Czas odnaleziony cz. 1
Proust Marcel
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 1
" Marcel Proust CZAS ODNALEZIONY "
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 2
" ROZDZIAŁ PIERWSZY TANSONVILLE Mógłbym skądinąd nie zatrzymywać się nad owym pobytem nie opodal Combray, bo był to może w moim życiu moment, kiedy o Combray myślałem najmniej, gdyby właśnie dlatego nie dostarczył on sprawdzianu przynajmniej prowizorycznego pewnym..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 3
" mnie samego i posuwałem się naprzód, zostawiając swój cień za sobą, niby łódź, która żegluje poprzez zaczarowane przestrzenie; towarzyszyła mi jednak najczęściej. Spacery, któreśmy tak odbywali, były to bardzo często moje dawne spacery z dzieciństwa: jakżeż ..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 4
" kto rozdzieli poszczególne części, komu można by zaufać w kwestii wyroku. Gilberta była jak owe kraje, z którymi nie ośmielamy się zawrzeć sojuszu, bo zbyt często zmieniają rząd. Ale w gruncie rzeczy to błędne. Pamięć osoby najbardziej nawet zmiennej ustanawia w niej coś..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 5
" bray i jak ubogą i brzydką wydała mi się Vivonne. Lecz kiedy utwierdziła mnie w wyobrażeniach, jakie powziąłem ongi o stronie Méséglise, było to podczas jednej z przechadzek na ogół nocnych, chociaż odbywały się przed obiadem — ale ona jadła obiad tak późno! Schodząc w..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 6
" okropnie (jest obecnie aptekarzem w Méséglise), dokazywał tam ze wszystkimi wiejskimi dziewczątkami z sąsiedztwa. A że puszczano mnie samą z domu, biegłam tam, jak tylko mogłam się wyrwać. Nie umiem panu powiedzieć, jak bardzo pragnęłam, żeby i pan tam przyszedł; pamiętam..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 7
" z nią pojednać, bo był jeszcze czas po temu, tego dnia, który odmieniłby chyba całe moje życie, gdybym nie spotkał dwojga cieni zbliżających się obok siebie wśród mroku. Gdybym spytał, może powiedziałaby mi prawdę, jak Albertyna, gdyby ją wskrzesić. Bo i rzeczywiście, czyż..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 8
" nastąpiły potem, jedyną moją pociechą, było pomyśleć, iż będę mógł bezpiecznie opowiedzieć jej o tych jakże tkliwych intencjach. W przeszło rok później, jeśli widziałem, że grozi mi zderzenie z czyimś autem, nie chciałem umrzeć z tej jedynie przyczyny, by móc ..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 9
" Nie spytałem, z kim przechadzała się aleją Pól Elizejskich tego wieczora, kiedy sprzedałem chińskie wazy. Stało mi się całkiem obojętne to, co było z rzeczywistości pod ówczesnym pozorem. A jednak, iluż nie przecierpiałem dni i nocy zastanawiając się, kto to był, ileż razy..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 10
" sądził, Gilberta była w tym okresie naprawdę od strony Méséglise. A nawet owego dnia, kiedy spotkałem ją w bramie, chociaż nie była już panną d'Orgeville, tą, którą Robert miewał po domach publicznych (i co za pocieszna historia: to akurat jej przyszłego męża prosiłbym o..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 11
" nicę kościoła w Combray. Nie wyobrażenie tej dzwonnicy, ale samą dzwonnicę, która, podsuwając mi tym sposobem pod oczy oddalenie tamtych miejsc i lat, weszła wśród świetlistej zielem, i to zgoła innym tonem, tak ciemnym, że zdawała się niemal tylko zarysowana, weszła, by wpisać..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 12
" zdradzić się z tym lękiem, gorączkowość, jaką, rodzi niezadowolenie z siebie i nuda. Miał zwyczaj bywać w pewnych nader podejrzanych lokalach, dokąd (wolał bowiem, żeby nie widziano ani jak tam wchodzi, ani jak stamtąd wychodzi) wpadał raptownie, aby użyczyć niechętnym..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 13
" i że zasnęliśmy razem, licząc, przy zbudzeniu, na czas potrzebny Franciszce, nimby nadeszła, aby Albertyna mogła nie popełniając nieostrożności pociągnąć za sznur dzwonka, którego nie znajdowałem. Stając się — przynajmniej podczas tej nieznośnej fazy — coraz bardziej..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 14
