Cyrano de Bergerac cz. 1
Gallet Louis
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 1
" Louis Gallet Kapitan Czart przygody Cyrana de Bergerac "
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 2
" I O późnym wieczorem jednego z dni październikowych tysiąc sześćset pięćdziesiątego pierwszego roku z bramy zamku Fougerolles, w prowincji Perigord, wymknął się jeździec i pocwałował drogą biegnącą wzdłuż rzeki Dordogne. Ostry wiatr zacinał go jak biczem po twarzy,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 3
" W chwili gdy jeździec, zdający się lekceważyć to spotkanie, znalazł się o dwa kroki od nieznajomego, tamten zagrodził mu drogę. - Litości, wspaniały szlachcicu! - zawołał głosem żebrzącym. - Hola! - odparł jeździec, przedrwiwając. - Zdaje mi się, kochanku, że coś za..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 4
" ohydnych rysów hultaja, przez które przezierała w tej chwili tłumiona wściekłość w połączeniu z przemagającym ją bólem. - Poznam cię, jasny panie - mruknął wreszcie dziwnym głosem. - Pozwól mi teraz odejść. Podczas gdy fałszywy żebrak dźwigał się z ziemi, rozcierając..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 5
" Zegar na wieży wiejskiego kościółka wybił kwadrans na dziewiątą. Jakby w odpowiedzi zadźwięczał szarpnięty silnie dzwonek u drzwi wejściowych. - To on! - wykrzyknął proboszcz. Pobiegł do drzwi, otworzył je na całą szerokość i rzucił się w objęcia przybyłego. - Na..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 6
" Przełknął kilka kropli starego likieru, po czym, wspierając się o stół łokciami i zatapiając przenikliwe spojrzenie w oczach przyjaciela, rzekł: - Czy pozwolisz, Jakubie, abyśmy pomówili teraz o sprawach poważnych? II Proboszcz skinął głową na znak przyzwolenia, a twarz jego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 7
" zupełności burzom losowym i przygodom. Dziś, jutro lub pojutrze kula czyjaś położyć mnie może trupem albo pchnięcie czyjejś szpady zapłaci mi od razu za wszystkie pchnięcia, jakie inni ode mnie dostali. - Niech ci je Bóg przebaczy! - szepnął pobożnie proboszcz. - Otóż -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 8
" - A w tym ostatnim wypadku? - zapytał Szablisty ze wzruszeniem. - W tym ostatnim wypadku złamiesz pieczęć i znajdziesz wewnątrz skreślone moją ręką objaśnienie, co masz uczynić z innym pismem, również w tej kopercie zamkniętym, a opatrzonym oddzielną pieczęcią. - A to..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 9
" pańskich komnat. Sawiniusz wjechał na dziedziniec, rzucił uzdę jednemu ze służących i szybkim krokiem pobiegł na schody wiodące na pierwsze piętro. Na ostatnich stopniach spotkał burgrabiego. - I cóż tam, mistrzu Caprais? - zapytał. - Ach, drogi panie! - westchnął ów dzielny..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 10
" niej groźnych napaści na rząd i religię. Widownia pałacu Burgundzkiego była szczelnie zapełniona, tchnienie wojownicze przebiegało tłum świetny i gwarny. W jednym z zakątków parteru dwóch ludzi zdawało się przyjmować udział wyjątkowo żywy w tym ważnym wydarzeniu literackim...."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 11
" inny sposób. - Pan z prowincji? - zapytał szyderczo deklamator, usłyszawszy pogróżkę. - Jestem margrabia de Lozerolles. - Stara szlachta z Poitou! Ale przepraszam. Pozwól mi, mości margrabio, słuchać Sejanusa. Na scenę wyszli aktorzy. Starcie musiało się zatrzymać na tym..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 12
" pchnięcie tak niespodziane i tak zarazem mistrzowskie, że szpada przeszyła ramię margrabiego, zanim jeszcze zdążył się zastawić. Walka była skończona. - Winszuję - rzekł ranny, podczas gdy zwycięzca najspokojniej chował szpadę do pochwy. - Ale to wszystko jedno. Wiersze w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 13
" Tytuł hrabiowski, którym obdarzył poeta tego ostatniego, spadł nań po śmierci starego hrabiego de Lembrat. Był to nowy dziedzic Fougerolles, był to ów Roland o minie wyniosłej, którego widzieliśmy, jak stał bez śladu wzruszenia przy łożu umierającego ojca. Hrabia Rajmund..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 14
" W owym czasie, tak samo jak i dziś, nie żeniono się z pannami bez posagu. Zięć, nie wymagający do córki dopłaty, był dla margrabiego prawdziwą opatrznością, toteż przyjął go z otwartymi rękoma i już w dwa miesiące po zapoznaniu się tak zwane szczęście Gilberty zostało..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 15
" wierszy miłosnych, zastosowanych do każdej okoliczności. - Jesteś złośliwa, Paketo. - Czy pozwoli mi panienka być także... ciekawą? - W jakim celu? - Chciałabym zadać panience jedno pytanie. - Mów. - A więc - z ręką na sercu - z jakim uczuciem przyjęła panienka te..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 16
" go nie kocha, a jednak wychodzi za niego. - Cóż chciałabyś, żebym uczyniła? - Chciałabym - rzekła Paketą, potrząsając rezolutnie kształtną główką - chciałabym, żeby panienka zbuntowała się i powiedziała - "nie!" Ja, na miejscu panienki, nie namyślałabym się ani chwili! -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 17
" - W istocie, jest to bardzo bogate! - zauważyła tonem najzupełniej obojętnym. - Gilberto! - zawołała margrabina - czyż nie możesz zdobyć się na uprzejmiejsze podziękowanie! - Och, pani! - przerwał Roland z odcieniem goryczy w głosie - nie liczyłem bynajmniej na..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 18
" już przeto dostatecznie pomszczony. Zresztą, jeśli kradnie moje myśli, dowodzi tym, że je ceni; nie tknąłby ich, gdyby sądził, że nic nie są warte. - Bez wątpienia. - Chcesz jednak wiedzieć, margrabio, co mnie obraża? Oto zuchwalstwo Moliera, który przypisuje własnej twórczości..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 19
" w nim bez trudności rzekomego żebraka, spotkanego niegdyś na drodze do Fougerolles. Lecz pomijając już, że o przygodzie swej zdążył już zapomnieć, nazbyt zajmowała go w tej chwili osobistość drugiego grajka. Ten był młodszy; miał włosy jasne, figurę smukłą i kształtną; na..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 20
" i godnym uwagi. Nastała chwila wyczekiwania, podczas której, wśród tej grupy z najsprzeczniejszych żywiołów złożonej, krzyżowały się spojrzenia, będące przeróżnych uczuć wyrazem. Cyrano nie przestawał badać Manuela; Manuel znów wpatrywał się rozpłomienionym wzrokiem..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 21
" I Roland poddał się z kolei badaniom rzekomej czarodziejki. - Nie bez powodu wzdragałeś się, panie hrabio - oświadczyła ona głosem poważnym i głębokim. - Dłoń pańska jest najdziwaczniej zapisana. - Doprawdy? - Wszystko w tych liniach jest mrokiem i tajemnicą. Pozwól mi zebrać..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 22
" pod ciężarem przechodzącym jego siły. Nagle jednak błyskawica energii zapłonęła w jego oczach, podniósł głowę zwycięsko, jakby natchnienie sił mu dodało i odrzucając w tył płowe włosy, zbliżył się do panny de Faventines. Gilberta wsparła głowę na ramieniu Pakety...."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 23
" wyciągnął rękę, zerwał różę, przesunął ją nieznacznie przy ustach i zginając kolano przed Gilberta oddał jej kwiat, przymykając oczy, jakby omdlewał ze wzruszenia. Z płomieniem w oczach, z ustami wykrzywionymi spazmatycznie, rzucił się nań Roland. - Zuchwalcze! -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 24
" Manuel oddalił się wolnym krokiem, nie jak natręt, którego odpędzono, lecz jak szermierz, odchodzący z dumą z pola walki. Towarzysz i towarzyszka pośpieszyli z nim. Podczas gdy Roland śledził chmurnym spojrzeniem odchodzących, do ucha Pakety dobiegła smutna skarga margrabianki:..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 25
" stanął ci w gębie! - Z czego tak wnosisz, Ben Joelu? - Z czego? Ależ z tego, zacny wierszokleto, żem już trzy razy mówił ciebie, a ty ani mrumru. - Wybacz i bądź łaskaw powtórzyć raz jeszcze swe zapytanie. - Pytałem cię po przyjacielsku, czy... - Czy co? - Ech, nic! Prawdę..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 26
