Czarny mustang cz. 1
May Karol
Czarny mustang cz. 1 - strona 1
" Karol May CZARNY MUSTANG "
Czarny mustang cz. 1 - strona 2
" 1. METYS Pę dzone siln ą wichur ą g ę ste strumienie deszczu smaga ł y wierzcho ł ki wysokiego jod ł owego boru; grube na palec strugi wody sp ł ywa ł y po olbrzymich pniach i u korzeni drzew łą czy ł y si ę najpierw w ma ł e, a potem w coraz..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 3
" mog ł oby us ł ysze ć , jak dwaj samotni je ź d ź cy posuwaj ą si ę w d ół rzeki. Wida ć ich jednak nie by ł o. Za jasnego dnia z pewnoś ci ą ś ci ą gn ę liby na siebie zdziwione spojrzenia, i to wcale nie z powodu swego ubioru i..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 4
" peleryna opadał z w ą skich ramion je ź d ź ca, do tego w ą skie sk ó rzane spodnie, ciasno opinaj ą ce jego bocianie nogi, buty z owczej sk ó ry si ę gaj ą ce do p ół ł ydki oraz s ł omiany kapelusz, z kt ó rego sm ę tnie zwisaj ą cego..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 5
" Obaj jeź d ź cy nie troszczyli si ę o drog ę ani nie przejmowali si ę ulewnym deszczem. To pierwsze pozostawili swoim zmy ś lnym i do ś wiadczonym koniom, z tego drugiego za ś nie robili sobie w zasadzie nic, deszcz bowiem i tak nie mo ż e przenikn ąć g łę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 6
" bł yskawic o ś lepiaj ą cym ś wiat ł em omiot ł y w ą sk ą dolin ę . Perkatonosy blondyn mrukn ął : — Bless my soul! Co za burza! Zupe ł nie jak w naszych stronach u spadkobierc ó w Timpego. Na dź wi ę k ostatnich s łó w drugi je ź dziec..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 7
" - Spadkobiercy Timpego? Co to za nazwisko, sir? - To nie znacie go? - zabrzmia ł a odpowied ź . - Nie. - Hm! Ciekawe! Wszyscy moi znajomi i przyjaciele je znaj ą ! - Zapominacie, ż e zobaczyli ś my si ę po raz pierwszy przed nieca łą godzin ą . -..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 8
" — Owszem. — Wonderful! Szukam Timpego wsz ę dzie od wielu lat, w g ó rach i dolinach, na Wschodzie i na Zachodzie, dniem i noc ą , w deszcz i pogod ę , a teraz, gdy ju ż straci ł em od dawna nadziej ę , ż e go znajd ę , jedzie on sobie na koniu w tak ą..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 9
" - To znacie na pewno niemiecki? - Owszem. - No, to m ó wcie ż u licha po niemiecku, tak jak wam g ę ba uros ł a, skoro macie Niemca przed sob ą ! - Wolnego, sir! Nie wiedzia ł em przecie ż , ż e jeste ś cie Niemcem! - Ale teraz wiecie. Jestem Niemcem,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 10
" — Rusznikarzem, i ja te ż nim zosta ł em. — Zgadza si ę , zgadza si ę . Ot óż i szczeg ó lne spotkanie! Ale nie zatrzymujmy si ę tutaj, burza mo ż e wr ó ci ć , a przed nami jeszcze najtrudniejszy kawa ł ek doliny, wykorzystajmy teraz zno ś n ą..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 11
" pokona ć wysoko ść g ó r. Camp znaczy ob ó z, a ż e takowy tu si ę znajdowa ł , i to ob ó z nie lada jaki, spostrzegli to je ź d ź cy od razu mimo nocnych ciemno ś ci, ujrzawszy przed sob ą skalny w ą w ó z. Leż a ł o tam mn ó stwo ś ci..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 12
" Już z dala dobiega ł g ł o ś ny gwar, a w miar ę zbli ż ania si ę mo ż na by ł o wyczu ć , ż e powietrze stawa ł o si ę co krok g ę stsze od opar ó w w ó dki. Je ź d ź cy zsiedli z koni, przywi ą zali je do s ł u żą cych..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 13
" najwi ę kszymi d ż entelmenami pod s ł o ń cem. No, wchod ź cie do ś rodka, na lewo, do mniejszego pomieszczenia i powiedzcie shopmanowi, ż e ja, in ż ynier, powiedzia ł em, ż e mo ż ecie tutaj pozosta ć . Wkr ó tce zobaczymy si ę znowu. Inż ynier..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 14