" jej bliskiej śmierci, a niekiedy walił się na podłogę, jak gdyby doznał zawrotu głowy. Gilberta nie wiedziała, w jakim stopniu mogłaby mu wierzyć, i w każdym poszczególnym wypadku miała go raczej za kłamcę, ale że w ogólności była kochana i niepokoiła się owym przeczuciem..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 15
" słowo, ten pan ma tyle serca, że na pewno Teodor jest pewien, że znalazł sobie może więcej, niż zasłużył, bo to szalona pałka, ale ten pan jest taki dobry, że nieraz mówiłam do Janki (narzeczonej Teodora): „Moje dziecko, jakbyś tylko znalazła się w kłopocie, idź do tego..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 16
" kochać. Jestem pierwszy. Wiedząc, jak odpycha każdego, nie mogłem ochłonąć ze zdumienia otrzymawszy od niej uroczy list, w którym powiadała mi, że szczęście dla niej może istnieć tylko ze mną. Oczywiście miałbym czym się upoić, gdyby myśl o biednej, zapłakanej Gilbercie nie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 17
" wana. Stąd właśnie pochodziła krwista czerwień warg, do których usiłowała przykleić uśmiech w mniemaniu, że jej z nim do twarzy, a tymczasem zbliżająca się godzina pociągu sprawiała, iż Gilberta nie wiedząc, czy jej mąż przyjedzie naprawdę, czy też nadeśle jedną z owych..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 18
" zwierzętom. A nawet, jeśli tkwił nieruchomo, koloryt bardziej dlań. własny niż dla wszystkich Guermantów, będący tylko nasłonecznieniem złotego dnia, co stężał, okrywał go jak gdyby upierzeniem tak dziwacznym, czyniąc zeń egzemplarz tak rzadki, tak cenny, że rad byś go..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 19
" powiedzieć: „Znam kochankę pana X...", wymieniając dwa różne nazwiska i żadna z nich się nie pomyli. Kobieta, którą kochamy, rzadko potrafi nastarczyć wszystkim naszym potrzebom, i zdradzamy ją z kobietą, której nie kochamy. Jeśli zaś idzie o gatunek amorów, który Saint-Loup..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 20
" mowie zatrącono o ten gatunek amorów jemu właściwych. Jeślim tylko napomknął o nich: — Ach! Nic o tym nie wiem — odpowiadał z obojętnością tak głęboką, że aż wypadał mu monokl — nie mam zielonego pojęcia o tych sprawach. Skoro, mój drogi, życzysz sobie informacyj w tym..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 21
" Gilberta nie mogła mnie w tym wypadku poinformować o niczym. A zresztą ta wiadomość już od dawna przestała mnie interesować. Lecz wywiadywałem się nadal machinalnie, niby starzec, co straciwszy pamięć wypytuje od czasu do czasu kogoś o wieści o swoim utraconym synu. Ciekawe, lecz..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 22
" nigdy widywać się z nikim, a wychodzić wolno jej było tylko pod opieką oddanych sług. — No cóż, musiało to pana przejmować grozą, bo pan taki dobry. Mówiliśmy akurat z Robertem, że powinien pan się ożenić. Żona wyleczyłaby pana, a pan by ją uszczęśliwił. — Nie, mam..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 23
" byłem o nią zazdrosny (inni mogą znać o nas więcej prawdy, niżbyśmy przypuszczali, lecz mogą również, rozpościerając ją nazbyt daleko, tkwić w błędzie z racji przesadnych domniemań, kiedy spodziewamy się, że tkwią w błędzie z braku wszelkiego domniemania), wyobrażała..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 24
" która wychodząc za pisarza usiłuje się kształcić — aby mi się przypodobać i móc odpowiadać na moje pytania, aż do dnia, w którym pojęła, że źródłem ich jest zazdrość, i w którym dała kontraparę. Chyba że Gilberta mnie okłamała. Przyszło mi nawet na myśl, iż to..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 25
" bawem zerwiemy, próbujemy siebie osądzić —- wydał mi się czymś mniej godnym pożałowania, jak gdyby literatura nie zdradzała głębokiej prawdy; i jednocześnie zasmuciłem się jakby, że literatura nie jest tym, czym mniemałem. Z drugiej strony, czymś mniej godnym pożałowania..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 26
