www.radiobabilon.pl

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2
Łoziński Władysław


Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 1
" on nie pozbywał się swej dziwnej wytrwałości, ale z spokojom, z pewnością siebie zostawał na placu, jakgdyby był silnie przekonany, że zwycięztwo jemu przypadnie. Jakoż pokazało się niebawem, że miał słuszność. Mrokowski umiał dobrze kombinować — umiał czekać i liczyć......"

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 2
" dawna już niczem nie rządził, ale ćwiczył się w ustawicznej podjazdowej wojnie z wierzycielami, przybył sam do Lwowa oświadczając, że wszystko stracone a ratunek niepodobny... Hrabia Szklicki, którego to poselstwo Hioba zastało właśnie w słodkim odpoczynku przy czarnej kawie i..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 3
" Hrabia zakręcił się i wybiegł z pokoju, odprowadzony zdziwionym wzrokiem żony. Cała ta scena byłaby wysoce komiczną, gdyby nie powierzchowność hrabiego, który był blady, zmięszany i przerażony w najwyższym stopniu. On, co dotychczas nigdy się nie spieszył, nigdy nie irytował,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 4
" Hrabiemu wstąpiła jakaś otucha do serca; porwał się jakby uradowany i kazał natychmiast prosić gościa. Mrokowski nie przybywał z niczem innem, jak tylko z uroczystą prośbą o rękę Reginy... Prośbę swoją wygłosił śmiało i z aplombem. Hrabina omal nie zemdlała z oburzenia, sam..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 5
" tycznego rodu, nie obiecywał hrabiemu tyle i tak wygodnych korzyści, co poślubienie Reginy przez Mrokowskiego. Hrabia Szklicki rozumował, że mając zięcia równego sobie arystokratycznego stanowiska, nie będzie mógł tak swobodnie wyzyskiwać go na własne potrzeby, ze będzie się..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 6
" Hrabina, która całej rozmowie przysłuchiwała się z drugiego pokoju, zniecierpliwiona i oburzona niedecyzją hrabiego, weszła nagle na te ostatnio słowa do salonu i rzekła tonem ostrym: — Pan Mrokowski myli się, jeżeli myśli zaimponować nam swoja bezinteresownością. Pan Mrokowski..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 7
" ślam się, mam pewność największa, że hrabia Albert jest bardzo bogatym. Przed dwoma tygodniami, otrzymałem polecenie od jego ciotki, jak wiadomo staruszki bardzo bogatej, choć bardzo dziwacznej, abym mu wypłacił sumę 300. 000, które miała u mnie.. Hrabia Szklicki porwał się jak..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 8
" Hrabina spojrzała z niepokojem i z współczuciem na zmienioną córkę. — - Słyszałam wszystko — rzekła Regina dumnym i silnym głosem, choć nie trudno było poznać, że kosztowało ją to nadludzkich wysileń. — Słyszałaś?... — powtórzyli razem ojciec i matka, ojciec tonem..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 9
" Tym sposobem przyszedł do skutku len związek, którego nikt się spodziewać, nikt przypuszczać nie mógł. Jak powiedzieliśmy, osiągnął Mrokowski poślubieniem hrabianki Reginy szczyt swoich nadziej i marzeń. Połączył się nietylko związkami ścisłemi z rodziną wysoce..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 10
" charakteru, podawała w pierwszych chwilach po katastrofie lekarstwo przeciw boleści. Głębokie oburzenie, że Albert cofnął się zatrwożony, skoro tylko ojciec zażądał od niego pomocy, że porzucił ją i wydał tym sposobem niejako na łup Mrokowskiemu, jakkolwiek samo przez się nie..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 11
" zumne postępowanie Mrokowskiego. Kochał on niezmiernie swa młodą żonę i było to jedyne i pierwsze uczucie, które zdołałoby było rozważnego dotąd zawsze człowieka popchnąć do szaleństwa prawie — ale wiedział zanadto dobrze, że najpierw nie miłość ku sobie wzbudzić ale..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 12
" ... Porzucona nikczemnie przez tego, którego kochałaś, którego kochasz może jeszcze, narażona byłaś, pani, przy opłacanych stosunkach ojca twego, na wszystkie upokorzenia i przykrości, jakie z stosunków takich wypływać zwykły... ... Wiem, że po rękę twa wyciągnęłyby się..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 13
