Czarny sternik
Conrad Joseph
Czarny sternik - strona 1
" Joseph Conrad CZARNY STERNIK "
Czarny sternik - strona 2
" Sporo lat temu kilka okrętów stało u pobrzeża doków londyńskich i zabierało ładunek. Mówię o ósmym dziesiątku ubiegłego stulecia, kiedy Londyn miał nierównie więcej pięknych okrętów w swych dokach niż pięknych budynków w swych dzielnicach. Okręty stojące u pobrzeża były..."
Czarny sternik - strona 3
" Tak go przezywali, a przezwisko to było nie byle jakim szczęściem, nie mogło bowiem wyniknąć z uznania dla jego godnej powierzchowności. Dodatek: czarny, był tylko powierzchownym wrażeniem ludzi nie znających się na rzeczy. Jakoż Mr. Bunter, sternik Szafiru, nie był czarny...."
Czarny sternik - strona 4
" Dodawszy do tego stalowobłękitne oczy, które u blondyna nie byłyby niczym nadzwyczajnym, lecz w tym posępnym obramieniu tworzyły uderzającą sprzeczność, pojmie się z łatwością dlaczego Bunter się wyróżniał. Gdyby nie spokój jego ruchów, nie ogólna powściągliwość jego..."
Czarny sternik - strona 5
" Był tam również bardzo młody komendant okrętu z niewielkimi płowymi wąsikami i poważnymi oczyma. Ten nie mówił nic i uśmiechał się tylko z lekka od czasu do czasu. Kapitan Johns, nadzwyczaj zdumiony, podniósł swe łatwowierne i zakłopotane oczy, które wraz z niskim i poziomo..."
Czarny sternik - strona 6
" — O, tak ! Jestem pewny, że miałby pan tę chętkę. Powiedział pan wyraźnie: „nieużyteczni". Cóż począć z ludźmi, którzy są „nieużyteczni?" Pan ma dobre serce, Johns. Jestem przekonany, iż gdyby pan zastanowił się nad tym dokładniej, to zgodziłby się pan, żeby ich..."
Czarny sternik - strona 7
" Kapitan Johns był wzburzony. Kapitan Bell zagryzł usta, ale kapitan Ashton znowu się sprzeciwił. — Na miłość Boską, nie przeszkadzajcie mu tym się zajmować. Ale nawiasem, Johns, kto to jest ten kosmaty korsarz, który jest u pana nowym sternikiem? Nikt, jak się zdaje, nie widywał..."
Czarny sternik - strona 8
" — Oh, więc to Willy go przysłał — rzekł kapitan Ashton. — Jest ogromnie zastanawiającym człowiekiem. Gdyby go się opasało czerwonym pasem i zawiązało się mu czerwoną chustkę na głowę, wyglądałby zupełnie jak jeden z owych rozbójników morskich, co to zmuszali mężczyzn..."
Czarny sternik - strona 9
" Z powodu pewnej rzeczy był od niedawna bardzo nieswój, a oprócz tego... lecz o tym później. Kapitan Johns był tego popołudnia na pokładzie i plątał się, i wałęsał dokoła swego starszego sternika, co uprzykrzyło się niezmiernie Bunterowi. — Czego on chce? — pytał ze..."
Czarny sternik - strona 10
" — A przy tym ma on bzika. Chciał przez chwilę być uprzejmym, lecz zdobył się zaledwie na to, iż wytrzeszczył na mnie oczy i zapytał, czy wierzę „w obcowanie poza grobem". W obcowanie poza grobem... nie wiedziałem zrazu, o co mu chodziło. Nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć...."
Czarny sternik - strona 11
" Wywarł na mnie silne wrażenie — tyle posępnej namiętności było w jego powściąganej wzgardzie. — To dopiero drab ! Wejść w obcowanie z... Taka nędzna, mała pokraka! Byłoby to bezwstydnym natręctwem. Chciałby wejść?... Co to znaczy? Nowy rodzaj snobizmu czy, licho wie, co?..."
Czarny sternik - strona 12
" — Nie mogę obronić się tej myśli. Widziałem już gdzieś pana dawniej. Gdybym usłyszał pańskie nazwisko, możebym... Bunter — najgorszą rzeczą w życiu jest tajemnica — zaniepokoił się bardzo. Było nader prawdopodobne, że ten człowiek widział go już kiedyś — bodaj licho..."
Czarny sternik - strona 13
" Tak stali naprzeciw siebie i nie wiem, któremu pierwej zakręciło się w głowie; ale człowiek z pobrzeża nie widząc żadnej korzyści z dłuższego dotrzymywania pola znużył się wcześniej, machnął ręką i zaniechawszy sporu, jeśli tak wyrazić się można, oddalił się w końcu...."