" absolutnie podobne do wież posmarowanych galaretką porzeczkową, jak u starodawnych cukierników, rozmowa toczy się dalej w powozie, którym mamy zajechać na bulwar Conti do pałacu Verdurinów, będącego, jak utrzymuje właściciel, dawnym Pałacem Ambasadorów Wenecji, a gdzie rzekomo..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 27
" odbitkę korektorską posiadamy tylko my dwaj, jak sądzę, Verdurin i ja, jedno z owych ulotnych arcydzieł papieru zdobnego, na jakim monarchia Ludwika XV wystawiała rachunki, z nagłówkiem przedstawiającym morze rozfalowane, obarczone statkami, morze o falach jak z ilustracji oglądanych w..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 28
" nia, jakie budzi we mnie ten spisek, który organizuje przeciw nam Sorbona, wnosząc do miłego mieszkania, gdzie mnie fetują, przekorę, wrogość i coś z umyślnego przemilczania. Przechodzimy do stołu, zaczyna się nadzwyczajna defilada talerzy, każdy z nich to ni mniej, ni więcej tylko..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 29
" z kości słoniowej, którymi posługują się Chinki lejąc wodę na świeżo złowione ryby. W szkle weneckim, które mam przed sobą, iskrzy się bogata biżuteria win czerwonych dzięki niezwykłemu l éoville kupionemu na licytacji u pana Montalivet, i uciecha to dla wyobraźni, a..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 30
" kiem angielskim, z wonią wysokopiennych bujnych drzew jak u Lawrence'a, z aksamitem kryptomerii po brzegach naturalnych trawników uporcelanionej różowymi hortensjami, z draperią szafranowych róż opadającą na drzwi chłopskie, gdzie inkrustacje dwóch splecionych wzajem jabłoni..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 31
" scy schodzą się na pogawędkę w salonie tak obszernym, że są tam aż dwa kominki, pogwarka naprawdę wyjątkowo inteligentna miesza się tu z grami towarzyskimi, a wszystko to przypomina mi życie odmalowane w Listach do panny Volland, niezrównanym arcydziele Diderota. Następnie po..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 32
" niech pan spyta Cottarda, Brichota, kogo pan chce, czyśmy go traktowali jako wielkość. Sam śmiałby się z tego. Nauczyłam go układać kwiaty; na początku nigdy nie mógł uporać się z nimi. Nigdy nie umiał skomponować bukietu. Nie miał wrodzonego gustu, żeby wybierać, musiałam mu..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 33
" jących ruchów, ruchów o wdzięku godnym, bez przesady, Leonarda!» Lecz tu na znak Verdurina wskazujący, iż jego żonę zaczyna nurtować pewien rodzaj wzburzeń szkodliwych dla tej kobiety, ponoć gdzieś w głębi niemal chorej nerwowo, Swann kieruje mój zachwyt ku naszyjnikowi pani..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 34
" o mało nie zginął, stał się innym człowiekiem, tak bowiem zmienił się mu charakter pisma, że kiedy jego państwo bawiący wówczas w Normandii otrzymali odeń pierwszy list, gdzie donosił im o wypadku, wzięli ów list za mistyfikację jakiegoś żartownisia. I według Cottarda..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 35
" żal, iż pewien basen czernieje coraz bardziej od popiołu naszych «londrès», Swann oznajmia, że podobne plamy w książkach, które należały niegdyś do Napoleona I i dziś stanowią własność księcia de Guermantes, mimo jego przekonań antybonapartystowskich, świadczą, iż cesarz..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 36
" Wałem przed sobą, to pewne, że nie umiem słuchać ani też, jeśli tylko przestaję być sam, patrzeć. Stara kobieta nie ukazała moim oczom żadnego, ale to żadnego naszyjnika z pereł, to zaś, co o nim mówiono, nie dotarło w ogóle do moich uszu. A jednak znałem te istoty w życiu..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 37
" powiedzieć, ale sposób, w jaki to mówili — o tyle, o ile słowa demaskowały ich charakter albo śmieszności; lub raczej interesował mnie problem, który darząc mnie specyficzną, rozkoszą stanowił zawsze ulubiony przedmiot moich obserwacji: punkt styczności między dwiema istotami. I..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 38
" się nam brzydki, co może mieć znaczenie dokumentu, a nawet historyczne, lecz niekoniecznie jest artystyczną prawdą. Następnie, powodowany lekkomyślnością, z momentem kiedy nie byłem już sam, pragnąłem kokietować i bardziej pragnąłem bawić gawędząc aniżeli uczyć się..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 39