" Mrokowski prezentował się w swych uwagach jako człowiek, który z szczerego uczucia miłości czyni się narzędziem szczęścia i spokoju ubóstwianej osoby, której daje wszystko, co posiada, nie żądając niczego... Czyjaż atoli ofiara większą była, jego czy Reginy, która. wiążąc..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 14
" oddal się z rozkoszną swoboda swemu sybarytyzmowi, doskonaląc system przyjemnego życia aż do idealnych szczytów. Aby mieć jeszcze większą swobodę rozłączył się z żoną i mieszka? osobno, a jako przyczynę tego dobrowolnego rozwodu podawał żartobliwie, że pracuje nad dziełem..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 15
" nicy, przed którą już od początku tego rozdziału stoimy i zabierzmy osobistą znajomość z jej mieszkańcami. Przez cały szereg bogato umeblowanych, pustych pokojów wchodzimy do1 małego saloniku. Był to prawdziwy przybytek wytworności i przepychu — i wszystko co tylko wymagać..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 16
" najświetniejszych rodzajów, których woń wypełniała rozkoszną atmosferą cały salonik. Fortepian był otwarty, i zdawało się, że klawisze jego drżą jeszcze ostatniem echem odegranej melodji, albumy i książki były poroztwierane, jakby je niecierpliwa dłoń dopiero porzuciła, a na..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 17
" łanej do życia pełnego, do całej wysokiej skali uczuć namiętnych... Poznać można było łatwo, że kobiecie tej braknie treści do takiego życia, i że brak ów tem dotkliwiej czuje, im większe posiada pragnienie uczuć, im bardziej serce i umysł łakną niezwykłych, silnych..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 18
" niedbale na ziemię, ani najnowsze płody imaginacji i dowcipów francuskich nie zdołały rozerwać kobiety rzuconej na pastwę życia bez wrażeń, bez uczuć, bez namiętności... A takich godzin ileż czekało ją jeszcze?... Toż miały się z nich ułożyć całe lata, całe życie !......"

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 19
" znów zwróciła wzrok na karty, jakby po raz drugi czytała... Twarz jej przybrała wyraz chmurnej zadumy, w oku malowało się obok zamyślenia także dziwne rozdrażnienie... Na owej kartce, które wierszami swemi uwięziła tak myśl Reginy, znajdowały się słowa: "Boże, czyś Ty sam..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 20
" Ubrany był bardzo wytwornie a w trzymaniu się i ruchach nadawał sobie ton dumny i pańskie maniery, które jednak widocznie były wyuczone, mozolnie przyswojone, i miały się tak do prawdziwie arystokratycznej wyniosłości, jak lśniący lakier do naturalnego połysku szlachetnego drzewa...."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 21
" chwili, byłby widział, jak ucałowana przez męża dłoń otarła się kilka razy o koronkową chusteczkę. — Zapewne przeszkadzam — odezwał się Mrokowski — ale przyniesiono mi list do pani... Chciałem go sam wręczyć i to zaraz, bo opatrzony jest w dewizkę: pilno. Regina..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 22
" — Czy taki wesoły?... — zapytała Regina siląc się do spokojnego głosu. — Chciałbym przynajmniej, pragnę tego, aby tchnął tylko wesołością i szczęściem... — Dziękuję panu — rzekła z ironją Regina. — Jeżeli dziś tego jeszcze nie widzę — mówił dalej czuły..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 23
" Regina uśmiechnęła się znowu wzgardliwie. — Program ten rozpadał się na dwie części... — Czy to ma być kurs z podwójnej buchhalterji, czy powieść w dwóch tomach?... — przerwała Regina szyderczo. — Nazwać to możesz jak chcesz: byle tylko rachuba mnie nie omyliła, a..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 24
" uszczęśliwiła pana swem spełnieniem. Żal rai że nie moge pomódz do spełnienia drugiej. Ale oddaję panu z serca słuszność, że nie twoja w tem wina... — Czyjaż tedy? — zapytał Mrokowski zadowolony widocznie z tego wyznania. — Moja tylko — odparła sucho Regina. — Racz..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 25
" — Czy myślałaś pani kiedy o mojej córce ?... — zapytał Mrokowski. — A, o mojej pasierbicy, o pannie Ludwice ? Coż myśleć mogłam, mój Boże... — Ludwika w domu dłużej pozostać nie może. Pragnę, aby go jak najprędzej opuściła... — I to pan mówisz jako ojciec? —..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 26
