www.radiobabilon.pl

Czarny mustang cz. 2
May Karol


Czarny mustang cz. 2 - strona 1
" - Je ś li dowiemy si ę , ż e znajdujecie si ę w niebezpiecze ń stwie, na pewno wr ó cimy tutaj, aby was obroni ć . Dzisiaj jednak musicie pozwoli ć Metysowi uciec. - A je ś li nie ucieknie? - Ucieknie! Gdzie sypia? Czy z robotnikami? - Nie. Urz ą dzi..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 2
" czyź ni udali si ę do baraku. Zastali Metysa przy o ż ywionej rozmowie z obydwoma Timpami, obrzuci ł on nieufnym, badawczym spojrzeniem bia ł ego my ś liwego, ale ten czyni ł tak, jakby go nie dostrzeg ł . Poczciwy Kas by ł w ł a ś nie w trakcie opowie ś..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 3
" - O tym jestem przekonany i twierdz ę , ż e tutaj w obozie znajduje si ę sojusznik czerwonosk ó rych. - All devils! Je ś li to by ł aby prawda! Kt óż by to m ó g ł by ć ? - Zaraz si ę dowiecie. Chod ź cie wszyscy ze mn ą , messieurs, chc ę..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 4
" — Doprowadzi ć do zguby? — spyta ł przera ż ony nadzorca. — Jak to? — Cz ł owiek ten jest w zmowie z wrogimi wam Indianami, kt ó rzy prawdopodobnie chc ą napa ść na ob ó z, wkrad ł si ę tutaj do was pod fa ł szywym imieniem, aby..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 5
" Wtedy odezwał si ę Has, szarpi ą c ze z ł o ś ci ą swego d ł ugiego, czarnego w ą sa: .- Tu nie trzeba si ę wcale specjalnie przekonywa ć , sir. Wida ć od razu na pierwszy rzut oka, ż e chodzi o czerwonosk ó rych. Do licha! Ob ó z jest w..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 6
" -kać na Juwaruw ę , kt ó ry tam do łą czy ł do nich. Ale zdrajca z tego miejsca uda ł si ę z powrotem do baraku. — Kto to jest, kto, kto? — pytano ze wszystkich stron. — Zaraz, zaraz si ę dowiecie! Id ź my tylko jeszcze kawa ł eczek tymi ś..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 7
" sposobno ść po temu. Podnió s ł si ę krzyk, wrzask i rozleg ł y si ę nawo ł ywania za uciekinierem, a ż echo nios ł o po dolinie. Nad tym wszystkim rozleg ł si ę dono ś ny g ł os Old Shatterhanda: - Po co ten niepotrzebny ha ł as? On pobieg ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 8
" powrotem. Nie macie się czego obawia ć . S ł yszycie wrzaski waszych ludzi? Szukaj ą go jeszcze, ale go nie znajd ą . Aha, teraz wy ł adowuj ą sw ó j gniew na jego wigwamie! Od strony zaroś li ukaza ł y si ę najpierw ma ł e j ę zyczki ognia, kt ó ry..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 9
" si ę do baraku i tam poczeka ć chwilk ę na niego, a on wkr ó tce przyjdzie i wszystko im wyja ś ni. Nast ę pnie wraz z Winnetou, in ż ynierem i obydwoma Timpami skierowa ł si ę ponownie na ty ł y baraku, gdzie przedtem spostrzeg ł   ś lady dw ó..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 10
" — Chi ń czycy, oczywi ś cie! — odrzek ł Old Shatterhand. — Najprawdopodobniej okradziono was, sir, a przy tym r ó wnie ż i nas! — Uff! Uff — powiedzia ł Apacz. — Nasza bro ń znik ł a! — Tak, nie ma jej — potwierdzi ł r..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 11
" Koma ń cz ó w, po czym biegn ą bezpo ś rednio z powrotem. Bro ń dostali czerwonosk ó rzy. - Wi ę c przypuszczacie, ż e strzelby zosta ł y skradzione specjalnie dla Indian? - Mo ż liwe. Prawdopodobnie jednak Chi ń czycy ukradli bro ń dla siebie, ale..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 12
" — Miejmy nadziej ę , sir. Chcia ł bym tylko wiedzie ć , dlaczego tym hultajom za ś wita ł a w og ó le podobna my ś l w g ł owie: przecie ż oni wcale nie potrzebowali tej broni, zreszt ą zupe ł nie nie potrafiliby si ę ni ą pos ł ugiwa ć . W..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 13