" światowca, za zwyczajnego figuranta; a to był Ktoś!" I przeczytane stronice Goncourta kazały mi żałować tej dyspozycji. Bo kto wie, czy nie zdołałbym z nich wnieść, że życie uczy nas obniżać wartość lektury i wykazuje, iż to, co pisarz zachwala, nie zasługiwało na specjalną..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 40
" współbiesiadników, których, czytając te kartki, tak ogrom nie pragnęlibyśmy poznać, a którzy nie pozostawili we mnie żadnego śladu ciekawych wspomnień —- mogłem to sobie jeszcze jakoś wytłumaczyć. Mimo naiwność Goncourta, który jakość anegdoty oceniał na zasadzie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 41
" zdziwieniu, skorośmy stwierdzili, że są aż tak przeciętni — inspirowali je. Mniejsza z tym, że salon, co w muzeach będzie łudził oko elegancją od czasu wielkich malowideł renesansowych największą, okaże się salonem pociesznej mieszczki, o której, gdybym jej nie znał,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 42
" Rochefoucauld namalowanym przez Cotte'a lub Chaplina? Artysta, który dał nam najświetniejszą wizję elegancji, zebrał jej elementy u ludzi będących rzadko wielkimi elegantami swoich czasów, każą się oni bowiem portretować rzadko nieznanemu nosicielowi piękna, nie umiejąc wypatrzyć..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 43
" tów pisania, lata spędzone na kuracji, z dala od Paryża, aż do chwili gdy sanatorium nie mogło już znaleźć personelu szpitalnego, z początkiem 1916 roku. Zastałem wtedy Paryż całkiem różny od Paryża, dokąd wróciłem po raz pierwszy, jak zobaczycie niebawem, w sierpniu 1914 roku,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 44
" ROZDZIAŁ DRUGI PAN DE CHARLUS PODCZAS WOJNY — JEGO POGLĄDY I ROZRYWKI Jednego z pierwszych wieczorów, za moim nowym powrotem, w roku 1916, rad posłuchać o jedynej rzeczy, jaka interesowała mnie podówczas — o wojnie, poszedłem po obiedzie do pani Verdurin, była..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 45
" zapalniczki składające się z dwóch monet angielskich, i żołnierzowi, który przesiadywał w ziemiance, zdarzało się czasem nadać im patynę tak piękną, iż profil królowej Wiktorii wyglądał jak ryty przez Pisanella; i dlatego jeszcze, że myślą o tym bez przerwy — powiadały..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 46
" daje się hasłem, niweczyć jednak z dyskrecją nakazaną okolicznościami. Smutek doby obecnej mógłby (to prawda) wziąć górę nad energią kobiecą, gdybyśmy nie mieli do przemyślenia tylu szczytnych przykładów odwagi i wytrwałości. . Toteż dumając o naszych dzielnych..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 47
" nad obliczami swoim dziwacznym cylindrem. Twarze były też nowe. Damy w nowych kapeluszach były młode, przybyły nie wiadomo na dobrą sprawę skąd i stanowiły kwiat elegancji — jedne od pół roku, drugie od dwóch lat, jeszcze inne od czterech. Różnice te miały zresztą dla nich..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 48
" rych podawała informacje wsparte cyframi. Tak więc w każdym stuleciu odradza się pewien realizm, jako reakcja przeciw sztuce aż dotąd wielbionej.) Salon Sainte-Euver-te'ów był niby podniszczona etykieta;: nie przyciągnąłby nikogo, choć kryła się pod nią obecność największych..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 49
" „znajomych", i tak „chodzono by" do Gilberty, choćby miała obyczaje samej Odety, i zaaprobowano by Gilbertę potępiającą, niby stara księżna, nie zasymilowane nowinki -moralne. Dreyfusizm wcielono teraz w szereg spraw godnych szacunku i zwyczajnych. Gdyby zastanowić się, co był..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 50
" nacjonalista, robiąc aluzję do sprawy Dreyfusa powiadał: „W tych czasach prehistorycznych." (Prawdę mówiąc, owe głębokie przemiany dokonane przez wojnę miały się w stosunku odwrotnie proporcjonalnym do wartości umysłów nimi dotkniętych, poczynając przynajmniej od pewnego..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 51