" — A jak panna Ludwika nie zechce?... — Nie rozumiem, dlaczegoby to nastąpić miało. — Nie rozumiemy się istotnie na tym punkcie... — rzekła znacząco Regina. — Jeśli nie zechce, to... — To poczekamy, aż chęć przyjdzie — przerwała śmiejąc się szyderczo Regina — a..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 27
" Mrokowski wstał nagle i milczał chwile. Twarz mu poczerwieniała, małe oczy błysnęły żywiej. — Pani — zawołał głosem podniesionym — smutna to komedja, jeżeli już tak chcesz — ale przyznałaś sama, że w niej nie najgorszą odgrywam rolę! To co ci powiem teraz, Regino,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 28
" Stanęła jej przed oczyma krzywda okropna, którą wyrządził jej nie sam los, ale osoby, które najbardziej kochała — i boleść ścisnęła jej serce... Wytrwałość Reginy została przełamaną, dumna kobieta uległa wzruszeniu i żalowi... Łzy puściły się jej obficie z oczu, pierś..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 29
" Oko, które pływało jeszcze w barwach tęczowych, niemile dotkniętem było widokiem tego ponurego, szaro-sinego papieru. Go mu miał oznajmiać ten papier niegładki, nie wonny, z jaka wieścią szczerzyły się do niego te szpiczaste, zębate litery ?... List był następującej osnowy:..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 30
" Gdy ci los rzuci rękawicę — będzieszże miał siłę podnieść ją i stanąć do walki ?... Nie! bo z losem ten tylko walczyć umie i zdoła, komu on jest napastnikiem i wrogiem, ale nie ten, komu jest oprawcą, działającym z wyroku sprawiedliwości!... Rzucisz zapewne z uśmiechem ten..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 31
" — Albert! — zawołał Mrokowski i zadrżał cały. — Powiedzieć, że mnie nie ma, że nie ma nikogo, żeśmy wyjechali ! Rozumiesz! Nie przyjmujemy!... Gdy lokaj wyszedł, Mrokowski rzucił się w rozdraźnieniu na krzesło. — Trzeba wyjeżdżać, uciekać... Wyjeżdżamy zaraz, za..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 32
" V. MĄŻ I KOCHANEK. Kiedy Mrokowski usłyszawszy imię hrabiego Alberta Zaborskiego zadrżał od trwogi i lokajowi dał gorączkowe prawie polecenie, aby mu oznajmił, że nie ma nikogo w domu — gość ten wstrętny i niepożądany nie czekał tymczasem wcale na odpowiedź, ale..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 33
" Wchodząc do pokoju skłonił się hrabia jednak bardzo grzecznie i uśmiech jego przybrał wyraz uprzejmości... Podał rękę Mrokowskiemu i uścisnął dłoń jego na pozór kordjalnie. Mrokowski odetchnął — i z swojej strony okrył się maską grzeczności. Spojrzał jednak z pewnem..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 34
" grzeczności, duma arystokratyczna obok najzupełniejszej swobody i naturalności. Ubrany był z ową wybredną ale niemniej przeto pełną prostoty elegancją, która pozostanie na zawsze tajemnica dobrego smaku, a której głównym warunkiem iest zachowanie zasady, aby strój przy wszelkiej..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 35
" w którem pewna pogarda i szyderstwo spłynęły jednym bardzo wybitnym wyrazem... Puścił rękę Mrokowskiego, skręcił się nagle, odrzucił niedbale kapelusz i szpicrut, i nie czekając zawezwania gospodarza usiadł z wszelką swobodą na poblizkim fotelu. Nastąpiła chwila milczenia...."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 36
" Ja z mojej strony pragnąłem jak najprędzej widzieć się z tobą — choćby dla tego... Mrokowski przerwał słowa Alberta ukłonem, który mógł by był uchodzić za wyraz ironji, gdyby nie resztki zakłopotania, które mu odbierały potrzebną swobodę.., — Choćby dla tego —..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 37
" berta ożywione były gorętszym blaskiem a na ustach drżał jeszcze niknący uśmiech ironji... — I winszujesz, hrabio, zapewne szczerze... — odparł Mrokowski, odwzajemniając się równym naciskiem Albertowi. — Najszczerzej, z serca całego! — zawołał hrabia i powstawszy szybko z..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 38
