z nich, piękny młodzieniec, powtarzał co dwie minuty zwracając się do drugiego z uśmiechem na pół pytającym, a na poły takim, którym chciał go przekonać: — Wielkie rzeczy! Ostatecznie mamy to gdzieś, prawda?..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 70
" panna Bloch od urodzenia, odpowiedziała wymawiając „Bloch" z niemiecka, jak uczyniłby książę de Guermantes (to znaczy mówiła „ch" nie jako „c" lub „k", lecz jako „ch" germańskie). Pryncypał — tu wracamy do sceny w hotelu (dokąd obaj Rosjanie zdecydowali się wejść:..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 71
" dzieńcy, otworzy lufcik — figiel, który wymyślił, żeby baron mógł wszystko widzieć i słyszeć nie będąc widzianym, a który, powiadał, dla mojej przyjemności obróci teraz przeciw baronowi. — Tylko niech się pan nie rusza. I wepchnąwszy mnie w czarny mrok, pozostawił samego...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 72
" licznościach, kiedy zależało mu, by się spodobać środowisku niższemu, pragnienie, by wydawać się wielką damą. Jupien polecał ich łaskawości barona, przysięgając, że są to bez wyjątku sutenerzy z Belleville i że za ludwika każdy z nich przehandlowałby rodzoną..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 73
" Słowa te sprawiły panu de Charlus żywą radość, a że wbrew jemu samemu wrodzony mu rodzaj inteligencji przebijał spod inteligencji udanej, zwrócił się ku Jupienowi: — Miły jest, że mi tak mówi. I jak ładnie mówi. Pomyślałbyś, że prawdę. Tak czy inaczej, cóż to szkodzi,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 74
" z jednej ze szklanych waz ustawionych na kontuarze, za którym królowała) biorąc uroczego młodzieńca za rękę i ściskając ją długo, z pruska, nie odrywał odeń wzroku i uśmiechał się przeciągając tę chwilę w nieskończoność, jak dawniej fotograf, kiedy musieliście mu..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 75
" nieco konwencjonalnej chłopskości. Jupien pouczał ich nieraz, że mają. być bardziej perwersyjni. Któryś więc z miną, jak gdyby miał wyznać coś diabolicznego, zaryzykował: — I tak mi pewnie baron nie uwierzy, ale jak byłem szczeniakiem, podglądałem przez dziurkę od..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 76
" dywał godzinami u Jupiena, gawędząc lub opowiadając w obecności apaszów historyjki z wielkiego świata. Był to mężczyzna wysoki i piękny jak jego syn; Rzecz osobliwa, pan de Charlus nic nie wiedział, iż książę dzieli jego gusta — dlatego zapewne, że spotykał go wciąż w..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 77
" uczki. — Wygląda na poczciwego z kościami, wyraża się z szacunikiem o swojej rodzinie. — Niemniej zadarł z ojcem — zaoponował Jupien. — Mieszkają razem, ale posługują w dwóch różnych barach. Zbrodnia była to oczywiście raczej nikła w porównaniu z morderstwem, ale..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 78
" bonką, do której wkładał kontrybucję ściąganą z klientów, i stuknął w nią powiadając: — Datek na kościół, księże dobrodzieju! Wstrętna osobistość przeprosiła, wrzuciła monetę i znikła. Jupien przyszedł po mnie do ciemnej jaskini, gdzie nie śmiałem się ruszyć. —..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 79
" możliwe, na pół do jedenastej. Jupien wrócił po mnie i wyszliśmy razem na ulicę. — Nie chciałbym, żeby pan osądził mnie źle — powiedział — ten dom przynosi mi mniejsze zyski, niżby pan myślał, muszę trzymać uczciwych lokatorów, a też i to prawda, że mając tylko takich..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 80
" sumy, dzieląc z nimi grę, tak iż ktokolwiek musiał odwiedzić tych magnatów, wstydził się za nich widząc, jak za pan brat siedzą przy kartach albo przy kieliszku ze swoją czeladzią. — To nade wszystko dlatego — dodał Jupien —- żeby uchronić go przed przykrościami, bo, widzi..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 81
" wizyt policji) redukując ryzyko, jakie groziłoby baronowi od indywiduum spotkanego ona ulicy, którego zamiarów baron nie byłby pewien, stanowiłby dla niego nieszczęście. Ale pan de Charlus był w sztuce li tylko dyletantem, ani więc myślał o pisaniu i nie miał po temu zdolności...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 82
" zwalała mu władać jednym, a może paroma zakładami, gdzie przebywali wciąż młodzi ludzie, z którymi obcował chętnie. Kto wie, czy byłoby mu nawet potrzebne na to jego zboczenie; był potomkiem tylu wielkich panów, o których Saint-Simon opowiada, że nie przestawali z nikim, „kto..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 83
" czterdziestu, ale z dziesięciu rozbójników, wystarczy, żeby pan tu przyszedł; żeby się dowiedzieć, czy jestem w domu, niech pan tylko spojrzy w okno, tam na górze — jeśli zostawiam lufcik otwarty i oświetlony, znaczy to, że przyszedłem i że wejść można, to mój osobisty Sezam...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 84
" mencie kiedy wybuchał wulkan i kataklizm już się rozpoczął, (nieznany mieszkaniec Pompei. Ale cóż obchodziły syreny i bombowce Gotha tych, co nadeszli po rozkosz? Rama socjalna, rama natury otaczająca naszą miłość — nie myślimy o nich prawie. Burza szaleje na morzu miotając..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 85