" pierwsze trzy dni patii Bontemps czuła się trochę nieswojo wśród osób, które oświadczyły pani Verdurin, że chciałyby ją poznać, pani Verdurin skorygowała zaś tonem nieco cierpkim: „Hrabia, moja droga", kiedy pani Bontemps rzekła do niej: „To był książę:d'Haussonville,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 52
" („telefonowałam do GQG"), a wymawiając ten skrót doznawała podobnej przyjemności, w jakiej smakowały niegdyś kobiety, które nie znając księcia d'Agrigente pytały z uśmiechem, kiedy mówiono o nim, aby pokazać, że są świadome rzeczy: „Grigri?", przyjemności, której w..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 53
" nie domyślając się nawet, dokładnie tego samego, czego dawniej szukali dreyfusiści, to znaczy rozrywek salonowych skomponowanych w taki sposób, że smakowanie w nich syciło ciekawość odnoszącą, się do polityki i zaspokajało potrzebę komentowania między sobą wypadków, o których..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 54
" aż nazbyt dobrze, jacy są i jakimi być by mogli, toteż nie wydawali mu się już godni fatygi niebezpiecznej dlań,, a może śmiertelnej. Był to na ogół bardzo zły przyjaciel. I kto wie, czy jego pociąg do nowych znajomości nie krył w sobie coś z szaleńczego ognia, jaki wkładał..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 55
" zapiekłe urazy , lecz niekiedy budzi na nowo przyjaźń. A poza tym istnieje zjawisko, które nie tylko na wargi umierających sprowadza jedynie imiona ludzi niegdyś im bliskich, lecz i sprawia, że starcy lubują się we wspomnieniach z dzieciństwa i zjawisko to ma swój ekwiwalent socjalny...."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 56
" równie pięknej kolii, a popisywała się nią kiedyś sama nadmiernie, spoglądała, teraz nosząc „mundur wojskowy" na wzór dam z Faubourg, srogo. Za którymś tam razem zorientowały się, iż toalety, tak w ich mniemaniu szykowne, były akurat wzbronione wśród szykownych osób,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 57
" w Paryżu najmniejszy ogródek zachwyca bardziej niż park na prowincji, tak i wąska jadalnia, jaką miała pani Verdurin w hotelu, jadalnia o kształcie rombu, o ścianach olśniewających białością, stanowiła jak gdyby ekran, na którym co środa, i niemal co dzień, odcinały się..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 58
" a następnie zaczynały się telefoniarstwa. Sporo jednak wielkich hoteli zaludniali podówczas szpiedzy, notując również i wiadomości podawane przez pana Bontemps z niedyskrecją, którą szczęściem naprawiał li tylko fakt, że były to informacje niepewne, zawsze bowiem zaprzeczały im..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 59
" czyć obiadu, na rozkaz policji wygaszano raptem wszystkie światła i dekownicy zaczynali w restauracji, gdzie jadłem obiad z Robertem de Saint-Loup pewnego wieczoru, kiedy Robert był na urlopie, popychać się wzajem na nowo, wyrywając okrycie szatniarzom, o godzinie dziewiątej..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 60
" deszczem, czułem się tu bardziej na brzegu rozszalałego morza, o którym tak niegdyś marzyłem, aniżeli czułem się w Balbec; a także inne elementy natury, aż dotąd nie istniejące w Paryżu, wywoływały złudzenie, że wysiadłszy z pociągu przybywałeś na wakacje na szczerą wieś:..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 61
" cieniu, nabierała wśród owej nocy, gdzie byłeś zagubiony i gdzie ona wydawała się pustelnicą, czaru tajemniczego i przesłoniętego wizją Wschodu. Po czym szedłeś dalej i nic już nie mąciło twojego higienicznego i monotonnego, sielskiego dreptania wśród mroków. Przyszło mi na..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 62
" — Nie — zawołał wesoło i z energią — ten, kto się nie bije, jakiekolwiek wysuwałby przed sobą racje, nie ma ochoty polec, a zatem to ze strachu. — I z tymże gestem afirmacji jeszcze energiczniejszej niż gest, którym uwydatnił strach u innych, dorzucił: — Bo ja, jeśli nie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 63