" wszystko, co si ę m ó wi. I je ś li si ę nie myl ę , dw ó ch Chi ń czyk ó w siedzia ł o blisko tej przegrody na ł awie, i byli sami. - Zgadza si ę   - potwierdzi ł in ż ynier. - Byli to dwaj firsthands, kt ó rymi pos ł ugujemy si..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 14
" moż na teraz by ł o widzie ć nie tylko, ż e brakowa ł o broni, ale r ó wnie ż w jaki spos ó b bro ń ta zosta ł a skradziona, w suficie bowiem by ł otw ó r, przez kt ó ry z ł odzieje dostali si ę do ś rodka. Teraz cał a tr ó jka uda ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 15
" gro ź nym i przenikliwym spojrzeniem, po czym wyj ął rewolwer zza pasa i odwi ó d ł szy z trzaskiem spust, powiedzia ł : - Znajdujecie si ę w obcym kraju. Czy znacie jego prawa? Obaj spojrzeli bezczelnie na niego, a jeden odpar ł : - Ten kraj ma wiele praw, kt ó..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 16
" — Co m ó wicie, sir? Nie sk ł ama ł em! S ł yszeli ś my, ż e jeste ś cie, sir, wielkim i s ł awnym cz ł owiekiem, ale i my nie jeste ś my zwyk ł ymi prostakami, lecz firsthands, i nie pozwolimy, aby nas obra ż ano! — Pshaw! Wkr ó tce zmienisz..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 17
" - Wle ź li ś cie do domu in ż yniera? - Nie! - Gdy ś cie potem chcieli ukry ć strzelby, zosta ł y wam one zabrane przez Indian? - Nie! - stwierdzi ł Chi ń czyk po raz trzeci, ale ju ż o wiele mniej pewnie ni ż poprzednio. - Cz ł owieku,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 18
" „ lai", i ść znaczy „ k'iu", a „ szuet put tek" znaczy: „ Nie wolno si ę do niczego przyzna ć ". Czy chcesz i temu zaprzeczy ć ? Drugi Chiń czyk, stoj ą cy jeszcze przy szynkwasie, trzyma ł si ę a ż do tej chwili za bol ą cy policzek, teraz..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 19
" - Milcze ć ! - Old Shatterhand roze ś mia ł si ę . - S ł yszeli ś cie, ż e wasz chi ń ski nic wam nie pomo ż e! Wina wasza zosta ł a udowodniona i dzi ś wieczorem b ę dziecie rozstrzelani albo powieszeni, je ś li dalej b ę dziecie..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 20
" — Teraz wiecie wszystko, sir, nie mamy ju ż nic wi ę cej do powiedzenia i jeste ś my przekonani, ż e odpu ś cicie nam kar ę w ca ł o ś ci. Wtedy inż ynier naskoczy ł ostro na niego: — Co sobie wyobra ż asz, ty z ł odzieju! Ca ł kiem odpu ś..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 21
" Zdję li z g ł owy swoje p ł askie czapki bez daszk ó w. W nast ę pnym momencie b ł ysn ął n óż w r ę ce Old Shatterhanda, obecni przy tym robotnicy i urz ę dnicy wydali okrzyk przera ż enia, s ą dzili bowiem, ż e bia ł y my ś liwy zrobi to naprawd..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 22
" — Co? Czy ż to mo ż liwe? — spyta ł in ż ynier. — A gdyby nawet tak by ł o, to rz ą dz ą tutaj nie chi ń skie obyczaje, lecz nasze prawa. Wy ukarali ś cie ich na sw ó j spos ó b, ja za ś t ę kar ę jeszcze uzupe ł ni ę . —..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 23
" - A jednak bardzo ł atwo to zrozumie ć . Winnetou mia ł szczeg ó lny pow ó d, kiedy daj ą c przedtem znak skalpowania, domaga ł si ę tych dw ó ch warkoczy. Chyba teraz dali ś cie si ę jednak przekona ć , ż e Czarny Mustang ma zamiar napa ść na..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 24
" — Hallo, to jest my ś l! Z ł o ść Mustanga b ę dzie zaiste wielka! Co ś takiego potrafi wymy ś li ć tylko Old Shatterhand! — Mylicie si ę . My ś l ta pochodzi raczej od Winnetou. — Od Winnetou? Od niego nie s ł ysza ł em ci tym ani s ł owa...."