" do siebie: - Co u diabła za interesy może mieć mój pan z tymi obwiesiami! Wbrew przewidywaniom Sulpicjusza, który wyobrażał sobie, że grajkowie mają stały przytułek na Nowym Moście, minęli go oni i weszli do jednego z biednie wyglądających domostw za bramą Nesle, w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 27
" Przeciągłe milczenie nastąpiło po tym hałasie. Potem dały się słyszeć ciężkie kroki kogoś schodzącego po drewnianych schodach i furta odemknęła się, ukazując w czarnym otworze postać starej kobiety o twarzy żółtej i pomarszczonej jak półroczne jabłko. Przez szparę,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 28
" które na was czekają. - Na przykład: przygody garbusa poliszynela - przerwał mu Violon - nieporównana scena mimiczna, doświadczone lekarstwo dla chorych na śledzionę! Potężne kopnięcie, klasyczne kopnięcie widowisk jarmarcznych, wstrzymało potok jego wymowy. Briochéé..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 29
" zatrzymał się przed budą i zajął miejsce w ostatnim rzędzie widzów. Zgadując, o co chodzi i widząc, że w istocie jego to ośmieszoną podobiznę oddawano na łup prostaczej uciechy gapiów, zawrzał wściekłym gniewem. Nos jego - ten nos, który wydrwiwano tak nikczemnie - wciągał..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 30
" wyjątkiem małpy Fagotin, która w śmiesznych podrygach udawała, że zabiera się do walki. Sawiniusz zaślepiony gniewem, nie panując już nad sobą, napadł na małpę jak na prawdziwego nieprzyjaciela i wymierzywszy cios w samo serce, nadział ją na ostrze szabli. Na widok martwego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 31
" ramieniu i w miejscu go osadziła. - Cóż to - rzekł poeta - byłże byś równie dziki jak twoja siostra i równie jak ona odmawiał odpowiedzi na moje pytanie? - Jasny panie... - wybełkotał zmieszany łotr. Ten głos żebrzący obudzić musiał jakieś przypomnienie w umyśle Cyrana, bo..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 32
" niebezpieczeństwem? - Co za przypuszczenie! - Chodźmy zatem. Ben Joel usłuchał rozkazu, choć mu wcale nie było to po myśli. - Pogadajmy trochę - rzekł w drodze Cyrano. - Kto to jest ten Manuel? - Dobry kolega... jak ja. - I czy tak samo jak ty ulega pokusom, o których..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 33
" - Tak sądzę... Cyrano ścisnął rękę Ben Joela jak kleszczami i przeszywając go surowym wzrokiem, rzekł z mocą: - Pewnyś tego? - Na co to pytanie? - odparł Cygan z widocznym pomieszaniem. - Ja bowiem o pochodzeniu Manuela sądzę inaczej! - Cóż jasny pan sądzi? - Że to jest dziecko..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 34
" W jednym z kątów znajdowały się schody drewniane, wąskie, kręte, spadziste, które wiodły na wyższe piętro, do nory wynajmowanej Ben Joelowi i jego kompanii. Trójka ta wyobrażała jedynych stałych mieszkańców domostwa. W połowie schodów widać było wyżłobioną w murze..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 35
" - Nie o Ben Joela tu chodzi, lecz - ciebie. - O mnie? - Tak. Musimy pomówić ze sobą o rzeczach wielkiej wagi. Przy tych słowach twarz Cyrana przybrała ten wyraz uroczysty, jaki widzieliśmy już na niej owego wieczora, gdy gościł u Jakuba Szablistego, proboszcza w Saint-Sernin. Ben Joel,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 36
" wzrok w najtajniejszy zakątek jego serca. - Zgoda, wystarcza mi to - podjął spokojnie Cyrano. - Ale podejrzewam, że ośmielając się podnieść oczy aż tak wysoko, musiałeś mieć w tym jakieś jeszcze wyrachowanie. - Bynajmniej... Kochałem, wyznałem swą miłość i - dość na..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 37
" wesoło niedolę. - To są ogólniki. Idźmy dalej. - Cóż może być dalej! - O przeszłości swej nicże nie wiesz? - Prawie nic. - To "prawie nic" może mieć swe znaczenie. Wyjaśnij mi je. - Prawdę rzekłszy, nie sądzę, abym należał do rodu Ben Joela. Z piersi Cyrana wybiegło..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 38
" jeszcze osób? - Gdy wytężam pamięć, majaczą mi się jeszcze przed oczami postacie jakichś starców i kobiet... dalej inne dzieci, starsze ode mnie... jedno zwłaszcza... szczupłe... z miną zawadiacką... z głosem pewnym siebie... - Cóż to za dziecko? - Niech pan zaczeka......"