" rzeczy i teraz gadają. A skoro już wytrzymała z nim tak długo! Teraz już dobrze wiem, że tyle różnych rzeczy zapowiadają bezpodstawnie, potem się zaprzecza, a na koniec się sprawdzają. Nasunęło mi to na myśl, żeby spytać, czy była kiedykolwiek mowa, jakoby miał się żenić z..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 64
" tchórzostwa, a że Saint-Loup spytał, czy i on nie powinien wyruszyć, zrobił minę arcykapłana i odparł: — Krótkowidz. Lecz Bloch odmienił kompletnie swój pogląd na wojnę już po kilku dniach, kiedy zjawił się u mnie na pół przytomny. Chociaż „krótkowidz", został uznany za..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 65
" ludzie pełni pretensji sąsiadują z głupcami i że prostota ma smak nieco utajony, lecz miły. Nie zdarzyło mi się wprawdzie, jak dotąd, posmakować prostoty pana de Cambremer. Lecz to właśnie sprawia, że istota ludzka stanowi tyle istot różnych, zależnie od osób, które ją..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 66
" czynała się hossa na akcje Towarzystwa de Beers albo „ podaż" na akcje „Exterieure", gdyby pierwsze miało rynek „mocny" i „aktywny", a drugie „chwiejny" i „słaby" i gdyby w drugim wypadku „zachowywano rezerwę", pierwszorzędne źródła i tak pozostałyby pierwszorzędnymi..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 67
" sobie wtedy sprawy tak dokładnie, jak uprzytomniłem to sobie później, gdy wystarał się o przydział oficera piechoty, ponieważ kawaleria nie uczestniczyła w bojach, a następnie przeniósł się do strzelców pieszych — i na koniec, jakie to miało skutki, o czym przeczytacie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 68
" choć wszelkie uczynki mamy opierały się kiedyś na przekonaniu, że oddałaby życie za swoją, matkę, nigdy nie sformułowała przed sobą owego przekonania, a wyrażać je wobec innych poczytałaby w każdym wypadku nie tylko za rzecz zbyteczną i śmieszną, lecz rażącą, i..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 69
" cières, w pełnym toku sprawy Dreyfusa, że są „apatrydami". Patriotyzm wojskowych, równie szczery, równie głęboki, przybrał pewną, określoną formę, którą uważali oni za nietykalną, oburzając się, jeśli ktoś chciał ją „pohańbić", natomiast patrioci w pewnym sensie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 70
" uzupełnia drugi — uzdrawiał go. W odwadze jego był przede wszystkim ów nawyk dwojakiej grzeczności, która z jednej strony nakazywała mu wychwalać innych, lecz we własnym przypadku zadowalać się milcząco swoją solidną robotą, w przeciwieństwie do takiego Blocha, który..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 71
" niektórym wojskowym i niektórym dyplomatom — jest piekielnie irytujący. W najniższej swojej formie to po prostu szorstkość człowieka o złotym sercu, który nie chce okazywać wzruszenia i któremu w momencie pożegnań z przyjacielem, co być może polegnie, zbiera się gdzieś w..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 72
" nych, co byłoby po prostu śmieszne, lecz jest również dość drażniące i ohydne, bo to sposób smucenia się właściwy ludziom przekonanym, że smutek się nie liczy, że życie to coś bardziej serio aniżeli rozstania etc., tak iż absolutnie oddani umarłym pozorują, kłamstwo,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 73
" zarazem inteligentni, by umiejętnie przeniknąć je na wskroś,, zapoznać się z ich źródłem, osądzić samych siebie. Toteż kiedy pewni młodzieńcy zaciągali się do wojska kierując się po prostu duchem mimikry sportowej, jak tego lub owego roku wszyscy grają w „diabolo", dla..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 74
" już nic innego jak „kojfnąć".* Ów germanofob mawiał, śmiejąc się, o swoim bracie: „Siedzi w okopach, o dwadzieścia pięć metrów od Szwabów!" — dopóki nie znalazł się w obozie dla internowanych, gdy dowiedziano się, że sam jest Szwabem. — Skoro już mowa o Balbec, nie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 75
" wojny, sądziła, cokolwiek wycierpiałaby od wojny, że nie powinno się opuszczać „tych biednych Rusków", z którymi jesteśmy „zaliantowani". Lokaj, przekonany zresztą, że wojna potrwa najwyżej dziesięć dni i zakończy się jak najświetniejszym zwycięstwem Francji, nie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 76
