Czarne godziny : powieść współczesna cz. 3 - strona 20
VIII.
HIERONIM.
Gdy Hieronim wszedł do pokoju, Mrokowski siedział przy biórku z spuszczoną ku ziemi głową i chmurą zamyślenia na czole.
Hieronim, przestrzeżony już pierwszem przyjęciem i długiem czekaniem w przedpokoju, powitał go zimniej i sztywniej, niżby to był uczynił w innym razie. Gospodarz domu podniósł głowę, spojrzał na gościa, skinął mu zlekka na powitanie, i potem zmrużywszy oczy, odezwał się:
— A pan Ossocki! Witam...
Hieronim na powitanie takie zmarszczył brwi i cofnął na pół wyciągniętą już do uścisku rękę. Zachowanie się Mrokowskiego było więcej niż niegrzeczne, bo miało w sobie coś z impertynenckiego lekceważenia, którem chciał zastąpić wrodzony ton arystokratyczny