Czarny mustang cz. 2 - strona 25
" ch ł opa, wszyscy uzbrojeni po z ę by, przy takich robotach jak wysadzanie ska ł Chi ń czycy nie s ą potrzebni. - Rocky-Ground? - spyta ł Old Shatterhand. - Czy ta miejscowo ść dawniej nazywa ł a si ę tak samo? - Nie, to my ś my j ą tak..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 26
" bardzo waż na i przywiod ł a go na dobr ą my ś l. Kiedy wszyscy na niego spojrzeli, zrobi ł obronny ruch r ę k ą i doda ł : — Niech m ó j brat Shatterhand m ó wi zamiast mnie. On wie to r ó wnie dok ł adnie jak ja. Spojrzenia skierował y si ę na..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 27
" - Cieszy ł oby mnie to niezmiernie. Nie zechcieliby ś cie nam tego bli ż ej wyja ś ni ć ? - Prosz ę nam najpierw powiedzie ć , jak kontaktujecie si ę z lud ź mi z Rocky-Ground? - Mamy przede wszystkim po łą czenie telegraficzne, tak ż e ka ż dej..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 28
" — Tak. — Wobec tego b ą d ź cie tak uprzejmi, p ó jd ź cie i zadepeszujcie po t ę lokomotyw ę . — Co? Jak? Zadepeszowa ć ? — spyta ł in ż ynier. — Tak. Powiem wam w kilku s ł owach, jak sprawa si ę mia ł a, zanim tu przybyli ś my,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 29
" - Tak, je ś li! Ale oni si ę nie zjawi ą , poniewa ż ich tu nie ma! Daj ę g ł ow ę , ż e Czarny Mustang by ł tutaj tylko z kilkoma wojownikami, jego ob ó z znajduje si ę daleko st ą d. Poza tym wie on, ż e my tutaj jeste ś my. Metys pod ąż..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 30
" — Ale ż , sir — przerwa ł mu in ż ynier — to nies ł ychanie niebezpieczne! Je ś li was z ł apie, jeste ś cie zgubieni! — Nie z ł apie nas, tego mo ż ecie by ć pewni, prawdziwy westman mo ż e da ć si ę zaskoczy ć tylko wtedy, je..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 31
" wdzi ę czny, a ju ż ja si ę o to postaram, aby w Rocky-Ground przyj ę to was tak, jak na to zas ł ugujecie. - Hm! Co mianowicie zamierzacie uczyni ć ? - Jak tylko odjedziecie, zadepeszuj ę , ż e przybywaj ą do nich Old Shatterhand i Winnetou, dwaj najs ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 32
" i postawić stra ż e. Bo gdyby jednak wbrew oczekiwaniom Koma ń cze znale ź li si ę tu gdzie ś w pobli ż u, to zobacz ą , ż e mamy si ę na baczno ś ci, i nie odwa żą si ę zaatakowa ć . — Tak, tak b ę dzie najlepiej, uczyni ę tak. Inż..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 33
" m ęż czy ź ni byli radzi, kiedy nareszcie lokomotywa wyda ł a ostry gwizd i wynurzy ł y si ę ś wiat ł a celu ich podr óż y. Takż e i tutaj pali ł y si ę liczne ogniska, w kt ó rych ś wietle mo ż na by ł o zobaczy ć najpierw pod ł u ż ny,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 34
" — Zobaczymy. Najpierw sami wyjd ź cie z wagonu! — Gdy wysiedli, ka ż demu po kolei zajrza ł w twarz i mrukn ął rozczarowany: — Hm! Sami nieznajomi! Nawet czerwonosk ó ry jest tu z nimi! Co innego sobie wyobra ż a ł em! — Czy ż oczekiwali ś cie..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 35
" zobaczy ł jego twarz, zawo ł a ł : - Old Shatterhand! Old Shatterhand! - Hobble Frank! - odpar ł z nie mniejszym zdziwieniem Old Shatterhand. - I Winnetou! I Winnetou! - wo ł a ł dalej Frank, poznawszy teraz r ó wnie ż Apacza. - Uff! -..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 36
