Cyrano de Bergerac cz. 2
Gallet Louis
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 1
" że jego mistrz nie będzie mógł ruszyć się z miejsca w chwili tak ważnej, która wymagałaby całej jego uwagi i dzielności. Cyrano, pomimo wyraźnego rozkazu lekarza, nie chciał położyć się do łóżka. Siedział w wielkim fotelu trzymając ranioną nogę na stołku, gdzie troskliwa..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 2
" - Trzeba jednak koniecznie, synku, żebyś dziś jeszcze, zanim noc zapadnie, posiadał dobrego konia, ciepłą odzież i pełną kieskę. - Do diabła! I któż to ten cud sprawi? - Zobaczymy. Weź ten pierścień, dar mego przyjaciela Colignaka i zanieś go do Żyda. Zaliczy ci na..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 3
" dokładną i jak najbardziej szczegółową informację. Teraz idź. Czekam na ciebie wieczorem. - Wyprawisz mnie zatem, mistrzu, w drogę? - Tak. Wyruszysz jutro, jeśli Bóg pozwoli. - Czy długa to podróż? - To zależeć będzie, synku, od twojej energii i od wytrzymałości twego..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 4
" Zbójczym żelazem męża, synowców i braci, Jest mym oczom ohydna! Owszem, wstręt mój wzrasta, Im więcej gubi ofiar ta krwawa niewiasta! Żarem chuci swych pali mnie ona daremnie I nawet jej przysługi zgrozę budzą we mnie! Ostatni wiersz został wygrzmiany z taką siłą, że..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 5
" - Może przeprowadzić pana? - Nie trzeba. Znam już drogę. Zataczając się wziął świecę z rąk gospodarza, potknął się o pierwszy stopień schodów, co wskazywało, że nie ze wszystkim jeszcze wytrzeźwiał, następne wszakże stopnie przebył szybko w ślad za Castillanem. W chwilę..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 6
" wskazówek, wyruszy z tobą w drogę, zabierając drogocenny depozyt, którego żądam i którego treści ani ty, ani on znać nie powinniście. - Czy nie mógłbym oszczędzić mu trudów podróży i sam rzecz ową przywieźć? - Wiesz, synku, że mi nie zbywa na odwadze, nieprawdaż? A..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 7
" - Czy to ty, Błażeju? - zapytał leżąc już w łóżku. - Tak, jaśnie panie. - Czego chcesz? - Człowiek jakiś domaga się gwałtownie, aby go wpuścić. - O jedenastej w nocy! Niech idzie sobie do diabła! - Mówi, że to sprawa nie cierpiąca zwłoki. Idzie o pana de Cyrano. - Zapal..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 8
" - Niechże teraz jaśnie pan posłucha - rzekł zbliżając się do hrabiego - czegom w tej nowej skórze dokonał. - Mów, słucham niecierpliwie. W kilku słowach Rinaldo opowiedział wiadome już zdarzenia. - Trzymam już w ręku koniec nici, po której dojdziemy do kłębka -..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 9
" - Podążę w ślad za nim albo też komu innemu śledzić go każę. Pan hrabia raczył obdarzyć mnie zupełnym w tej sprawie zaufaniem, nieprawdaż? - Tak jest, najzupełniejszym. - Mam zaszczyt przeto upraszać pana hrabiego o pozostawienie mi całkowitej swobody działania. Posiądę list..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 10
" - A któż by inny o tej porze? Może Jego Królewska Mość Ludwik XIV, któremu przyszła ochota złożyć ci pierwszą wizytę? - Jesteś w dobrym humorze. Wszystko zatem idzie pomyślnie? - Jak najpomyślniej. Wejdźmy do środka. Przy blasku lampki oświetlającej izbę noclegową..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 11
" szlachetności, dziwnie co prawda odbijającej od łachmanów, w które był przyodziany. Ben Joel przedstawił go Włochowi, mówiąc: - Oto pan Esteban de Poyastruc, szlachcic prowansalski, potomek dobrego, starego rodu, którego przeciwności losu i omyłki sprawiedliwości zmusiły do..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 12
" Wzrok jego był przenikliwy, tak obojętnie na wszystko przygotowany, tak spokojnie okropny, że Włoch czuł, jak dreszcz zimny przebiega mu po ciele. - Nie powiedział mi waść dotąd nazwiska mego przeciwnika - rzekł wreszcie zbir. - Nazwisko? Na cóż panu nazwisko! Nazywa się..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 13
