Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 74
Albert zadrżał, oczy błysnęły mu groźnie a chmura usiadła na czole...
Zatrzymał się chwilkę i spojrzał na około siebie, jakby chciał wyminąć nadchodzącego — ale jakby zdecydował się nagle inaczej, usiłował przybrać minę swobodną, spokojną i uśmiechniętą nawet.
Szedł wprost do Mrokowskiego i zastąpiwszy mu drogę o kilka kroków go powitał.
— Zkąd i dokąd tak prędko, panie Mrokowski? —
Darmowa reklama:
Etykiety na arkuszach
Tylko teraz - na wyciągnięcie ręki - Etykiety na arkuszach - sprawdzone firmy.
www.etykiety-drescher.pl
zapytał.
— Do domu — odparł Mrokowski, którego widok Alberta zmięszał trochę — spadły. na mnie nagłe, niespodziewane interesa...
— Nie zatrzymuję, pani Regina zapewne sama w domu... — rzekł Albert z uśmiechem szyderczym i ścisnął dłoń Mrokowskiego.
Nagle przystanął, zwrócił się i kilku szybkiemi krokami dogoniwszy zawołał.
— Ale, ale! Panie Mrokowski, przepraszam pana bardzo... Maleńki interesik.
— Służę hrabiemu... — odparł Mrokowski. zatrzymując się.
— Kochany panie — odezwał się Albert, kładąc mu dłoń na ramieniu i w oczy patrząc mu bystro — jesteś znawcą w sprawach pieniężnych, nieprawdaż?...
— Nie rozumiem, co pan przez to chcesz powiedzieć... — odbąknął Mrokowski.
— Powiedz mi, kochany panie Mrokowski — cedził zwolna hrabia Albert — jaka teraz jest stopa procentowa?....