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 39
" chwili powtórzył je raz jeszcze powoli, sylaba po sylabie, chcąc upewnić się, że to te same dźwięki, które go kiedyś w dzieciństwie radowały. Cyrano wyprostował się, już nie poważny i surowy, lecz promieniejący radością, zwycięski. Przyjazny uśmiech zjawił się na jego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 40
" - Nie rozumiem. - Zaraz zrozumiesz... Czy znasz to? Sawiniusz wydostał z kieszeni ozdobne pudełeczko i obróciwszy do światła, otworzył. W pudełeczku znajdował się portret młodzieńca w wytwornym stroju myśliwskim. - To ja! - zawołał zdumiony Manuel. - Nie, to twój ojciec w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 41
" lat zaszły w jego rodzie. - A zatem? - W księdze tej znajdować się musi ślad przybycia mojego i Szymona do bandy Ben Joela. - W jakim celu miano by utrwalać w ten sposób fakt, będący wynikiem czynu kryminalnego? - Nie wiem. Może po to, aby kiedyś, przez wydobycie go na jaw, zapewnić..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 42
" - Nic, jasny panie, zapewniam. - Kłamiesz. Wiedz zresztą, że w tej chwili jest dla mnie najzupełniej obojętne, czy ci wiadomo, o czym mówiliśmy. Nie potrzebuję czynić z tego tajemnicy przed tobą. Jeśli więc twe długie uszy dobrze ci tym razem usłużyły, wyznaj, a oszczędzisz..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 43
" - Tam! Ben Joel wyciągnął rękę, pokazując w rogu komnaty skrzynię dębową z ciężkim, żelaznym okuciem. - Daj mi ją - rozkazał Cyrano. W tej chwili Cygan, zrzucając od razu maskę pokory i uniżoności, wyprostował się zuchwale, jak człowiek pewny swej siły i głosem spokojnym,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 44
" gdybym się go pozbył. - Mniejsza o to! Gdy będzie trzeba, sąd potrafi otworzyć ci ręce. Na tę pogróżkę Manuel, który nie mieszał się dotąd do sporu, przystąpił do Cygana i rzekł: - Cóż to, Ben Joelu, nie masz do mnie zaufania? Zdaje mi się, żem ci nie dał do tego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 45
" Ben Joel nic sobie nie robił z wykrzyknika i ze spojrzenia. - Chcesz wiedzieć, panienko, jak się rzecz odbyła? Posłuchaj. W kilku słowach opowiedział Zilli, co zaszło pomiędzy nim a tamtymi dwoma. Dziewczyna wysłuchała opowiadania w głębokim, prawie martwym milczeniu. Nie wyrzekła..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 46
" Nie był to zresztą człowiek zły. Zajmując się pilnie naukami ścisłymi, bywał szorstki, a częstokroć i niesprawiedliwy we wszystkim, co się do studiów uczonych odnosiło, nie przenosił jednak tej zgryźliwości i gwałtowności do spraw dotyczących urzędu. Imćpan Jan de Lamothe..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 47
" - Pan go przyjmujesz? - Ależ tak! Sam byś się o tym przekonał, mości starosto, gdybyś nie skąpił nam tak bardzo swych odwiedzin. - Wiedza jest panią despotyczną - nie ma względów ani litości - oświadczył, jakby na usprawiedliwienie swe, starosta. - Upewniam cię, przyjacielu,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 48
" - A! - wykrztusił wreszcie, gdy go trwoga ominęła-to pan zarzucasz mi nieprawdę? - Tak, ja - odrzekł śmiejąc się poeta. - Gotów też jestem natychmiast dowieść tego, jeśli pan zechcesz mnie wysłuchać i jeśli damy zezwolą. Jan de Lamothe ściągnął brwi. Ale w gruncie był..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 49
" swego przeciwnika. - Usuwam się od dysputy z panem - rzekł gniewny starosta, którego dowodzenia nie odznaczały się lekkością - ale wiedz, że twoja pomysłowość i twój dowcip doprowadzą cię niezawodnie do tego, iż będziesz spalony na stosie. - Jeśli to bywa zawsze ich..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 50
" Zagadkowy uśmiech przemknął po ustach Cyrana. - Kto wie! - szepnął. Twarz hrabiego de Lembrat zdradziła wewnętrzny niepokój. - Opowiedz tę historię, panie Cyrano; bardzo pana proszę - odezwała się ze wzruszeniem Gilberta. - Historia ta jest bardzo prosta. Ludwik, brat Rolanda,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 51