" do połowy tylko spod szerokich skrzydeł kapelusza; sukienna jego odzież, mało efektowna, ale z dobrego materiału i starannie odrobiona, nadawała mu pozór jakiegoś zamożnego rządcy dóbr lub dzierżawcy, który o wczesnym ranku wybrał się na objazd folwarków. Każdy z jeźdźców..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 14
" ten krótki przeciąg czasu! - Przepraszam! - zaprzeczył Esteban. - Przecie nie wyprawimy młokosa na tamten świat, zlazłszy zaledwie z siodeł. - Czemuż by nie? - zapytał Rinaldo. - Ponieważ zajedziemy tam późno, ponieważ jestem bardzo głodny, a zwłaszcza bardzo spragniony,..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 15
" służyć? - Daj mi pan, co tylko chcesz, byle prędko. Kucharz zdjął szybko rożen i zsunął zeń różne rodzaje pieczystego do olbrzymiej brytfanny, pełnej roztopionego masła i sosu. Następnie jednym zamachem ręki nakrył stół, na półmisku fajansowym w kwiaty położył dymiącą..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 16
" grzecznością: - Panie! - zaczął. Sulpicjusz podniósł głowę schyloną nad talerzem i niezmiernie zdziwiony zmierzył wzrokiem osobliwą figurę nieznajomego. - Panie! - podjął zbir, z nie zmąconą niczym zimną krwią - widzisz waść we mnie szlachcica prześladowanego przez..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 17
" Ten znak porozumienia nie uszedł uwagi Castillana. W umyśle jego zrodziło się podejrzenie. Cyrano zbyt wymownie zalecał mu ostrożność przed możliwymi podejściami hrabiego i jego wysłańców, aby spostrzeżenie tego rodzaju nie skłoniło go do podwojenia czujności. Zresztą od samego..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 18
" śmiało w twarz zbira, zapytał tonem niezmiernie łagodnym: - Kiedy pan raczysz nareszcie zakończyć ten żarcik? - Jedno słowo! - rzekł tamten. - Grasz waść czy nie grasz? - Nie gram. - A czy bijesz się? - Zawsze. Zbir skłonił się. - Przykro mi - rzekł - że nasz obiad w..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 19
" - Nie byle kto, moi kochani panowie, może się bić w ten sposób. Trzeba do tego znać wszystkie subtelności szermierstwa. Myślałem, że mi dacie do zakłucia pisklę, tymczasem, jak mi się zdaje, będę miał do czynienia z opierzonym już dobrze kogutem. - Do kroćset! - mruknął..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 20
" Sulpicjusz wziął kubek, potrząsnął kostkami i wysypał je na ziemię w miejscu oświetlonym przez latarnię. - Szóstka i dwójka - wymienił głośno, schyliwszy się dla policzenia punktów. - Dobre cyfry! - zauważył Esteban, zbierając kostki do kubka. - Czwórka i szóstka! -..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 21
" wściekłością. Latarnia rozpoczęła nowe sztuczki. Skakała ona teraz jak błędny ognik w ręce zbira, myląc przeciwnika co do miejsca, w którym znajdował się Esteban, oświetlając go to od stóp do głowy, to z jednego tylko boku, biegnąc wciąż za nim, prześladując go zajadle...."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 22
" niechęć. Pragnęlibyśmy z całego serca, aby zapanowała między nami zupełna zgoda i skoro los zbliżył nas, abyśmy lepiej i dokładniej się zaznajomili. Sulpicjusz, zanim odpowiedział, przez czas długi wpatrywał się w mówiącego i jakieś niejasne przypomnienia ponownie..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 23
" się ostrożnie do stajni, osiodłali z pośpiechem konie i opuścili czym prędzej oberżę Pod Uwieńczonym Pawiem. - Straciliśmy sprzymierzeńca; wypada nam zmienić plan działania i oprzeć się wyłącznie na własnych siłach - oświadczył Rinaldo towarzyszowi. - Do tej chwili..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 24
" jakiegoś niewinnego jeźdźca, którego w tej chwili zakrywają przed nim zakręty drogi, wijącej się w tym miejscu wężowo? Człowiek przezorny pomyślałby w każdym razie o środkach ostrożności, albo zatrzymałby się w miejscu, albo też objechał miejsce to dookoła. Ale..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 25