" na pawlaczu któregoś z moich palt, żeby sprawdzić, czy nie napoczynają go mole, w rzeczywistości zaś chciała nas podsłuchiwać. Zachowała, mimo wszelkich moich uwag, swój podchwytliwy sposób stawiania pytań, zadawania ich w formie pośredniej, gdzie stosowała od jakiegoś czasu..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 77
" mi ma coś do zarzucenia, na przykład źle zamykam drzwi, i trele-morele, i trele-morele" — Franciszka mniemała zapewne, iż tylko jej niekompletna edukacja pozbawiała ją aż dotąd owego pięknego nawyku. I słyszałem, jak z warg, na których ongi kwitła najczystsza francuszczyzna,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 78
" — Musi tam być gorąco, nasz stary Joffre praży im z auroplanów w kuchnię. Franciszka nie rozumiała zbytnio, o jaką chodziło kuchnię, niemniej czuła, że zdanie to stanowiło część miłych i oryginalnych wybryków, na które osoba dobrze wychowana winna odpowiedzieć dobrym..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 79
" Gilberta pisała mi (mniej więcej we wrześniu 1914 roku), że choć bardzo pragnęła pozostać w Paryżu, by łatwiej otrzymywać wiadomości od Roberta, ustawiczne rajdy Taube'ów nad miastem przyprawiały ją o taką trwogę, bała się zwłaszcza o swoją córeczkę, iż uciekła z Paryża..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 80
" wiedzieliby: internacjonalizmem żydowskim, myląc się jednak raczej, jak zobaczymy — list, który otrzymałem po dobrych kilku miesiącach od Roberta, był bardziej w stylu „Saint-Loup" aniżeli w stylu „Guermantes", odzwierciedlał ponadto całą kulturę..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 81
" i Inne i zapewne rzecz to przykra budować epopeję z terminów będących czymś gorszym niż błędy gramatyczne albo grzechy przeciw dobremu smakowi, terminów będących czymś wrogim i okropnym, wulgarną afektacją i pretensjonalnością, których tak nienawidzimy jak na przykład ludzi,..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 82
" pod warunkiem, że nie będą w żałobie i zabawią tylko pięć minut, z przyczyny bombardowań. Matka, rosła kobyła, którą znasz może, była zapewne bardzo zmartwiona, ale nic byś po niej nie poznał. Ale ojciec był, biedaczysko, w takim stanie, że zapewniam Cię, iż ja, który w..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 83
" smakiem pejzaże, kiedy był unieruchomiony tuż pod jakimś bagnistym lasem, notując tak, jakby chodziło o polowanie na kaczki. Abym pojął pewne kontrasty świateł i cieni stanowiące „czar jego poranków", wspominał o pewnych malowidłach, które lubiliśmy obaj, i nie lękał się..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 84
" każdy każdy stara się stamtąd uciec." Nie byłam ślepa na całą słuszność tych argumentów. Ale cóż, mam jedną zaletę, nie jestem tchórzliwa albo, jeśli Pan woli, jestem, wierna, i dowiedziawszy się, że moje drogie Tansonville jest zagrożone, nie chciałam, żeby nasz stary..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 85
" sainville i przenudne Méséglise, skąd przynoszono nam listy i dokąd posyłano po doktora, kiedy Pan chorował, zasłyną kiedyś. Cóż, drogi Przyjacielu, otoczyła je sława z tegoż tytułu, z jakiego otacza Austerlitz czy Valmy. Bitwa o Méséglise trwała ponad osiem miesięcy, Niemcy..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 86
" Franciszce, iż nie wie, gdzie ów chłopak, który zresztą, nigdy dobrym rzeźnikiem nie będzie, jest obecnie zatrudniony. Franciszka przeprowadziła szczegółowe poszukiwania. Ale Paryż jest wielki, jatek ma mnóstwo, daremnie tedy wstępowała do wielu, nie zdołała odnaleźć..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 87
" jemnicą jest fakt, że wzrasta, jeśli to jeszcze możliwe, czczość słów. W takim stanie witałem Roberta, a miał wtedy na czole szramę dostojniejszą i bardziej dla mnie tajemniczą aniżeli na ziemi ślad stopy olbrzyma. Nie ośmieliłem się zadać mu żadnego pytania, on zaś wyrzekł..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 88