" Potem rzekł ostrożnie: - Pierworodztwo to rzecz niemała, jednakże... - Jednak co? - Jednakże nie uwolni cię ono od złożenia bratu rachunków. - Zarząd majątku do mnie należy, jak sądzę. Charakter Rolanda zaczynał się okazywać w świetle właściwym. - Prawo,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 52
" Hrabia lekko krzyknął. - Panie hrabio - odezwała się Gilberta, rozdrażniona zachowaniem się narzeczonego - miałżebyś co przeciw wyborowi, który uczynił twój ojciec? - Boże zachowaj! Ojciec kochał Sawiniusza; wiedział, że to chłopiec pod każdym względem dzielny i na którym..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 53
" wiedzieć: czego mogę się spodziewać, a czego obawiać się po twym sercu? Ciekawość moja już zaspokojona. - Co masz mi jeszcze do powiedzenia? - Dowiesz się o tym jutro. - Jutro? - W moim mieszkaniu. Czy mogę liczyć na twoje odwiedziny? - Najzupełniej. O dziesiątej zapukam do..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 54
" Skończywszy tę strofę zabierał się do powtórzenia jej po raz jedenasty, gdy do pokoju weszła gospodyni - osoba starsza, okrągła, świeża, z ruchami najzupełniej męskimi. Na imię jej było Zuzanna, pochodziła zaś z prowincji Perigord i dobiegała czterdziestki. Cyrano, obfitując..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 55
" - Aktora z pałacu Burgundzkiego? - Tak jest. - Cóż on nowego zbroił? - Siadło mu coś na nos i uparł się grać w moich sztukach. Co więcej, namawia kolegów swych, aby czynili toż samo. Sulpicjusz zaczął pogwizdywać wesoło. Powracał mu zły humor. Uspokoił się po chwili..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 56
" - Czy wiesz, dlaczego głównie prosiłem cię o przybycie? - zapytał wesoło. - Byłbym ci niezmiernie wdzięczny, gdybyś był łaskaw wyjawić mi to nareszcie. W twoich wczorajszych półsłówkach ukrywała się tajemnica, która musi być, za jaką bądź cenę, wyjaśniona. - Doskonale!..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 57
" przed siebie wzrokiem obłąkanym, tamten zbliżył się z wolna i zginając przed hrabią kolano rzekł: - Bracie, przeznaczenie postawiło nas przed dwoma dniami naprzeciw siebie, a żaden głos wewnętrzny nie ostrzegł nas, że jedna krew płynie w naszych żyłach. Podwójnie..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 58
" nań o to zbytecznie i z pozorną szczerością, wyciągając rękę do Manuela, rzekł: - Bracie, wszystkie wątpliwości moje rozproszone. Ręczy mi za ciebie Bergerac, mnie zaś głos serca mówi wyraźnie, że jesteś tym, którego od lat piętnastu wyglądam. Chodź do mego domu;..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 59
" garściami, bez liczenia. Skąd wzięła się u niego ta rachunkowość? Po prostu obliczał, ile kosztować go ma zmartwychwstanie brata. Po skończonym rachunku przycisnął pióro do papieru tak silnie, że się na całą długość rozdarło, i oparł się o stół, ściskając..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 60
" piękne i święte szaleństwo! - wypełnił oczy i duszę blaskiem tego uroczego zjawiska. Kochać, to czuć, że się żyje. Manuel kochał. Mało go obchodziło, czy ukochana znajduje się blisko, czy daleko; obraz jej miał zawsze przed oczyma. Co wieczór wdrapywał się na mur i dostawał..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 61
" - Po co! Brat przyjął mnie jak najgościnniej; wszystkie potrzeby moje opatrzył, czegóż więcej mam od niego wymagać. - O poeci! - uśmiechnął się Cyrano. - Jak mało wymaga ten naród od życia! Na szczęście dla ciebie ja tu jestem. - Cóż zamierzasz czynić? - Ależ do..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 62
" - Kończ. - Gdyby panna de Faventines sama... - Młody zarozumialcze! Odgadłeś więc, że jesteś kochany? - Nie. Ale czy temu, kto widzi się zagrożonym w uczuciach najdroższych, nie wolno chwytać za najsłabsze nici nadziei? - Bez wątpienia wolno. Ale słówko jeszcze. W niedługim..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 63
" Manuel nie słuchał już przyjaciela. Zapadł w marzenie; wyobraźnia jego budowała nowe czarodziejskie pałace w powietrzu. - Już późno - rzekł Cyrano, wstając do odejścia. - Raz jeszcze rozważ dobrze tę sprawę, choć byłoby najroztropniej o wszystkim zapomnieć. - Nigdy! -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 64