" szparkowatych oczach, skierowali zdziwione spojrzenie na nadnaturalnej wielkoś ci sylwetki obu wchodz ą cych. — Tfu, do diabla! Chi ń czycy! Mogli ś my to przypuszcza ć , bo czu ć ju ż by ł o na zewn ą trz! — powiedzia ł ciemnow ł osy. — Przejd..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 15
" - Macie czym p ł aci ć ? - chcia ł wiedzie ć shopman, mierz ą c ostro taksuj ą cym spojrzeniem wysokie sylwetki przyby ł ych. - Tak. - Mo ż ecie zatem mie ć wszystko, czego wam potrzeba, a potem tak ż e porz ą dne, oddzielne legowisko do spania,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 16
" Przy stole przeznaczonym dla „ urz ę dnik ó w i znaczniejszych d ż entelmen ó w" siedzia ł a samotnie jedna tylko osoba, m ł ody, mog ą cy liczy ć niespe ł na trzydzie ś ci lat m ęż czyzna, ubrany jak bia ł y my ś liwy, ale nie nale żą cy do rasy..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 17
" szklank ę przed sob ą i powiedzia ł : - Tak, to by ł oby powitanie, kt ó re jeste ś my sobie nawzajem winni, a teraz do rzeczy! Jeste ś cie zatem rusznikarzem i wasz ojciec by ł nim tak ż e. Za łóż my wi ę c, ż e istotnie jeste ś my krewniakami,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 18
" — Pozw ó lcie mi sprawdzi ć jeszcze raz t ę prawdziwo ść ! Jak brzmi wasze pe ł ne nazwisko? — Kasimir Obadja Timpe. — A waszego ojca? — Rehabeam Zacharias Timpe. — Ilu braci mia ł wasz ojciec? — Pi ę ciu. Trzech m ł odszych wyw ę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 19
" - Teraz nie, teraz nie, mo ż e p óź niej - przerwa ł mu rozm ó wca w p ół zdania. - Wierz ę wam. Wiecie zatem z pewno ś ci ą tak ż e i to, dlaczego owych pi ę ciu braci i ich synowie jak jeden m ąż maj ą takie biblijne imiona? - Tak. By ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 20
" z czasem tracą si ę nawzajem z oczu. Po ś mierci ojca prowadzi ł em dalej jego interes, r óż nie to bywa ł o, do ść ż e zarobi ł em niewiele wi ę cej ni ż na ż ycie. I wtedy spotka ł em si ę w Hoboken z pewnym Niemcem; by ł on..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 21
" Habakuk. Ot óż ten Nahum Samuel jest owym oszustem. By ł on wprawdzie zmuszony te sto tysi ę cy talar ó w przekaza ć do Plauen, ale z pozosta ł ymi pieni ę dzmi czmychn ął , r ó wnie ż z owymi stu tysi ą cami talar ó w, kt ó re musia ł yby mnie..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 22
" stryju Josefie Habakuku ani o jego spuś ci ź nie. Kuzynowie roztaczali przede mn ą swoje bogactwa, ale mojej cz ęś ci spadku tak jakby mi nie ż yczyli. W ó wczas nie namy ś laj ą c si ę d ł ugo, powzi ął em decyzj ę jak wy: sprzeda ł em sw ó j..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 23
" zosta ł em westmanem. - I jeste ś cie zadowoleni z tej odmiany? - Tak. By ł oby mi oczywi ś cie przyjemniej, gdybym zdoby ł te moje sto tysi ę cy talar ó w i m ó g ł sobie po ż y ć in dulci jubilo, tak jak spadkobiercy Timpego. - Hm! Mo ż e jeszcze..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 24
" — W Santa Fe, po tamtej stronie? Trzeba si ę wi ę c tam uda ć , i to natychmiast, obydwaj, wy i ja! — Zgadzam si ę z tym, kuzynie. W ł a ś nie taki mia ł em zamiar: odnale źć go i zmusi ć do wydania pieni ę dzy łą cznie z odsetkami. Nie mia ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 25
" - Na zdrowie! Ale Hasael? Wiesz, w Stanach sprawy za ł atwia si ę kr ó tko i zwi ęź le, szczeg ó lnie je ś li chodzi o imiona. M ó wi si ę Jim, Tim, Ben czy Bob, nie u ż ywa si ę wszystkich sylab, je ś li jedna wystarczy. M ó j ojciec nazywa ł mnie..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 26
