Czarny mustang cz. 4
May Karol
Czarny mustang cz. 4 - strona 1
" podczoł gali si ę na tak ą odleg ł o ść , na jak ą pozwala ł o ich w ł asne bezpiecze ń stwo, i stoj ą c ka ż dy za innym drzewem mogli nie tylko widzie ć bia ł ych z bliska, ale i s ł ysze ć wszystko, co m ó wili. Przywó dc ą bladych..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 2
" przebiega granica teren ó w nale żą cych do Koma ń cz ó w. Czy Wasza Wysoko ść ż yczy sobie zosta ć pozbawiony tronu i ż ycia przez tych zacnych d ż entelmen ó w? - Moim tronem jest to miejsce, na kt ó rym siedz ę , i chcia ł bym zobaczy ć..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 3
" z tym stryjem? Czy wydziedziczył was? Tego nie mo ż na mu wybaczy ć nawet w grobie, gdy ż zacny z was ch ł op! — Nie wydziedziczy ł mnie, a jednak pozbawi ł mnie spadku. Uchodzi ł za zamo ż nego, poniewa ż potrafi ł stwarza ć pozory, m ó j..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 4
" - Nie obchodzi mnie to, nie znam jego nazwiska! - Co? Nie znacie go? Przecie ż brzmi tak jak wasze! - W ł a ś nie. - No, prosz ę ! Przecie ż nie zapomnieli ś cie swojego nazwiska! Wo ł amy na was Wysoki Hum. Nie powiedzieli ś cie nam, co oznacza Hum, i nie..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 5
" szczęś cie i odkryliby ś my tu w Sierra Moro legendarn ą Bonanz ę of Hoaka. — Cz ę sto o niej s ł ysza ł em. Osobliwa nazwa! „ Bonanza" to s ł owo hiszpa ń skie, ,,of" — angielskie, a „ hoaka" wydaje si ę india ń skim. Czy ż nie? —..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 6
" a Hum zauwa ż y ł weso ł o: - Zasypiaj ą c b ę d ę o niej my ś la ł , by ć mo ż e przy ś ni mi si ę i wska żę wam drog ę . Co o tym s ą dzicie? - By ł by to dobry sen! - odpar ł Jego Wysoko ść . - Ale czy mo ż na..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 7
" kawał kami, kt ó re posiada ł y ogromn ą warto ść . Co na to powiecie? — Czy zakonnik nie zapyta ł go? — chcia ł kto ś wiedzie ć . — Oczywi ś cie, ż e zapyta ł , lecz nie otrzyma ł informacji, jedynie kr ó tkie wyja ś nienie:..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 8
" Zapami ę tajcie tylko nazw ę ! Kwarc! To w ł a ś nie minera ł , kt ó ry s ł u ż y z ł otu za os ł on ę . A w ą w ó z? S ł owo to wyra ź nie wyja ś nia, w jaki spos ó b powsta ł a Bonanza! Ongi ś w w ą wozie znajdowa ł si ę..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 9
" Zamknijcie się , d ż entelmeni i seńores! S ł yszeli ś cie, ż e chc ę spa ć i ś ni ć o Bonanzie! Kto mi b ę dzie w tym przeszkadza ł , nie b ę dzie m ó g ł szuka ć jutro bry ł z ł ota. A wi ę c dobranoc, Wasza Wysoko ść ,..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 10
" przekonany i ostrzega ł : - Widzia ł e ś i s ł ysza ł e ś , ż e te blade twarze nie s ą greenhornami, kt ó rych ł atwo mo ż na przechytrzy ć ! - Ja jednak przechytrz ę ich! - Uwa ż am, ż e lepiej by ł oby napa ść ich jeszcze dzi..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 11
" — Nie znam Bonanzy, jeszcze nigdy nie s ł ysza ł em tej nazwy, ale wiem, gdzie si ę znajduje nasze Szapo-Gaska. — Uff! — wymkn ęł o si ę Metysowi. — Do czego zmierzasz? — Nie domy ś lasz si ę ? Znasz j ą tak jak ja. Je ś li zaraz wyruszysz..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 12
" podpalenia, skoro blade twarze znajd ą si ę w Estrecho, zatarasujemy wej ś cie i podpalimy. Znajd ą si ę w ó wczas w takiej samej pu ł apce jak my w Birch-Hole i w ten sam spos ó b musz ą si ę nam podda ć . Ik Senanda nic na to nie odpowiedział , tylko..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 13
" — Tak. B ę d ę musia ł udawa ć , ż e zmuszaj ą mnie do wyjawienia, gdzie jest Bonanza, a wi ę c musz ą przyj ąć , ż e nie czyni ę tego dobrowolnie, i b ę d ą chcieli sprawdzi ć . — Ale nie w ten spos ó b, by ci ę wi ą za ć..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 14