" - Nie, nie chcę rozlewu krwi... na teraz przynajmniej. - Zaprzeczenie okazanym dowodom? - Być może. - Zeznania kilku pewnych ludzi, których obowiązuję się dostarczyć? - Pomyślimy o tym. Tymczasem przygotuj się; pójdziesz ze mną. Trzeba przede wszystkim pozyskać człowieka, w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 65
" stałaś się pani dnia pewnego. Wolno mu teraz prawić pani tyle wierszy, ile mu się podoba. Nie jest to już człowiek obcy, jest to brat mój... i pani także - dodał z naciskiem. Spojrzenia Gilberty i Manuela spotkały się i twarz panny de Faventines oblała się silnym rumieńcem,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 66
" zwróciła na Manuela zimne pytające spojrzenie. - Tak jest - podjął młodzieniec - muszę prosić panią o przebaczenie. Gdym nie był niczym, śmiałość moja, choć w istocie nadzwyczajna, nie mogła pani dotknąć ani nawet być przez panią zauważona; dziś... Zaciął się. Gilberta..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 67
" gróźb. W tydzień mniej więcej po bytności w Domu Cyklopa - a w ciągu tego czasu nic się na pozór w sprawie tej nie zmieniło - wicehrabia Roland de Lembrat zaprosił swego przyszłego teścia oraz panią de Faventines i Gilbertę na zabawę, którą miał za dwa dni wyprawić. -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 68
" magii, herezji i bluźnierstwa przeciw religii? - Nie, ale bądź waćpan pewny, że i jego kolej nadejdzie. - A czyjaż nadeszła już, jeśli łaska? Przybyliśmy tu wszyscy, aby zabawić się wesoło, aby uczcić wspólną biesiadą powrót Ludwika de Lembrat, aby przyjąć udział w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 69
" - Droga Gilberto! Kiedyż będę mógł pochlubić się jawnie swym szczęściem? - Gdy tylko zdobędziesz się na odwagę wyjawienia prawdy Rolandowi, jak ja postanowiłam wyznać ją swemu ojcu. - Rolandowi! Zawsze o nim zapominam! Czemuż przywracając mi rodzinę. Bóg zmusił mnie..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 70
" Balet trwał krótko. Był on tylko prologiem komedii, którą miano za chwilę odegrać. - Przepyszne! - pochwalił Cyrano. - Masz dobry smak, kochany Rolandzie. - Nieprawdaż? - odparł ironicznie hrabia. - O, mam ja jeszcze dla ciebie wiele innych niespodzianek. W tej chwili w otwartych..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 71
" - Cóż takiego dodaje? - Że nie jesteś moim bratem. Nadzwyczajna ciekawość objawiła się w tłumie. Świetne grono węszyło skandal. Manuel doświadczył jakby ogłuszenia. Zapanował nad sobą i zmuszając się do uśmiechu, wyjąkał: - Twoi służący są nie lada..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 72
" Bracie mój, w imię prawdy i sprawiedliwości - wypędź tego zuchwalca! Roland odpowiedział wybuchem wzgardliwego śmiechu. Na niego przyszła kolej zabrania głosu w tej tragikomedii podstępu i podłości. - Precz z maską, panie! - wyrzekł wyniośle. - Człowiek ten powiedział prawdę...."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 73
" Cóż na to powiesz? - Nic zgoła - zakończył zimno Roland. - Wykryłem i udowodniłem oszustwo; do pana starosty należy wymierzyć winowajcy sprawiedliwość. - A, to i pan starosta do dzieła należy? Winszuję ci, Rolandzie, wszystkoś umiał przewidzieć i przygotować. Na te..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 74
" Manuel uczuł się w tej chwili całkowicie, nieodwołalnie zgubionym. Cyrano przeciwnie, zdawał się przyjmować porażkę obojętnie. Z zimną krwią rozsiadł się na krześle i śledził dalszy przebieg intrygi. XIII Para włóczęgów zatrzymała się na progu. - Zbliżcie się i..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 75
" nie masz w ręku dowodów stwierdzających moje pochodzenie? - Prawda! - poparł przyjaciela Cyrano - odnośne świadectwo zapisane jest w księdze rodu starego Joela. Zapamiętaj to, mości starosto. Jan de Lamothe uśmiechnął się znacząco i zapytał: - Czyś waćpan widział, panie..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 76
