Czarne godziny : powieść współczesna cz. 2 - strona 61
Mrokowski. On podszedł mnie tylko zdradziecko ale ty wyrzekłaś się ranie z przyczyn nędznych, bo dla tego, że nie byłem bogaty... I z rozmyślań tych ciężkich, okropnych, które duszę rozpinały przez długi czas na tortury, wyniosłem przekonanie, że powinienem zamknąć boleść swą w sobie i że mścić się nie ma na kim... Obojeście nie byli godni zemsty wówczas w mych oczach... Czyż mogła mnie wyzywać do zemsty chytrość, której zdobyczą była tylko wiarołomna, niegodna mej miłości kochanka?...
Darmowa reklama:
Zabawki sklep internetowy
Tylko teraz - na wyciągnięcie ręki - Zabawki sklep internetowy - sprawdzone firmy.
www.moneks1.pl
/> — Przestań, Albercie, zaklinam cię, przestań! — wołała błagając Regina.
— Ale teraz przejrzałem! Jasną mi teraz podła intryga, której padliśmy ofiarą... — mówił z uniesieniem groźnem Albert. — Nie padnę przed tobą na kolana, Regino, aby cię prosić o przebaczenie za to, żem cię tak okropnie posądzał.. Ale oto klękam i patrząc w tę, którą nad życie kochałem i kocham, a którą mi wydarto zdradą, nikczemnością, podstępem — przysięgam na tę miłość, że się zemszczę strasznie, okrutnie!
I Albert ukląkł z śmiertelnie bladą twarzą, z włosem wzburzonym,
z namiętnie płonącym wzrokiem.
Straszny był w tej chwili widok jego, a ugięcie kolan, godło pokory, odbijało dziwnie od tych słów, rażących szalonym gniewem i nienawiścią.
Ujął w dłoń swą rękę Reginy.
— Drży twoja ręka, Regino czy z zgrozy czy z obawy może męża twego?... Kobieto, miałażbyś mieć litość nad