Czarownica
Gomulicki Wiktor
Czarownica - strona 1
" Wiktor Gomulicki CZAROWNICA Obrazek starowarszawski "
Czarownica - strona 2
" I Borem zielonym, goś ci ń cem piaszczystym rycerze dwaj posuwali si ę sz ł api ą . Niebo stał o w ogniu, bowiem dzie ń lipcowy, p ł omienisty, ż arny, ku ko ń cowi si ę mia ł . Po ob ł okach z onyksu, jaspisu, porfiru przewala ł y si ę z ł..."
Czarownica - strona 3
" - Dy ć gadaj ą , ż e kr ó l Zygmunt Mazowsze po ł kn ąć rad. Pono go mi ł a ż onka k`temu ci ą gnie. - W ł oszka... Wawrzyn ó w jej trza i cyprys ó w. C óż onej po piachach mazowieckich? - W sam raz na „ opraw ę" do kr ó..."
Czarownica - strona 4
" i cheruba. Agatowe ziarna, któ rymi omota ł d ł o ń lew ą , czym ż e by ć mog ł y, je ś li nie r óż a ń cem? Gę st ą , czarn ą , srebrem przetykan ą brod ę mia ł je ź dziec starszy. Bezdenne by ł y jego oczy, nos du ż y,..."
Czarownica - strona 5
" mi ł owanie, a cnych pani ą t, jutro ju ż mo ż e Mazowsza w ł adc ó w, opiekunka. Jechał wi ę c Bolko m ł odziu ś ki i ź rza ł y Ś cibor, aby bia ł og ł ow ę , sprawiedliwie Makowianom krzyw ą , przeb ł aga ć . Starszy mocny by ł m..."
Czarownica - strona 6
" woś ci wstydaj ą . Ale Mazur, cho ć ś lepy si ę rodzi, p óź niej za to ka ż d ą spraw ę wzrokiem bystrym, jak ś widrem, przedryluje. Ksi ęż na, cho ć niby to s ł aba niewiastka, rozumek ma dobry, a chytro ść i przebieg ł o ść..."
Czarownica - strona 7
" Niebo pł onie, lecz s ą to ju ż blaski dogasaj ą cego po ż aru. Ju ż je jakby leciuchny mu ś lin mg ł y czy dymu przes ł oni ł . Ju ż kr ó lewski majestat zachodu bez o ś lepni ę cia ogl ą dany by ć mo ż e. Ku rzece wielkiej dążą..."
Czarownica - strona 8
" ł o ż ysku rumaki wstrzymali, g ł owy podnie ś li - w milczeniu zupe ł nym patrz ą a patrz ą . Na zakurzonej purpurze nieba ostra sylweta miasta jest jakby z ciemnego brą zu odlana, w jasn ą mied ź i z ł oto wtopiona. W stł oczonej masie mur ó w zamek..."
Czarownica - strona 9
" wietrzu ognistym pł ywa, z p ł omieni zda si ę wynurza ć . Takie sobie znamię wybra ł a Warszawa, by straszn ą wrogom swym być ... Westchnę li obaj rycerze, zado ść si ę napatrzywszy. — Na schwa ł miasto! — rzeknie Ś cibor, z zadumy..."
Czarownica - strona 10
" na wł asne stare ś lepie widzia ł , jak Matyjasowa spod Panny Marii z rybaczk ą z Chwaliszewa na czarnym ko ź le bez powietrze ś miga ł y. P ł awiono je potem i mistrzowi na spalenie dano, ale co z tego? Rozpleni ł o si ę to bezece ń stwo niczym perz na ugorze..."
Czarownica - strona 11
" kaganek; cisza by ł a g ł ucha, jakby w siedzibie ksi ążę cej wszyscy zasn ę li albo wymarli. Ś cibor po staremu w r ó g uderzy ł . Odpowiedziano mu z tamtej strony. I zaraz cz ł ek si ę ukaza ł z latarni ą wielk ą , kt ó rej ś wiat ł o ca łą..."
Czarownica - strona 12
" Przebyli jeź d ź cy bram ę jedn ą , przebyli drug ą — bowiem podw ó jny pier ś cie ń mur ó w Zamek otacza ł . Na brukowanych dziedzi ń cach kopyta ich koni ł oskot wielki czyni ł y. Ale sam Zamek, pospolicie dworem nazywany, drewniany by ł..."
Czarownica - strona 13
" i przodkó w wizerunki jakby z kryj ó wki mrocznie a podejrzliwie patrz ą . Peł no w ś wietlicy bia ł og łó w. S ą starki, m łó dek przecie wi ę cej. Furkaj ą pod ich palcami ko ł owrotki, chrz ę szcz ą jedwabie barwnymi ni ć mi wyszywane. Czasem..."