" — Darujesz hrabio — odpowiedział Mrokowski — ale sam pojmiesz... — Że nasza wzajemna pozycja do siebie jest najfałszywszą w świecie i że cięży na nas obu, a przynajmniej na panu.... Dlatego też właśnie spieszyłem się do ciebie, aby uchylić to nieporozumienie... Gzy..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 39
" To spokojne i. rozważne zapatrywanie się hrabiego uspokoiło i rozpogodziło nawet Mrokowskiego. Milczał wprawdzie jeszcze, ale oczy jego swobodniej już mierzyły hrabiego Alberta. — Jednakże muszę ci się przyznać — ciągnął dalej Albert — że mimo to wszystko, gdyby pewien..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 40
" — Ale do czegóż dążą wszystkie te drażliwe przypomnienia?... — zapytał nieśmiało Mrokowski. — Tylko do usunięcia mojej fałszywej pozycji wobec ciebie, kochany panie, tylko do tego... — upewniał Albert. — Ale otóż powiedziałem ci wszystko, o czem już sam wiedziałeś,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 41
" Nie uważał go Mrokowski tym razem. Ostateczne zwierzenie Alberta odjęło mu zwykłą ostrożność. Przeszedł się po pokoju i zacierając ręce, szepnął sam do siebie głosem niedosłyszalnym: — Wybornie! Nie wie o niczem! Zamiast przejmywać mnie trwogą, może mi być pomocnym!..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 42
" Słowa hrabiego zrobiły na Mrokowskim wrażenie szyderstwa... — Przyrzekłeś mi pan, że będziemy mówie szczerze — ciągnął dalej Albert — niedotrzymujesz słowa. Dam ci za to z mojej strony dobry przykład, choćbym zasłużyć miał na zarzut niedyskrecji. — Ach, po tem..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 43
" — To zrobiłbym panu uwagę, że cień bywa zbyt często straszniejszym a w każdym razie bardziej fantastycznym, niż przedmiot, który go rzuca... — rzeki sentencjonalnie hrabia Albert. — Nie rozumiem tej zagadki. Co chciałeś przez to powiedzieć, panie hrabio ? — Że w takim..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 44
" Mrokowski zamyśli! się chmurnie. Rozmowa z Albertem była torturą dla niego. Podejrzywał, a nie mógł przeniknąć, chciał badać a sam się zdradzał. — Zapominasz jednak, panie hrabio — rzekł po chwili — że można przestać być dla kogoś obojętnym z przyczyn... — Domyślam..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 45
" jemu przedstawił, okoliczność ta przyczyni się do tego, ie Regina nietylko pogodzi się z obecnym stanem rzeczy ale nawet przy wiąże się do niego. Kiedy tak namyślał się, coby jeszcze powiedzieć hrabiemu — wszedł do gabinetu sekretarz jego. Mrokowski chciał go natychmiast..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 46
" Albert wyszedłszy z pokoju zacisnął kapelusz na a widok jego w jednej chwili się zmienił. Twarz jego piękna wykrzywiła się wyrazem gniewu i nienawiści oczy rozpłonęły żarem, a usta drżały jakby od wzburzenia — Grać nędzną komedję z tym głupcem! — mruknął, sam do siebie..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 47
" — To ona! —i zawołał Albert i. zadrżał od wzruszenia, Mimowolnie posunął się bliżej ku drzwiom. Tony fortepianu uderzyły go pełniejszym, silniejszym dźwiękiem. Regina odgrywała właśnie najsilniejszą część kompozycji i zbliżała się do finalnego efektu... Hrabia Albert..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 48
" tem jakby na zażegnanie upiora, wskazała giestem rozkazującym na drzwi... Za ręką poszło i obrażone, gniewne oko.... Hrabia Albert giest ten zrozumiał, ale zamiast opuścić salonik, rozglądnął się tylko dokoła, jakby chciał się przekonać, czy cała ta scena nie ma niepowołanych..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 49
" VI. KOCHANKOWIE. Zamknąwszy drzwi na klucz, Albert stanął na środku saloniku i przybrawszy wyraz twarzy zimny i zdecydowany próbował się znowu uśmiechnąć z szyderstwem... Chociaż była to maska, gwałtownie niejako na twarz wciśniona, udała mu się tym razem lepiej, niż przed..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 50
" Albert trwał w swej pozycji i nie spuszczał wzroku z Reginy, jakby chciał pastwić się widokiem jej leku i pomięszania... Tak trwało chwil kilka... W tym czasie Regina odzyskała znowu pewną równowagę i przytomność. Wyprostowała się w całej swej imponującej postaci, wzniosła..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 51