" Obu tych dż entelmen ó w znam ju ż od dawna, wprawdzie tylko ze s ł yszenia, s ł awa ich bowiem rozci ą ga si ę poprzez ca ł e Stany. Biegn ę teraz obudzi ć moich ludzi i... — Stop! — przerwa ł mu Old Shatterhand. — Pragn ę liby ś my..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 37
" s ą bezpieczne. Kiedy nastę pnie weszli do restauracji, zaspany boardkeeper podni ó s ł si ę zza swego sto ł u. Nie uda ł si ę na spoczynek, bo spodziewa ł si ę , ż e zarobi co ś nieco ś na oczekiwanych go ś ciach. Zanim jeszcze zaję to..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 38
" — Z Hof? Hm! Tak, tak! Hof nale ż y w ł a ś ciwie do Bawarii, mamy wi ę c do czynienia z geograficznym zamieszaniem na mapie. Ale w tym przypadku nic to nie wadzi, bo linia kolei ż elaznej z Plauen do Hof jest w ca ł o ś ci sakso ń ska. Mog ę zatem pana Kasimira..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 39
" z panem! - Mo ż emy spraw ę upro ś ci ć . Dobrym przyjacio ł om pozwalamy, aby nazywali nas skr ó con ą form ą imienia, czyli Kas i Has zamiast Kasimir i Hasael. Czy zechce pan nas tak nazywa ć ? - No, to ju ż mi si ę bardziej podoba, niech pan ma i we..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 40
" chciał wiedzie ć przede wszystkim, jakim okoliczno ś ciom zawdzi ę cza dzisiejsze spotkanie z Frankiem. Ó w za ś odpar ł : — Je ś li si ę kiedykolwiek puka do pa ń skich drzwi, aby pana odwiedzi ć , zwykle pana nie ma, wyfrun ął pan. Trzeba wi ę..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 41
" - Ale ż Franku, dlaczego ż go wi ę c nie obudzisz? - Poniewa ż temu poczciwinie nale ż y si ę troch ę snu. Jest chory. - Chory? W takim razie musz ę go zobaczy ć ! Chorowa ć tutaj, na Dzikim Zachodzie, to zupe ł nie co innego ni ż w domu! Czy..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 42
" czegoś , co jest tak widoczne jak na d ł oni? Musia ł bym chyba by ć pora ż ony egipsk ą   ś lepot ą ! — No wi ę c w czym le ż y ta przyczyna? — Przyczyna le ż y w koniu, kt ó ry nie potrafi oduczy ć si ę utykania. — Jak to? —..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 43
" przeczuwali ś my, ż e przekl ę ty los zawi ś nie nad naszymi g ł owami w postaci ukrytego w trawie jakiego ś pnia drzewnego. Wtem ni st ą d, ni zow ą d ten szelma, na kt ó rym siedzi Droll, potyka si ę przednimi nogami i z przera ż enia daje pot ęż nego..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 44
" bynajmniej nie po to, aby rozbawić s ł uchaczy, lecz dlatego ż e taki ju ż mia ł spos ó b opowiadania. Przepe ł nia ł o go wsp ół czucie wobec kuzyna Drolla i nie przypuszcza ł , ż e jego opowie ść mog ł a wywo ł a ć raczej u ś miech ni ż..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 45
" te ż a ł osne skargi! Serce mi p ę ka ł o, ale mimo to dzielnie i z oddaniem brn ął em, potykaj ą c si ę tu ż obok na nieszcz ę snej kobyle. A jego bola ł o wszystko coraz bardziej, do tego stopnia, ż e podzi ę kowa ł em Stw ó rcy, kiedy wreszcie..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 46
" — Przez Alder-Spring w g ó ry Raton. — Hm... — Dlaczego m ó wi pan „ hm"? — Poniewa ż b ę dzie tam jutro Czarny Mustang ze spor ą gromad ą Koma ń cz ó w. Prawdopodobnie wpadliby ś cie im w r ę ce. — Czarny Mustang, ten „ poluj..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 47
" - I wcale nie trzeba jej prowokowa ć , ju ż si ę takowa znajdzie. Chodzi mianowicie o waszego koleg ę i jego ludzi w Firwood-Camp, grozi mu napad Koma ń cz ó w. I to jest w ł a ś nie przyczyna, dla kt ó rej przybyli ś my tu do was specjalnym poci ą giem...."