" — No, wi ę c do Santa Fe! Ale nie jest to ani ł atwa, ani szybka sprawa, bo b ę dziemy musieli jecha ć okr ęż n ą drog ą . — Dlaczeg óż to? — spyta ł jasnow ł osy Kas. — Poniewa ż musieliby ś my jecha ć przez obszar Komancz ó..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 27
" tego wybierzmy faktycznie raczej okr ęż n ą drog ę , i przyb ę dziemy do Santa Fe tydzie ń p óź niej. Nasz Nahum Samuel na pewno nam teraz po raz drugi nie umknie. - A je ś li umknie, to mamy jego ś lad i z pewno ś ci ą go... Rozmowa urwa ł a si ę ,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 28
" — Dlaczego? — W pobli ż u ko ń cowej stacji dostrze ż ono ś lady Indian. Zdawa ł o si ę , jakby skryte do po ł owy pod powiekami oczy Metysa rozbł ys ł y z ł owrogo, g ł os jego brzmia ł jednak oboj ę tnie, gdy powiedzia ł : — To przecie..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 29
" co ś gro ź nego. I jeszcze jedno: czerwonosk ó rzy s ą cz ę sto lepszymi i wierniejszymi lud ź mi ni ż biali. - Taki pogl ą d bardzo zaszczytnie ś wiadczy o waszej mi ł o ś ci bli ź niego, m ó g ł bym jednak przytoczy ć wam wiele przyk ł ad..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 30
" gdyby ó w bia ł y nie by ł m ą drzejszy i silniejszy od niego. I gdzie tu widzicie wierno ść , o kt ó rej m ó wicie? A ż e ś lady czerwonosk ó rych oznaczaj ą niebezpiecze ń stwo tylko w czas wojny, to czy ż Siuksowie Oglala w czasie najlepszego pokoju..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 31
" - Jeste ś cie najwi ę kszym durniem, jakiego ś wiat zna, m ó j synu! Metys w mgnieniu oka poderwa ł si ę i wyrwa ł n óż zza pasa, ale jeszcze szybciej Kas chwycił za rewolwer i wymierzy ł w jego kierunku, ostrzegaj ą c: - Tylko nie tak ostro, my boy!..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 32
" — Spadkobiercy Timpego? Kim w ł a ś ciwie jeste ś cie, sir? — Jestem jednym z tych, kt ó rzy na Winnetou i Old Shatterhanda nie pozwol ą nic powiedzie ć , wi ę cej nie potrzebujecie wiedzie ć . A teraz ż egnam, my boy, i schowajcie swoje ż egad ł o..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 33
" - Sir, nazwali ś cie si ę obaj westmanami. Czy ś cie si ę mo ż e kiedy spotkali z Old Shatterhandem lub z Winnetou? Mał e, mysie oczka Kasa a ż b ł ysn ęł y z zadowolenia, kiedy odpar ł : - Czy si ę spotka ł em! Dwa tygodnie je ź dzi ł em razem..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 34
" takiego, czego z pewnoś ci ą nie dokona ł by wasz halfbreed siedz ą cy tam ko ł o was, przed chwil ą taki m ą dry w g ę bie. Metys już chcia ł si ę znowu poderwa ć , ale in ż ynier uprzedzi ł go pytaniem: — Nie wiecie, gdzie znajduj ą si ę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 35
" to ka ż dy znawca! Ale, sir, je ś li chcecie nam zrobi ć uprzejmo ść , to prosz ę nam powiedzie ć , gdzie mo ż emy przechowa ć nasze konie. Wola ł bym, ż eby by ł y w bezpiecznym miejscu, poniewa ż m ó wili ś cie przedtem o ś ladach Indian. -..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 36
" — A to co takiego? — zdziwi ł si ę in ż ynier. — Prowadz ą konie z powrotem, przecie ż w szopie jest dla nich dosy ć miejsca. Spojrzał ku wej ś ciu i zobaczy ł , ż e do baraku wchodz ą dwaj nowi przybysze. Bia ł y i Indianin. Pierwszy z..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 37
" l ż ejsza strzelba o jednej lufie. Indianin ubrany był dok ł adnie tak samo jak bia ł y cz ł owiek, tylko zamiast wysokich but ó w mia ł na nogach lekkie mokasyny ozdobione szczeci ą je ż ozwierza. Nie mia ł te ż ż adnego nakrycia na g ł owie,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 38
" Ż aden z obu przyby ł ych nie odznacza ł si ę olbrzymi ą postur ą ; weszli spokojnie i skromnie, a jednak ich pojawienie si ę wywo ł a ł o niezwyk ł e wprost poruszenie. Ha ł a ś liwy gwar w ś r ó d Chi ń czyk ó w zamar ł nagle, biali..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 39