" Regina z swojej strony nie mogła nawet nigdy przypuszczać, aby Albert, który nikczemnie ją opuścił z przyczyn majątkowych, który nie tylko zdradził ohydnie jej miłość pierwszą i ostatnia, ale nadto i dumę jej wygórowaną śmiertelnie obraził, śmiał kiedykolwiek stanąć przed..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 52
" tak znany jej i, tyle wspomnień wywołujący z grobu, i prostując się jeszcze bardziej z duma, odpowiedziała tonem Wzgardliwym a karcącym: — Lokaj w przedpokoju byłby odpowiedział na to zapytanie.. I ujęła szybko za taśmę dzwonka. — Pani! nie czyń tego! — zawołał nagle..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 53
" Albert skrzyżował ramiona i blady, jak trup, ale dziwnie spokojny na pozór, rzeki chłodno: — Proszę dzwonić... Ten dziwny chłód i ta spokojna obojętnośó słów Alberta zmieszały Reginę. Ręka, która trzymała już taśmę dzwonka, opadła prawie machinalnie. W niespodziewanej..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 54
" — Kilka stów tylko mam pani do powiedzenia... Nie trwoż się pani, nie przychodzę jak kochanek z ballady, aby Otworzyć przed tobą piekło mej duszy, aby rzucać pioruny wyrzutów i mącić ci spokój i szczęście... Takie wszystkie poetyczne głupstwa były dobra zabawką przedtem......"

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 55
" tego popisu, radzę zrzec się tak chętnie komedji, jak ja zrzekam się prawa!... — Milcz pan! — zawołała nagle Regina tonem tak pełnym dumy i godności i z tak wyniosłym, imponującym wyrazem całej swej postaci, że z ust Alberta znikną? wyzywający uśmiech szyderstwa. Uniesiona,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 56
" śmiesz mówić, ty, która szkaradnej dopuściłaś się zdrady!... Czy maszże odwagę wyzywać mnie zuchwale i zarzutem kłamstwa wciskać mi na usta prawdę, która jeźli ja wypowiem, zabić cię powinna?! Otoż, dowiedz się, i zadrżyj, jeżeli to podobna, waleczna pani: kochałem cię..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 57
" — Fałsz, fałsz okropny! Kto cię tą bronią walczyć nauczył, kobieto! — zawołał z namiętnem uniesieniem Albert. — O swego mistrza się pytaj, panie Zaborski! Na znaczny czas przed nieszczęsną propozycją mego ojca, o której nie wiedziałam, że ją uczynić zamierza, przed tą..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 58
" — Więc dowiedz się Regino — zawołał Albert po chwili — że ten sam Mrokowski... mąż twój... który takiem haniebnem kłamstwem pozyskał twą rękę, uczynił i mnie ofiarą swej podłości... — Panie, mówisz o mężu moim — przerwała Regina. — Tak jest, mówię o nim, a..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 59
" ... Kiedy hrabia Szklicki, ojciec twój, Regino, przybył do mnie, odkrywając mi stan swój opłakany, kiedy spodziewał się odemnie ratunku, jako od swego przyszłego zięcia, powiedzieć mu musiałem, że go natychmiast wesprzeć nie mogę i powiedziałem prawdę, która wówczas..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 60
" Regina słuchała blada, drząca, na pół zemdlona — oczy jej tylko czarne rozpłomieniły się namiętnie... — Choć chory jeszcze, spieszyłem napowrót do was, do twego ojca, do ciebie... Na drodze dowiedziałem się, że zostałaś żoną Mrokowskiego... Jęk bolesny wydobył się z..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 61
" Mrokowski. On podszedł mnie tylko zdradziecko ale ty wyrzekłaś się ranie z przyczyn nędznych, bo dla tego, że nie byłem bogaty... I z rozmyślań tych ciężkich, okropnych, które duszę rozpinały przez długi czas na tortury, wyniosłem przekonanie, że powinienem zamknąć boleść..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 62
" nim, lub może... o tego nie śmiem wyrzec, pomyśleć nawet!... Regina powstała i wyciągając dłoń swą z rąk Alberta, zawołała: — Jeżeli drżę, Albercie, to dla tego, że przejmują mnie dreszcze zgrozy i obrzydzenia... Kosztem tylko gwałtu okropnego, który zadałam memu sercu,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 63