Czarny mustang cz. 2 - strona 48
" uczynić . Kiedy sko ń czy ł , in ż ynier poderwa ł si ę , wyci ą gn ął ku niemu d ł o ń i rzek ł : — Zrobione, sir, przebijmy spraw ę ! Macie mnie i wszystkich moich ludzi ka ż dej chwili, kiedy tylko zechcecie. Hobble Frank zaś doda ł w..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 49
" Okaza ł o si ę , ż e u Drolla istotnie chodzi ł o o ischias. Winnetou wsta ł , wyci ą gn ął swoj ą sk ó rzan ą sakiewk ę , w kt ó rej mia ł zwyczaj nosi ć ze sob ą przer óż ne lekarstwa, przejrza ł jej zawarto ść i rzek ł w..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 50
" ale też bardzo kr ó tki b ó l, aby szybko wyzdrowie ć . Teraz wypoczywa po nim, a za godzin ę b ę dzie znowu zdr ó w jak przedtem. Po upł ywie wspomnianego czasu okaza ł o si ę , ż e Winnetou mia ł racj ę . Wszed ł Droll i wyja ś ni ł rzecz w..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 51
" 3. U OLCHOWEGO  ROD Ł A   Ua-pesz, u któ rej st ó p znajdowa ł a si ę stacja Rocky-Ground, jest a ż do samego wierzcho ł ka pokryta g ę stym lasem. Wody sp ł ywaj ą ce z tej g ó ry łą cz ą si ę na dole w do ść szeroki potok,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 52
" tylko poprzeczne z ł ogi skalne. Stamtą d z g ó ry, a zatem wzd ł u ż owej kr ę tej doliny, musieli przyj ść Koma ń cze, poniewa ż nie istnia ł a dla nich ż adna inna droga do Alder-Spring. Alder-Spring, czyli Olchowe  r ó d ł o, otoczone wysokimi..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 53
" i jakie mieli zamiary tamci ludzie, to nietrudno bę dzie przewidzie ć , co mia ł przynie ść dzisiejszy dzie ń . Komań cze byli przekonani, ż e Old Shatterhand i Winnetou po ś piesz ą do Alder-Spring, postanowili wi ę c oczekiwa ć ich tam i schwyta ć . Aby..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 54
" wyjecha ć w preri ę jeszcze dalej ni ż oni i zatoczy ć jeszcze wi ę kszy ł uk. I to w ł a ś nie powiedzieli sobie Old Shatterhand i Winnetou, i z tego powodu wyruszaj ą c w drog ę z Rocky-Ground, nie jechali wzd ł u ż Ua-pesz, lecz skoro nasta ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 55
" -Top. Alder-Spring leż a ł o po zachodniej stronie tej g ó ry, Winnetou i Old Shatterhand jechali tak, ż eby dotrze ć do niej od wschodu, w ten spos ó b bowiem unikali mo ż liwo ś ci p óź niejszego odkrycia ich ś lad ó w przez Indian. Zbocze Corner-Top nie by..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 56
" tkwi ą ce tam skarby wydoby ć na wierzch jak bagrownic ą . Taka to w ł a ś nie b ł ogos ł awiona i ś wi ę ta godzina nadesz ł a dla was w tym momencie. Mianowicie z pewno ś ci ą chcieliby ś cie wiedzie ć , w jaki spos ó b zamierzamy dzi ś upora..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 57
" — Co? Nic, zupe ł nie nic? Czy ż to mo ż liwe? — zdziwi ł si ę Frank niepomiernie. — Zupe ł nie nic — potwierdzi ł Kas. — A pan, Has? — Tak ż e nic — odpar ł zapytany. — Tak ż e nic? M ó wi pan powa ż nie? —..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 58
" Podczas gdy ta zabawna rozmowa dalej toczył a si ę w ukryciu, Old Shatterhand i Winnetou dotarli na szczyt Corner-Top. By ł o tam, jak ju ż wspomniano, sporo miejsc nie poros ł ych lasem, sk ą d rozci ą ga ł si ę daleki widok na okolic ę . Jedno z takich miejsc,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 59
" sztuka westmana, ż e przy najwi ę kszym nawet napi ę ciu nerw ó w i skupieniu ca ł ej uwagi potrafi on na zewn ą trz zachowa ć pozory ca ł kowitej oboj ę tno ś ci. Niejeden s ł awny bohater Dzikiego Zachodu uszed ł ca ł o z najwi ę kszych niebezpiecze..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 60
" poszybowa ł jeszcze nieco na lewo, oddalaj ą c si ę od zakr ę tu doliny, szybko jednak przyfrun ął z powrotem i wtedy, kiedy w ł a ś nie znalaz ł si ę nad zakr ę tem, w dole pewien je ź dziec skr ę ci ł w dolin ę , zatrzyma ł si ę na chwil..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 61