" porwania wicehrabiego Ludwika i Szymona Vidala, syna ogrodnika? Ben Joel uczynił ruch potakujący. - Tak więc ten, którego nazywasz Manuelem, jest to w rzeczywistości? - Szymon Vidal. - A cóż się stało z drugim dzieckiem ukradzionym? Co się stało z Ludwikiem? - Z Ludwikiem? -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 77
" oczu na mówiącego, rzekła: - Nie były mi zupełnie znane projekty ani brata mego, ani twoje. Nie mogę tu nikogo ani oskarżać, ani bronić. Zaraz też w głębi duszy pomyślała: "Spadł już dość nisko; teraz może już mnie kochać". Ludwik chciał przemówić. Starosta..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 78
" - Żegnam panią - wyjąkał głosem złamanym. - Zapomnij o mnie. Życie moje zamknięte. Kurcz ścisnął mu gardło. Obawiając się wybuchnąć płaczem, okazać słabym i małodusznym, wybiegł z salonu szybkim krokiem, nie patrząc na nikogo. Straż starościńska pospieszyła za nim. -..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 79
" domu. - Przejdźmy do mego gabinetu - rzekł Roland do Cyrana. - Będziemy tam mogli swobodniej porozmawiać. Rinaldo, który już powrócił do domu, wziął świecznik i udał się naprzód, oświetlając drogę rozmawiającym. Gdy weszli do gabinetu, Roland odprawił służącego. - Czy..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 80
" się o uszy to liche imię? - Do diabła! Jesteś bardzo wymagający i uszy masz bardzo delikatne, mój panie! Bierzesz się jednak do rzeczy bardzo niezręcznie. Robotę twoją widzi się, jak na dłoni. Chciałeś oszczędzić sobie ciężarów, jakie sprowadził na ciebie powrót brata i..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 81
" rodziny de Lembrat zajmującą, że ojciec twój zadał sobie pracę opisania całej własną ręką. - Nie wiem o takim piśmie. - Byłoby lepiej dla ciebie, żebyś go nigdy nie poznał. Ale silne choroby wymagają silnych leków. - Jakiż wstęp rozwlekły! Można by sądzić, że..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 82
" podpisem stwierdzona. Hrabia de Lembrat, słuchając jedynie podszeptów dumy, postanowił chwycić się podstępu. Powiedział on sobie: "Moje rodowe nazwisko zabłyśnie jeszcze wśród świata, na przekór Bogu i naturze". I w najściślejszej tajemnicy kupił od owczarza dziecko, kazał..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 83
" - Pokaż go! - Na nieszczęście, nie posiadam go u siebie. Obawiając się jakiej złej przygody, powierzyłem go w ręce przyjaciela. Gdybym umarł, te ręce potrafią zrobić użytek ze skarbu, który im oddano do przechowania. Ostatnie słowa, oddalające groźbę natychmiastowego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 84
" żałować tego, com powiedział. Oparłem słowa swe na dowodach. A wreszcie, gdybyśmy bili się z tobą, zabiłbym cię - a to byłaby dla ciebie wygrana! Zaciśnięta pięść Rolanda uderzyła z wściekłością o stojący przy nim stolik. Czuł się pokonany przez zimną krew przeciwnika...."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 85
" - Ben Joel należy do nas ciałem i duszą. Dość grubo posmarowaliśmy go za to. Jestem pewny, że znajdzie on w potrzebie pomocników, na których również będzie można liczyć. - W takim razie nie traćmy ani chwili. - Co trzeba czynić? - Muszę koniecznie - dla powodów,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 86
" Nie dokończył. Złowrogi uśmiech prześliznął się po jego bladych wargach. Roland przygotowany był sięgnąć uzbrojonym ramieniem do najskrytszej ciemnicy więzienia Châtelet i ugodzić w bezbronną pierś Ludwika. - Ech! - wtrącił poufale sługus - czyżby to jeszcze szło o tego..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 87
" wszelkie wyprawy połączone z niebezpieczeństwem. Toteż przybrał natychmiast minę zafrasowaną, zły humor jego ustąpił w jednej chwili, jak na skinienie czarnoksięskiej laseczki. Z rozwieszonego na ścianie arsenału poety wybrał doskonały oręż, o delikatnym ostrzu a szerokiej..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 88