" jącym błyskawicami, z czołem schmurzonem ponuro i do góry wzniesionem, z ustami drżącemi w kurczowem zaciśnieniu — wyglądała Regina jak kapłanka nienawiści, jak bohaterka zemsty... Albert obejmywał spojrzeniem tę piękna, imponujący postać rozjątrzonej w najtajniejszych..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 64
" zaiste, gdybyśmy się już byli nigdy nie spotkali w życiu... Znaleźliśmy się na dwóch brzegach przepaści i daremnie wyciągać dłonie ku sobie... przepaść szeroka... nie spotkają się już z sobą... Albert, który dotąd ciągle jeszcze klęczał, powstał nagle i zawołał: —..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 65
" ści naszej, których zaprzeć się nie chcę, nie moge, niepowinienem! —. Albercie! — zawołała Regina. — W oburzeniu, w gniewie namiętnym, do którego mamy prawo, w nienawiści do tego człowieka nie ustąpię ci... ale jam kobieta... — Więc wyrzecz się tego oburzenia, kobieto, bo..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 66
" Regina zadrzała pod magnetycznym wpływem tego głosu. Zawahała się, a po grze pięknej jej twarzy, po falującem łonie, które zdawało się wrzeć walka wewnętrzną, poznać było można, że pasuje się ciężko sama z sobą.... Przy całym szale namiętności i oburzenia, który..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 67
" — I niepomnisz chwili, kiedy przysięgłaś mnie, Regino? Czyż przy tej przysiędze Bóg nie był obecnym — czy odwróci! oblicze swe od owej przysięgi a świadkiem był tej, która ciężkiem brzemieniem padła ci na serce i na sumienie. — Mówisz jak szatan, Albercie — szepnęła..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 68
" — Tak być musi — zawołał stanowczo Albert — jeżeli mnie nie chcesz usłuchać, usłuchaj twego serca — mówi ci ono to samo... — Ach, czy milczałoż ono i przedtem — ozwała się Regina — a przecież stłumić głos jego musiałam i zdołałam... Nie, jeszcze raz powtarzam, to..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 69
" — Bo sprawa ta przegrana i nikt w jej obronie nie stanie! — I czy ty myślisz Albercie, że szczęście taką sama ma władzę jak niewinność i poczucie dumy szlachetnej?... Czy szczęście, ku któremu wyrywa się ma dusza, da mi tak zapomnieć hańbie, która z niem pójdzie w..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 70
" — I uczyniłeś to już nawet bez litości... — przerwała Regina. — Teraz zmieniły się rzeczy... — ciągnął dalej hrabia Albert. — Z dwóch winnych został tylko jeden, mąż twój... On zda rui rachunek z swego podłego zamachu, on mi odpowie za cierpienia twoję i za moję......"

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 71
" zostaniesz w jego domu, a przez ten krótki czas, w którym będzie mu wolno oglądać jeszcze ciebie, niechaj z twej twarzy wyczyta całą tę pogardę i nienawiść, na którą zasłużył, i niechaj pozna, ie to szczęście, p którym marzył, które fałszem chciał zdobyć, fałszem się..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 72
" — Wysłuchaj mnie cierpliwie i nie oburzaj się... Nie myślę obrażać cię Regino... Zabawisz jeszcze tak długo w tym domu, dopóki nie ułatwię się z przygotowaniami. Urządzimy stosunki nasze tak, abyśmy mogli opuścić kraj na zawsze... — Gdzież jest taki zakątek ziemi, dokąd..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 73
" I objąwszy ramieniem swem jej szyję dobył na ustach jej pocałunek namiętny. Reginie krew zawrzała w łonie, serce zabiło namiętnie... Dłoń jej biała spoczęła na ramieniu Alberta a usta jej odwzajemniły pocałunek. Lecz w tej samej chwili wyrwała się z jego objęcia i jakby pod..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 74
" Albert zadrżał, oczy błysnęły mu groźnie a chmura usiadła na czole... Zatrzymał się chwilkę i spojrzał na około siebie, jakby chciał wyminąć nadchodzącego — ale jakby zdecydował się nagle inaczej, usiłował przybrać minę swobodną, spokojną i uśmiechniętą nawet. Szedł..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 75
" — Czy chcesz pan podjąć się jakiej spekulacji pieniężnej? — Nie, ale widzisz — rzeki Albert z dziwnym naciskiem — chciałbym się dowiedzieć, ile żądać procentu za trzy miesiące od trzech kroć sto tysięcy?... I wpatrzył się bystro w twarz Mrokowskiogo. Mrokowski zbladł i..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 76