" zapytamy ich, czy zechc ą nas mie ć przy stole. Przygotujcie nam najpierw piwa imbirowego, a potem zobaczymy, co macie do zjedzenia. Dostrzegli pozostawioną przez Kasa i Hasa bro ń i zaj ę li miejsca po przeciwnej stronie sto ł u. - Wspaniali ludzie! - powiedzia ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 40
" — Dwa kar ę ogiery z czerwonymi chrapami i rasow ą lini ą grzbietu pod grzyw ą ! Znam je, a tak ż e je ź d ź c ó w, do kt ó rych one nale żą . India ń ska uprz ęż ! Zgadza si ę ! Co za rado ść ! Dok ł adnie tak samo jak u spadkobierc ó w..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 41
" mnie, sir? - Nie tak ł atwo zapomina si ę cz ł owieka, z kt ó rym prze ż y ł o si ę takie rzeczy, jakie ś my obaj prze ż yli w ó wczas razem z wami i waszymi towarzyszami. - Tak, tak, to by ł y nie lada tarapaty, w kt ó re ś my wtedy wpadli. Mieli..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 42
" Nie jesteś my ani urz ę dnikami, ani te ż nie wmawiamy sobie, ż e jeste ś my czym ś lepszym od innych. Dzi ę kujemy wam za zaproszenie, prosimy jednak, aby wolno nam by ł o pozosta ć tutaj. — Wedle waszej woli, sir. Czuliby ś my si ę tylko niezmiernie..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 43
" jego twarzy. Apacz natomiast mia ł widocznie pow ó d, aby nie milcze ć , zwr ó ci ł si ę do zwiadowcy: - Pozwoli mi m ó j brat, ż e si ę do niego odezw ę . Ka ż dy musi tutaj by ć ostro ż ny, je ś li wi ę c dla bezpiecze ń stwa tego tu..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 44
" Pytanie to najwidoczniej był o Metysowi niemi ł e, bo pr ó buj ą c wymiga ć si ę od odpowiedzi, odpar ł ch ł odnym tonem: — Jak to si ę dzieje, ż e wielki Winnetou tak troszczy si ę o nieznan ą india ń sk ą squaw? — Poniewa ż to jest..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 45
" - A je ś li tak twierdz ę ? - Twierdzenie nie jest jeszcze dowodem. A je ś li nawet moja matka pochodzi ł aby z Koma ń cz ó w, to jeszcze wcale z tego nie wynika, ż e ja trzymam z Koma ń czami. - Oczywi ś cie, ż e nie, ale znasz Tokvi Kav ę , Czarnego..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 46
" odwró ci ł si ę i si ę gn ął po imbirowe piwo, kt ó re gospodarz w ł a ś nie przyni ó s ł . I jak to zwykle bywa po tak nieprzyjemnych scenach, nastą pi ł a g łę boka cisza, zanim podj ę to na nowo rozmow ę przy obu sto ł ach. Potem in ż..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 47
" mo ż e rzuci ć okiem na moje mieszkanie? - Tak, poka ż cie je nam. Dobrze jest, je ś li si ę przedtem pozna miejsce, w kt ó rym przyjdzie sp ę dzi ć noc. Winnetou i Old Shatterhand zabrali swoją bro ń i udali si ę za in ż ynierem do znajduj ą cego..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 48
" solidne, a okna tak maleń kie, ż e ż aden cz ł owiek nie zdo ł a ł by przecisn ąć si ę przez nie, drzwi, wykonane z solidnego drewna, mia ł y dobry zamek, tak wi ę c wspomniany ekwipunek wydawa ł si ę dobrze zabezpieczony, pozostawili go tu zatem, po..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 49
" - Czy istnieje Koma ń cz o takim imieniu? - Metys, o kt ó rym Winnetou przedtem m ó wi ł , tak si ę zwie, wnuk Czarnego Mustanga. - Mr Winnetou, mam wielki szacunek dla waszej bystro ś ci i os ą du, ale tym razem musieli ś cie si ę pomyli ć ! Ó w..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 50
" — Teraz musimy uda ć si ę do Santa Fe — ci ą gn ął dalej — nie mo ż emy jednak niestety obra ć najkr ó tszej drogi. — Dlaczeg óż to? — Z powodu Koma ń cz. Skierujemy si ę st ą d na wsch ó d, a potem skr ę cimy na po ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 51