" - Tak. Zrobi ę , czego ode mnie żą dasz, nie mo ż esz przecie ż opu ś ci ć syna twej c ó rki, i wszyscy wojownicy Koma ń cz ó w wychwala ć b ę d ą moj ą odwag ę , ż e ryzykowa ł em wolno ść i ż ycie, aby ci biali wpadli w twoje..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 15
" parowy. Kiedy nastał dzie ń , zatrzymali si ę na kr ó tko, by nieco odpocz ąć i spo ż y ć kawa ł ek zimnego bizoniego mi ę sa. Po czym ruszyli dalej, i to z takim zapa ł em, ż e jeszcze przed po ł udniem znale ź li si ę w pobli ż u w ą wozu..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 16
" miejsca oparcia. Nie by ł o tam ani jednego drzewa, ani krzewu, w og ó le ż adnej ro ś liny, kt ó ra zdo ł a ł aby si ę tam zakorzeni ć i czerpa ć po ż ywienie. Parowem tym był Estrecho de Cuarzo, o kt ó rym opowiada ł Jego Wysoko ść , ż e..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 17
" Biali, nieś wiadomi niebezpiecze ń stwa, jakie na nich czeka w Estrecho, poniewa ż nic ich nie nagli ł o do wyruszenia, spali do rana, po czym opu ś cili ob ó z, nie zauwa ż ywszy ś lad ó w dw ó ch wrog ó w, kt ó rzy ich podeszli i pods ł uchali. Jechali a..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 18
" Już wkr ó tce zobaczyli, ż e by ł to rzeczywi ś cie cz ł owiek, kt ó ry wyci ą gn ął si ę pod drzewem i sprawia ł wra ż enie ś pi ą cego. Aby go zaskoczy ć , przyw ó dca wraz z kilkoma towarzyszami zsiedli z koni i poszli pierwsi, podczas..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 19
" wcześ niej z ł ota. Nie by ł to oczywi ś cie nikt inny, tylko Ik Senanda, kt ó ry doskonale gra ł sw ą rol ę . Biali niczego nie podejrzewaj ą c wpadli w pu ł apk ę , ich przyw ó dca zapyta ł ostrym tonem: — Czy wolno zapyta ć , kim jeste ś ,..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 20
" - No tak. Czerwonosk ó rzy ci ę wygnali, to jest okoliczno ść , kt ó ra nam ci ę oferuje, ale skoro chcesz kupi ć strzelb ę , to musisz mie ć pieni ą dze. - Yato Inda nie potrzebuje pieni ę dzy. - Nie? Czy s ą dzisz, ż e dostaniesz j ą w..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 21
" — W rzeczy samej, tyle z ł ota bowiem, ile ma si ę pono ć w niej znajdowa ć , nie mo ż e wyst ę powa ć w jednym miejscu. — Uff! — wykrzykn ął Metys jeszcze bardziej pewny siebie. — To nie k ł amstwo. Bonanza rzeczywi ś cie istnieje. Moż..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 22
" wysypa ł a si ę na ziemi ę . Metys wyda ł krzyk przera ż enia i schyli ł si ę pr ę dko, by w po ś piechu pozbiera ć rozsypane ziarenka z ł ota, lecz biali byli szybsi, stoj ą cy najbli ż ej rzucili si ę na nuggety i zagarn ę li je. Jego Wysoko..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 23
" Biali skierowali wszystkie swoje strzelby w jego stronę , w ó wczas Metys wspaniale udaj ą c wystraszonego, zawo ł a ł : — Nie strzelajcie, nie strzelajcie!... Przecie ż s ł yszeli ś cie, ż e jestem przyjacielem bladych twarzy! Dlatego musia ł em opu ś ci..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 24
" - Nawet je ś li... bym chcia ł ... to nie mog ę tego zdradzi ć ! - Dlaczego? - Dlatego... bo... bo zosta ł em wyrzucony. Nie wolno mi ju ż nigdy powr ó ci ć do mojego plemienia, musz ę odej ść do bladych twarzy, mieszka ć i ż y ć u nich, a..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 25
" ż e b ę dzie potrzebowa ł wszystkiego dla siebie, aby m ó c zap ł aci ć za strzelb ę i wod ę ognist ą ! Cz ł owieku, powiem ci, ż e je ś liby ś mia ł tylko tyle z ł ota, ile potrafisz unie ść w r ę kach, m ó g ł by ś zaspokoi..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 26
" - Jest was przesz ł o trzydziestu wojownik ó w, ja za ś jestem sam i bez broni. Kiedy wska żę wam Bonanz ę , zabierzecie sobie wszystko i przep ę dzicie mnie, tak ż e nic nie dostan ę ! - Bzdury! Jeste ś my uczciwymi lud ź mi i damy ci po ł ow ę ...."