" VII, NOWY BOHATER I NOWA BOHATERKA. Mrokowski idąc dalej ku domowi, zwolnił kroku i jeszcze bardziej wydawał się być zirytowanym i zaniepokojonym. Spotkanie z Albertem i jego zagadkowe zachowanie się rozsiały sprawić niemiłe wrażenie na małżonku Reginy. bo chmura, która..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 77
" Szyna! — rozmawiał dalej sam z sobą Mrokowski — Wykrycie tej drobnej na pozór rzeczy może obalić cały ten gmach moich marzeń i usiłowań! O! to byłoby przeklęcie!... Krok Mrokowskiego stawał się coraz powolniejszym. Począł się z niepokojem zamyślać nad Albertem i jego..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 78
" I jakby kontent, że mu ciężar podejrzeń spadł z serca Mrokowsk, pospieszyl dalej. Ale rozjaśnione na chwile czoło schmurzyło się wkrótce znowu. — Przeklęcie ! - rozmawiał dalej Mrokowski właśnie w chwil" kiedy zdawało mi się, że najcięższe zapory usunięte, największe..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 79
" zaszydził okrutnie z tego programatu szczęścia, który już spełniać się zaczynał?... Dziwnie rozdrażniony powrócił do domu. Zaledwie odrzucił -kapelusz, pospieszył do pokojów Reginy. Chciał na chwilę zapomnieć o wszystkiem, co mu mąciło ów słodki przedsmak szczęścia, i z..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 80
" zamykała przed nim na zawsze ów raj, który uchylił niedawno rąbek zasłony swej przed nim?... Czyż miał tak bystry wzrok, aby po za ścianą widzieć Reginę, jak blada od wzburzenia, z rozpromienionem nienawiścią okiem, z ustami wstrętem i pogardą wykrzywionemi, z czołem złowrogą..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 81
" Turkot ten nie mylił tez istotnie; przed pomieszkaniem Mrokowskich nie stanęła tym razem elegancka kareta, ale półkryly koczyk, zgrabny, wprawdzie ale niepokaźny i mocno już zużyty, a jak to widać było po kurzu i obłoconych kołach, daleką musiał odbyć drogę. Do tego koczyka..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 82
" tem samem nabierała oryginalnego wyrazu czerstwości, a odznaczała się szlachetnemi i otwartemi rysami. Pod czołem śmiałem i wysokiem połyskały żywym ogniem czarne wyraziste oczy, nos nieco zgarbiony ocieniony był ciemnym i pełnym wąsem a takaż sama bródka francuzka przedłużała..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 83
" cal na ulice jezuicką, ukazała się na balkonie kamienicy, w której mieszkali Mrokowscy, jakaś postać dziewczęca w błękitnej sukience. Miody człowiek dostrzegł jej z daleka i i jakby poznał w niej dobra i dawną znajomą podniósł się był prawie całkiem z siedzenia i..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 84
" był na nędzarza, te same różowe, rozkwitające usteczka, które przy scenie tej zbladły i z trwoga okrzyk z siebie wydały. A gdybyśmy dalej szli za wątkiem naszych kombinacyi, odkrylibyśmy może, że ta sama mała, biała rączka, ktora teraz pieściła się pączkiem, roztulającym..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 85
" Oczy jej błękitne padły na twarz młodego człowieka i strzeliły jaśniejszym promieniem, usteczka rozwarły się, jakby powitać chciały niespodziankę, a na twarz wystąpił rumieniec... W tej chwili koczyk dojeżdżał do samej kamienicy. Młody człowiek wzniósł oczy do góry a..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 86
" bo zdawało mu się, że z poza szyb mignęła jeszcze raz sukienka błękitna i wyjrzała biała twarzyczka... — Czy zajechać moie do środka? — zapytał stary furman, zniecierpliwiony nieco zapatrzeniem się swego pana. — Nie potrzeba! — odparł młody człowiek, odrywając wzrok od..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 87
" — Jak się masz stary! — zapytał przybyły pełnym i dźwięcznym głosem. — Nie widzieliśmy się dość długo, nieprawdaż! Zrobił się z ciebie mieszczuch, Jacku, już się nigdy na wsi nie pokazujesz? — A czyż to z własnej woli, jaśnie paniczu! Człek by się nieraz urwał..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 88
