Czarna godzina. T. 2 : powieść cz. 2 - strona 56
święcił; szczęściem, był... kawalerem, i ojca miał kupca majętnego, służył tylko dla dogodzenia fantazyi jego.
W parę dni potem, przyniesiono już popodpisywane przez zwierzchników listy proskrypcyjne. Stało na nich imię Lubachowskiego, z notą, iż pobyt miał mu być dozwolonym, ze względu na świadectwa lekarzy, nie dłużej jednak, jak do pierwszych dni wiosny.
Czytając
Darmowa reklama:
Rezerwacja hoteli online
Tylko teraz - na wyciągnięcie ręki - Rezerwacja hoteli online - sprawdzone firmy.
www.pphotels.pl
to, uradował się Robert; ale razem nastraszył. Kto był sprawcą tej łaski ? kto się o nią starał? Nie możnaż było właśnie jego posądzić o to, że wywołał tę folgę ?...
Treuberger zatrzymał papiery i nie położył podpisu. Wezwano do niego referenta.
— Kto rozstrzygnął w tym wypadku ? — zapytał, palcem wskazując.
— Precedens nie jeden, ale kilku — odparł urzędnik. — Nie można odmówić jednemu tego, co otrzymał drugi.
— Przepraszam pana... — przerwał Robert — jeżeli wypadki są podobne, a nie równe... a wymagania chwili wskazują surowość...
Z wielką przytomnością umysłu, dowodzącą, iż był na odparcie zarzutów przygotowanym, referent przywiódł precedensa.
Po namyśle pewnym, zmieszany nieco Robert, rzekł cicho: