www.radiobabilon.pl - Datowniki

Czarny książę cz. 1 - strona 27
Po obiedzie damy opuściły nas i Sir John nawiązał w rozmowie do spraw, które sprowadziły nas do Londynu. Po przejrzeniu wręczonych mu papierów obiecał poprzeć naszą prośbę i wyrobić nam na pojutrze audiencję w Admiralicji. Dodał, że do tego czasu każe sekretarzowi przygotować potrzebne papiery, tak by sprawa nasza załatwiona została z możliwie największym pośpiechem.
Następnie Sir John wyraził przypuszczenie, że Tom zechce odwiedzić kilka modnych lokali i pokazać mi trochę życia londyńskiego, o ile jeszcze go nie znam. Przypomniał jednak, że przez cały czas naszego pobytu w Londynie dom jego stoi dla nas otworem.
Powróciwszy do zajazdu stwierdziliśmy, że czekali tam na nas marynarze, do których uwolnienia
Darmowa reklama:
Datowniki
Tylko teraz - na wyciągnięcie ręki - Datowniki - sprawdzone firmy.
www.wagraf.pl
przyczyniliśmy się dziś rano. Dowiedzieli się, że objąłem komendę statku korsarskiego i chcieli się nań zaciągnąć.
Po krótkiej rozmowie zdecydowaliśmy przyjąć ich propozycję i zarządziliśmy, by wysłano ich do Liverpoolu dyliżansem, na co przystali z ochotą, bojąc się dostania w łapy werbowników, wobec bliskiego wypowiedzenia wojny. Doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie wysłać do Liverpoolu również Standena z listami donoszącymi o naszym przybyciu do Londynu i o wypowiedzeniu wojny. Ponieważ powinien on przybyć tam możliwie jak najprędzej, postanowiliśmy posadzić go na zdobytego na zbóju rumaka, który przysporzył nam tyle kłopotów, tym bardziej że wskazane było wyprawić tego konia jak najrychlej z Londynu, aby nie napytał nam znów jakiej biedy.
Załatwiwszy to wszystko zaczęliśmy z Tomem zwiedzać kawiarnie. W jednej z nich Tom wskazał mi słynnego doktora Johnsona, krótkowidza ogromnej postawy, zdającego się przewodzić swym towarzyszom i nie znosić, aby kompania mu się sprzeciwiała. W innej Tom spotkał paru swych londyńskich przyjaciół, którzy ucieszyli się na jego widok i zaofiarowali się uchylić przed nami rąbka wytwornego życia Londynu. Zaprosili nas na wieczerzę do tawerny położonej w pobliżu teatru Drury Lane, gdzie spędziliśmy czas wesoło, zabawiając się kielichami i błyskotliwą gawędą. Dochodziła już prawie północ, gdyśmy ich pożegnali i trzeba było wziąć człowieka z pochodnią, by oświecał nam drogę do Holborn. Przechodząc wąską
Tag: Datowniki