Czarny mustang cz. 4 - strona 27
" powietrzu rę koma jak skrzyd ł ami wiatraka i raz po raz podskakiwa ł z rado ś ci mimo swego wieku, siwej brody i ś nie ż nobia ł ych w ł os ó w. Jedynie wysoki Hum posiada ł do ść si ł y, by opanowa ć nieco swoje podniecenie i cho ć twarz jego..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 28
" - Nie - odpowiedzia ł teraz tajemniczo. - Mogliby ś cie szuka ć jej przez wiele, wiele lat i mimo to nie znale źć jej. - To chod ź i prowad ź ! Ale nie pr ó buj czmychn ąć ! Nasze kule natychmiast ci ę przedziurawi ą ! Metys udał , jakby w og..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 29
" nie był em pozbawiony honoru i nigdy nie b ę d ę , ale ka ż dy wie, ż e Indianom nie potrzeba dotrzymywa ć danych obietnic. — To tak podle, sir, ż e ja... Hm! A poza tym ten Yato Inda nie jest Indianinem, jego ojciec by ł bia ł ym! — To tym bardziej nie..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 30
" - Je ś li nie post ą picie uczciwie z Metysem, to jest to gro ź ba! Winnetou nazwa ł z ł oto ś mierciono ś nym piaskiem, poniewa ż zna ł liczne wypadki, kiedy szybko i ł atwo zdobyty metal „ szcz ęś liwym znalazcom" przynosi ł nieszcz ęś cie. R..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 31
" Kiedy skierował na nie sw ó j wzrok, zdziwi ł si ę i zatrzyma ł konia. W chwil ę p óź niej zeskoczy ł z siod ł a, aby nie zosta ć zauwa ż onym, nie opodal Estrecho bowiem ujrza ł biegaj ą ce postacie, kt ó rych w ż adnym wypadku nie m ó g..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 32
" rozlegle, ż e jego blask dociera ł i do niego. Nie odwa ż y ł si ę posun ąć dalej, gdy ż widzia ł wielu czerwonosk ó rych, zaj ę tych dorzucaniem nowych wi ą zek ga łę zi do ognia. Indianie jednak byli nie tylko tam. Jasność o ś wietla ł a i..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 33
" oczu i rozumiem wszystko! Tu nie ma w ogó le ż adnej Bonanzy! Ten pod ł y Metys by ł szpiegiem czerwonosk ó rych i dlatego omami ł nas swoimi nuggetami, by nas wp ę dzi ć w ich r ę ce. Jak to dobrze, ż e jestem uczciwym cz ł owiekiem, gdybym nim nie by ł ,..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 34
" Hum znał niemiecki. Przemawia ł do niego Niemiec, a zatem w ka ż dym razie nie wr ó g, lecz Hum tak by ł poch ł oni ę ty my ś l ą o szybkim przedostaniu si ę na drug ą stron ę Estrecho, ż e nie pomy ś la ł o tym, jak osobliwe i niezrozumia ł..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 35
" wdzierał si ę w ą sko i g łę boko Estrecho de Cuarzo. Jechali w ś lad za nim bez zastanowienia, z pe ł nym zaufaniem i nie powzi ę li ż adnego podejrzenia nawet w ó wczas, kiedy zatrzyma ł si ę i wskazuj ą c miejsce przed sob ą rzek ł : —..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 36
" Po czym przykucnął i zacz ął z zapa ł em odrzuca ć r ę koma ż wir. Metys przygl ą da ł si ę temu przez chwil ę , a nast ę pnie cofn ął si ę po cichu kilka krok ó w. Szybki rzut oka przekonał go, ż e ż aden z bia ł ych, kt ó rzy..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 37
" — Jeste ś my otoczeni Indianami! — zawo ł a ł . — Szybko za zakr ę t, gdzie nie b ę d ą nas mogli trafi ć , i pom óż cie mi zwi ą za ć tego zdrajc ę ! Natychmiast wykonano jego rozkaz i w mig zwią zano Metysowi r ę ce na plecach. Cicho..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 38
" Podczas tych poś piesznych i okrutnych przygotowa ń Metys zrobi ł si ę szary na twarzy i wyj ą ka ł dygocz ą c: - Czego... chcecie? Pu ść cie mnie! Wy... nie poznali ś cie si ę na mnie! Ja... jestem... niewinny! - Mo ż esz o tym opowiedzie ć na..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 39