Czarownica - strona 14
" Mi ł a Panno, racz nam pom ó c, Cia ł om i duszycom daj moc!... Trudno w tym gronie odnaleźć ksi ęż n ę . Ż adna tu niewiasta bogactwem szat od innych si ę nie r óż ni. I na majestacie ż adna nie siedzi. Ś cibor widzia ł ksi ęż n ę Ann ę..."
Czarownica - strona 15
" A przecie choć d ź wi ę czny taki, uderzy ł pos łó w jak obuchem. Zgię li si ę na chwil ę , lecz si ę wnet wypro ś cili. Jasnymi, szczerymi oczami patrz ą — oczami, jakie ma sumienie czyste i prawda. Starszy w gł ow ę si ę poskroba ł..."
Czarownica - strona 16
" was broni ł , ko ś cio ł y wam wznosi ł - jak brytan warowa ł , aby ś cie wy mogli spokojnie w dworach swych z ż onkami nadobnymi t ł uste schaby je ść , tr ó jniak i piwo wareckie zapija ć . Nie on ż e to obroni ł was przed po ż erno ś..."
Czarownica - strona 17
" samej już mo ż e w ciemnicy jakowej gniazdo- ś cie niewolne umo ś cili! Sol ą w oku wam jestem, bom wam cugli przykr ó ci ł a, bryka ć i rozpustowa ć nie daj ę . Ale jest Pan B ó g nad wdow ą i sierotami! Mam przyjaci ół , znajd ę obro ń c ó..."
Czarownica - strona 18
" wystarcz ą . Jedn ą my ś l ą tkni ę ci, rzuc ą si ę obaj do kolan swej pani i nu ż j ą po r ę kach, po stopach ca ł owa ć . - Pani nasza!... Ksi ęż no mi ł o ś ciwa!... Makowianie przebaczenia ż ebrz ą !... My z nimi - z tob ą..."
Czarownica - strona 19
" W dł oni jej srebrny dzwoneczek zadzwoni ł . Wysł a ń cy wstali, serdecznie ucieszeni. W ś wietlicy rumor si ę wszcz ął , podnios ł a si ę wrzawa. Sł uga dworski odsun ął szerok ą u drzwi opon ę . Ukaza ł a si ę druga, r ó wnie przestronna..."
Czarownica - strona 20
" dobroduszn ą gospoch ę litewsk ą przemieniona. Jeszcze jej na m ą drym czole blask ksi ążę co ś ci ś wieci - zreszt ą dobroduszna taka, jakby prosto od kur, od warzywa, od udoju wraca ł a. Ś cibor i Bolko wysokie, pobocz ksi ęż nej Anny zaj ę li..."
Czarownica - strona 21
" lewają si ę dzban ó w, nakryw ą cynow ą opatrzonych, ż eby trunek nie wietrza ł . I ozwie się urodziwa ksi ęż na Anna do go ś ci swoich: — Radam wielce panom szlachcie makowskim i serce mi si ę raduje, ż e was pobocz siebie widz ę . Oszczeka ł..."
Czarownica - strona 22
" chwytaj ą , ni ż by si ę mieli za moimi up ę dza ć synaczkami. Ja ich za Kr ó lestwo Polskie nie oddam, a i oni pono ś od matki si ę nie wybieraj ą ... Pytają co na ch ł opi ą tka zerknie - a one zaraz z p ł aczem g ł o ś nym do r ą k jej,..."
Czarownica - strona 23
" Rę ce pobo ż nie z ł o ż y ł , westchn ął . — Oto i ja, ł ask ą Bo żą nawiedzony, najpokorniejszym czyni ę si ę s ł ug ą waszej ksi ążę cej dostojno ś ci. Za niedziel kilka, gdy Pan B ó g dozwoli, w pielgrzymk ę ruszam dalek ą..."
Czarownica - strona 24
" - Nie przeto - rzuci ł a uwag ę ksi ęż na - zapomina ć si ę ma o ś wiecie i ż yciu potocznym. Albo ż jednego z drugim nie mo ż na pogodzi ć ? - Nie, ksi ęż no mi ł o ś ciwa! Mł odzian twardo zaprzeczy ł i g łę biej jeszcze w..."