" też dzisiaj rano wyruszyli ś my stamt ą d i ż e przyb ę dziemy po nim. Nie my ś li przy tym, ż e musieliby ś my dostrzec ś lady, kt ó re zostawiaj ą jego wojownicy w tej wysokiej i nasi ą kni ę tej wilgoci ą trawie. Ś mieszne! Przez twarz..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 62
" przytakn ął tylko skinieniem g ł owy i odpar ł : - Aby uwa ż a ć na Ik Senand ę , kt ó ry chcia ł oszuka ć i wyda ć bia ł ych ludzi od Ognistego Rumaka. Pogoni ł on wczoraj za Koma ń czami, ale z powodu ciemno ś ci nie m ó g ł ich znale..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 63
" dół . Znalaz ł ich tam, gdzie zostawi ł , Winnetou by ł z nimi. Kiedy opowiedzia ł , ż e widzia ł nadje ż d ż aj ą cego Metysa, Apacz zauwa ż y ł : — Bardzo p óź no si ę pojawi ł . Czy m ó j brat domy ś la si ę , co go zatrzyma ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 64
" zachowujcie si ę cicho i w ż adnym wypadku nie opuszczajcie tego miejsca, dop ó ki nie wr ó cimy! - A je ś li nie wr ó cicie? - Wr ó cimy, a przynajmniej jeden z nas, tego mo ż ecie by ć pewni. - A zwracaj ą c si ę doWinnetou, spyta ł : - Czy..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 65
" bezł adnie porozwalane wzd ł u ż , w poprzek i jedne na drugich. By ł y to wiatro ł omy, pozostawione przez jeden z owych huragan ó w, kt ó re cz ę sto szalej ą na Dzikim Zachodzie, szczeg ó lnie w jego po ł udniowych cz ęś ciach. Jest to zwykle nagle..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 66
" - Wiem. Mo ż e uda nam si ę podej ść go tak blisko, ż e b ę dziemy mogli s ł ysze ć , co m ó wi ą . Winnetou przemknął kilka krok ó w skrajem wiatro ł om ó w, po czym po ł o ż y ł si ę na ziemi i wsun ął si ę w tunel z ga..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 67
" skupić uwag ę g łó wnie na tym, aby nie poruszy ł si ę nad nimi ż aden krzaczek i nie sta ł si ę tym samym ich zdrajc ą . Trafili na swej drodze na dwa jadowite w ęż e, pierwszy umkn ął , drugiego Apacz zabi ł szybkim, celnym pchni ę ciem no ż..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 68
" pie ń drzewa sta ł oparty d ł ugi, w ą ski pakunek owini ę ty w derk ę Tokvi Kavy i opasany starannie lassem. Oczy Old Shatterhanda rozb ł ys ł y, kiedy zobaczy ł ten pakunek. Szepn ął do Winnetou: - W tej derce s ą nasze strzelby! - Tak, w ó dz..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 69
" — To ty, synu mojej c ó rki! Czy pozwoli ł em ci p ę dzi ć za nami? — A poniewa ż odpowied ź nie nast ą pi ł a natychmiast, m ó wi ł dalej: — Czy ż nie rozkaza ł em ci obserwowa ć bladych twarzy i trwa ć przy nich tak d ł ugo,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 70
" - Uff, uff, musimy si ę wi ę c na to przygotowa ć , ż e mog ą zjawi ć si ę tutaj ka ż dej chwili! - Nie zjawi ą si ę ; oni w og ó le tutaj nie przyjad ą . - Nie... przy... jad ą ... tu... taj? - wolno powt ó rzy ł zaskoczony w ó..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 71
" — Oni mo ż e nie, ale zwa ż , ż e s ą z nimi dwie inne blade twarze, a ci nie s ą tak dzielni jak oni, i ze wzgl ę du na nich tamci wyjechali tak szybko, bo dowiedzieli si ę , ż e Firwood-Camp ma by ć napadni ę te przez czerwonosk ó rych wojownik ó..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 72
" - Tak. - R ó wnie ż konie? - Tak, r ó wnie ż one. - To dlaczego nie poczeka ł e ś a ż do dzisiejszego wieczora? Dlaczego ś ju ż wczoraj wieczorem z ł akomi ł si ę na te konie? - Z ł a-ko-mi ł ? - W ó dz powt ó rzy ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 73
" Wó dz patrzy ł przed siebie z nieporuszon ą twarz ą ; nie powiedzia ł ani tak, ani nie. A jego wnuk ci ą gn ął dalej: — Twoje milczenie przyznaje mi racj ę . Blade twarze zacz ęł y wi ę c naturalnie szuka ć z ł odziei... — A ci ju ż dawno..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 74