Czarny sternik - strona 14
" Odparł, że myśl ta jest niejaką pociechą i wyszedł, by ostatni wieczór przed rozłąką, co miała trwać wiele miesięcy, spędzić w towarzystwie swej żony. Bowiem mimo swego rozwichrzenia Bunter nie pobłądził w swym małżeństwie. Poślubił damę. Prawdziwą damę. Była ona przy..."
Czarny sternik - strona 15
" Pilot morski, który opuścił „klejnot między okrętami", podążający spokojnie w dół Kanału Doverskiego, wyraził się do swych przyjaciół, iż w tej podróży starszym sternikiem na Szafirze jest człowiek, którego, sądząc z przelotnego wrażenia, nie jest wart stary Johns...."
Czarny sternik - strona 16
" Później, ale tego samego dnia, Ocean Południowy dał się we znaki Szafirowi w taki nieokiełznany sposób, iż dwie szuflady, pomieszczone pod posłaniem Mr. Buntera wypadły zupełnie rozsypując wszystką swą zawartość. Jużcić powinny były być zamknięte na klucz i Mr. Bunter..."
Czarny sternik - strona 17
" — Lubię rozmawiać z moimi oficerami — mawiał. — Bywają panowie, co nie otwierają ust od początku do końca podróży z obawy, by nie utracić swej godności. Czymże w istocie rzeczy jest taka mała rzecz jak stanowisko, które człowiek zajmuje? Towarzyskości jego należało się..."
Czarny sternik - strona 18
" Niekiedy pojawiał się na pokładzie o północy i wyglądał nader groteskowo i krzywonogo w swym kostiumie nocnym. Na ten widok utrapiony Bunker załamywał pokryjomu ręce, a czoło pokrywało mu się rzęsistym potem. Postawszy sennie nad kompasem i poczochrawszy się w niemiły sposób,..."
Czarny sternik - strona 19
" — Fotografie, fotografie! — powtarzał głosem, co skwierczał jak zardzewiałe zawiasy. Nawet marynarz, stojący tuż za nim u steru, uczuwał się nieswojo z powodu tych dziwactw, nie mógł bowiem dokładnie pojąć, „dlaczego ten dziad gderze znów na sternika". Po czym Johns..."
Czarny sternik - strona 20
" Dość wyobrazić sobie okręt na Oceanie Indyjskim, co w jasną, podzwrotnikową noc mknie cicho, party swymi rozwiniętymi żaglami; na przed nim pokładzie czuwa niewidzialna straż, na tylnym okazały czarny sternik przechadza się miarowym, pełnym godności krokiem milcząc złowieszczo,..."
Czarny sternik - strona 21
" Śmiech ten, co stanowił jedyne uznanie dla tych długich i poważnych wywodów, obraził kapitana Johnsa. — Z czegóż pan się śmieje, i to w taki zarozumiały sposób, Mr. Bunter? — warknął. — Zjawy nadprzyrodzone trapiły cenniejszych ludzi od pana. Czyż zdaniem pańskim nie mam..."
Czarny sternik - strona 22
" Bunter odrzekł zaraz: — Tak jest, tak jest, panie. Chociaż nie trzeba było wcale tykać rej, a wiatr bynajmniej nie naglił okrętu. Przystąpił do wykonania rozkazu, a tymczasem kapitan Johns zawisł na stopniach i mruczał do siebie: — Chodzi jak admirał po pokładzie, nawet nie..."
Czarny sternik - strona 23
" — Spadał w głąb klatki schodowej? Po cóż to zrobił? Co mu się stało? — Nie wiem, panie. Przechadzał się od strony drzwiczek. Wtem, kiedy właśnie zwrócił się do mnie, by postąpić w tył... — Widziałeś go? — przerwał kapitan. — Tak jest. Patrzyłem na niego. I..."
Czarny sternik - strona 24
" — Nie żyje! Zaniesiono Mr. Buntera do jego nory i kiedy zapalono światło, zdawało się istotnie, że nie żyje, ale zarazem okazało się, że jeszcze oddycha. Obudzono stewarda , wezwano młodszego sternika i posłano go na pokład, by pilnował okrętu, a kapitan Johns poświęcił..."
Czarny sternik - strona 25
" — Zapewne — przyznał mu kapitan po namyśle. Steward , zerkając ku drzwiom jadalni, starał się umknąć z korytarza, ile że miał nadzieję, że mu się uda przespać jeszcze z jakąś godzinkę, zanim będzie musiał zabrać się do pracy dziennej. Kapitan Johns potrząsnął..."
Czarny sternik - strona 26
" — Przy pięknej pogodzie, gdy wszędzie jest sucho, a okręt trzyma się mocno niby jakiś kościół — mówił dalej kapitan Johns zgryźliwie. Kapitan Johns miał wciąż wygląd tak niewymownie kwaśny, że młodszy oficer nie otworzył już ust do końca obiadu. Jego niewinna uwaga..."