" - Wróćmy na górę - doradził Ben Joel. - Na co przedłużać bezużyteczne poszukiwania? - Masz słuszność. Wypada nam, na wszelki wypadek, dotrzeć do samego Orleanu. Niepowodzenie dwóch z kolei zamachów zaniepokoiło nędzników i pozbawiło ich dotychczasowej pewności siebie. Jechali..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 26
" Co przytrafiło się młodzieńcowi, opowiedzieć się da w kilku słowach. Kula Bena Joela ugodziła go rzeczywiście w same piersi, natrafiła jednak szczęśliwie na szeroką miedzianą sprzączkę, która rozpęd jej zniweczyła. Uderzenie wszakże było tak silne, że młodzieniec..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 27
" stanie natychmiast przede mną i stryczek na szyję mi zarzuci! - Czyń zatem, co chcesz. Od tej chwili zdaję się na twą łaskę i miłosierdzie. Dokąd jedziemy? - Pozostajemy w tym miejscu. Przed rozpoczęciem łowów trzeba, aby nasz ptak odzyskał siłę do lotu. Łotry wyciągnęli się..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 28
" - W takim razie nieobce jest ci pewnie imię Maroty. - Tancerki? Śliczne ślepki ma ona, mój panie! - Znasz ją zatem acan dobrze. Proszę mi powiedzieć, gdzie ona jest w tej chwili? - W swoim pokoju. Czy chcesz pan z nią pomówić? - Być może. A gdzież to ten pokój? - A któż..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 29
" - Tak. Ale sza!... nie wymawiaj głośno mego imienia. - Tajemnica? Skąd przybywasz? A Zilla? Od dwóch lat nie miałam żadnej od was wiadomości! - Odpowiem ci później na wszystko. Tymczasem chodzi o co innego. Jeżeli jesteś w usposobieniu dość rozsądnym, aby wysłuchać mnie nie..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 30
" twarz baletniczki. - Prawdziwie pańska sztuka! - podjęła ta ostatnia, nie zważając na pochlebstwa sługusa. - A w nogach jaka krzepka! - dorzucił pachołek, chcąc podtrzymać rozmowę. - Zrobiło to nie wiem ile drogi dziś rano i zdążyć ma jeszcze na nocleg do Romorantin. Marota..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 31
" minionej nocy przy gościnnym ognisku. Marota odrzuciła szal na plecy i głowa jej, niczym nie nakryta, kąpała się w pełnym świetle dnia. Drobne jej stopy, popielate od kurzawy, spoczywały zgrabnie skrzyżowane na trawniku, cała zaś postać objawiała wielkie strudzenie, tłumaczące..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 32
" - I zamierzasz pani udać się do Romorantin pieszo? - Rozumie się, gdyż nie mam środków na odbycie tej drogi powozem. - A więc posłuchaj, piękna Maroto. Byłoby grzechem, gdyby mężczyzna, wychowany w dobrych zasadach, pozwolił, aby twoje nóżki wykonać miały tak ciężką..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 33
" w pozycji zwyczajnej. - Wszystko w porządku! - rzekł do Maroty. - Teraz obejmij mnie pani mocno, jak najmocniej, gdyż pojedziemy ostro. Ostatnie zalecenie było zbyteczne. Castillan jeszcze nie zdążył objawić go, gdy już uczuł przy piersiach ramiona Maroty, opasujące go żywym..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 34
" uspokoić pana, muszę postąpić z tobą jak z dzieckiem, któremu daje się, czego się napiera, aby zaspokoić jego kaprys. Przy tych słowach prawa ręka Maroty podniosła się do ust Sulpicjusza, który pokrył ją gorącymi pocałunkami. Następnie nie poprzestając na tym..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 35
" języka - trzeba mi było najpierw o tym pomyśleć. A więc, moja piękna, ja zatrzymuję się również w Romorantin, gdzie spożyjemy sam na sam smaczną kolacyjkę. Mam go! - pomyślała tancerka, zadowolona z odniesionego tak łatwo triumfu. I rzekła głośno: - Kolacyjka może nie grozi..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 36
" ze mną wieczerzy? Marota zrobiła minę, jakby głęboko nad tym rozmyślała, potem rzekła nagle z uśmiechem: - Ha, cóż robić, zgadzam się... Spodziewam się, że pan jesteś młodzieńcem przyzwoitym i że w towarzystwie pańskim nie zagraża samotnej dziewczynie żadne..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 37