" spoglą daj ą c na staromodny, niekszta ł tny niklowy zegarek, kt ó ry wyci ą gn ął z kieszeni bluzy. — Nie zapominaj, ż e pozosta ł y ci jeszcze jedynie trzy minuty! Metysowi pot wyst ą pi ł na czo ł o, pomimo jego oporu wprawnymi rę koma zarzucono mu p..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 40
" na tamten ś wiat. Jeszcze minuta. Przygotujcie si ę , messieurs! Sł owa te skierowane by ł y do obu m ęż czyzn trzymaj ą cych drugi koniec lassa, by zwi ą zanego w odpowiednim momencie poci ą gn ąć w g ó r ę . Metys zaparł si ę z rozpaczy i usi ł owa..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 41
" na skał y i zajmowali skraj w ą wozu. Po czym z wolna wszystko ucich ł o. Biali spuś cili cia ł o Metysa i zawlekli je w najdalszy zak ą tek w ą wozu. Nast ę pnie naradzili si ę szeptem, w jaki spos ó b wydosta ć si ę z pu ł apki. Ś ciany skalne by ł..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 42
" Na te sł owa biali zeskoczyli z koni, ponownie szybko si ę naradzili, postanowili rokowa ć z czerwonosk ó rymi i przebieg ł o ś ci ą osi ą gn ąć mo ż liwie najwi ę cej ust ę pstw. Tote ż Jego Wysoko ść zawo ł a ł teraz w stron ę wodza:..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 43
" — Fatalna sytuacja — szepn ął na to Jego Wysoko ść . — Je ś li to prawda, to wyko ń cz ą nas z g ó ry, zanim zd ąż ymy ich nawet zadrasn ąć . Pos ł uchajmy, jakie chce nam postawi ć warunki! Po czym zwracają c si ę zn ó w do g ó..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 44
" - R ó wnie ż wtedy, kiedy nie dojdzie z wami do porozumienia? - R ó wnie ż wtedy. - Czy m ó wisz prawd ę ? - Tak, zapewniam ci ę , ż e niczego nie knuj ę . - My wierzymy w Wielkiego Ducha, kt ó rego wy nazywacie Bogiem, co przysi ę gniecie na..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 45
" zaczyna zwycię zca, tote ż milcza ł i czeka ł , a ż Kita Homascha po d ł u ż szym czasie rozpocz ął rokowania pytaniem: — Czy blade twarze zrozumia ł y, ż e by ł oby szale ń stwem walczy ć przeciw nam? — Nie — odpar ł bia ł y..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 46
" - Czego od nas żą dacie? - Wykopali ś my top ó r wojenny przeciw wszystkim bladym twarzom i w ł a ś ciwie powinni ś cie wszyscy zgin ąć na palu m ę cze ń skim. Tokvi Kava zleci ł mi zaoferowa ć wam ż ycie i wolno ść , je ś li wydacie je ń..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 47
" Jego Wysokość wsta ł i wraz z towarzyszami wycofa ł si ę za zakr ę t w ą wozu, tymczasem Indianin pozosta ł siedz ą c nieruchomo. Stary przywó dca powiadomi ł swych towarzyszy o tre ś ci rozmowy i szepn ął : — Nie maj ą poj ę cia, ż e ten..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 48
" zbli ż y ć , przem ó wi zaczarowana strzelba Old Shatterhanda. Odpowiedział mu ryk w ś ciek ł o ś ci: - A tu stoi Tokvi Kava, w ó dz Koma ń cz ó w! Zbli ż a si ę czas zemsty, wasze skalpy s ą moje! Ruszajcie na nich, wojownicy Naiini! - Zbli ż..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 49
" strzałó w wskazywa ł o na to, ż e przem ó wi ł zaczarowany sztucer Winnetou. Po czym zrobi ł o si ę cicho. Wyszed ł ksi ęż yc, kt ó ry przez pewien czas skrywa ł si ę za chmurami, i stoj ą cy w dole spostrzegli na skraju ska ł ciemne sylwetki dw..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 50
" dziesi ęć krok ó w od wej ś cia do w ą wozu. Je ś li to uczynicie, nie potrzebujecie obawia ć si ę ż adnych wrogich dzia ł a ń z naszej strony i pozwolimy wam zabra ć waszych zmar ł ych. Je ś li tego nie uczynicie, to nasze strzelby b ę d..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 51
" dziwi mnie, ż e dali ś cie si ę tak naiwnie wywie ść w pole przez Czarnego Mustanga i jego wnuka! — Przez wnuka? Nie znam go wcale! — Znacie go, nawet zbyt dobrze. Metys, kt ó ry was tu przyprowadzi ł , jest synem bia ł ego, kt ó rego squaw by ł a c ó rk..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 52
" - Ratowa ć ż ycie? Dlaczego? - W ł a ś ciwie mieli ś my ponie ść ś mier ć , lecz w ó dz w zamian za oddanie broni obieca ł nam nie tylko ż ycie, ale i wolno ść . - I uwierzyli ś cie mu?,Z pewno ś ci ą nie mia ł..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 53
" jeszcze czterech westmanó w, spotkali ś my kilka dni temu Czarnego Mustanga, us ł yszycie jeszcze o tym, przy tej okazji odebrali ś my Koma ń czom strzelby i konie. Oni dowiedzieli si ę , ż e mamy zamiar uda ć si ę do Santa Fe, wi ę c mo ż na by ł o si ę..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 54
" wr ę cz, czego byli ś cie ś wiadkami. W ó dz, kt ó remu sam si ę przeciwstawi ł em, by ł ostatnim ze spadaj ą cych w d ół , pozostali uciekli. Ju ż wcze ś niej zwi ą zali ś my razem trzy lassa, po kt ó rych si ę opu ś ci ł em, by wam o..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 55
" wieczoru. Gdy Jego Wysokość wymieni ł przy tym nazw ę Bonanza of Hoaka, Old Shatterhand zapyta ł : — A wi ę c nie chodzi ł o o Estrecho, ale o Bonanz ę ? — Yes, sir. Bonanza mia ł a by ć w ł a ś nie tu, w Estrecho. — Ach, tak! — za ś mia..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 56
" okolica uwolniona zosta ł a od dw ó ch wielkich szubrawc ó w! - To oczywi ś cie prawda - zgodzi ł si ę Hobble Frank. - Teraz Czarny Mustang mo ż e sobie zapu ś ci ć now ą czupryn ę w Krainie Wiecznych Ł ow ó w. Gaudeamus igelkur! Wysoki Hum..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 57
" — Hum? Hum! To przecie ż nie jest nazwisko. Musi si ę pan jeszcze jako ś inaczej nazywa ć ! To tak jak u Timp ó w, prawda, Kas? Przy tych sł owach wysoki Hum nadstawi ł uszu i spyta ł : — Timpe? Jak pan doszed ł do tego nazwiska? — Ja? Ja w og ó..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 58
" - Rzeczywi ś cie. Ale powiedzcie mi, prosz ę , z jakiego powodu opu ś cili ś cie wasz ą ojczyzn ę ? - Nie ma potrzeby tego przemilcza ć . Poszukujemy spadku, kt ó rego nas pozbawiono. - Pozbawiono? Dlaczego? Kto? Moż na by ł o pozna ć , ż e przedmiot..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 59
" wiedzi, dlatego wyruszył em w drog ę , by z ł apa ć oszusta, kt ó ry czmychn ął z ca łą sum ą . Wó wczas Hum wybuchn ął gromkim ś miechem i ś miej ą c si ę m ó wi ł : — I dlatego zamierzali ś cie si ę uda ć do Santa Fe? To w..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 60
" nie s ł ucha ł , tylko wyci ą gn ął z kieszeni pieczo ł owicie przechowany papierowy woreczek, wyj ął z niego list i ś miej ą c si ę wr ę czy ł im go ze s ł owami: - Te oto teraz zupe ł nie bezwarto ś ciowe papiery, kt ó re kosztowa ł y..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 61
" Napisali do wuja ten list kró tko przed jego ś mierci ą , w kt ó rym si ę z was wy ś miewaj ą , i cho ć to zabawna sprawa, mimo to przykro mi, ż e zagna ł a was tak daleko, a ż po łą czy ł a nas tu na Dzikim Zachodzie. Je ś li pomimo to macie zamiar..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 62
" niezast ą piony Hum powiedzia ł wszystko, co le ż a ł o mu na sercu. Nie ma nic lepszego na ś wiecie jak kuzyn, kt ó rego mo ż na powa ż a ć , ja do ś wiadczy ł em tego na osobie mego kuzyna Drolla. Nie wzdragajcie si ę tak d ł ugo przed szcz ęś..."
Czarny mustang cz. 4 - strona 63
" trzymać si ę razem, tak by dla okre ś lenia wiernej przyja ź ni mo ż na by ł o kiedy ś powiedzie ć : „ W ł a ś nie jak u Timp ó w!" — Tak, jak u Timp ó w! — zgodzi ł si ę Hobble. — Wprawdzie do tej pory nie mog ł em si ę..."