" - Jutro, jak tylko si ę wy ś pimy. Do wieczora dotrzemy do Alder-Spring i tam b ę dziemy obozowa ć a ż do wczesnego ranka. Szczegó lny nacisk po ł o ż y ł na t ę nazw ę , poniewa ż przez ca ł y czas ukradkiem obserwowa ł Metysa i doskonale..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 52
" Na przybycie Hasa i Kasa nie zwró cili wi ę kszej uwagi, tak zreszt ą jak i inni, gdy jednak obok w ma ł ym pomieszczeniu rozmowa zesz ł a na strzelby Old Shatterhanda i Winnetou i na ich warto ść , zacz ę li nads ł uchiwa ć uwa ż niej. P óź niej zupe ł nie..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 53
" - To bezcenne rzeczy! - Tak. - Gdyby ś my je mieli! Ile ż musimy si ę napracowa ć , ile nam ę czy ć i nadr ę czy ć , ż eby nasze ko ś ci mog ł y by ć z ł o ż one w ojczy ź nie, przy naszych przodkach! Nastą pi ł a przerwa w..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 54
" I znowu nastą pi ł a przerwa, ka ż dy z nich stara ł si ę odgadn ąć my ś li drugiego po wyrazie twarzy i spojrzeniu, po czym rozmowa potoczy ł a si ę dalej: — Dom in ż yniera jest zbudowany z kamienia, a przez okno nikt nie wejdzie! — A drzwi s ą..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 55
" rzemieniu du ż y woreczek z „ lekami". Zatrzymał si ę przy wej ś ciu, aby oswoi ć oczy z nag ł ym ś wiat ł em, jednym rzutem oka omi ó t ł wi ę ksze pomieszczenie, po czym wolnym krokiem uda ł si ę do mniejszego. Czerwonoskó ry nie nale ż a..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 56
" stoł u i powolnym, niedba ł ym krokiem skierowa ł si ę ku wyj ś ciu jak kto ś , kto czyni to zupe ł nie bezwiednie i bezmy ś lnie. Był y jednak dwie osoby, kt ó rym w ł a ś nie owa ostentacyjnie okazywana oboj ę tno ść wyda ł a si ę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 57
" bezwzgl ę dnie wy ś ledzi ć . Powinien tylko kto ś p ó j ść za zwiadowc ą , aby z ukrycia obserwowa ć , co uczyni. Poniewa ż mo ż na by ł o z ca łą pewno ś ci ą przyj ąć , ż e chodzi tu o Indianina, Winnetou chcia ł przej ąć ..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 58
" oddalił si ę od sto ł u, aby znikn ąć za beczkami i dotrze ć do wspomnianych drzwi. Indianin był mocno zbudowanym m ęż czyzn ą w ś rednich latach. Wkr ó tce okaza ł o si ę te ż , ż e r ó wnie ż je ś li chodzi o rozum, nie by ł s..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 59
" - Nazywaj ą go Szarym Nied ź wiedziem. Old Shatterhand był akurat ostatnio u Indian zwanych Upsarokami, czyli Wronami, kt ó rzy s ą mieszka ń cami Dakoty, by ł wi ę c w stanie os ą dzi ć , czy Indianin go nie ok ł ama ł . Odpowiedzi zawiera ł y prawd..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 60
" Ten jednak, zamiast skorzystać z zaproszenia, potoczy ł wzrokiem doko ł a, szukaj ą c kogo ś , po czym zapyta ł : — Nie widz ę tutaj czerwonosk ó rego, kt ó ry siedzia ł u twojego boku. Dok ą d poszed ł ? — Z pewno ś ci ą wyszed ł i..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 61
" - U g ó ry, blisko naszych dawniejszych pastwisk, w Dakocie. - Koma ń cze tak daleko na p ół nocy? Osobliwa sprawa. Gł os Old Shatterhanda wyra ż a ł pow ą tpiewanie. Czerwonosk ó ry spojrza ł na niego prawie ironicznie i odpar ł : - To Old Shatterhand..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 62
" — Nie — odpar ł ten spokojnie. — Nie mog ę tylko poj ąć , jak to jest mo ż liwe, ż e przez tak d ł ugi czas i w tak dalekiej drodze nie dosiad ł e ś w og ó le konia? — Uczyni ł em ś luby i dotrzymam ich. — Nie, ty je z ł ama..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 63
" Shatterhand musi si ę jeszcze wiele nauczy ć ! Był a to bezczelna odpowied ź , ale my ś liwy zachowa ł mimo to spok ó j. Pos ł ugiwa ł si ę dot ą d j ę zykiem angielskim, kt ó ry czerwonosk ó ry zna ł w miar ę dobrze, teraz natomiast zada ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 64