Czarny sternik - strona 27
" Bunter podniósł się nieco i patrząc prosto w oczy kapitana Johnsa rzekł bardzo wyraźnym szeptem: — Miał pan słuszność. Powalił się na wznak i zamknął oczy. Kapitan Johns nie mógł już wydobyć z niego ani słowa. Wtem wszedł steward do kabiny i marynarz się oddalił...."
Czarny sternik - strona 28
" Wyraz niedoli w jego oczach byłby rozbudził współczucie w innym niż kapitan Johns człowieku. Ale kapitan Johns rozgorzał od triumfującego podniecenia. Był zarazem nieco przerażony. Patrzał na tego niewiernego szydercę, leżącego bezsilnie, i nie miał nawet najlżejszego przeczucia..."
Czarny sternik - strona 29
" Bunter umilkł, zdyszany; zaś kapitan Johns zauważył z błyskiem wewnętrznego zadowolenia, co przejawiło się w jego tonie: — Zawsze wyobrażałem sobie, że jest pan zdolny do wszystkiego. Od rzemyczka do stryczka, jak przysłowie powiada. Tak, tak! Toteż poraziło pana. —..."
Czarny sternik - strona 30
" — Doskonale. Już wiem, czego się trzymać — zauważył kapitan Johns.— To tylko powiem, iż cieszę się bardzo, że nie jestem panem, chociaż oddałbym niemal wszystko za przywilej osobistego obcowania ze światem duchów. Tak jest, panie, ale nie w ten sposób. Bunter stęknął..."
Czarny sternik - strona 31
" Kapitan Johns zerwał się od razu z sofy. — Dobrze. Powiedz mu, że idę. Myślał sobie: Czyż to możliwe, żeby miał znowu widzenie spirytystyczne — i to za dnia? Rozkoszował się tą nadzieją. Wprawdzie rzecz się przedstawiała nieco inaczej. Bunter, którego zastał siedzącego..."
Czarny sternik - strona 32
" Gdy Mr. Bunter, wychudły i przygięty, pojawił się z obowiązku na pokładzie, był starannie ogolony, ale głowę miał białą. Ręce wyglądały jak porażone. „Inny człowiek", szeptano do siebie. Zgodzono się powszechnie i tajemniczo, iż sternik „coś widział", z wyjątkiem..."
Czarny sternik - strona 33
" Słodka Mrs. Bunter trapiła się wielce, gdy Szafir odpłynął do Kalkuty. Powiadała do mnie: — Jakie to musi być okropne dla biednego Winstona! — takie było imię Buntera — a ja starałem się ją pocieszać, jak tylko mogłem. Później podjęła się nauczania kilkorga..."
Czarny sternik - strona 34
" Mrs. Bunter płakała jużcić, jakby jej serce pękało z żalu. U każdej innej kobiety byłoby to obłudą. Chciała oczywiście przesłać te nowiny za pośrednictwem kablu swemu Winstonowi do Kalkuty, ale z gazetą w ręku przekonałem ją, że okręt już od tygodnia znajduje się na..."
Czarny sternik - strona 35
" Patrząc, jak biegnie po schodkach, byłem niezmiernie zdziwiony dziarskością jego ruchów. Aczkolwiek czarny sternik zastanawiał ludzi swą rozwagą i osobliwą statecznością jak na człowieka w kwiecie wieku, to jednak mimo swej białej głowy wyróżniał się przedziwnie swą..."
Czarny sternik - strona 36
" Taki ze mnie osioł! Kiedym powrócił i ujrzałem potłuczone szkło, myślałem, że padnę. Nie, pomyślcie tylko! Oszukaństwo to rzecz zła, ale nie podobna go uniknąć, gdy człowiek bywa do niego zmuszony. Wiecie, jak mało było widoków, żebym dostał znów okręt, odkąd wygryźli..."
Czarny sternik - strona 37
" Skończyłoby się z połową pensji. Anie tutaj sama, bez grosza — w biedzie; a ja na drugim końcu świata również. Rozumiecie chyba? Zamierzałem golić się dwa razy dziennie. Ale jak tu golić głowę? Nie było rady — nie było sposobu. Chyba, że wrzuciłbym Johnsa do morza; lecz..."
Czarny sternik - strona 38
" „Bowiem — rzekł do mnie — może mieć pan ponowne widzenie, kiedy najmniej będzie się go pan spodziewał, i przewalić się przez burtę, albo może spotkać pana jeszcze coś gorszego. Nie będzie pan dopóty bezpieczny, dopóki nie ułagodzi się świata duchów w jakiś sposób". —..."
Czarny sternik - strona 39
" Nie sądzę, by kiedykolwiek zdołał coś pojąć z tego tajemniczego zdarzenia. Po dziś dzień sili się niekiedy (przeniesiono go już w stan spoczynku, a jego ględzenia nie są zbyt spoiste), by opowiedzieć zdarzenie z „czarnym sternikiem", którego miał ongiś, a który był..."