" To, co powiedzia ł , nie mog ł o by ć s ł yszane przez nikogo niepowo ł anego; wprawdzie przybycie Metysa wyra ź nie m ó wi ł o obecnym wojownikom, ż e co ś si ę wydarzy ł o albo ż e co ś si ę za tym kryje, ale ż aden z nich nie wa ż y..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 75
" — A czy wiedz ą r ó wnie ż , kto to by ł ? — Nie. Wiedz ą tylko, ż e byli to nieprzyja ź ni czerwonosk ó rzy. — A czy wiedzieli o tym, ż e zamierzamy napa ść na Firwood-Camp? — Przypuszczali tylko. Ale musz ę ci powiedzie ć , ż e..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 76
" - Tak. - I ten wielki Postrach Nied ź wiedzi? - Tak. - Gdzie, gdzie, gdzie jest ta cenna bro ń ? Powiedz! Szybko! - Tutaj - odpar ł w ó dz, wskazuj ą c na pakunek. - Uff, uff, uff! Dzi ś wielki Manitu spogl ą da na wojownik ó w Koma ń cz ó w..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 77
" — Dlaczego tak s ą dzisz? — Kto jest przy zdrowych zmys ł ach, musi my ś le ć tak samo. Przez co te dwa szakale sta ł y si ę tak s ł awne? Tylko dzi ę ki swojej broni. Przy pomocy czego dokonywali swoich czyn ó w? Przy pomocy swej broni. Przez t ę bro..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 78
" zmroku dojecha ć do miejsca, kt ó re blade twarze nazywaj ą Birch-Hole, to zwierz ę ta nie padn ą pod nami. - Chcesz wi ę c, tak jak ci poradzi ł em, odczeka ć w Birch-Hole stosown ą chwil ę do napadu? - Tak, bo ż adne inne miejsce nie nadaje si ę..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 79
" moż emy zdoby ć w Firwood-Camp. Dlatego nie chc ę wystawia ć ich na niebezpiecze ń stwo i pozostawiam je tutaj, dop ó ki jutro nie wr ó cimy. Ty zostaniesz jako wartownik, nie ma nikogo bardziej pewnego ni ż ty. Okazane zaufanie wyra ź nie schlebi ł o Metysowi,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 80
" skradzionymi strzelbami. Ledwo min ęł a chwilka, jak oddalili si ę jego towarzysze, kt ó ry to czas wykorzysta ł Metys na rozsiod ł anie i przywi ą zanie konia, a ju ż nie m ó g ł opanowa ć d ł u ż ej swojej ciekawo ś ci, zdj ął lasso z pakunku,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 81
" Przeraż ony w najwy ż szym stopniu Metys obejrza ł si ę i zobaczy ł obok siebie m ó wi ą cego oraz Winnetou. Jego przera ż enie na ich widok by ł o tak ogromne, ż e nie wydoby ł z siebie ani s ł owa i w tym momencie nie by ł zdolny uczyni ć  ..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 82
" dostaniecie! Mó wi ą c jeszcze te s ł owa, b ł yskawicznie rzuci ł si ę do ucieczki. Nie m ó g ł uciec na koniu, poniewa ż ten by ł uwi ą zany, a odwi ą zanie wymaga ł oby zbyt wiele czasu, by ł zatem zmuszony zostawi ć go i umyka ć pieszo...."

Czarny mustang cz. 2 - strona 83
" najmniejszy opó r mo ż e mu tylko zaszkodzi ć i ż e najlepiej b ę dzie, je ś li si ę podporz ą dkuje. Old Shatterhand wł o ż y ł dwa palce mi ę dzy wargi i wyda ł ostry, przeci ą g ł y gwizd, po czym przysiad ł si ę wraz z Winnetou do je..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 84
" z ł owili tego ch ł optasia, panie Shatterhand? Old Shatterhand w kró tkich s ł owach wyja ś ni ł im, co si ę tu wydarzy ł o. - Tak, tak - zauwa ż y ł Hobble Frank - je ś li on tak ni st ą d, ni zow ą d chcia ł odziedziczy ć te..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 85
" — Udowodnijcie to w takim razie! —   Żą danie to jest bezczelno ś ci ą , kt ó r ą nie poprawisz swojej sytuacji. Dlaczego utrzymujesz tajne konszachty z Koma ń czami? — Udowodnij mi, ż e tak jest. — Pshaw! Dlaczego ż e ś uciek ł , gdy..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 86
" przynajmniej nie pojmali! - Nie musicie si ę temu wcale tak dziwi ć . Koma ń cze nie wiedz ą , ż e ze strony matki pochodz ę od ich wrog ó w, Apacz ó w z plemienia Pinali, by ł em z nimi na pozornie dobrej stopie, uwa ż aj ą mnie wi ę c za swego..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 87