" — W ł a ś nie to, ż e nazywasz ich swoimi wrogami, jest dla mnie dowodem, i ż jeste ś jednym z nich! — Uwa ż asz mnie za k ł amc ę ? Taki to jest zwyczaj bia ł ych, ż e obra ż aj ą swoich czerwonosk ó rych go ś ci? Id ę ! — To m..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 65
" Kontynuowano przerwaną kolacj ę , jednak rozmowa nie toczy ł a si ę ju ż wartko. Po jakim ś czasie wr ó ci ł zwiadowca i usiad ł na swoim miejscu. Stwierdziwszy, ż e Indianin siedzi w tej samej pozycji, w jakiej go przedtem zostawi ł , nie m ó g ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 66
" — Uff! To zwiadowca — powiedzia ł do siebie. — Zdaje si ę , ż e jednak nie mia ł nic skrytego na my ś li, niepotrzebnie go tu wypatrywa ł em. Winnetou raz si ę pomyli ł . Old Shatterhand zdziwi si ę z pewno ś ci ą . Nie zadał sobie nawet..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 67
" - Wobec tego nie wolno go te ż traktowa ć jak wroga. Niech m ó j brat Shatterhand pu ś ci go wolno. - No c óż , dobrze, skoro tego chcesz, czyni ę to jednak niech ę tnie. Nast ę pnie zwr ó ci ł si ę do czerwonosk ó rego i powiedzia ł mu, ż..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 68
" — Tak. Jego kiwni ę cie r ę k ą , to jednak um ó wiony znak dla Indianina, o kt ó rym m ó wi ł e ś , ż e jest Koma ń czem. Nie mylili ś my si ę . — Nie znalaz ł e ś go tam, na dworze. Kto wie, co za diabelska sztuczka zosta ł a tam uknuta...."
Czarny mustang cz. 1 - strona 69
" szczeg ó lnie wysokim wzrostem i siln ą budow ą . By ł to sam w ó dz, kt ó ry pozdrowi ł go s ł owami: - Witaj, synu mojej c ó rki! Pos ł a ł em do tego domu Kita Homasz ę , najbardziej przebieg ł ego z moich wojownik ó w, aby ś zorientowa ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 70
" — A potem przyjechali jeszcze dwaj: Winnetou i Old Shatterhand! — Uff! Uff! Tych sprowadzi ł tutaj z ł y Manitu. — Nie z ł y, lecz dobry. Z pocz ą tku te ż si ę , oczywi ś cie, przerazi ł em; ale p óź niej, s ł uchaj ą c ich rozmowy, poczu ł..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 71
" - Ma ł e drzwi za spi ż arni ą . - Z tych w ł a ś nie skorzysta i podkradnie si ę pod os ł on ą ciemno ś ci ku nam. Musimy przej ść na drug ą stron ę . Chod ź ! Paroma susami przemknę li du ż ym ł ukiem na prawo wok ół szopy,..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 72
" tego powodu chcesz zrezygnować z Chi ń czyk ó w, kt ó rych mia ł em wyda ć w twe r ę ce? — Nie, wszak po to w ł a ś nie wst ą pi ł e ś na s ł u ż b ę u tych ludzi od „ ognistego rumaka", my za ś przybyli ś my tu dzisiaj, aby ci ę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 73
" si ę spodziewa ć zdobyczy. Na koniec Czarny Mustang da ł znak obu towarzyszom, aby do łą czyli do niego, ci bowiem oddalili si ę , ka ż dy w inn ą stron ę , aby pilnowa ć , ż eby nikt nie zaskoczy ł ich wodza i nie odkry ł jego obecno ś ci. W..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 74
" Czerwonoskó rzy w ł a ś nie szykowali si ę do odej ś cia, zamierzaj ą c uda ć si ę do koni, kt ó re mieli w ukryciu, kiedy pos ł yszeli kroki. Natychmiast przypadli do ziemi, cho ć by ł a mokra i b ł otnista. Ale po ł o ż yli si ę akurat w..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 75
" Wyrwał im strzelby z r ą k, obmaca ł je i ka ż d ą z osobna uni ó s ł wysoko w g ó r ę , aby m ó c je lepiej obejrze ć na tle nieba. - Uff, uff, uff! - sapn ął cicho wprawdzie, ale tonem pe ł nym podziwu. - Te trzy strzelby s ą tu na..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 76