" się dookoła zapachy najmilej w świecie łechcące powonienie, gdy dwaj ludzie podejrzanej powierzchowności zatrzymali się przed domem. Jeden z tych ludzi zauważył natychmiast czerwony znak na czołowej ścianie oberży. Padały nań właśnie ostatnie promienie zachodu i czyniły tym..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 38
" Pod tym względem Castillan był w zupełnej zgodzie z pewnym filozofem, który utrzymuje, że serce ulega w wysokim stopniu wpływom żołądka i że wykwintne jadło jest najlepszym przygotowaniem do miłosnych batalii. Nie zaniedbał też niczego, aby przede wszystkim skusić Marotę do..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 39
" był pierwszym lepszym i obojętnym mi człowiekiem? Boże, jacyż ci mężczyźni są ślepi! - Boże, jakież te kobiety zachwycające! - zawołał Castillan rozpromieniony, całując jej piękne i jak skrzydło kruka połyskujące włosy. Po chwili Cyganka, jakby otrząsając się ze..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 40
" Marota zbladła; szkło zadrżało w jej ręce. Ale nie była ona z tych, co to łatwo głowę tracą. Prawie natychmiast przyszła do siebie i z czarującym uśmiechem odrzekła: - Myśl twoja zachwyca mnie. Bądź pewny, że zachowam ją w pamięci, Na nieszczęście... - Co za..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 41
" ptaszę, pożądliwa jak bachantka. Marota spostrzegła od razu, jakie wrażenie wywarła na młodzieńcu. I zaczęła swój taniec cygański... W rytmie tanecznym okrążała Sulpicjusza, poruszając nagimi ramionami, niby parą białych skrzydeł, tuż nad jego głową, zaledwie muskając..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 42
" wyrywały mu się z ust, wykrzywionych kurczowo. Walka nie mogła trwać długo. W chwilę później Castillan spał wyciągnięty na łóżku, gdzie upadł, jak człowiek pijany. Marota usiadła, przyglądając mu się w zamyśleniu, a od czasu do czasu dłoń jej wyciągała się..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 43
" - Kto wie? - odparła tancerka. - Tymczasem odejdźcie stąd, zbrodniarze, jeśli nie chcecie, abym dotrzymała więcej, niż przyrzekłam. - Stanowczo zatem żądasz jego życia? - Stanowczo. - Ona nie ustąpi! - westchnął Ben Joel. - Dalej, Rinaldo, weźmy się do rzeczy pilniejszych. Gdy..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 44
" Zaczynał właśnie z tego punktu widzenia rozpatrywać sprawę, gdy służąca zapukała lekko do drzwi. Sulpicjusz otworzył z pośpiechem. - Gdzie ona? - zapytał wchodzącej. - Kto taki, proszę pana? - Marota, dama, z którą wieczerzałem. - O, już kawał czasu jak oddaliła..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 45
" list do Cyrana i opowiedział w nim w krótkości wszystko, co zaszło. Nie próbował nawet usprawiedliwiać się. Znał Cyrana i wiedział, że jest nawzajem znany; nie wątpił, że poeta jego dobrej wiary podejrzewać nie będzie. Gdy list był już gotowy, młodzieniec zszedł na dół,..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 46
" - A gdzież on, gamoniu? - U Ben Joela. - A Ben Joel? - W drodze do Saint-Sernin. - To wymaga wyjaśnień. - Przybyłem właśnie po to, aby ich jaśnie panu udzielić. Rinaldo opowiedział wówczas szczegółowo o wszystkim, co zaszło. Gdy opisywał z kolei scenę nocną w oberży i..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 47
" mnie zadowolony? - Jesteś dobrym sługą, Rinaldo. W dniu, w którym dzieło nasze doprowadzimy ostatecznie do końca, grunta dotykające do mego zamku w Gardannes, które twój ojciec dzierżawi, przejdą na zupełną twoją własność. - O, jaśnie pan po królewsku wynagradza! -..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 48
" nie mielibyśmy w tej chwili na karku poety! - Ależ, jaśnie panie... - Milcz. Wyjazd Cyrana niweczy wszystko, cośmy dotąd zdziałali i kto wie, czy nie ja padnę teraz ofiarą twojej głupoty, a nawet, czy pismo mego ojca nie będzie dla nas na zawsze stracone! - Pismo to dostaniemy;..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 49