" i głód tak mi doskwiera, że łykałbym kamienie, na podobieństwo Saturna, ojca bogów. Oberża "Pod Śmiałym Sercem" znajdowała się na ulicy Guénégaud, w pobliżu budy sławnego Brioché, w której zaszła opłakana scena z małpą Fagotin. Z okien dolnej komnaty, gdzie zasiedli młodzi..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 89
" trafić lepiej. Proszę do środka. Tymi schodami raczy pan iść na górę, doprowadzą one prosto do pokoju Zilli. Cyrano obyć się mógł wygodnie bez tych wskazówek; znał on już drogę do gniazda Cyganów. Toteż śmiało wstąpił na strome i brudne schody, na których Castillan..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 90
" - Nic nazbyt trudnego do spełnienia - odrzekł Sawiniusz. - Jeżeli pozwoliłem sobie zamknąć te drzwi na klucz, miałem do tego powody. Przekonałem się przed chwilą, że wchodzi się do ciebie bez opowiadania, musiałem więc zabezpieczyć się przed natrętami, których nie lubię...."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 91
" - Otóż to postępowanie szlachetne i w sam raz odpowiednie dla szlachcica. - Nie zawsze można być szlachetnym, moja miła. Kiedy przez ohydne kłamstwo gubiłaś Manuela, gdzie była wówczas twoja delikatność? - Wyjdź pan! - krzyknęła Zilla, z piersią dyszącą od gniewu - wyjdź pan,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 92
" przeszukać szuflady. Na ruch uczyniony przez Cygankę Cyrano, obawiający się nowej próby oporu, skierował na nią wzrok przenikliwy. - Szukajcie, szukajcie! - rzekła ona z dość podejrzaną uległością. - Nie przeszkodzi wam to z pewnością, gdy ja zajmę się na powrót..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 93
" kartkę, abym przybywał z pomocą. Pośpieszaj. - Rabusie w moim mieszkaniu! - wykrzyknął Ben Joel. - Któż by się omielił? - Zilla napisała imię C y r a n o. - Kapitan Czart! - zawołał Cygan. - A, będę mógł nareszcie zapłacić mu za swą chłostę! Opryszek pomacał głowicę..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 94
" Zaledwie wymówiła te słowa, dało się słyszeć gwałtowne kołatanie do drzwi, tym bardziej niespodziewane, że ani Cyrano, ani Castillan nie słyszeli żadnych głosów ostrzegających. Jednocześnie zagrzmiał w sieni cały chór krzyków ochrypłych, wściekłych z gniewu i..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 95
" Castillan poszedł za radą mistrza. Pchnął i przebił na wylot piersi przeciwnika, który padł z jękiem na podłogę. Bergerac w tejże chwili powalił drugiego zbója i szpada jego dotknęła Ben Joela. Cygan chciał i teraz ratować się ucieczką, ale pośliznął się wstąpiwszy w..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 96
" cios fatalny. Szpada wypadła z ręki młodzieńca, nogi ugięły się pod nim i - upadł bezwładnie na podłogę. Ten wypadek pozbawił częściowo Cyrana zimnej krwi. Gdy nie myśląc chwilowo o własnym bezpieczeństwie pochylił się on nad ciężko rannym towarzyszem, drugi stołek,..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 97
" szlachcic, obrzucając wyzywającym spojrzeniem otaczających go zbójów - jeśli wypuszczacie mnie dziś w nadziei, że w przyszłości, przy nowym napadzie, lepiej się obłowicie, muszę was zawczasu wyprowadzić z błędu. Przysięgam wam, łajdaki, że przy pierwszej zdarzonej sposobności..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 98
" byłby w stanie uiścić opłatę za gościnność, właściciel zajazdu, człowiek dość miękkiego serca, zbliżył się doń grzecznie i zapytał, czego żąda. - Pokoju gościnnego, bez urazy pana gospodarza - rzekł starzec pomiędzy dwoma napadami kaszlu. - Czy wiecie, że tu płaci..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 99
" Starzec wziął tłumoczek i poprzedzany przez gospodarza jął gramolić się, kaszląc okropnie, po schodach wiodących na wyższe piętro. Gdy weszli na korytarz pierwszego piętra, gospodarz wskazał palcem jedne drzwi. - To tu właśnie - rzekł z dumą - raczy przemieszkiwać szanowny pan..."
Cyrano de Bergerac cz. 1 - strona 100
" nie utykał i gdyby nie siwe włosy, można by go było łatwo wziąć za młodzieńca. Zbadawszy starannie swe czasowe mieszkanko, staruszek otworzył tłumoczek i wydobył zeń: nie rękopisy, książki i notatki, jak należało się spodziewać, lecz komplet pilników i świdrów oraz..."