" męż czy ź ni nigdy nie powierzyliby swojej broni. Je ś li si ę nie przyznasz, wsadz ę ci z miejsca n óż w brzuch! M ó w! Wtedy Chi ń czyk ś piesznie odpowiedzia ł : — Zabrali ś my je po kryjomu. — Uff! A wi ę c jednak! Winnetou i Old Shatterhand..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 77
" O mnie? Owszem, sł yszeli o nim, i to tyle z ł ego, ż e Chi ń czyk g łę boko przera ż ony wykrztusi ł : - Czarny Mustang? Tak, znamy ciebie! - Zatem wiesz r ó wnie ż i to, jak wielkim i s ł awnym wodzem jestem i ż e wszystko, co..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 78
" — Nie, nie! Oszcz ę d ź nas! — skamla ł Chi ń czyk. — Chcemy ż y ć ! Zatrzymaj strzelby! — Twoje szcz ęś cie, żół ta ropucho! A teraz s ł uchaj, co ci jeszcze rozka żę ! Old Shatterhand i Winnetou wkr ó tce spostrzeg ą , ż e ich..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 79
" - Tak zw ą si ę konie Winnetou i Old Shatterhanda. Czy wiecie, gdzie one stoj ą ? - W szopie, tam, za nami. S ł yszeli ś my, ż e je tam zaprowadzono. - W takim razie to wszystko, je ś li chodzi o was. Pami ę tajcie tylko o moim ostrze ż eniu i milczcie! A..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 80
" mó j mustang, to te dwa ogiery by ł yby najlepszymi ko ń mi mi ę dzy jedn ą Wielk ą Wod ą a drug ą . Zabieramy je, bo s ą one z pewno ś ci ą tyle samo warte co strzelby, kt ó re ś my odebrali tym żół tym hultajom z d ł ugimi warkoczami...."
Czarny mustang cz. 1 - strona 81
" Ogiery odwią zano ostro ż nie i powolutku wyprowadzono. Sz ł y za Koma ń czami wprawdzie bez wi ę kszego oporu, ale wida ć by ł o, ż e s ą nieufne. Drzwi ponownie zamkni ę to na zasuw ę , po czym Indianie oddalili si ę z cenn ą zdobycz ą . G łę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 82
" 2. CZARNY MUSTANG Sł ysza ł e ś mo ż e kiedy, drogi czytelniku, o Bia ł ym Mustangu? Wiele ju ż o nim napisano, wiele te ż opowiadano. Wielu te ż by ł o takich, zar ó wno bia ł ych my ś liwych, jak i czerwonosk ó rych, kt ó rzy twierdzili, ż e..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 83
" przewodnik ó w, jakie kiedykolwiek sta ł y na czele dzikich ko ń skich tabun ó w. Oko jego potrafi ł o przedrze ć si ę przez najg ę stsze zaro ś la, jego ucho s ł ysza ł o ciche skradanie si ę wilka z odleg ł o ś ci tysi ę cy krok ó w, a jego..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 84
" zł apa ć , jego samego. Umyka ł wtedy galopem; ś cigaj ą cy go p ę dzili na koniach, kt ó re wyt ęż a ł y wszystkie si ł y, ale mimo to nie zdo ł ali go do ś cign ąć , a gdy potem wyci ą gni ę ty jak strza ł a znika ł na horyzoncie, u ś..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 85
" sawanny. Nieub ł agana cywilizacja wytrzebi ł a bawo ł y i mustangi, ale jeszcze tu i ó wdzie znajduje si ę jaki ś stary westman, kt ó ry potwierdza, ż e ó w nieosi ą galny siwosz nie jest czczym wymys ł em, bo on sam r ó wnie ż widzia ł go na w..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 86
" zał apa ć sobie siwka pod wierzch; takie zwierz ę bowiem by ł oby widoczne z daleka i je ź dziec m ó g ł by si ę przez to wystawi ć na niebezpiecze ń stwo. Konie te mia ł y zatem mo ż no ść rozwin ąć swe si ł y w ca ł ej pe ł ni. Poza tym..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 87
" Za czasó w Winnetou i Old Shatterhanda istnia ł te ż Czarny Mustang, z kt ó rym rzecz mia ł a si ę prawie tak samo, a jednak odmiennie. Nie by ł to bynajmniej ż aden dziki ko ń , lecz ko ń szkolony, a nawet nadzwyczaj dobrze wytresowany i znajdowa ł si ę..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 88
" koniem. Wiara ta przydawał a wi ę c szacunku i przywilej ó w w ł a ś cicielowi tego konia. Wystrzegano si ę wej ść w konflikt tak z samym w ł a ś cicielem konia, jak i z jego plemieniem, uwa ż ano bowiem, ż e jest on r ó wnie nietykalny jak jego ko ń , s..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 89