" Z mina zakłopotany i zmartwioną stanął w przedpokoju przed gościem i widać było po jego twarzy, ze trudno mu było jakoś spełnić polecenie swego pana. Daremnie się tem jednak kłopotał poczciwy Jacek. Gabinet Mrokowskiego przytykał do przedpokoju, polecenie dane było głośno i..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 89
" tymczasem zaprezentujemy go bliżej naszym czytelnikom i tak jak to się dzieje w rzeczywistym świecie, wypiszemy mu paszport na dalszą podróż przez koleje naszej powieści. Hieronim Ossocki, którego powierzchowność już pokrótce opisaliśmy czytelnikom, był jednym z owych nielicznych..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 90
" Taką to ciężką próbę miał do przebycia Hieronim i — przebył ją mężnie i zwycięzko, bo w podobnych razach już samo przyjęcie walki za zwycięztwo policzonem być mogło. Rodzice Hieronima uchodzili zawsze za ludzi bardzo zamożnych, nawet z magnacka bogatych. Rodzina Ossockich..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 91
" zarządem swego majątku i nie uważał za potrzebne pilnować tych, którym zarząd ten oddal. Jak wszystkie prawie szlachetne natury ufał z dziecinną prawie nieoględnością każdemu, i nie mógł nawet przypuścić, aby to nie było jedyną godziwą drogą postępowania z..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 92
" strator był człowiekiem rzetelnym i sumiennym, który, gdyby był wcześniej objął zarząd majątku, możeby był uratował choć maią część jego. Jemu też poruczył zrozpaczony Ossocki swój ratunek i dał mu zupełne pełnomocnictwo. Aby niczego nie zdradzić przed żoną i synem,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 93
" dzono od łoża umierającego, dał znak przytomnym, aby go opuścili i tylko syna gestem niemym przy sobie zatrzymał. Gdy Hieronim z wybuchem okropnej boleści ukląkł u śmiertelnego łoża, Ossocki ujął go za rękę, wpatrzył się w twarz jego gasnącym wzrokiem, i silił się daremnie,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 94
" ojca, serce Hieronima dojrzało — charakter uzbroił się w męzką wytrwałość i siłę. Nie mówił nic matce swej o ruinie majątkowej, w jakiej się znajdują, wiedział bowiem, że byłby to cios, któregoby spokojnie nie zniosła. Skoro się tylko matka ukoiła nieco w swym żalu po..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 95
" zyskać może — i korzystał leż z lego bez wszelkich skrupułów. Hieronim postanowił udać się wprost do niego. Mrokowski przyjął go bardzo grzecznie ale zamiast dodać mu otuchy, wytłumaczył mu tylko jeszcze dobitniej, że usiłowania wszelkie ratunku byłyby daremne. — Więc..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 96
" Hieronimowi nie pozostawało nic innego, jak tylko przyjąć nawet taka pomoc. Jeżeli przerażała go ruina majątku, to jeszcze bardziej drżał przed brzemieniem długów, których nigdy nie znal. Pragnął wyjść z katastrofy czysto i z honorem. Oddał się tedy zupełnie Mrokowskiemu...."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 97
" wieś. Roztoczek drogim był wspomnieniom matki Hieronima, bo w nim spędziła pierwsze chwile małżeńskiego szczęścia z nieboszczykiem mężem. Zaraz po śmierci jego wspomniała Hieronimowi, że pragnie przeżyć resztkę dni w tem pięknem zaciszu. Hieronimowi chodziło więc wielce o to,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 98
" licy prześlicznej ale górzystej, ziemia choć strojna całą malowniczością pięknego położenia jałową była i nieuprawną. Góry i lasy świerkowe otaczały Roztoczek do koła i miały tylko wartość dekoracji dla przepysznego pałacu. Musiał tedy myśleć Hieronim o środkach,..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 99
" Hieronim nie przeczuwał może wszystkich trudności nowego zawodu, a zresztą choćby je był przeczuwał, nie byłby się ich, uląkł, bo małość ku matce i pragnienie podźwignięcia się własną pracą dodawały mu odwagi nieustraszonej. Przejęty ta odwagą poddał się Hieronim trudnym..."

Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 100
" mieszkania, aż do parku i jego sztucznych szpalerów i wodotrysków. Pragnął aby matka jego zastała wszystko tak, jak było za niedawnych czasów świetności, aby nic nie zdradzało cieniem nawet smutnej zmiany stosunków, która zaszła tak nagle i niespodzianie, aby widziała się..."