Czarownica - strona 25
" a panna w niego — i trwa to d ł ugo w ś r ó d milcz ą cego wszystkich biesiadnik ó w zdziwienia... Przerwie je dopiero pani starsza, biał og łó w dworskich ochmistrzyni. — Danuta! Budz ę pann ę ! Zachichotał y m łó dki swawolne, wdowy czepcami zatrz ę..."
Czarownica - strona 26
" poprosi. Poż egnali go ś cie ksi ęż n ę Ann ę , serdecznie, ze ł zami i ca ł owaniem r ą k po ż egnali. I do baszty zwanej Ż uraw odeszli. A wpierw jeszcze pani starsza Ś cibora zagadnie: - Bielmo macie ż na oczach, panie kasztelanie, ż e ś cie..."
Czarownica - strona 27
" Odchodzą cemu zasi ę Bolkowi my ś l w g ł owie utkwi ł a, ż e gdyby mia ł na obrazku ś wi ę t ą z licem jak op ł atek, z wielkimi, czarnymi, ż a ł obnie, na kszta ł t gromnic gorej ą cymi oczyma — naj ż arliwiej do onej by si ę modli..."
Czarownica - strona 28
" Gwarzyli o księż nie Annie, o nieboszczyku ksi ę ciu Konradzie, o ksi ążą tkach m ł odziusie ń kich, ostatnich rodu Piastowego odro ś lach. Przeszli potem do spraw najś wie ż szych: chwalili statek i rz ą dno ść ksi ęż nej, obyczajno ść jej dworu,..."
Czarownica - strona 29
" widzę : kobieciocha jak rydz, cudniejsza jeszcze ni ż za lat panie ń skich. Prawda, Bolku, ż e cudniejsza? Przysz ł y p ą tnik ramionami wzruszy. — Sk ą d ż e mi o tym wiedzie ć ? Czas ó w panie ń stwa onej pani nie pami ę tam. — To si ę wie...."
Czarownica - strona 30
" coraz wi ę kszym wzroku wyt ęż eniem, ca ł y ku okienku podany, jakby poza nim cud jakowy ś si ę pe ł ni ł ... Spojrzy w tę stron ę i Ś cibor - i r ó wnie ż skamienieje. Tuż pod okienkiem przywiera ł do baszty mur miejski wewn ę trzny,..."
Czarownica - strona 31
" chym milczeniu cał ego Zamku, ca ł ej Warszawy i jakby ś wiata ca ł ego — sz ł a kobieta... Szł a z wolna, z wysuni ę tymi przed si ę r ę koma, bia ł a, prosta, sztywna jak figura z alabastru. Oczy jej by ł y do po ł owy przymkni ę te i pod powiekami,..."
Czarownica - strona 32
" pochy ł o ś ci muru przera ż a ł szmerem g ł o ś nym, podnosz ą c w ł osy na g ł owie, krew w ż y ł ach lodem ś cinaj ą c... Z prawej i z lewej strony niewiasty głę bi ł a si ę przepa ść . Tym straszniejsze by ł o jej dno, ż e..."
Czarownica - strona 33
" mę cze ń sk ą . Ona wszak ż e sz ł a a sz ł a i wysuni ę te jej r ę ce obj ęć Bolkowych szuka ć si ę zda ł y. Zamarł o serce m ł odzie ń ca, gdy tu ż przy baszcie j ą ujrza ł . A tej w ł a ś nie chwili puchowy ob ł oczek przed..."
Czarownica - strona 34
" książę cym czarownica. By ł a ni ą Danuta Kawczanka, s ł awnego Roli, ł awnika Starej Warszawy, siestrzanka. Ksi ęż na nie wzdrygn ęł a si ę przed wydaniem onej w r ę ce sprawiedliwo ś ci — bowiem takowe bezece ń stwo wypleniane by ć winno zewsz..."
Czarownica - strona 35
" od go ś cinnej szczodrobliwo ś ci, byle na miny pogrzebowe panienek i wd ó w nie patrze ć . Ale siedzieć musz ą . Jeszcze poselstwa swego nie uko ń czyli. Przy tym z urz ę du ich zatrzymano. Do sprawy o czary potrzebni b ę d ą . Nie wywikł a ć si ę Danucie..."
Czarownica - strona 36
" z nienawiś ci, nie z zawzi ę to ś ci, nie z namowy, nie z przenaj ę cia, ale z samej wiadomo ś ci i sprawiedliwo ś ci... Przysię gamy, i ż rzeczon ą Kawczank ę na w ł asne oczy widzieli ś my, jak w noc miesi ę czn ą nad Zamkiem naszej ksi ęż nej mi..."