" si ę ewentualnie sprzecza ć . Tego wieczoru w obozie nie udano się na spoczynek tak wcze ś nie jak zazwyczaj. Obecno ść s ł awnych go ś ci zatrzyma ł a ludzi jeszcze po kolacji. Przy stole, przy kt ó rym siedzieli in ż ynier, Winnetou, Old Shatterhand i obaj..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 90
" -tem zatrzymał y si ę na dworze przed drzwiami. Rozleg ł o si ę charakterystyczne, radosne r ż enie. — Uff! — zawo ł a ł Winnetou, zrywaj ą c si ę z miejsca. — To nie s ą obce konie! Ró wnie szybko poderwa ł si ę Old Shatterhand i..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 91
" kt ó re rado ś nie witaj ą swego pana. Old Shatterhand obejrza ł je przy ś wietle uniesionej latarki i zawo ł a ł zdumiony: - Do licha! Co to? Konie nie wracaj ą z szopy! Sp ó jrzcie tylko na ten brud i b ł oto, a ż grubo tego na ich grzbietach! One p..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 92
" tworzył prawdopodobnie wi ą zanie, teraz jednak by ł zerwany. Old Shatterhand zbada ł go, po czym rzuci ł szybkie, znacz ą ce spojrzenie ku Apaczowi i zwr ó ci ł si ę do in ż yniera: — Macie racj ę , sir, konie urwa ł y si ę . Prosz ę za mn..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 93
" weszli do ś rodka. Winnetou chwycił konie za cugle i poprowadzi ł . Old Shatterhand szed ł przodem i o ś wietla ł drog ę , in ż ynier kroczy ł obok niego i potrz ą saj ą c g ł ow ą m ó wi ł : - Nie rozumiem was, sir. Najprz ó d ni st ą..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 94
" Tak rozmawiają c, znale ź li si ę w pobli ż u szopy. In ż ynier przy ś pieszy ł kroku, aby wej ść do ś rodka, ale Old Shatterhand przytrzyma ł go za rami ę i ostrzeg ł : — Nie tak od razu! W ten spos ó b mo ż ecie nam wszystko zepsu ć . —..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 95
" Nie zachowywa ł yby si ę tak w przypadku, gdyby urwawszy si ę , chcia ł y uciec. Zosta ł y bardzo ostro ż nie wyprowadzone z szopy. - Szopa jest zaryglowana - zauwa ż y ł Winnetou, wskazuj ą c na drzwi. - To nast ę pny dow ó d na to, ż e mamy tu..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 96
" dlatego wyraź nie wida ć , ż e by ł o ich czterech. Id ź my jeszcze dalej! Trop wiedzie na ty ł y baraku. Po kró tkiej chwili znale ź li si ę w miejscu, gdzie obaj Chi ń czycy spotkali si ę z Indianami. Miejsce to by ł o szeroko udeptane, Old Shatterhand o..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 97
" Indianie sprz ą tn ę liby Chi ń czyk ó w. - Tak s ą dzicie, sir? - Oczywi ś cie! Prosz ę popatrze ć : najpierw sta ł o tu tylko trzech czerwonosk ó rych, czwarty doszed ł do nich od strony baraku. Zgadnijcie, kto to by ł ? - Pewnie ten Juwaruwa, kt..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 98
" był front baraku, tam gdzie Koma ń cze czekali na Metysa. Gdy ju ż i te ś lady zbadali, Old Shatterhand oznajmi ł : — Teraz wszystko jest dla mnie jasne. Przyby ł o tutaj czterech Koma ń cz ó w. Trzech czeka ł o, a czwarty poszed ł do baraku, aby da ć..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 99
" wkrad ł si ę tu do was pod mask ą uczciwo ś ci po to, aby wyda ć was w r ę ce swego czerwonosk ó rego dziada. Ten przys ł a ł do niego dzisiaj czterech wys ł annik ó w, ż eby uzgodni ć czas i spos ó b napa ś ci. Ś mia ł bym nawet..."
Czarny mustang cz. 1 - strona 100
" sprawie wiedzieć , dowiem si ę najpewniej i najlepiej od Metysa, je ś li jest on rzeczywi ś cie, tak jak powiadacie, sojusznikiem czerwonosk ó rych. — My ś licie, ż e on wam co ś powie? — Zmusz ę go do tego! — Pshaw! Nie wyobra ż am sobie, jak by..."