" pozwolił sobie zabra ć bro ń i nie zauwa ż y ł tego, wydaje si ę w ka ż dym razie uosobieniem g ł upoty. Chcia ł e ś wi ę c je nam odda ć ? — Tak. — Jak wobec tego wyt ł umaczysz, ż e kiedy przed chwil ą nas zobaczy ł e ś ,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 88
" b łę dzie. Byli ś my tu, zanim przyby ł e ś . Ju ż przedtem obserwowali ś my Czarnego Mustanga i s ł yszeli ś my ka ż de s ł owo, jakie do niego powiedzia ł e ś . Nazwa ł on ci ę synem swojej c ó rki, przekaza ł ci nasze strzelby, kt ó re..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 89
" bę dzie mia ł sam z sob ą do ść roboty, poniewa ż i on b ę dzie naszym je ń cem, tak jak ty nim zosta ł e ś . —   Ż aden Old Shatterhand i ż aden Winnetou nigdy nie dokona tego, aby pochwyci ć Czarnego Mustanga, kt ó rego s ł awa si ę..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 90
" opu ś cimy to pi ę kne miejsce, gdzie mia ł e ś czeka ć na swojego dziadka, z pewno ś ci ą ju ż go wkr ó tce ujrzysz. A teraz przywi ąż emy ciebie do twojego konia i radz ę ci, bez sprzeciwu, bo mamy wiele sposob ó w, aby zmusi ć ci ę do pos ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 91
" 4. BRZOZOWY JAR   Kiedy jeź d ź cy dotarli do stacji Rocky-Ground, pierwszym, kt ó ry ich powita ł , by ł zacny i energiczny in ż ynier Mr Swan. — Witajcie! — zawo ł a ł do nich. — Ju ż z powrotem? I zadowoleni, jak widz ę ! Jak posz ł..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 92
" my ś le ć o ż adnej wycieczce. Poka żę wam to miejsce. Miejscem, któ re mia ł na my ś li, by ł a dopiero co wykopana studnia. Wprawdzie by ł a ju ż do ść g łę boka, lecz nie by ł o w niej jeszcze wody. Gdy Metys us ł ysza ł , ż e zostanie..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 93
" pytany. — Przekaza ł em go wam i nie chc ę mie ć z nim wiece; nic wsp ó lnego. Zadbajcie o to, by nie m ó g ł nam jeszcze dzi ś wyrz ą dzi ć jakiej ś szkody! — Je ś li o to chodzi, Mr Shatterhand, mo ż ecie si ę w pe ł ni zda ć na to,..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 94
" tym dopomog ę . Ju ż teraz si ę na to ciesz ę , naprawd ę ! - Rzeczywi ś cie liczy ł em na was i waszych ludzi - zauwa ż y ł Old Shatterhand - bo tamtejszy in ż ynier nie wydaje si ę bohaterem. - Macie racj ę , sir. Nie m ó wi ą c ju ż..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 95
" się ku niebu i istnieje tylko jedno w ą skie wej ś cie, gdzie ro ś nie stara, wysoka brzoza, od kt ó rej to ó w jar wzi ął sw ą nazw ę . — To niezbyt przebiegle ze strony Czarnego Mustanga, ż e w ł a ś nie tam chce ulokowa ć swoich ludzi. —..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 96
" - Taki by ł w rzeczy samej m ó j zamiar. Czy wasi ludzie mog ą ruszy ć w drog ę ? - Oczywi ś cie. Ale czy Mr Winnetou przystaje na ten plan? W ó dz Apacz ó w nie m ó wi ł dot ą d ani s ł owa. Teraz odezwa ł si ę : - Old Shatterhand i..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 97
" — Nie ł atwo b ę dzie przewie źć beczki, jednak by ł oby to dla nas szczeg ó lnie korzystne, gdyby ś my w ł a ś nie przy wej ś ciu do w ą wozu mogli zapali ć tak ą beczk ę . Niepodobna, by przez tak ą p ł on ą c ą pochodni ę Koma..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 98
" powrotn ą , by ł o tak odleg ł e od Firwood-Camp, i ż nie mo ż na go by ł o stamt ą d dostrzec. Poci ą g zakr ę ca ł wok ół g ó ry, w kt ó r ą wrzyna ł si ę Brzozowy Jar; m ęż czy ź ni znajdowali si ę za g ó r ą , podczas..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 99
" stawiał ludzi dooko ł a d ł ugiego mo ż e na pi ęć set krok ó w i przeci ę tnie na pi ęć dziesi ą t krok ó w szerokiego w ą wozu i ka ż dej grupie udzieli ł wskaz ó wek stosownych do jej pozycji. Przede wszystkim przypomina ł o konieczno ś ci..."

Czarny mustang cz. 2 - strona 100
" - Tak. B ę d ą si ę skrada ć tak cicho, ż e by ł oby dobrze ju ż wcze ś niej ich obserwowa ć . - Chodzi te ż o wodza, kt ó ry powiedzia ł , ż e sam pono ć zamierza podej ść ob ó z bia ł ych. Przede wszystkim jego musimy uj ąć..."