Czarownica - strona 37
" Cóż , ż e bezecnica z p ł aczem i skruch ą udan ą niewinno ść sw ą poprzysi ę ga, c óż , ż e Boga na ś wiadka wzywa, i ż nie wie, co by owej nocy czyni ć mog ł a, snem bowiem twardym zasypia ł a. Znane s ą s ę dziom wielorakie chytro..."
Czarownica - strona 38
" czarownica, tam i sam nad Zamkiem krążą c, do baszty Ż uraw zwanej podlatywa ł a. I dlatego to Ś cibor i Bolko zatrzymani s ą , aby prawdzie ś wiadectwo dali... — Boga si ę b ó j, dziewko! Po pr óż nicy mitr ę g ę czynisz naszemu prze ś wietnemu w..."
Czarownica - strona 39
" Pomrukiem przyjaznym oś wiadczenie w ó jta potwierdzili: Miko ł aj Grz ę dziel, podw ó j ci i Kilian Gruby, pisarz. By ł o tam jeszcze s ę dzi ó w kilku, ale ci jeno g ł owami kiwali. Obwiniona stał a na ś rodku d ł ugiej, niskiej, p ół ciemnej izby -..."
Czarownica - strona 40
" Już by ł a brana na pierwsze tortury, kt ó re s ą jeno ł agodnym, ostrzegawczym napomnieniem. Wi ę cej w onych strachu ni ż b ó lu. Kto w grzechu nie nazbyt zatwardzia ł y, wszystko na tej pr ó bie wy ś piewa. Bo i po c óż czeka ć by mia ł , a ż..."
Czarownica - strona 41
" pozwala. Maleficam non patieris vivere. Wpierw wszelako na drugie i trzecie tortury korporalne wzi ę ta b ę dziesz. Mistrzu! got ó w swe narz ę dzia! W samym koń cu izby, dok ą d ju ż z ma ł ego kratowanego okna ś wiat ł o nie dochodzi ł o, przy sprz ę..."
Czarownica - strona 42
" Tymczasem sł awetny Sikora roz ł o ż y ł przed sob ą gruby folia ł ł aci ń ski: Malleus maleficorum, i w czytaniu si ę zag łę bi ł . Towarzysze p ół g ł osem uwag sobie udzielali. — Na rozdro ż u ś my stan ę li — o ś..."
Czarownica - strona 43
" Pachoł ek magistracki po ma ł ej chwili wprowadzi ł Bolka, kt ó ry ju ż wcze ś niej do ratusza przyby ł . Ledwie ukazał si ę z ł otow ł osy, modrooki m ł odzie ń czyk, Danuta g ł osem wzruszonym krzykn ęł a: - To on! Pu ś cie mnie do..."
Czarownica - strona 44
" — Widzia ł em. — C óż wonczas czyni ł a? — Wierzchem muru miejskiego sz ł a, od pi ę trowej po ł aci dworca do baszty Ż uraw rzeczonej — i z powrotem. — Rzekli ś cie, panie: sz ł a... Czy nie sprawiedliwiej by ł oby rzec: lecia ł a?..."
Czarownica - strona 45
" - Przeto nie obiema. Casus to wa ż ny. - Mniemam, ż e tak czyni ka ż dy id ą cy. I inaczej czyni ć nie mo ż e... - Wedle was, szlachetny panie! Ale prawo s ą dzi o tym inaczej. Bowiem na r óż nej wysoko ś ci i w r óż noraki spos ó b czarownice..."
Czarownica - strona 46
" — B ł aho ś ci? — z gniewem w ó jt przerwie. — Strze ż cie si ę , panie, mianowa ć tak rzeczy, kt ó re w szacunku ma prawo. Prawo jest m ą dre! prawo jest ś wi ę te! Wiedzcie zasie, ż e kto nie przeczy, ten potwierdza. Ergo Danuta..."
Czarownica - strona 47
" inny, jeno rzetelna panna Kawczanka. - Zatem nocnica! - stwierdzi ł w ó jt mocnym g ł osem, pi ęś ci ą w folia ł uderzaj ą c. Ku towarzyszom zwró ci ł si ę : - Zapisa ć ! Skrzypnęł y pi ó ra. Rodzaj czarostwa Danuty Kawczanki do protok ół..."
Czarownica - strona 48
" — Po raz ostatni upominam ci ę , dziewko uparta: upami ę taj si ę . Ostatni ą pr ó b ę czyni ę , zanim mistrzowi ci ę oddam. Wyznaj, jakie konszachty mia ł a ś z diab ł em? Wyznaj, co znaczy ł y s ł owa: „ To on! ” , na widok szlachetnego..."