" - Osądziłeś go, starosto, nadzwyczaj trafnie. Ale zapomniałem, że mam do pana małą prośbę. - Jaką? - Chciałbym zobaczyć tego Manuela. - Osobliwa fantazja! - Nie; upewniam pana, że to nie fantazja. Czy trwa on w swym uporze i pretensji swych nie chce się wyrzec? - Bardziej niż..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 50
" Następnie klucznik zatrzymał się przed ciężkimi, dębowymi drzwiami i potrząsając pękiem kluczy, rzekł: - Tu. Klucz obrócił się z wolna w zamku, zgrzytnęły zawiasy i przez na pół domkniętą zaporę, w mroku, który celę zalewał, dojrzał hrabia niewyraźnie kształty..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 51
" - O, panie - rzekł gorzko młodzieniec - nie lękaj się! Widzisz przecież, żem w kajdanach. Roland dojrzał jedynie, że prawa noga Manuela przytwierdzona była krótkim, silnym łańcuchem do podłogi więziennej. Skinął na klucznika, aby się oddalił, i przystąpił do Manuela. - Nie..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 52
" Trzeba było odpowiedzieć cokolwiek na jadowitą uwagę Manuela. Hrabia poprzestał na słowach: - Tylko tacy jak pan obawiać się mogą sprawiedliwości. Więzień wzruszył ramionami. - Wynajdźże pan - oświadczył spokojnie - wynajdź jakikolwiek pozór na usprawiedliwienie swej..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 53
" więźnia. - Odwiedziny te wpłynęły ostatecznie na moje postanowienie. Manuel musi być usunięty. Roland przed wyjściem z więzienia zwrócił się do odźwiernego. - Z rozporządzenia starosty - oświadczył mu - wolno mi wprowadzić tu osobę przeze mnie wybraną, która przybędzie dla..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 54
" Myślała, że to wraca Manuel. We drzwiach, które niecierpliwą ręką odemknęła, pojawił się hrabia. Cień smutku i rozczarowania padł na twarz Cyganki. Ucieszyły ją jednak te odwiedziny. Od hrabiego dowiedzieć się mogła o Manuelu. Kto wie, może przybywał on właśnie, aby..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 55
" pierwszą przyczyną uwięzienia Manuela. Ty uwiadomiłaś władze o jego podstępie, czyniąc to zresztą nie w moim, lecz w swym własnym interesie. Kochałaś go i przeraziła cię myśl, że może być na zawsze dla ciebie stracony. - Dokąd pan zmierza? - przerwała Zilla krótko. - Do..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 56
" ludzkich, tym razem nic nie widziały, jakby olśnione blaskiem przyszłego szczęścia. Ta Zilla - rozmyślał hrabia, wracając do pałacu - złapała się w potrzask jak najpospolitsza sikorka. Ani przypuszcza, że nią to właśnie posłużę się do uprzątnięcia Manuela. I zwijając..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 57
" była go na widoku. Gdy poszukiwania okazały się bezskuteczne, niepokój Cyganki wzrósł bardziej jeszcze. Nagle rozjaśniło się jej w umyśle. - Hrabia - wykrzyknęła - hrabia ukradł truciznę! Ach, jakaż byłam szalona, wierząc w jego szczerość! On postanowił zabić Manuela i do..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 58
" Podczas gdy trzej przyjaciele pozdrawiali świtający ranek wesołymi toastami, człowiek jakiś przybył do Colignac i zatrzymał się w najlepszej oberży, jaka tam istniała. Człowiekiem tym był Rinaldo. Łotr - jak widzimy - nie tracił czasu. Od samego Paryża tropił Cyrana i..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 59
" - Jedno z dwojga: albo język zrobił ci się dziś bardzo powściągliwy, albo też - sam nic nie wiesz. - Ja nie wiem? - wykrzyknął gospodarz, w którego najczulszą strunę ugodziły widocznie te słowa. - Gdyby nie to, żem zobowiązał się milczeć jak karp, zaraz byś dowiedział się,..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 60
" urzędnik, jak wam wiadomo, jest figurą ważną, której zlecane bywają wielkie sprawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Ten, którego widzicie, przybył tu w pościgu za niesłychanym przestępcą, za wyjątkowym zbrodniarzem, za sługą Lucypera i całej jego świty, za......"
