Czarna mara : powieść historyczna : kronika dawnego zamku książąt mazowieckich, 1523-26 cz. 3 - strona 46
jej duszy poruszenia. Młode pacholę klęczało przed nią, to białe rączki, to czarne zasłony, to kolana i nogi siostry błagalnie ściskając Starzec siwo-brody, nie klęczał wprawdzie u stóp nieszczęśliwej córki, ale złożywszy drżące swe dłonie na grubym kiju którym się podpierał, wlepiwszy łzawe oko w obraz Zbawiciela
Darmowa reklama:
Calivita
Tylko teraz - na wyciągnięcie ręki - Calivita - sprawdzone firmy.
www.e-pasozyty.pl
na krzyżu, nad jej głową na ścianie wiszący, w nim jedynie szukał jej przebaczenia nadziei. Była to chwila straszna, uroczysta, chwila od której Boże strzeż! każda córkę, siostrę, i kochankę chwila wyznań i rospaczy, przejrzenia całego ogromu winy, obok uznania niemożności umniejszenia w czemkolwiek nieszczęść własnym nierozsądkiem na swoję i niewiarnej córki głowę sprowadzonych. Stary piekarz i syn jego, po długiem wahaniu się, wyznali nakoniec Giżance. swe potajemne z tak zwaną niemiecką doktorką stosunki, szczegóły jej przebywania w Giżanka piekarni, i to nade wszystko, że po ostatnich łowach, po których książe zachorował, ona z ulicy Bugaj znikła, i odtąd