Czapka-niewidka : baśń czarodziejska
Londyński Bolesław
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 1
" Biblioteczka dla dzieci M. Rościszewski CZAPKA - NIEWIDKA "
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 2
" Biblioteczka dla dzieci M. rościszewski. CZAPKA - NIEWIDKA Baśń czarodziejska Wydawnictwo Księgarni F. Korna w Warszawie Koszykowa 45, "
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 3
" Przedruk tekstu i rysunków zastrzeżony. Drukarnia "SIŁA", Warszawa, Marszałkowska 71. "
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 4
" CZAPKA - NIEWIDKA Pewien młynarz miał trzech synów i córkę. Córkę nadzwyczaj kochał, a synów przeciwnie, nienawidził poprostu. Bardzo to martwiło biednych chłopców, którzy często, siedząc we trzech, gorzko płakali, skarżąc się na los i obmyślali, coby przedsięwziąć i..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 5
" czapkę, tylko pytanie gdzie i w jaki sposób? — Ja wiem, że karzełki, zamieszkali w tak zwanych Zielonych Górach, mają taką czapkę, ciągnął najstarszy brat, z zapałem. Są to ludzie nadzwyczaj ucieszni i zabawni. Ich ulubiona zabawa polega na tem, że podrzucają tę czapkę do..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 6
" a ponadto znają wszelkie tajemnice i cudowne siły natury. — W takim razie zdaje mi się, niema co zwlekać z radością zawołał brat średni. — Idź jaknajśpieszniej na Zieloną Górę i postaraj się bądź co bądź pochwycić czapkę. Malec posłuchał dobrej rady. Zaraz też..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 7
" dła tuż przy samych nogach syna młynarza. — Mam ją! — zawołał ten ostatni. Już wyciągnął rękę dla schwycenia czapki, ale karzełek go uprzedził, zwoławszy przytem resztę kolegów, którzy wpadli na niespodziewanego gościa całą chmarą i w jeden moment wspólne-mi siłami..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 8
" — Wiesz co, braciszku? — rzekł pewnego razu drugi syn młynarza do najmłodszego brata. — Pójdę ja teraz sam na Zieloną Górę, może mi się też także poszczęści. — Jestem mocno przekonany, że nasz brat najstarszy pochwyciwszy czapkę-niewidkę zapomniał o naszem istnieniu i..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 9
" wa zagadać, nie było z kim martwić się wspólnie. Położenie stawało się dlań coraz przykrzejsze i coraz bardziej smutne. — Już dłużej cierpieć nie mogę, — rzekł nareszcie do siostry, — ojciec mnie nienawidzi, dawniej złorzeczył wszystkim nam trzem, a teraz pastwi się..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 10
" zabaw. Jeden z nich podszedł całkiem blisko i widocznie upuścił czapkę naumyślnie, ale chłopiec nie dał się wziąć na wędkę i nieruszając się z miejsca udał, że nic nie widzi. Wtedy karzełek ogarnął go badawczym wzrokiem, "
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 11
" podniósł czapkę i oddalił się w milczeniu. Po kilku minutach, do nóg chłopczyka znów upadła taka sama czapka. Aż go podnosiło, żeby ją schwytać, tembardziej, że było to bardzo łatwo, bo za wyciągnięciem ręki mógł celu dosięgnąć. Ale powtórnie wytrzymał, leżąc..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 12
" mogli, gdyż czapka - niewidka zupełnie ukryła chłopca przed ich wzrokiem. Zorjentowawszy się w całem tem zajściu, karzełki zaczęli głośno płakać i nizko kłaniać się na wszystkie strony i prosić niewidzianego gościa, ażeby im czapkę zwrócił, obiecując dać za nią wszystko,..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 13
" schodów, znaleźli się we wspaniałej sali, z której kilkoro drzwi prowadziło do dalszych pokojów. Zbytek, blask i wytworność urządzenia aż biły w oko, ale chłopiec nie zwracał na nic uwagi, myślał jedynie o tem, ażeby jaknajprędzej zobaczyć braci, a gdy ich nareszcie..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 14
" bracia podróżni, zasiadłszy w szklannej karecie, zaprzężonej w prześliczne konie, pojechali oglądać państwo podziemne Zielonej Góry ze wszystkiem, co tylko było tam godnego widzenia: srebrne lilje, złote słoneczniki i miedziane róże. Po powrocie z wesołej przejażdżki, chłopiec..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 15
" den mąż padli na kolana i krzyczeli żałośnie piskliwym głosem: — Oszczędź nas, zmiłuj się nad nami! — Zrobimy wszystko co zechcesz, tylko wybaw nas od żab, których lękamy się okropnie. Malec uśmiechnął się, po raz drugi wymienił swoje żądania i karzełki, skłoniwszy mu..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 16
" rzył, ażeby pomódz wyjść z powozu pięknie ubranemu młodzieńcowi. — Co to takiego? — Zawołał zdziwiony młynarz. Do mnie nigdy jeszcze nie przyjeżdżali tacy wspaniali goście! Boże, a ile przedmiotów drogocennych zwieźli ze sobą! — dodał, spostrzegłszy, że służba..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 17
" pieszczotliwsze nazwy i koniec końcem tak się roztkliwił, że aż się się spłakał, a siostra naszych odważnych młodzieńców, która nigdy nie przestawała kochać zarówno braci jak i starego młynarza, wpadła w nieopisany zachwyt, ściskając każdego po kolei i oświadczyła..."
Czapka-niewidka : baśń czarodziejska - strona 18
" " BIBLJOTECZKA DLA DZIECI" Zawiera: BAJKI, POWIASTKI, BAŚNIE, LEGENDY, OPOWIADANIA I KOMEDYJKI Z RYSUNKAMI. POD REDAKCJĄ T. KONCZYCA. 31. Pierścionek życzeń. Bajka. 32. Latający kufer. Baśń czarodziejska. 33 Siała gołąbka, Baśń czarodziejska. 34. Jutrzenka. Bajka. 35. Siedem..."