" — Tak, może są jeszcze piękniejsze niż aeroplany zniżające lot — powiedział. — Przyznaję, że moment, kiedy wzlatują i mają stworzyć konstelację, jest bardzo piękny, posłuszne tu prawom równie ścisłym jak prawa rządzące gwiazdozbiorami, bo to, co wydaje ci się..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 89
" każdy lotnik wzbijał się z miasta przeniesionego teraz na niebo, podobny do Walkirii. A jednak zakątki ziemi, tuż przy domach, rozbłyskiwały światłem i powiedziałem Robertowi, że gdyby w przeddzień był w domu, mógłby, oglądając apokalipsę na niebie, zobaczyć na ziemi (niby na..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 90
" osiągnąć w nich pewien stopień prawdy. Czy ostatnia wojna, wstrząsnąwszy wszystkim, a zwłaszcza, jak mi powiadasz, samą, ideą wojny, czyni przestarzałym i to, co mówiłeś mi wtedy w odniesieniu do bitew, na przykład bitew Napoleona, które miano naśladować w wojnach następnych?..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 91
" sja może stać się operacją główną. Spodziewam się po Hindenburgu jednego z typów takiej batalii napoleońskiej, która polega na rozdzieleniu dwóch sojuszników, Anglików i nas. Trzeba jednak powiedzieć, że jeśli wojna nie wzbogaciła inteligencji Roberta, inteligencja ta kierowana..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 92
" rzecz Włoch, czyżby w obawie przed dechrystianizacją Francji? — Gdybyż cię słyszał twój wuj, pan de Charlus! — powiedziałem. — W gruncie rzeczy wcale byś się nie pogniewał, gdyby jeszcze trochę bardziej obrazić papieża; on zaś myśli z. rozpaczą o krzywdach, jakie mogą..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 93
" od których żaden „przerywacz" nie zdoła uzyskać milczenia. Tak więc osoba nieco przeciętna mogła uznać ich obu, zależnie od swojej chwilowej skłonności, za ludzi olśniewających albo za straszliwych nudziarzy. Tak więc rozpamiętując wizytę Roberta szedłem i zbytnio..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 94
" były z pewnością od nich niepomiernie oddalone, jak to bywa w niektórych szwajcarskich miasteczkach, gdzie, myślałbyś, dwie wieże sąsiadują, w oddali ze stokami najwyższych szczytów. Zawróciłem, ale kiedy oddalałem się od Mostu Inwalidów, na niebie nie było już światła, nie..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 95
" do mnie, jak gdyby chciał okazać, iż nie przyłapano go bynajmniej na jakimś pilnym zajęciu, które wolałby utrzymać w sekrecie.. Zastanawiałem się sekundę, kto wita się ze mną: był to pan de Charlus. Można powiedzieć, iż ewolucja choroby lub rewolucja zboczenia osiągnęły u..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 96
" przedstawiała go jako "fiksanta", będącego „na uboczu zarówno pod względem pozycji towarzyskiej, jak walorów intelektualnych. — Nie widuje się z nikim i. nikt go nie przyjmuje — mówiła do pana Bontemps, którego zawsze przekonywała łatwo. Było skądinąd w tych słowach coś z..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 97
" transcendentny, ale za to bardziej życiowy, pani Verdurin udawała niedowierzanie, że jest Francuzem. — Jakiej on jest właściwie narodowości, czy to aby nie . Austriak? — pytał naiwnie pan Verdurin. — Ale skądże znowu — odpowiadała hrabina Mole, której pierwszym odruchem..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 98
" i położony na bardzo wysokim cyplu. Niemcy zlecili mu na pewno urządzić tam bazę dla łodzi podwodnych. Dziwiły mnie wtedy niektóre sprawy, a teraz je rozumiem. Tak więc na początku nie chciał nigdy przyjeżdżać pociągiem razem z innymi gośćmi. Zaproponowałam mu jak najmilej..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 99
" rów intelektualnych. Poczytywano go za „przedwojennego", niemodnego, gdyż ludźmi najbardziej niezdolnymi do oceny czyichś przymiotów są ci właśnie, którzy, aby je sklasyfikować, przyjmują jak najgorliwiej porządek nakazany modą; nie zgłębili ludzi utalentowanych swojego..."
Czas odnaleziony cz. 1 - strona 100
" pod tytułem Niemile przygody pewnej sędziwej arystokratki na „us", czyli Stare lata Baronowej, pani Verdurin nabyła pięćdziesiąt egzemplarzy, aby rozpożyczać ją znajomym, a pan Verdurin, oznajmiając, że sam Wolter nie napisałby lepiej, odczytywał ją na głos. Z wybuchem..."