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 61
" zatrzymał się na placu przed zamkiem? A jednak nie było ani jednej chmurki na niebie. To nie jest przecież naturalne. - Gotów jeszcze rzucić czary na naszą wioskę! - odezwał się drugi. - A cóż! - potwierdził oberżysta - o to nietrudno! Taki przyjaciel Lucypera spojrzy tylko na..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 62
" byle uniknąć osobistego prowadzenia wszelkich spraw, cokolwiek choćby trudniejszych. Jegomość ten wypełniał swe obowiązki z solenną głupotą i zawsze był gotów obejść prawo, gdy szło o człowieka, którego niełaski obawiał się lub którego łaski potrzebował. Wszystko,..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 63
" człowieka, co ośmielił się pisać i drukować dzieła przewrotne, poniewierające najszczytniejszymi zasadami naszej świętej religii; dzieła, mości wójcie, w których autor przyznaje się bezczelnie do swych praktyk diabelskich i w których bezwstyd czarodzieja łączy się z..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 64
" niegodziwości przeciwko najdostojniejszemu kardynałowi Mazariniemu? - Ten sam, mości wójcie. Widzisz zatem, że nie zasługuje on na żadną względność. Gdyś już poznał człowieka, muszę ci udzielić z kolei kilku dotyczących go poleceń. - Poleceń? - Tak, gdyż pan go..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 65
" rozkaz ten podpiszę. Wójt zasiadł przy stole i niezbyt wprawną ręką jął pisać akt żądany. Pot kroplisty występował na czoło poczciwcowi, tak wielkim przejęty był strachem, aby nie popełnić jakiej omyłki w urzędowej osnowie rozkazu. Uciekając się do zwykłego autorskiego..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 66
" Wyszli obaj i skierowali się ku oberży. Podczas gdy wójt umawiał się w izbie z zebranymi wieśniakami, Rinaldo kazał osiodłać konia i wyjechał, pozostawiając dalszy przebieg sprawy zabiegom swego pełnomocnika. Przebiegły łotr cel swój osiągnął. Udało mu się przytrzymać..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 67
" rzucał na pastwę czyhających nań oprawców. Zdarzało się wreszcie, że wobec nie rozwikłanej plątaniny dowodów i przeciwdowodów, nie mogąc z zupełną słusznością ani potępić oskarżonego, ani go uniewinnić, o jęczącym w podziemiach więziennych po prostu - zapominano. O tym..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 68
" wcale nie dumnym i gotowym każdej chwili do napełnienia kielicha i wychylenia go za czyjeś zdrowie. Wójt usiadł, nie pozbywając się jednak sztywnej i zagadkowej miny. Prawdę rzekłszy, własna wielkość sprawiała mu niemało kłopotu wobec tak dostojnego towarzysza i nie śmiał..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 69
" z ciężkiego chodu i śmiesznej postaci wójta. Sławetny Cadignan czuł się tu bardziej jeszcze zakłopotanym niż przy stole i nie wiedział zupełnie, od czego zacząć swą przemowę. - No, przyjacielu - odezwał się hrabia - mów teraz; jesteśmy sami. Nic już nie mogło..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 70
" - Widzi pan hrabia - ciągnął wójt, którego śmiałość wzrastała, gdy się nie potykał o przeszkody - wiem bardzo dobrze, że to nie może być mu przyjemne. Czarownik jest osobą lubianą przez pana hrabiego. Ale proszę nie obawiać się; o ile tylko się da, będziemy oszczędzali..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 71
" Sawiniusza! Przekracza to już najdalsze granice farsy! Cyrano zamyślił się. - Być może zresztą - rzekł, zwracając się do wójta - że polecono panu pozbawić mnie wolności. Bądź pan łaskaw pokazać mi rozkaz urzędowy. "Jest rzeczą wielce możliwą - pomyślał - że to nowa..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 72
" zamku wielkimi krokami. - Oszalał poczciwiec! - zauważył spokojnie poeta, wyglądając za odchodzącym. - Nie lekceważmy tego zbytecznie - rzekł hrabia. - Cadignan jest głupi jak gęś, ale uparty jak muł. Gdy się uczepi jakiego głupstwa, trzyma się go jak pijany płota. Zdolny on..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 73
" XXVII Złączywszy się ze swymi sprzymierzeńcami, to jest z oberżystą i jego przyjaciółmi, wójt okazał im twarz zafrasowaną i w kilku słowach opowiedział, co go spotkało.Wszyscy powrócili do oberży, gdzie złożono walną radę, mającą obmyśleć najlepszy plan działania. -..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 74
" Tymczasem przy figurze Cadignan z gromadą wieśniaków, około dwudziestu ludzi liczącą, wyczekiwał cierpliwie na swą ofiarę. Oberżysta pełnił obowiązki adiutanta przy grubym wójcie, który nadto miał przy boku swego pisarza, gotowego do skreślenia w potrzebie urzędowego..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 75
" - W imieniu jego królewskiej mości aresztuję pana - wrzasnął wójt, umyślnie głos podnosząc dla pokrycia wewnętrznego niepokoju. I zwracając się do wieśniaków, rozkazał: - Wiązać tego człowieka! Cyrano zaśmiał się. - Radzono ci już, mości wójcie - rzekł, nie tracąc..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 76
" Znalazłszy w tłumoczku tom Kartezjusza, naślinił palec i jął przewracać kartki, a natrafiwszy na tablicę, gdzie filozof nakreślił koła, ruch planet przedstawiające, wykrzyknął triumfująco: - Patrzcie no, panie wójcie, oto figury magiczne, za pomocą których czarownik rzuca..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 77
" - Pietrek! - krzyknął dozorca do swego pomocnika, gdy gromada przyniosła i na zimnej podłodze rozmównicy złożyła skrępowanego silnie Cyrana - zapal latarnię i poświeć mi! Trzeba tego czartowskiego syna zamknąć do komórki furiatów! Pietrek wypełnił rozkaz i Cabirol, wziąwszy na..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 78
" palce w gorącej zupie, dając znak Cyranowi, aby poszedł za jego przykładem. Szlachcicowi dokuczał głód szalony. Zabrał się odważnie do tej grubej strawy, pochwycił łyżkę drewnianą, którą mu podsunął Pietrek, i z kolei zanurzył ją w garnku. - Tak to lubię! - wykrzyknął..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 79
" Cyrano przybrał minę tajemniczą. - Dowiedz się zatem, przyjacielu, że nie ma jeszcze pół godziny, jak objawił mi się tu anioł i oznajmił, że sprawa moja przybierze obrót korzystny dla mnie, jeśli jutro rano wysłucham mszy świętej w kościele Marii Panny w Cussan przed..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 80
" moim uwięzieniu? - Niech tam! I to zrobię. - Teraz bądź zdrów! - zauważył Cyrano, odprawiając sprzymierzeńca, którego bezbrzeżna naiwność była mu tak bardzo na rękę w jego zamiarach. - Chciałbym przespać się cokolwiek. Wyciągnął się na przegniłej słomie, porzuconej w..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 81
" - Bardzo dobrze - odrzekł poeta - jesteś chłopiec roztropny. Ale pies twój zdechnie wpierw, zanim ja mu dam powód do szczeknięcia. Tak rozmawiając wyszli z podziemia i dostali się do dużej izby posłuchalnej. Dochodziło tu z zewnątrz świeże i wonne powietrze, które z..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 82
" Prawie wszyscy wieśniacy znajdowali się w polu przy robocie, gdyż był to dzień powszedni i proboszcz odprawiał nabożeństwo wobec szczupłej garstki wiernych. Pietrek, nie odstępujący na krok więźnia, ukląkł razem z nim w ostatnim rzędzie modlących się w chwili właśnie, gdy..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 83
" Dostał się w ten sposób na rynek, gdzie zaraz na samym rogu potrącił silnie jakiegoś człowieka, wychodzącego z wielkiej kamienicy. Potrącony jegomość zaklął siarczyście. - Litości... - zajęczał natychmiast Cyrano. - Biedny żołnierz... raniony... chory... Co łaska,..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 84
" niebezpieczny, czarownik na spalenie skazany, heretyk bluźniący jawnie Bogu i wszystkim świętym, wyłamał się z więzienia w Colignac i ścigany jest w tej chwili po tuluzańskich ulicach. Powychodzili z domów mieszczanie, aby połączyć się z tłumem i żołnierzami, a w potrzebie..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 85
" Po upływie kwadransa, nic już nie słysząc, postanowił wreszcie wychylić się na świat. Ale w tej samej właśnie chwili, gdy opuszczał kryjówkę, druga banda, nie hałasująca na kształt tamtej, lecz przeciwnie, skradająca się w milczeniu kocim, zdradzieckim krokiem, zjawiła się..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 86
" dwie różne współzawodniczące z sobą jurysdykcje: królewską i miejską. Motłoch tuluzański, jak zwykle, wziął stronę miejskich łuczników. Mimo to zostali oni odparci z siłą i energią, które wprawiły w podziw Cyrana. "Do kroćset! - pomyślał - oto ludzie umiejący..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 87
" - Kamraci! - zawołał - będziemy się tu bronili. Zatarasujemy bramę i biada temu, kto do niej atak przypuści! Przyjęto tę myśl wojowniczymi okrzykami i ci, co przed chwilą sromotnie podawali tył nieprzyjacielowi, rzucili się teraz bohatersko, za danym przez łucznika hasłem, do..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 88
" Jakub Szablisty rozerwał kopertę i szybko przebiegł list oczami. Ale zamiast objawić wielką serdeczność i zasypać przybysza grzecznościami - czego Ben Joel spodziewał się - proboszcz zwrócił nań wzrok pytający i jął badać go z odcieniem podejrzliwości. Ksiądz Jakub nie..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 89
" niezawodnie głodny. Zasiądź no bez ceremonii przy stole, a choć kuchnia moja skromna bardzo, gdy nikogo z gości nie oczekuję, Joanna dołoży starań, aby cię zadowolić. - O, nie jestem wcale wybredny w jedzeniu. Wiadomo zresztą księdzu proboszczowi, że czasu mamy mało; aby więc go..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 90
" Sulpicjusz rozpoznał chłopca wiejskiego, którego długie włosy, nakryte dziurawym kapeluszem, spływały na bluzę z ciemnego płótna. - Hola, chłopcze, co to znaczy?! - wykrzyknął młodzieniec widząc, że tamten chwyta za uzdę jego konia. - Chcę zaprowadzić wielmożnego pana..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 91
" - Marota!... A, nędznico! - krzyknął, chwytając za ramię Cygankę, którą natychmiast poznał pod wieśniaczym przebraniem. Marota ani drgnęła, czekając na przejście tego pierwszego wybuchu. Była bardzo blada i spuściła oczy pod piorunującym wzrokiem Sulpicjusza. Młodzieniec..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 92
" - Czemu przypisać, że stosunek twój do mnie uległ tak zupełnej przemianie? Wiesz, w jaki sposób rozstaliśmy się, a teraz oto chcesz odegrać względem mnie rolę dobroczynnej wróżki. - Czyja wiem, jak się to stało? - odrzekła z uśmiechem Cyganka. - Czy takie rzeczy dadzą..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 93
" cię oszustem. Mimo twych zapewnień ksiądz wahałby się z uznaniem w tobie prawdziwego Castillana i być może nawet wyrzuciłby cię za drzwi, gdyż Ben Joel ma tę wyższość nad tobą, że przybył wcześniej i że posiada w ręce list Cyrana. - Cóż więc czynić? - Nie pokazywać się..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 94
" Trzeba było postępować z jak największą ostrożnością. Zrozumiał to dobrze Castillan, gdy Cyganka, opuściwszy swe stanowisko, zdała mu dokładną sprawę ze swych spostrzeżeń. - W tej chwili - rzekła - myśleć trzeba o tym tylko, aby zapewnić sobie na jutro rano tajemne..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 95
" - Czy i to nawet, co się mnie dotyczy? - Nawet i to. Jest to zacne serce. Potrafi on ocenić jak należy twoją skruchę i twoje poświęcenie. - Czy twój mistrz jest kochliwy, mości Sulpicjuszu? - Tego rodzaju zapytania są wzbronione, mościa panno Maroto! - Spodziewam się, że nie jesteś..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 96
" Nie ukazało się jeszcze na niebie słońce, gdy Castillan wskroś mgły porannej ujrzał jakiegoś człowieka, zmierzającego prędkim krokiem do kościoła w Saint-Sernin. Był to zakrystian. Spieszył on otworzyć drzwi kościelne i zrobić przygotowania do Ofiary świętej, gdyż..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 97
" dwóch przechowywał tajemniczy depozyt Cyrana. Gdy ksiądz po odprawieniu mszy powrócił do zakrystii, sługa kościelny zawiadomił go: - Oczekują na księdza proboszcza przy konfesjonale. - A! - wyrzekł Jakub - czyżby który z moich parafian zgrzeszył ciężko, że o tak wczesnej..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 98
" naprawdę? On czy ja? Otóż przybyłem tu po to głównie, aby dopomóc księdzu proboszczowi w rozwikłaniu tej ciemnej zagadki. Proszę wysłuchać uważnie i z dobrą wolą tego, co powiem, a wątpliwości łatwo się rozjaśnią. Castillan opowiedział wówczas szczegółowo i z..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 99
" zdobyć sobie u księdza dobrodzieja choć odrobinę zaufania? - W głosie pańskim przebija szczerość - wyznał ksiądz Jakub. - Jednakże, jak to już mówiłem, nie mam jeszcze wystarczających dowodów, abym mógł gościa swego poczytywać za oszusta. - Niech i tak będzie. Wypada więc..."
Cyrano de Bergerac cz. 2 - strona 100
" - Będę czekał. - Czy zatrzymałeś się w jakiej oberży? - Nie! Strzegę się być na widoku. Pragnąłbym znaleźć w bliskości plebanii jaki punkt mniej widoczny - do czynienia spostrzeżeń. - Tam właśnie najprędzej by cię odkryto. Ale posłuchaj. Nie chciałbym zaniedbać..."