" za dnia), wieczorem (nawet na ulicy oświetlonej choćby słabo) istnieją, tu przynajmniej działania wstępne, kiedy jedynie oczy pożerają winogrona zielone jeszcze i kiedy lęk, jaki budzą w nas przechodnie, a również i ktoś upragniony, przeszkadza nam tak, iż potrafimy tylko..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 86
" ponad pięćdziesiątkę), ą był nader otyły, jął pić na umór, starając się przekroczyć sto kilogramów, powyżej bowiem tej wagi zwalniano. A teraz, kiedy zamysł odmienił się w nałóg, znajdowano go stale w szynku, dokąd zawsze, mimo bacznego nadzoru, potrafił się wymknąć...."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 87
" z tym ukrywali, w przeciwieństwie do boyów hotelowych, robotników etc. dostarczających im rozkoszy. A pominąwszy wiele względów łatwych do odgadnięcia tłumaczy się to tak: dla robotnika, dla lokaja iść tam było tym samym, co dla kobiety cieszącej się dobrą opinią odwiedzić dom..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 88
" dzieńców" do tego, iż, by tak rzec, w absolutnej niewinności i za lichą opłatą robili coś, co nie sprawiało im żadnej satysfakcji, budząc w nich na pewno z początku żywą odrazę.* Można by na tej podstawie uważać ich za, zepsutych do gruntu, lecz nie tylko na wojnie..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 89
" twornie szkodliwym — za takie bowiem je uzna — do którego potrafiły się przystosowywać. Z drugiej strony, niewielu znałem ludzi, a nawet, rzec mogę, nie znałem nikogo takiego, kto pod względem inteligencji i wrażliwości byłby bogatszy od Jupiena; bo tych uroczych „nabytków"..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 90
" Rozumiałem chyba dobrze, iż było to u pana de Charlus nowe stadium choroby, która od czasu, jak się w niej rozeznałem, i sądząc po różnych jej etapach, jakich byłem świadkiem, postępowała w swojej ewolucji ze wzrastającą szybkością. Biedny baron nie był już teraz widać..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 91
" trudno byłoby i mnie, gdyby moje studia nad architekturą, nie skorygowały we mnie pod pewnymi względami moich skłonności z czasów Combray — lokować cel swoich marzeń. W ukochanych przez nas osobach istnieją, immanentne dla nich, pewne marzenia , w których nie zawsze umiemy się..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 92
" domagał się plag i — mówił mi to Jupien — wszelkich okrutnych rekwizytów, które zdobywano z jak największym trudem, zwracając się nawet do marynarzy — służyły bowiem do zadawania tortur, które skasowano tam nawet, gdzie obowiązuje jak najsurowszy rygor, to znaczy na..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 93
" swojej jednostki, chciał na wszelki wypadek sprawdzić, czy nie zgubił u mnie. Szukali oboje z Franciszką wszędzie, lecz nic nie znaleźli. Zdaniem Franciszki zgubił order przed bytnością, u mnie, gdyż, powiadała, wydawało jej się na pewno, mogłaby przysiąc, że nie widziała go na..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 94
" od czasu jak dzięki wojnie znalazł nowy sposób, skuteczniejszy niż wygnanie zakonnic i sprawa Dreyfusa, by ją dręczyć. Tego wieczoru, jak i za każdym razem, kiedy zaglądałem do nich podczas kilkudniowej bytności w Paryżu przed wyjazdem do innego sanatorium, usłyszałem, jak lokaj..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 95
" rewolucji nikomu nie przysługuje tytuł robienia mu uwag, skoro wszyscy jesteśmy sobie równi. Zmartwiłem się więc słysząc, jak przedstawia Franciszce operację zwaną wielką „łofenzywą" z uporem to mającym na celu, by dowieść mi, że wymawia tak nie wskutek nieuctwa, lecz..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 96
" Zwycięstwo aliantów wydawało się, jeśli nie bliskie, to przynajmniej niemal pewne i z przykrością wyznać trzeba, lokaj rozpaczał nad tym. Skoro bowiem sprowadził wojnę „światową", jak i wszystko inne, do wojny, którą, toczył skrycie z Franciszką (lubił ją skądinąd mimo to,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 97
" — A wszystko odbije się na robotniku — konkludował lokaj. — Pani Franciszko, zabiorą pani ziemię. — O Jezu Nazareński! Lecz od tych dalekich nieszczęść wolał bliższe i pożerał gazety w nadziei, że zdoła kiedyś obwieścić Franciszce przegraną. Wyczekiwał złych nowin,..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 98
" — Uwierzyłam w to wszystko — powiadała — ale pytam ja kogo, czy nie jesteśmy takie same gałgany. Tę myśl bluźnierczą chytrze podsuwał Franciszce lokaj, który widząc, że jego koleżanka czuje pewną sympatię do króla Konstantyna greckiego, roztaczał wciąż przed..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 99
" blisko trzy lata zmywały szklanki, kieliszki, podawały klientom jedzenie od rana do pół do dziesiątej wieczór, bez jednego dnia wypoczynku. W książce tej, gdzie nie ma ani jednego nie zmyślonego faktu, gdzie nie znalazłbyś ani jednej postaci „z kluczem", gdzie wszystko sfingowałem..."

Czas odnaleziony cz. 2 - strona 100
" w stanie wyruszyć w drogę. Dowiedziałem się, tak, o śmierci Roberta de Saint-Loup, który zginął na drugi dzień po powrocie na front, osłaniając odwrót swoich żołnierzy. Nie znałem człowieka, który żywiłby mniej nienawiści do ludu (w wypadku zaś cesarza, to, dla racji..."