Czarownica - strona 49
" onej niewoli wybawi ć . Widne mi by ł o oblicze jego jako cherubowe i oczy modre jak nieba b łę kit, i w ł os z ł ocisty jak u dziewic ś wi ę tych... Wi ę c gdy mi si ę onego wieczora przy stole dworskim zjawi ł , ra ż ona by ł am rado ś ci ą jak..."
Czarownica - strona 50
" gami sieczona, wstydem popę dzana... Sen sko ń czy ł si ę , a gdym si ę ockn ęł a, mia ł am twarz ł zami zalan ą . Rankiem przyszli oprawcy — porwali mnie. Odt ą d ani wiem, co si ę ze mn ą dzieje. Mo ż e ja ś ni ę jeszcze?... Pochyli ł..."
Czarownica - strona 51
" - Wstrzymajcie si ę , p ó ki ksi ęż na na dalsz ą m ę k ę nie zezwoli! - Ju ż zezwoli ł a. - Wi ę c... p ó ki zezwolenia nie odwo ł a. - Ksi ęż na nigdy s łó w swych nie odwo ł uje. - Wi ę c wstrzymajcie si ę , bo ja was o to..."
Czarownica - strona 52
" ukradkowe spojrzenia na skazaną . Ona r ó wnie ż wpatrywa ł a si ę we ń jak w t ę cz ę . Pomiarkował si ę s ł awetny Sikora. Na towarzysz ó w zerkn ął i nos utar ł . Oni r ó wnie ż na Sikor ę zerkn ę li i nosy utarli. Wycią gni ę..."
Czarownica - strona 53
" na kiwaniu g ł owami przesta ł a. Ale mł ody Makowianin wielce solenny si ę sta ł i oczy onemu jak dwie gwiazdy zaranne rozb ł ys ł y, - Żą dam przeto, panie w ó jcie - z moc ą wyrzek ł , kt ó rej po takim m ł odzieniaszku aniby si ę..."
Czarownica - strona 54
" — Oznajmiamy wszem wobec, jako do dnia jutrzejszego sprawa si ę zawiesza! Pachoł om zasie rozka ż e: — Dziewk ę do ciemnicy z powrotem! VII Cięż k ą mia ł noc Bolko. Na kl ę czkach przed Chrystusem ukrzy ż owanym, z modlitewnikiem w r ę ce..."
Czarownica - strona 55
" pewien, jak s ł o ń ca na niebie. Wię c jak ż e? B ę dzieli, w ł asnej ś wi ą tobliwo ś ci strzeg ą c, cia ł o i dusz ę niewinnej panienki na zatracenie dawa ł ? Prawda, ż e go ci ą gnie ż ycie klasztorne - ale mo ż e to jeno dlatego, ż..."
Czarownica - strona 56
" Nie wie, jak mianować uczucie, kt ó re w nim budzi to blade, sm ę tne, czarnookie biedactwo. Tego wszelako jest pewien, ż e ż y ć z Danut ą by ł oby mu dobrze, ś mier ć za ś jej ci ęż arem wielkim na serce by mu pad ł a. I grzech mia ł by na..."
Czarownica - strona 57
" I zezna medyk pod przysię g ą , ż e chodzenie nocne przy ksi ęż ycu po miejscach wynios ł ych, po dachach i murach - jest przypad ł o ś ci ą niekt ó rym ludziom zwyczajn ą , kt ó ra z diabelstwem zwi ą zku najs ł abszego nie ma... I zaprzysięż e..."
Czarownica - strona 58
" VIII Borem zielonym, goś ci ń cem piaszczystym, rycerze dwaj jechali sz ł api ą ... Przed nimi sł o ń ce z mgie ł r óż owych wstawa ł o; dzie ń rodzi ł si ę letni, pogodny, po kr ó lewsku wspania ł y. B ó r pe ł en by ł kwietnych..."
Czarownica - strona 59
" ś wieci - drobniejszy, jakoby niewie ś ci... - Ha, ha, ha! - za ś mia ł si ę ó w. - Tociem sw ó j musia ł odda ć , a ten przyj ąć ... przy zm ó winach. - Z kim ż e by?... Nie s ł ysza ł em. - Wczora si ę to sta ł o,..."
Czarownica - strona 60
" Zaś mieli si ę obaj i ju ż tak w ś miechu a uweseleniu precz jechali. Do ś miej ą cych si ę i uweselonych ś mia ł si ę b ó r, ś mia ł y si ę ptaki, ś mia ł o si ę niebo... * I tak się onego lata wszystko ku wi ę kszej chwale..."